Jestem tu zeby opowiedziec swoje zycie a nie bylo za rozowe ,urodzilam sie w rodzinie wielodzietnej bylam dzieckiem przed ostatnim .Jako dziecko czulam ze nikt mnie kocha i nikomu nie jestem potrzebna a zwlaszcz mojej mamie ktora nigdy mnie nie przytulila i nigdy nie uslyszalam zeby mi powiedziala ze mnie kocha to nie znaczy ze byla tak oziebla do innych wrecz przeciwnie .Ja byla jej potrzebna do brudnej roboty w doslownym znaczeniu moje pozostale rodzenstwo moglo byc zmeczone zajete odrabiamniem lecji ja nie ,nie raz serce mi pekalo z niesprawiedliwosci nie raz chcialam umzec poprostu nie rozumialam ,wlasciwie dalej nie rozumie !!! Co prawda po smierci rodzicow dowiedzialam sie ze bylam dzieckiem z nie prawego loza byl to sekret rodziny .Nie zyja ,nie mam kogo zapytac sie dlaczego mnie tak traktowala co ja jej zrobilam ze tak mnie porozniala bylam nikim robotnikiem raz majac 15 l powiedzialam NIE !! tO tak mnie zbila ze twarz mialam sina a w szkole dopytywali sie co sie stalo a ja z klamalam ze sie przewalilam bo znikim nie rozmawialam . Zawsze staralam sie zeby byla zadowolona ale dla niej to byla normalnosc .Boze nie chce pamitac wszystkiego bo dalej nie potrafie pogodzic sie z tym a jeszcze do tego tak bardzo za nia tesknie nie ma dnia zebym o niej nie myslala a lzy same cisna sie do oczow ,byla dla mnie nie osiagalna mamusia z marzen . W wieku 19 l wyszlam za maz wyjezdzajac posprzeczalm sie z matka bo ona chciala zebym zostala w domu przy nich , a ona powiedziala zebyl urodzila martwe dziecko i tez tak sie stalo moje pierwsze dziecko urodzilam w 6 miesiacu umarlo bylam przekleta nie potrafie jej tego wybaczyc do dzis . Po 4 latach beznadziejnego malzemstwa ....bylam juz po rozwodzie zostalam z sliczna coreczka.Ale wiecie co moja kochana corcia tak naprawde dala mi sile do zycia to ona pokazala mi ze mnie kocha ze jestem potrzebna i ze jestem kims ,jej kochana mamusia to co napisala kosztowalo mnie okropne wspomnienia ktore strasznie bola moze nawet bardziej niz jak bylam mala bo wtedy nie wiedzialam i nie rozumialam a dzies wiem ze bekartow nie kocha sie moja osoba zakucilam jej swiat ale ja nie prosilam sie na ten swiat .
Podobne tematy
to smutne co piszesz, to nie Twoja wina, ze jesteś owocem nieprawego loża. Twoja mama musiała być świadoma konsekwencji zdradzając Twojego ojca. Staraj się jej wybaczyć to przede wszystkim pomoże Tobie zacząć normalnie żyć i dobrze wychować córkę teraz jesteś za bardzo obciążona tym co czujesz do matki a z twojego postu wyczuwam ogromny zal i chyba nawet jakąś tęsknotę za nią. Często zdarza się niestety tak za nasze matki nie potrafią pokazać nam ze nas kochają , albo same nie miały dobrych wzorców albo macierzyństwo je przerosło nie wiem. Wybacz matkę i staraj się zapomnieć o tym przez co przeszłaś będziesz się mogla skupić na wychowaniu córki i dać córce to czego sama nie miałaś. Spróbuj warto- ja tak zrobiłam
Popieram delphine. Masz dla kogo żyć:) Masz koło siebie małą kochaną istotkę która świata poza Tobą nie widzi:) Może uda Ci się żyć szczęśliwie w roli mamy a nie w roli córki która musiała cierpieć za grzechy swoich rodziców. Życzę Ci powodzenia i dużo szczęścia
)
Właściwie masz ten najtrudniejszy okres w życiu za sobą, teraz może być tylko lepiej:) Jesteś silną kobietą i wierzę że to co przeszłaś da Ci siłę w wychowaniu Twojej córeczki która Cię bardzo potrzebuje a Ty potrzebujesz jej:) Pozdrawiam cieplutko:)