Chciałam tutaj opisac tą historię i mam nadzieję że pomożecie mi aby ona wreszcie mnie posłuchała.
Niedawno spotkałam się z Aśką, zaprosiłam ją na kawę, nie miałyśmy okazji od dawna aby pogadac.
I to co mi powiedziała wstrząsnęło mną.
To stało się Kilka miesięcy temu. była w domu z kolegą, przyszedł do Marcina (facet Aśki) ale jego nie było więc ona zaprosiła go do siebie na kawę do czasu powrotu Marcina. Marcin przyszedł do domu nacpany, wkręcił sobie że Aśka go zdradziła z tym kolegą, zaczął ją bic gdzie się tylko dało, z pięści, z całej siły, dostała w twarz, w nos, ten kolega również, nie mogli sobie oboje z nim poradzic bo Marcin jest wysoki, dobrze zbudowany. Asia była cała we krwi, Marcin wziął nóż ale na szczęście ona zdołała zadzwonic na policję. Policja wezwała pogotowie bo Asia mdlała. Trafiła na 3 dni do szpitala. Ale najgorsze jest to że ona mu wybaczyła, nie wniosła też na niego żadnej skargi. Przecież on ją kiedyś zabije!
Mają 4-letniego synka, ona nie pracuje, myślę że obawia się odejścia od niego bo nie ma żadnych dochodów, mieszkania, choc mogła by zamieszkac u swojej mamy. Boję się o nią. Jak na nią wpłynąc żeby coś z tym zrobiła? Czy raczej radzicie mi abym się w to nie wtrącała??