mimo ze wiekszosc z was boryka sie z problemami chce dodac jeden szczesliwy watek.Bardzo chciałam miec dziecko po roku bycia para z chlopakiem i w wieku 20 lat .I jestem w 13 tygodniu ciazy czuje sie swietnie jestem zareczona i biore slub cywilny w walentynki.mimio ze mam pewne problemy finansowe bo czuje sie odpowiedzialna za mame i brata bardzo ciesze sie zyciem! nie mowie ze moj partner jest idealny bo nie jest i gdybym chciala to mam o co poklocic sie niemal co dzien zaakceptowalam go takim jakim jest anty romantyczny, troche egoista bo nie popiera wiekszosci akcji charytatywnych i uprawia maly hazard tzn. sts fortuna itpale jestesm jego ksiezniczka i nie potrafi mi niczego odmowic choc on nie ukrywa ze mnie czasem nie rozumie .Mysle ze zalezy nam na sobie a teraz na szczesciu dziecka dlatego tak pieknie sie to uklada.Zycze kazdej z was aby miala takie szczescie jak ja kazda wylana lza byla warta takiej rzeczywistosci ....
Podobne tematy
oby się ułożyło Tobie. Zazdroszczę. Ja straciłam dziecko w 8 tygodniu ciąży. Ale muszę żyć dalej a mimo tego czasami popłakuje. Ale to chyba normalne. . . . więcej postów na jakieś pozytywne tematy, bo zaczynam wątpić czasami że są szczęśliwi ludzie na świecie co mogą z czystym sumieniem powiedzieć "tak jestem szczęśliwa"
gratulacje i powodzenia lady.sweet.
Szirina oczywiście, że są szczęśliwi ludzie, zastanów sie przez chwilę...nie jesteś szczęśliwą osobą ?
Nie zawsze jest różowo. Ja mieszkam i zyje z człowiekiem niekonfliktowym, delikatnym, wrażliwym, który potrafi rozśmieszyć/pocieszyć/pocałować w czoło na dobranoc. Dlatego jestem szczęśliwa (!!). A i mam niestresującą pracę - to też ważne ![]()
I oczywiście, że mogę zacząć wywlekać minusy (oj zdarza się...),ale jak się zastanowić nad tym, to nie ma sensu, warto myslec o dobrych i pozytywnych sprawach.
a ja nie jestem szczęśliwa bo nie mogę być ze swoim ukochanym mieszkamy od siebie 400 km i nie mamy na ten czas szans by to zmienić. Mam stresującą prace ale trudno tak wybrałam. Nie potrzeba mi do szczęścia nic więcej jak mojego ukochanego ehhh masakra
rozumiem bo też mieszkalam daleko (300km) od faceta. na wszystko przychodzi czas
ja sie doczekalam przeprowadzki, dla ciebie tez ten moment nadejdzie, cierpliwosci ![]()
ja jestem szczesliwa,ale inni probuja popsuc moje szczescie,bo mam faceta o 12 lat starszego no a oni tego nie sa w stanie zaakceptowac,ale coz,ja go kocham,on mnie tez i to jest takie wspaniale;)
A ja jestem bardzo szczęśliwa-Mam swojego przyszłego męża, z którym chce być na dobre i na złe, no i w brzuszku maleństwo... czego chciać więcej?? Mimo przeciwności losu jesteśmy razem, każdy problem rozwiązujemy razem. I mimo tego ,że Mój facet nie ma najlepszego zdrowia, cieszymy się,że mamy siebie....Przecież zawsze może być gorzej.Szirina, napisałaś,że Ty nie jesteś szczęśliwa,bo Twój facet mieszka daleko od Ciebie-ale popatrz na to z innej strony.. Czyż nie jest szczęściem dla Ciebie to,że Go masz?Że przecież niedługo nadejdzie ta chwila kiedy w końcu zobaczycie sie?
A ja jestem bardzo szczęśliwa-Mam swojego przyszłego męża, z którym chce być na dobre i na złe, no i w brzuszku maleństwo... czego chciać więcej?? Mimo przeciwności losu jesteśmy razem, każdy problem rozwiązujemy razem. I mimo tego ,że Mój facet nie ma najlepszego zdrowia, cieszymy się,że mamy siebie....Przecież zawsze może być gorzej.Szirina, napisałaś,że Ty nie jesteś szczęśliwa,bo Twój facet mieszka daleko od Ciebie-ale popatrz na to z innej strony.. Czyż nie jest szczęściem dla Ciebie to,że Go masz?Że przecież niedługo nadejdzie ta chwila kiedy w końcu zobaczycie sie?
niunia co z tego że się zobaczymy skoro znów będzie trzeba wyjechać ?? ;(( przed chwilą napisał mi smsa żebym ja robiła tu swoje a on tam swoje i życie pokaże co wyjdzie z tego..... czuje się okropnie, to wszystko już mnie przerasta ;(( kiedy on traci wiarę w nas staje się to strasznie przygnębiające. Staram się to ja mieć wtedy wiarę za nas dwoje, ale dziś już miara się przebrała ehh mam okropny dołek ;((
Pomyśl o tych, którzy nie maja nawet kogoś takiego za kim mogą tęsknić, kogoś do kogo mogą sięchoiaż raz na jakiś czas przytulić się, i poczuć się,że jest się kochanym... To nie jest powód do radości?? Nigdy nie będzie tak,że w pełni mamy to co chcemy... zawsze są jakieś przeciwności.. POpatrz na Moją sytuację..mam przy boku kochanego mężczyzne i wkrótce dziecko.. ale ten Mój najukochańszy jest chory.... a mimo to jesteśmy oboje szczęśliwi.....