Witam Was drogie forumowiczki. Mam ogromny problem... W lutym rozstalam sie z chlopakiem po 3,5 letnim zwiazku, po tym rozstaniu utrzymywalismy jeszcze kontakt ale im dluzej to trwalo tym wieksze klotnie byly. Niestety nie moglismy sie juz dogadac mimo ze ja wierzylam ze jeszcze bedzie dobrze. W koncu odpuscilam. Poznalam nowego faceta i mimo ze moj byly chcial do mnie wrocic ja nie chcialam bo balam sie klotni... itd. Problem tkwi w tym ze teraz po kilku miesiacach kiedy juz ochlonelam zrozumialam ze to byl blad ze rozstalismy sie w taki sposob, ze rozpoczelam nowy zwiazek, ze moglam byc sama i przeczekac to wszystko. Pod wplywem emocji i szybszego zapomnienia o poprzednim i tych klotniach jestem z kims nowym. Problemem jest rowniez seks. Nie umiem sie jakos przelamac poniewaz kiedy ma do czegos dojsc mi sie wszystko przypomina z poprzedniego zwiazku ( a jest sie co przypominac) i nie moge tego zrobic z tym nowym. Czasem tesknie za tym co bylo...:( czasem widze go na miescie.:( on njiestety ma o mnie inne zdanie poniewaz zaczelam byc z kims innym kiedy on jeszcze liczyl ze bedziemy razem i prosil o szanse... Teraz nie wiem co robic.. Wzielo mnie totalnie na wspomnienia, zdarza mi sie tez plakac. Nie mam ochoty spotykac sie z moim nowym facetem. Nie wiem czy to tylko takie chwilowe i moze wiekszosc z nas ma tak po rozstaniu? Podkresle ze na poczatku nowej znajomosci bylo wszystko ok, bylam przeszczesliwa ze kogos tak fajnego poznalam, dobreze sie z nim czulam. Teraz dopiero od ok. tyg. wrocily wszystkie wspomnienia..:( Pozdrawiam wszystkie forumowiczki. ![]()
Podobne tematy
Wiesz, myślę, że powinnaś zostawić tego chłopaka z którym teraz jesteś...po co go ranić? Pewnie sama nie chciałabyś być na jego miejscu.
Ludzie czasami się rozchodzą i po czasie schodzą. Czasami potrzebne są rozstania. Mówi się że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, ale ja się z tym nie zgadzam. Znam parę, która była razem, kłótnie tam takie odchodziły że było ich słychać na całe miasto...jednak widocznie są sobie pisani. Zmienili się i żyją teraz w zgodzie, planują ślub. Oczywiście powroty są dość ryzykowne, ale nic się przy tym nie traci, spróbować można.
Daj sobie czas. Nie zabliźniły się jeszcze rany w Twoim serduszku po byłym i stąd te wszystkie wątpliwości co do aktualnego. Być może nie przebolałaś jeszcze tamtego związku. Wkroczenie w nową relację, nie zakończywszy poprzedniej nigdy nie jest dobrym pomysłem. I choć na początku wszystko hula, to prędzej czy później dopadają nas wspomnienia... Niestety najczęściej mamy w głowie tylko te miłe, wypieramy złe wspomnienia i wtedy wydaje nam się, że jednak było nam cudownie. Z autopsji wiem, że nie warto wchodzić do tej samej rzeki. Skoro nie wypaliło, to nie było to i tyle. Daj szansę nowemu związkowi, żebyś potem nie żałowała, że zniszczyłaś zbyt wcześnie coś, co mogło być czymś ważnym. Powodzenia! ![]()
Zgadzam się z moimi przedmówczyniami ![]()
Powinnaś pobyć trochę sama. Zupełnie sama. Za szybko zaangażowałaś się w nowy związek. Teraz dopadły Cię wspomnienia. Musisz dać sobie czas, ale tylko, zeby Ci nie przyszło do głowy wracanie do swojego byłego.
Dziękuję Wam dziewczyny za rady. Pogadam z moim obecnym facetem o tej całej sytuacjii, zreszta on wiedzial o moim poprzednim zwiazku calkiem sporo, wiec mam nadzieje ze zrozumie mnie, powiem ze potrzebuje pobyc troche sama ( teraz bedzie dobra okazja bo znowu studia ) wiec sporo mnie nie bedzie. Mam nadzieje ze czas zagoi rany i wszystkie wspomnienia i wszystko zacznie sie na nowo ukladac... Pozdrawiam:)
Trzymam kciuki i życzę mądrych decyzji ![]()
Mam nadzieje, że jak na spokojnie przeanalizujesz tą sytuację, w końcu będziesz mogła spokojnie zasnąć, bez tych rozterek "czy dobrze zrobiłam" ![]()
Poukłada się
Tylko daj nowemu szansę a na pewno będziesz szczęśliwa;) Trzymamy kciuki!!
hej tak sobie poczytałam co piszecie Zuzka a kochasz tego swojego byłego chłopaka?myślisz że mogło by być jeszcze dobrze?tęsknisz itp?zgadzam się że za szybko poznałaś kogoś innego,niby mówią że na starą miłość najlepsza jest nowa ale według mnie to nie prawda.Najpierw trzeba uporać się z tamtymi wspomnieniami.Ale według mnie jak nadal kochasz tęsknisz żałujesz to wracaj żebyś potem nie żałowała.Pamiętaj to co cenisz i posiadasz doceniasz wtedy gdy to stracisz .Przemyśl to zanim twój były znajdzie sobie kogoś .Potem morze być za póżno a wiele rzeczy można naprawić
.Ale według mnie jak nadal kochasz tęsknisz żałujesz to wracaj żebyś potem nie żałowała.Pamiętaj to co cenisz i posiadasz doceniasz wtedy gdy to stracisz .Przemyśl to zanim twój były znajdzie sobie kogoś .Potem morze być za póżno a wiele rzeczy można naprawić
A ja pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą.
Autorka wątku w padła z deszczu pod rynnę, zrywając ze swoim partnerem, a wiążąc się z nowym. A Teraz ma znowu to samo zrobić? To, że dopadły ją wspomnienia to nie powód, żeby zerwać z obecnym partnerem i wracać do eks. A jak wróci do byłego i zacznie rozmyślać na temat obecnego?
Ja podtrzymuję swoją propozycję o pobyciu samej. Jak sobie spokojnie przemyśli, zatęskni, to podejmie ostateczną decyzję z którym chce się wiązać.
Dlatego napisałam ,żeby jeszcze wszystko przemyślała.Wiadome jest to że, Kiedy tracimy kogoś, z kim jesteśmy mocno związani, to tak jakbyśmy utracili cząstkę siebie- powstaje bolesna rana i potrzeba bardzo dużo czasu żeby mogła się zabliźnić. Jest to czas w którym trzeba pogodzić się z rozstaniem i bardzo często nauczyć się żyć na nowo, bez ukochanej osoby z którą dzieliliśmy, bądź planowaliśmy dzielić całe nasze życie. Żal po stracie ukochanej osoby jest normalny. Zostają wtedy niespełnione marzenia i niezrealizowane projekty. W związku z tym nie możena uciekać od pogrążenia się w żalu, ani od nagromadzonych emocji.Trzeba przejść ten okres i przemyśleć pewne sprawy ból z czasem mija.Kiedy już przejdziesz wszystkie etapy żałoby, po byłym chłopaku wtedy możesz otworzyć się na nowa miłość . Niestety ty zaangażowałaś sie z nowy związek zbyt szybko. Wtedy szuka się szczególnie zapomnienia. Nieświadomie porównuje się wtedy obecnego partnera do poprzedniej miłości. Nawet, jeżeli w porównaniu wyjdzie, że jest bardziej troskliwy, szczery, odpowiedzialny? i tak będzie źle, że nie jest to ten poprzedni partner. Trzeba wtedy uważać, żeby nie skrzywdzić innej osoby, która przecież też ma uczucia.Przemyśl co jest dla ciebie dobre
Uuu wow
teraz to się z Tobą absolutnie zgadzam:)
Podkreśliłam już to w swoim pierwszym poście w tym wątku, żeby tylko przypadkiem zuza w swojej tęsknocie nie popełniła kolejnego błędu. Czasem zwyczajnie trzeba dać czasowi czas. I myślę, że to będzie najlepszym rozwiązaniem. ![]()
No dziewczyny cieszę sie ze tak wiele z Was chce mi pomóc... Mojego poprzedniego faceta kochalam i to bardzo, teraz szczerze powiem ze nadal cos do niego czuje, ale nie zaluje decyzji o rozstaniu, bo chyba dluzej nie daloby sie wytrzymac w takim zwiazku, byc moze potrzebne bylo te rozstanie, aby cos zrozumiec, teraz mozna zobaczyc bo byle zle i co zniszczylo nasz zwiazek. Popelnilam blad. Wszyscy mowili mi ze na stara milosc najlepsza jest nowa no i tak bylo na poczatku. Teraz dopiero zrozumialam ze za szybko... Mam zal do siebie wlasnie za to:( stwierdzam ze mojego obecnego chlopaka po tych upojnych i wspanialych 2 miesiacach teraz zaczelam traktowac bardziej jak przyjaciela. Jest to wspanialy czlowiek a nie chce zeby pomyslal ze byl tylko "marnym pocieszeniem" , dlatego teraz jestem pewna ze musze pobyc sama aby to sobie wszystko poukladac, trzeba czasu abym wiedziala czego tak naprawde chce.. Musze przeczekac ten czas wspomnien, teraz wiem ze potrzeba czasu abym mogla z kims nowym stworzyc nowy zwiazek. Musze dojsc do porozumienia sama ze soba abym na 100% wiedziala czego tak naprawde chce...
jeszcze raz dzięki za pomoc
jestescie kochane... Wiele zaczynam rozumiec i widze swoje bledy:)
Mądra z Ciebie kobietka
Szybko wyciągasz wnioski. Mam nadzieje, że wszystko się ułoży i przetrwasz jakoś tą rozmowę ze swoim obecnym partnerem. Myślałaś już jak mu to powiesz?
Wlasnie nad tym sie zastanawiam, to jest najgorsze z tego wszystkiego... Musze jeszcze to na spokojnie przemyslec ale mam nadzieje ze mnie zrozumie ze potrzebuje czasu bo nie chce zniszczyc tego co zaczelismy juz razem budowac. Wierze ze nie bedzie tak zle bo troche wiedzial o moim poprzednim zwiazku, i wiedzial ze nie byl to krotki zwiazek wiec mam nadzieje ze da mi troche czasu abym byla pewna czego naprawde chce i nie bede zyla tym co bylo, tylko bede na nowo gotowa na nowy zwiazek. Jestesmy na jutro umowieni. Mam nadzieje ze sie odwaze:) chce to zrobic jeszcze przed wyjazdem na studia. Trzymajcie kciuki !
oki daj znać jak wam idzie ![]()