ludzie pomóżcie jestem ze swoim chłopakiem 9 miesiecy... od miesiąca zaczynam sie zastanawiać CZY JA GO NAPRAWDĘ KOCHAM jest to dla mnie bardzo trudna sytuacja bo nie chce go zranić, to wspaniały człowiek ja jednak kładę sie do łózka z ogromnym strachem ze go nie kocham nie jest juz jak na początku a czasem nawet w ogole sie nim nie przejmuje... czasem dla odmiany chce go przytulić itp. wcześniej bardzo bałam sie ze to on mnie nie kocha albo zainteresuje sie kims innym .. co robic ????
Podobne tematy
jestescie juz razem dluzszy czas i skoro chcesz (tak wywnioskowalam) byc z nim razem to musi ci na nim w jakims stopniu zalezec!milosc u niektorych przychodzi po paru miesiacach bycia razem a u niektorych trwa to dluzej...moze u ciebie walsnie jest ta druga sytuacja
nie ma sensu sie zastanawiac, glowic nad tym, przejmowac bez potrezby...to sie po prostu powinno czuc
spojrz na niego gdy bedziecie razem tylko we dwoje i zastanow sie kim on dla ciebie jest i co do niego czujesz ![]()
Jak widać kolejny facet, który na początku fascynował dziewczynę, 3mał w napięciu, a potem stał się przewidywalny, nudny, a teraz przez to przyzwyczajenie straci dziewczynę
No cóż : "Jak se pościelesz tak się wyśpisz" - to zdanie kieruję do Twojego faceta!!
a Ty kk wiedz że to nie Twoja wina
Faceci w związkach robią się wygodnymi leniami, a przecież : PODRYWAĆ DZIEWCZYNĘ TRZEBA CAŁE ŻYCIE A NIE TYLKO NA POCZĄTKU ![]()
ludzie pomóżcie jestem ze swoim chłopakiem 9 miesiecy... od miesiąca zaczynam sie zastanawiać CZY JA GO NAPRAWDĘ KOCHAM jest to dla mnie bardzo trudna sytuacja bo nie chce go zranić, to wspaniały człowiek ja jednak kładę sie do łózka z ogromnym strachem ze go nie kocham nie jest juz jak na początku a czasem nawet w ogole sie nim nie przejmuje... czasem dla odmiany chce go przytulić itp. wcześniej bardzo bałam sie ze to on mnie nie kocha albo zainteresuje sie kims innym .. co robic ????
Myślę, że po prostu minęło zauroczenie. Nie ma już motylków w brzuchu, spadły różowe okulary z nosa i zaczynamy się zastanawiać czy ja go kocham? Moja droga dopiero teraz może zacząć się prawdziwa, dojrzała miłość, już nie zwykłe zakochanie, przelotna fascynacja, ale miłość czyli decyzja, że mimo wielu wad i niedoskonałości pragnę być z nim, bo jest wartościowy. Nie idealizuję go, ale patrze na niego jakim naprawdę jest. Miłość to nie motyle w brzuchu, nie ulotne wrażenia miłość to pragnienie dobra dla drugiego bardziej niż własnego, to szcunek. Chcesz jego dobra, szanujesz go? Jeżeli tak to to jest miłość, jeżeli nie wyobrażasz sobie wspólnej starości, bo nie chesz o nim myśleć jako o siwym dziadku, to to nie jest miłość. Pozdrawiam.
Podzielam zdanie "karolinapaula". Fascynacja minęła.. Teraz jest szara rzeczywistość,zaczynają się problemy.. itp. nie podejmuj pochopnych decyzji i zanim zrobisz jakikolwiek krok przemyśl to dokładnie. Kiedy zaczniesz tracić to co masz wtedy zrozumiesz ile to dla Ciebie tak na prawdę znaczysz..
Po pierwsze, to ja mam jakieś takie swoje 'wierzenia', że jeśli pomyślę, że coś może mi się nie udać to raczej mi się to faktycznie nie udaje, a u Ciebie jest myśl; Czy ja go nie kocham?...
Zakochać się i miłość to 2 różne rzeczy... zakochać się można wiele razy, miłość jest tylko jedna. Zakochać się to tymczasowe zauroczenie, zafascynowanie drugą osobą, a miłość to to co pozostaje po zakochaniu/zauroczeniu... Jednak wszystko dobrze przemyśl i podejmij decyzję sama i taką jaką uważasz za słuszną. My tylko piszemy co o tym myślimy i każdy z nas może się mylić. Decyzja musi być Twoje, a nie nasza. My tylko wyrażamy swoją opinię z własnych przeżyć, doświadczeń i wiedzy, która może Ci pomóc w podjęciu właściwej akcji.
Moze nie zauwazasztego.. Mozesz troche odpoczac...
Zastanowic sie co czujesz.. Pomyslec jakbys sie czula gdybys go stracila...