Witam
Jak juz w innych watkach pisalam mieszkam w UK mam meza i dwojke malutkich dzieci. Maz pracuje, jest kierowca a ja siedze w domu z dziecmi i zajmuje sie domem. Nie mam tu znajmych ani zadnej rodziny. Wczoraj strasznie sie z mezusiem poklocilismy. Oswiadczyl mi ze w niedziele przyjezdza do nas jego kuznka(wczesniej cos wspominal ze jej proponowal ale jest przekonany ze nie skorzysta i nie przyjedzie.........a jednak ;/) Meza nie ma w domu calymi dniami (2 -3 godz w ciagu dnia siedzi w domu, reszte pracuje i spi). Liczylam ze po urodzeniu 2 dziecka troche mi pomoze, nie jestem w stanie isc z bobasami sama na zakupy i wogole wyjsc gdzies z domu. A jego ulubionym zajeciem to ogladanie tv siedzenie na kompie i narzekanie ze nie jest wyspany. Jak dziecko placze w nocy musze schodzic na dol bo jego to denerwuje;/ Spie po 4-5 godz bo maly czesto w nocy placze i musze z nim siedziec. Maz narzeka na brak czasu na to ze jest niewyspany a tu teraz ta kuzynka na glowie(zalatawianie jej pracy, wozenie do pracy itp). Ja zostane juz calkiem sama ze wszytskim. Osttanio chcialam mu sie wyzalic ze w domu juz waruije, ze za chwile wyladuje w psychitryku(nic tylko dzieci, nie ma do kogo geby odezwac
) a ten na to ze jak mi nie pasuje to zebym sobie do PL wracala ;/ caly czas twierdzi ze siedze w domu i nic nie robie i jeszcze narzekam. A najbardziej to chyba denerwuje mnie jak krytykuje to jak zajmuje sie dziecmi;/ ze nie potrafie niczego nauczyc Patryka ze wszysstko co on umie to meza zasluga;/ nie mam zadnych rozrywek;/ a on zawsze to spotka sie z kumplami, napije wodeczki i jest ok;/ a co ze mna??! rozmawialam z nim o tym ale jest zdania ze skoro ja siedze w domu i sie nudze to nie oznaacza ze on tez ma siedziec i sie nudzic;/ I co ja mam o tym wszystkim myslec??
Podobne tematy
Ty zajmujesz się dziećmi i domem, on pracuje - zgodziaś się na to, normalny podział obowiązków, to czemu teraz narzekasz, że on nie wstaje do dzieci w nocy itd???
Kobieto! On ciężko haruje w pracy, musi być wyspany, to czego Ty od niego wymagasz?
A ta kuzynka, to co?
Będzie Ci jak strup na głowie. Niech sama szuka sobie pracy.
Metra to nie ma, żebyś Ty musiała ją wozić?
Cóż, nie rób z siebie cierpiętnicy, a jak coś Ci nie pasuje w związku, to porozmawiaj z mężem.
Taak.
jeśli nie odpowiada Tobie dotychczasowy podział obowiązków, to... dokonaj zmiany.
Zamieńcie się miejscami.
Ty - idź do pracy, zarabiaj pieniądze na utrzymanie domu i rodziny, mąż - niech przejmie Twoje obowiązki.
Wówczas, to Ty, będziesz mogła nie wstawać w nocy, nie robić zakupów, i będziesz wiodła sielski (czy na pewno?) żywot swego męża, on zaś przejmie trudy i mozoły Twego życia.
Ciekawa jestem, jak szybko zrezygnowałabyś i wróciłabyś do swego dotychczasowego życia.
I nie okłamuj sama siebie, że wychowując dzieci jest się skazanym na samotność. Tylko to swoje życie trzeba jakoś sobie zorganizować. Samo nie przypełznie.
Bez przesady. W UK jest tyle parków, placów zabaw dla dzieci, ze nie musisz w domu siedzieć tylko zapakować dzieciarnie do wózka i na dwór! A w parku sa inne mamy z którymi można porozmawiać i się zaprzyjaźnić. Nie wiem kto Ci każe w domu siedzieć ;/ Jak byś miała znajomych to mogłabyś poprosić zawsze kogoś żeby posiedział z dzieciakami ze 2 godziny a Ty w tym czasie zrobisz zakupy czy nawet pójdziesz do fryzjera. A Dzienne domy opieki dla dzieci? Żłobki? Nie ma? Nikt Ci nie każe zostawiać tam maluchy na cały dzień, ale na 3-4 godziny co jakiś czas nic się im nie stanie.To nie Polska tam nie ma syfu i zarazy. Jesteś w cywilizowanym kraju jeżeli jeszcze tego nie zauważyłaś... Nie jęcz tylko rusz dupsko z domu i zajmij się sobą.
Dziewczyny ale mi wcale nie chodzi o to zeby on w nocy do dzieci wstawal zeby sie nimi w dzien zajmowal( to i tak niemozliwe bo maluch ma miesiac i karmie go piersia). Chodzi mi o to ze maz wstaje rano zly ze dzieci w nocy plakaly ze niewyspany jest a tu za tydzien bedzie kuzynka z ktora trzeba bedzie jezdzic i zalatwiac wszytskie pierdoly
(sam ja tu zaprosil nie pytajac mnie o zdanie, wczoraj oznajmil ze w niedziele przylatuje). A jesli chodzi o zakupy to z checia bym poszla wlasnie tesknine za tym, ale teraz jak mam dwojke (2 wozki, bo nie mam jednego dla obu) to nie dam rady sobie z nimi
A jesli chodzi o to metro zeby sama sobie szukala roboty to jasne ze jest tyle ze on jej nie pusci samej bo twierdzi ze sie bedzie martwil.
Zaraz, zaraz.
Przeczytałam kiedyś mądre powiedzenie, które tutaj zacytuję:
Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ftoś nie chce, znajdzie powód.
W dawnych czasach byłam matką wychowującą dwoje malutkich dzieci (rok różnicy miedzy nimi). I, z różnych względów, nie mogłam liczyć na pomoc kogokolwiek z rodziny. Zajmowałam się domem, wychowywałam dzieci i robiłam zakupy z dwójką maleńkich dzieci w wózku (jednym!) i psem wyprowadzanym przy okazji na spacer. Miałam dla siebie czas, mąż - w tym czasie pracował zawodowo. Pogodziłam wszystko, bo chciałam. I teraz wiem, że można tego dokonać.
Przyjeżdża kuzynka.
Rozumiem, że niepełnosprawna i fizycznie, i umysłowo. Trzeba się będzie nią opiekować.
A Ty swojego rozumu nie masz, swoich decyzji tez nie podejmiesz, tylko będziesz tak tańczyć jak mąż zagra. Ale to TWOJA DECYZJA.
Wydaje mi się, że sama sobie troche te problemy i samotność wmawiasz. Ja też nie pracując zajmowałam się małym dzieckiem, ale postanowiłam, ze macierzyństwo ma mi dawać radość. Możesz jedno dziecko zapakować do wózka, a drugie złapać za rękę (może usiąć ,,w nogach'', są nosidełka dla dzieci). Spacer, zakupy itd. Jak maleństwo w dzień śpi możesz położyć się z tym drugim i drzemnąć chwilę- nawet kilkanaście minut poprawia samopoczucie.
Z mężem powinnaś otwarcie porozmawiać na temat kuzynki- skoro postanowiła przyjechać, to niech jakoś sobie radzi. A co do zachowania i przyzwyczajeń męża, to z pewnością wcześniej też je miał. Postaraj się odciągnąć go w jakiś sposób od spędzania czasu przed komputerem itd- wspólny spacer z dziećmi, wypad na obiad.
Dziewczyny ale mi wcale nie chodzi o to zeby on w nocy do dzieci wstawal zeby sie nimi w dzien zajmowal( to i tak niemozliwe bo maluch ma miesiac i karmie go piersia). Chodzi mi o to ze maz wstaje rano zly ze dzieci w nocy plakaly ze niewyspany jest
Żeby dzieci w nocy nie płakały to z nimi śpij, proste. Boją się, budzą i płaczą. Albo jedno się budzi głodne i płacze to drugie też się budzi. Śpij w łóżku z niemowlakiem jak będzie głodny to wystawisz tylko cycek i po sprawie. I Ty się wyśpisz, bo wbrew pozorom jak dzieci całą noc prześpią to i Ty się wyśpisz, a i mąż, bo nic go nie będzie budzić. Małe dzieci potrzebuja matki 24/7 Twój mąż nie potrzebuje Cię w łóżku, jest duży i sobie poradzi.
za tydzien bedzie kuzynka z ktora trzeba bedzie jezdzic i zalatwiac wszytskie pierdoly
Kochana, no to skoro mąż zaprosił to mąż będzie jeździł, a jak nie to sobie niech dziewczyna radzi sama. W końcu chyba wie gdzie wyjeżdża i w jakim języku ma się porozumiewać. A gdyby mąż się rzucał to powiedz mu: "Twoja kuzynka, Twój problem". Ty nie masz czasu ani ochoty na 3 "dziecko".
. A jesli chodzi o zakupy to z checia bym poszla wlasnie tesknine za tym, ale teraz jak mam dwojke (2 wozki, bo nie mam jednego dla obu) to nie dam rady sobie z nimi
Noo to ja nie wiem jak to jest. Dlaczego decydowałaś się na drugie dziecko skoro wiedziałaś, ze sobie z 2 nie poradzisz?? Nie rozumiem...
Mąż ją zaprosił, to niech się nią zajmie!!!!
A co Ty jesteś jakaś niania dla dorosłej baby?
Bez przesady. Sama sobie życie utrudniasz. Poza tym zyjesz za granicą, tam jest łatwiej, dostaję sie fajnie pieniążki dla dzieci. A w takim przypadku, to nie ma mowy o nudzie. Place zabaw i tak dalej.
A poza tym, Twoje dziecko ma miesiąc, więc nie wiem jak można się nudzić. Pranie, sprzątanie, prasowanie, zajmowanie się dziećmi.....to jak to jest???
(...)
A poza tym, Twoje dziecko ma miesiąc, więc nie wiem jak można się nudzić. Pranie, sprzątanie, prasowanie, zajmowanie się dziećmi.....to jak to jest???
Ale można mieć "za złe" i być osobą, której szklanka zawsze do połowy pusta.
A w jakim wieku jest Twoje pierwsze dziecko?
2 dziecko ma 16 miesiecy
A to wcale nie jest takie proste jak Wam sie wydaje. Ja do sklepu mam daleko musze jechac autobusem. Ciezko sie wyrobic z dwoma wozkami na ulicy a co dopiero tluc sie autobusami. A za reke Patryka(16 miesiecy) nie dam rady prowadzic bo on sie nie da jest za maly, a zanim bym dojechala do sklepu to wpadl by mi 3 razy pod auto, a nie zostawie malego w wozku i nie bede za nim latac po ulicy. a co do tej kuzynki to ja jej nic nie bede zalatwiac ani nic za nia robic bo ani prawka ani auta nie mam. A maz teraz narzekajacy na brak czasu tym bardziej bedzie zajety popoludniami z nia a ja oczekuje od niego ze wezmie na chwile Patryka zajmie sie nim ja ugotuje obiad czy posprzatam. Bo nie ciezko jest posiedziec z nim chwilke, ale teraz to juz czasu zupelnie nie bedzie. Twierdzil ze tylkko z grzecznosci zaprosil ja do nas ale napewno nie przyjedzie bo ciotka jej nie pusci(ona ma 18 lat). Lecz ciotka wniebwzieta, a jemu glupio odmowic ![]()
No tak, pani złociutka.
Wszędzie pod górkę, wszędzie bida, wszędzie niedobrze, i jeszcze wrzesień przyszedł, i upału nie ma, i świeci słońce albo nie świeci. O, ja nieszczęśliwa.
Dziewczyno, przy takim myśleniu to nikt, nigdy, w niczym, Tobie nie dogodzi.
Puknij się w głowę. Czasami - pomaga.
O matko... To sprzedaj te dwa wózki i kup jeden podwójny! Proste... Poza tym powtarzam, MIESZKASZ W CYWILIZOWANYM KRAJU. Mieszkałam w Anglii wiem jak jest. W porównaniu do naszych warunków to poezja. Kierowcy mili w autobusach, zawsze pomogą. ZAWSZE Ci ktos tam pomoże. Więc Twoje jęki są bez sensu... Rozejrzyj się za dziennymi opiekami dla dzieci. To jak Ci tak źle to chociaż tego pierwszego zostawisz na 3 godzinki a z maluszkiem chyba juz sobie poradzisz? Czy też nie?
Masakra. Jakbys mieszkala w Polsce i miała 40 zł rodzinnego na 1 dziecko to byc tak nie narzekała BABO!!!
Co Ty chcesz od zycia? Co?!! Ciągle tylko Ci źle i niedobrze.
Jakby to powiedzieć dziewczyna szuka porady a kilka osób na nią naskoczyła.
Wiem że Ci ciężko ale z czasem jak dzieci podrosną będzie ci lżej. Pewnie jesteś zmęczona nie wysypianiem się ,brakiem pomocy ze strony męża a jakby było mało to zwala wam się na głowe kuzynka.
Tak jak radziła któraś dziewczyna zamień sobie wózek na większy,maluszka jak budzi się często weż do siebie.
A może dogadasz się z kuzynką i pomoże w razie potrzeby np. wyjście do sklepu itp.
Trzymam za Ciebie kciuki,jesteś młodziutką mamusią i wierze że ogarniesz to wszystko. ![]()
Wierzę, że dziewczyna jest zmęczona i wykończona, ale na miłość Allaha jest w takim stanie na własne życzenie! Powtarzam po raz kolejny, to nie jest trzeci świat tylko cywilizowany kraj z bardzo pozytywną polityką skierowaną na pomoc i udogodnienie życia. Więc to, że ona nie ma żadnych znajomych i nie wie co zrobić z małymi dziećmi to tylko i wyłącznie jej wina i zaniedbanie.
19 2011-09-20 21:30:13 Ostatnio edytowany przez xena (2011-09-20 21:33:11)
Moze zamiast miotac sie po omacku w oceanie nieszczesc i plawic w zalu nad soba zacznij malutkimi kroczkami odzyskiwac kontrole nad swoim zyciem bo przez najblizsze 16 18 lat samo sie nie rozwikla. Zacznij stopniowo od jednej rzeczy. Np. postaw sobie cel " musze byc w stanie wyjsc po zakupy ( nie tylko spozywcze
) Wysil mozgownice , zapisz sobie rozne opcje zrob plan i go zrealizuj . Nie zrzedz mezowi nad glowa bo Cie nie bedzie traktowal serio, Mow do niego konkretami " musze miec podwojny wozek, widzialam na ebay`u, kosztuje tyle i tyle" Nie jecz, nie zrzedz nie blagaj tylko konkretnie jak o czyms czego nie da sie zastapic niczym innym. Albo inna opcja- kochanie nie chcesz zeby Twoja zonka wygladala jak straszydlo, chcesz sie mna szczycic dawaj kase na opiekunke bo musze isc do fryzjera. Pokaz Mu,ze Twoje potrzeby sa jak najbardziej wazne, ale na Boga nie panikuj , spokojnie, miej plan. Sprobuj zalogowac sie na www.mojawyspa.co.uk . To forum dla Polakow mieszkajacych w uk. Mozna zawrzec tam bardzo fajne znajomosci z Polkami. Moze jakas mieszka 5 minut od Twojego domu? Powodzenia mala.