mam na imię Ewa, skończyłam 54 lata. W piątek definitywnie rozstałam się z toksycznym partnerem, z którym byłam 7 lat. Niby powinno być mi lżej, a jednak czegoś żal ... Kochałam jednak i miałam nadzieję, że on mnie też. A tu zaczęły się wizyty na portalach randkowych, upokarzanie mnie, kłopoty finansowe, bo nie miał czasu ani chęci na nic innego niż swoje flirty. Gdy odkryłam, że zamiast gry w brydża na BBO odwiedza badoo, wyznaje miłość innej kobiecie, z kolejną się umawia, to usiłował wmówić, że to nie ma znaczenia. Ale ja przez 7 lat związku nie usłyszałam takich miłych słów w takiej ilości jak ta kobieta z badoo. Uwierzyłam, a on ukrył się głębiej, ale nie zaprzestał znajomości przy jednoczesnym braku zainteresowania mną. Wreszcie wystąpił z propozycją, aby na pokrycie długów, które powstały w wyniku nieudolnego prowadzenia firmy przez niego, sprzedać moje mieszkanie. Moja odmowa stała się przyczynkiem do dalszych szykan i złego traktowania. Mam do siebie żal, że tak długo dałam się wodzić za nos, a z drugiej strony jednak te 7 lat poszło na marne.
Podobne tematy
Witaj ![]()
Jeśli chcesz opisz swoją historię, ale przede wszystkim zapoznaj się z regulaminem forum http://www.netkobiety.pl/t4298.html a potem uzupełnij profil.
Życzę miłego pobytu.
Pozdrawiam
apoteoza