netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Symbiotyczne więzi emocjonalne

7 odpowiedzi11 589 wyświetleńzałożony przez strzała, 06.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Symbiotyczne więzi emocjonalne

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Symbiotyczne więzi emocjonalne

W opinii z RODK padło stwierdzenie,iż moją córkę łączą ze mną silne,pogłębione,symbiotyczne wręcz więzi emocjonalne.
Czy ktoś mógłby wyjaśnic co to znaczy?

2

Odp: Symbiotyczne więzi emocjonalne

Strzała,
symbiotyczność więzi jednego rodzica (najczęściej matki) z dzieckiem wiąże się z nazbyt bliskim kontaktem, nie pozwalającym stronom na naturalną, niezbędną każdemu autonomię, intymność i spontaniczny rozwój w kontakcie z otoczeniem. Dziecko może mieć trudności z samodzielnym funkcjonowaniem, podejmowaniem własnych decyzji, rozpoznawaniem swoich potrzeb i samokontrolą. Emocje przeżywa w połączeniu z rodzicem, pod jego wpływem. Niejako wzajemnie kosztem siebie. Obie strony mają poczucie wzajemnej zależności, konieczności bycia we dwoje jako jedynej bezpiecznej formie funkcjonowania.

3 Ostatnio edytowany przez Miriam (2011-10-06 17:57:23)

Odp: Symbiotyczne więzi emocjonalne

Symbiotyczna więź, to inaczej silna więź miedzy dzieckiem a matką- emocjonalnie trudno im się wzajemnie ''odpępowić'', krótko mówiąc ogranicza dziecku samodzielne funkcjonowanie.

4

Odp: Symbiotyczne więzi emocjonalne

W takim razie co jest tego przyczyną,czy to jest moja wina i co z tym zrobic?

5

Odp: Symbiotyczne więzi emocjonalne

Strzała,
a czy sama odczuwasz, że można mówić o takiej sytuacji w Waszej rodzinie? Jak Ty określiłabyś więzi łączące Cię z córką? Czy coś w zachowaniu córki lub w Twoich z nią kontaktach budzi Twój niepokój?

To, jak wyglądają nasze relacje z dziećmi nie jest naszą ani niczyją winą. Są one wypadkową naszego własnego dzieciństwa, historii życia, także życia partnera (ojca dziecka), rodzin, przyjaciół, którzy są wokół nas, zdarzeń losowych. 

Ważna jest świadomość możliwych trudności, umiejętność spojrzenia na siebie i swoje życie nieco z dystansu, krytycznie, być może oczami innych osób. Często pomocna jest terapia własna rodzica, pozwalająca przyjrzeć się, czy istnieje w nim, w jego historii coś takiego, co sprzyja kształtowaniu niezdrowych więzi z dziećmi.

6

Odp: Symbiotyczne więzi emocjonalne

Staraj się nie sterować nadmiernie, nie ograniczać, ale pozwól na samodzielność.
Nie bądź po prostu nadopiekuńczą mamą. Możesz z boku czuwać, towarzyszyć, podsuwać rozwiązania, ale nie decydować. Najlepszą szkołą jest bowiem własne doświadczenie. Nie da się go przekazać w inny sposób.

7

Odp: Symbiotyczne więzi emocjonalne

Całe wyjaśnienie  więzi łączącej córkę ze mną jest długie,opisane zostało w dziale Moja niesamowita historia -tytuł-Ofiara losu.
Krótko jednak przypomnę.Do kwietnia było inaczej,tzn czułam ,że nie była aż tak bardzo mocno emocjonalnie do mnie przywiązana jak w tej chwili.
Cała sytuacja,mój strach że coś może się jej złego dziac,to wszystko sprawiło że te więzi bardzo mocno się pogłębiły.Od kwietnia śpię z nią w jej pokoju.Teraz jest już lepiej (w tym sensie ,że wczesniej dosłownie nie mogłam nawet siedziec koło męża ,nie mówiąc o pocałunku czy trzymaniu go za rękę,bo reagowała histerią)To się zmieniło,ale na razie nadal z nią jeszcze śpie.To co było od kwietnia to to , że namawiała mnie na rozwód z jej ojcem,a moim męzem,chciała żebym wyprowadziła się razem z nią,żebyśmy zamieszkały tylko obie ,bez jej brata i ojca,gdy widziała że przytulam jej brata,momentalnie zaraz była przy mnie i też się przytulała,raptem chciała żebym przychodziła po nią do szkoły ,choc już od 2 lat chodziła sama,a szkołę widac z mojego okna,chciała żebym razem z nią stała na chórze w kościele,choc wcześniej stałam ja z mężem i synem,denerwowała się nawet gdy szłam do sklepu,wszędzie chciała iśc ze mną,nie chciała żebym gdziekolwiek bez niej wychodziła.Jeżeli odmawiała,a nieraz odmawiałam to reagowała histerią,płakała ,żebyśmy oddali ją do innej rodziny,że ma najgorszych rodziców na świecie.
Chciała żebym całą uwagę poświęcała tylko jej,denerwowała się gdy zajmowałam się jej bratem,otwierała mi okno i straszyła ,że wyskoczy.Moja psycholog p[oradziła,żebym przestała reagowac na takie jej zachowania.Przestałam i sytuacja niemal wróciła do normy.
Teraz przedstawię notkę z opinii z RODk.-Dziewczynka czuje się dobrze w obecności matki,jest przez nią rozumiana,chciałaby byc dla matki najważniejsza ,najbardziej przez matke kochana.Bardzo lubiz matką spędzac czas,miec matkę wyłącznie do swej dyspozycyjności,miec z nią wspólne sprawy.Aktualnie jest zadowolona ,gdy mają z matką swoje sprawy,gdy matka zajmuje sie tylko nią.
Co do mojego zachowania to uważam że nie ograniczam jej,pozwalam jej na samodzielnośc.
Córka często sama chodzi mi do sklepu na zakupy ,chodzi na różne kółka zainteresowań,wcale jej nie nakazywałam,sama chciała,sama je sobie wybrała,sama chodzi do koscioła na dziecinną Mszę,bo my chodzimy na pózniejszą godzinę.Wychodzi do koleżanek,nie wybieram jej z kim ma się zadawac ,a z kim np nie,potem mi opowiada sama jak było gdzie była.Dodam ,że jest bardzo inteligentana jak na swój wiek ,bo nieraz usłyszałam takie słowa od ludzi.Teraz od początku pazdziernika chodzi codziennie na różaniec,wcale jej nie nakazuje ,sama chce chodzic,śpiewa w chórze kościelnym.Bardzo często sama śpiewa psalmy przy ołtarzu.
Nie wiem moż.e robię coś nieświadomie.Jedyne co przychodzi mi do głowy ,to to,ze córka chciałaby zostac piosenkarką,a ja jej powiedziałam,że wolałabym,żeby nie ,bo wszystkie piosenkarki mają pstro w głowie.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Symbiotyczne więzi emocjonalne

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026