Jest pewien kolega który wydaje sie fajny, uprzejmy, tylko ze znam go tyle co nic - tyle co będąc w pracy jak nieraz wpadnie . . Doradzano mi miły uśmiech, jakąś gra słów. . I tu zaczyna sie problem.. Jak to zrobić od czego tu i w jaki sposób zacząć?? Jak to zdziałać? Tym bardziej ze wydaje mi sie ze jestem osoba mało gadatliwą. .i moze wyniknąć jakas pustka i niezręczna cisza-czego chciałabym uniknąć. Co tu zrobić zeby nie wyszło ze jestem jakąś ciemnota i nie mowa w jego oczach??
Podobne tematy
Na początek zacznij dawać lekkie znaki, czasami wystarczy tylko jednoznaczny uśmiech. Następnie stopniowo zacznij realizować plan - możesz zacząć rozmowę zadając pytanie np. związane z miejscem pracy. Jeżeli chętnie będzie odpowiadał i tak dalej wypadałoby pomyśleć nad opcją wyjścia gdzieś poza godzinami pracy
.
3 2011-09-02 23:56:05 Ostatnio edytowany przez cyniczna (2011-09-02 23:57:01)
Na początek zacznij dawać lekkie znaki, czasami wystarczy tylko jednoznaczny uśmiech. Następnie stopniowo zacznij realizować plan - możesz zacząć rozmowę zadając pytanie np. związane z miejscem pracy. Jeżeli chętnie będzie odpowiadał i tak dalej wypadałoby pomyśleć nad opcją wyjścia gdzieś poza godzinami pracy
.
EDIT: Jeżeli obydwie strony są zainteresowane, to zazwyczaj nie ma tej ciszy (chyba, że ktoś jest na maxa nieśmiały, w tym przypadku można sobie poćwiczyć np. zaczepiając przypadkowych ludzi na ulicy i pytanie o A lub B - bardzo korzystnie wpływa na taką dolegliwość)
Oj, przepraszam, że post pod postem, ale nie zauważyłam, że przycisnęłam "cytuj" zamiast "edytuj". Wybaczcie ![]()