Ciąza i ból rozstania...... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciąza i ból rozstania......

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 87 ]

1

Temat: Ciąza i ból rozstania......

Witajcie!Sledze to forum od bardzo dawna,szczegolnie wątki Pe,Lib i Lil sa mi szczegolnie bliskie,bo razem z nimi przezywałam oczekiwanie na dzieciaczki i tę walke o kolejny dobry dzien.Dzis sama jestem w takiej sytuacji i nie moge sie ogarnac.Lada dzien mam urodzic ,jestem w 40 tygodniu ciazy i zostalam sama,moj maz ,ktory tak strasznie chcial dziecka ,nagle stwierdzil ,ze od poczatku naszego 6-letniego zwiazku byl nieszczesliwy i ze sie dusi.Wzial kilka najpotrzebniejszych rzeczy i mnie pozegnal.Od paru dni sie nie odzywa ,nie interesuje sie ani mna ,ani nienarodzonym synkiem.Zostalam kompletnie sama z tym wszystkim.Patrze na to z perspektywy czasu i teraz dostrzegam zmiany w jego zachowaniu w ostatnim czasie ,byl taki zamyslony ,czesto wzdychal.Byl jakis taki nieobecny.Myslalam ,ze mysli o nas, o dziecku o przyszlosci ,ale chyba sie pomylilam.Zaczal wyciszac telefon i zabieral go ze soba wszedzie,gdy wchodzilam do pokoju wylaczal strone na laptopie ,a jak zapytalam dlaczego to robi,mowil ,ze to nie prawda ,ze to moja wybujala wyobraznia i to zbieg okolicznosci.A ja chcialam mu wierzyc.....A dzis znalazlam jego poczte e-mail o ktorej nie wiedzialam ,zdjecia kobiet....on mnie oszukiwal od ponad 2 lat.....Boze ,tyle mysli,tyle pytan...dlaczego,dlaczego ,dlaczego?Co sie z nami stalo??co zrobilam???Jak przez to przejsc??

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Twój partner uważał że go ograniczasz w związku, zabraniasz mu robić to co chce naprawdę przede wszystkim kontaktu z innymi kobietami, a on lubi ich towarzystwo, dobrze się w nim czuje, dodaje mu energii.
To jest jego natura - to bardzo ciężko zmienić.
Uważam że powinnaś porozmawiać z partnerem, jak dalej widzi swoje życie, czy chce być dalej z tobą, czy w wolnym związku (mieszkacie razem a ty akceptujesz to że się kocha z innymi kobietami), czy zrywać. Ale szczerze pogadać musicie, bez żadnych oskarżeń, żebyś wiedziała jak wygląda sytuacja, bo tylko dzięki temu podejmiesz słuszną decyzję.

3

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Ale tu nie ma żadnej ideologii "facet" się wypiął na wszystko !

A każda wymówka jest dobra,nieszczęśliwy i biedny od 6 lat (nie wiem czy śmiać się czy płakać)

co za leszcz ....

Dużo siły życzę !

4

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Wydaje mi sie ,ze to on juz podjal decyzje,mi pozostalo sie z tym pogodzic...Zostawil mnie w najwazniejszym momencie zycia ,gdzie tak bardzo go potrzebowalam,jego wsparcia i milosci .....To tak strasznie boli.....

5

Odp: Ciąza i ból rozstania......
bellew napisał/a:

Ale tu nie ma żadnej ideologii "facet" się wypiął na wszystko !

A każda wymówka jest dobra,nieszczęśliwy i biedny od 6 lat (nie wiem czy śmiać się czy płakać)

co za leszcz ....

Dużo siły życzę !

I właśnie tu się mylisz. Jedyną drogą do wybaczenia jest zrozumienie. A wybaczenie to wolność - nic cie już nie zżera i idziesz dalej przez życie, bo podniosłaś się po upadku i wesz że wszystko ci się uda.

6

Odp: Ciąza i ból rozstania......
888darkstar napisał/a:
bellew napisał/a:

Ale tu nie ma żadnej ideologii "facet" się wypiął na wszystko !

A każda wymówka jest dobra,nieszczęśliwy i biedny od 6 lat (nie wiem czy śmiać się czy płakać)

co za leszcz ....

Dużo siły życzę !

I właśnie tu się mylisz. Jedyną drogą do wybaczenia jest zrozumienie. A wybaczenie to wolność - nic cie już nie zżera i idziesz dalej przez życie, bo podniosłaś się po upadku i wesz że wszystko ci się uda.

888darkstar: Jedyne słowo, z którym się zgadzam to przypadkiem, jak mniemam umieszczona "wesz". Tym dla mnie właśnie jest ten KTOŚ. Napisałam wcześniej "facet", ale on zdecydowanie nie zasługuje na to określenie.

2 lata z premedytacją oszukiwał, sprowadził na świat dziecko, którym nie ma zamiaru się opiekować.
Nie ma jaj! Bo gdyby je miał - zakończyłby ten związek już dawno. A nie uciekał z podkulonym ogonkiem w TAKIM momencie.
Potrafiłby wziąć odpowiedzialność za SWOJE czyny, nie szukałby IDIOTYCZNYCH wytłumaczeń na poziomie piaskownicy.

Kochana Tonko - życzę Ci siły - bo tego będzie Ci trzeba. Dobrze, że czytałaś watki pe i lib - widzisz, że one sobie poradziły w podobnej sytuacji. Teraz jest Ci potrzebny spokój - zdrowie Twoje i dzieciaczka najważniejsze.
Po porodzie - przyjdzie pora na rozliczenie dupka. Zapewniam, że znajdziesz tu pomoc i w tym zakresie. Ja będę tu z pewnością do Ciebie zaglądać.
Ściskam Ciebie i maluszka.

P.S. Bellew - szacunek smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

7

Odp: Ciąza i ból rozstania......
888darkstar napisał/a:

Twój partner uważał że go ograniczasz w związku, zabraniasz mu robić to co chce naprawdę przede wszystkim kontaktu z innymi kobietami, a on lubi ich towarzystwo, dobrze się w nim czuje, dodaje mu energii.
To jest jego natura - to bardzo ciężko zmienić.
Uważam że powinnaś porozmawiać z partnerem, jak dalej widzi swoje życie, czy chce być dalej z tobą, czy w wolnym związku (mieszkacie razem a ty akceptujesz to że się kocha z innymi kobietami), czy zrywać. Ale szczerze pogadać musicie, bez żadnych oskarżeń, żebyś wiedziała jak wygląda sytuacja, bo tylko dzięki temu podejmiesz słuszną decyzję.

Że co ?

Ogranicza go POCZUCIE ODPOWIEDZIALNOŚCI !
o czym Ty piszesz ???? hello ?


czy w wolnym związku (mieszkacie razem a ty akceptujesz to że się kocha z innymi kobietami)

tia,jak dziecko go obudzi w nocy to sobie wyskoczy na nieco co nieco


cyt :

Lada dzien mam urodzic ,jestem w 40 tygodniu ciazy i zostalam sama,moj maz ,ktory tak strasznie chcial dziecka ,nagle stwierdzil ,ze od poczatku naszego 6-letniego zwiazku byl nieszczesliwy i ze sie dusi

8

Odp: Ciąza i ból rozstania......
888darkstar napisał/a:
bellew napisał/a:

Ale tu nie ma żadnej ideologii "facet" się wypiął na wszystko !

A każda wymówka jest dobra,nieszczęśliwy i biedny od 6 lat (nie wiem czy śmiać się czy płakać)

co za leszcz ....

Dużo siły życzę !

I właśnie tu się mylisz. Jedyną drogą do wybaczenia jest zrozumienie. A wybaczenie to wolność - nic cie już nie zżera i idziesz dalej przez życie, bo podniosłaś się po upadku i wesz że wszystko ci się uda.

Żeby coś wybaczyć trzeba to zrozumieć a to dla autorki będzie bardzo trudne
bo tego NIE MOŻNA ZROZUMIEĆ !

9

Odp: Ciąza i ból rozstania......
888darkstar napisał/a:

Twój partner uważał że go ograniczasz w związku, zabraniasz mu robić to co chce naprawdę przede wszystkim kontaktu z innymi kobietami, a on lubi ich towarzystwo, dobrze się w nim czuje, dodaje mu energii.
To jest jego natura - to bardzo ciężko zmienić.
Uważam że powinnaś porozmawiać z partnerem, jak dalej widzi swoje życie, czy chce być dalej z tobą, czy w wolnym związku (mieszkacie razem a ty akceptujesz to że się kocha z innymi kobietami), czy zrywać. Ale szczerze pogadać musicie, bez żadnych oskarżeń, żebyś wiedziała jak wygląda sytuacja, bo tylko dzięki temu podejmiesz słuszną decyzję.

Przepraszam, ale nie umieściłeś swojego wieku w profilu, więc muszę zapytać: ile Ty masz lat?
Bo odnoszę wrażenie, że piszę do 15-latka, który ma prawo nie rozumieć, na czym polega małżeństwo, odpowiedzialność za czyny i obietnice, i generalnie- przyzwoitość, po prostu.
Nikt nikogo nie zmusza do brania ślubu, trwania w nim i płodzenia dzieci.
Jak był nieszczęśliwy - mógł to wprost powiedzieć żonie i rozwieść się.
A to po prostu słaby, pozbawiony jaj dupek porzucający żonę przed samym porodem. Słabiej już się chyba nie da.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

10

Odp: Ciąza i ból rozstania......
niekochana72 napisał/a:
888darkstar napisał/a:

Twój partner uważał że go ograniczasz w związku, zabraniasz mu robić to co chce naprawdę przede wszystkim kontaktu z innymi kobietami, a on lubi ich towarzystwo, dobrze się w nim czuje, dodaje mu energii.
To jest jego natura - to bardzo ciężko zmienić.
Uważam że powinnaś porozmawiać z partnerem, jak dalej widzi swoje życie, czy chce być dalej z tobą, czy w wolnym związku (mieszkacie razem a ty akceptujesz to że się kocha z innymi kobietami), czy zrywać. Ale szczerze pogadać musicie, bez żadnych oskarżeń, żebyś wiedziała jak wygląda sytuacja, bo tylko dzięki temu podejmiesz słuszną decyzję.

Przepraszam, ale nie umieściłeś swojego wieku w profilu, więc muszę zapytać: ile Ty masz lat?
Bo odnoszę wrażenie, że piszę do 15-latka, który ma prawo nie rozumieć, na czym polega małżeństwo, odpowiedzialność za czyny i obietnice, i generalnie- przyzwoitość, po prostu.
Nikt nikogo nie zmusza do brania ślubu, trwania w nim i płodzenia dzieci.
Jak był nieszczęśliwy - mógł to wprost powiedzieć żonie i rozwieść się.
A to po prostu słaby, pozbawiony jaj dupek porzucający żonę przed samym porodem. Słabiej już się chyba nie da.

Mój wiek 27 tylko że wiek to pojęcie względne moja droga.
dlaczego pisze o zrozumieniu i wybaczeniu. Tu chodzi o całkowite oczyszczenie samego siebie. Nie ma wtedy przeszłości to co on zrobi. Trudno się mówi - na Ziemi dzieją się gorsze rzeczy.
Najważniejsze żeby tonka pogadała na spokojnie z tym kolesiem, wysłuchała czego on chce i jak widzi przyszłość , następnie ona to zrobi, zostanie podjęta decyzja i nastanie świetlana przyszłość bez zbędnego obciążenia przeszłością.
I oddychać się będzie łatwiej.
To moim zdaniem najlepsza rzecz jaką można zrobić.

11 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-28 16:40:39)

Odp: Ciąza i ból rozstania......
888darkstar napisał/a:

Mój wiek 27 tylko że wiek to pojęcie względne moja droga.
dlaczego pisze o zrozumieniu i wybaczeniu. Tu chodzi o całkowite oczyszczenie samego siebie. Nie ma wtedy przeszłości to co on zrobi. Trudno się mówi - na Ziemi dzieją się gorsze rzeczy.
Najważniejsze żeby tonka pogadała na spokojnie z tym kolesiem, wysłuchała czego on chce i jak widzi przyszłość , następnie ona to zrobi, zostanie podjęta decyzja i nastanie świetlana przyszłość bez zbędnego obciążenia przeszłością.
I oddychać się będzie łatwiej.
To moim zdaniem najlepsza rzecz jaką można zrobić.

No widzisz - Ty bujasz w chmurach, a ja raczej bliżej ziemskiego padołu...
Mój drogi - mąż naszej Tonki biorąc ślub - podjął zobowiązanie, które go najwyraźniej przerosło. Jasno pokazał, jak widzi swoją przyszłość - tu nie ma o czym dyskutować.
Jedyne, co jest jeszcze do wyjaśnienia - czy w ogóle ma zamiar być ojcem. A potem  - tylko wyciągnięcie konsekwencji.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

12

Odp: Ciąza i ból rozstania......

To nie bujanie tylko rzeczywistość. Nie ma co się denerwować ... to tylko życie. Ile razy doświadczałaś podobnych stanów w poprzednich wcieleniach i co ci było po nerwach.

Mój wiek nie ma tu nic do rzeczy... zresztą czym jest czas... niczym.

13

Odp: Ciąza i ból rozstania......
888darkstar napisał/a:

Najważniejsze żeby tonka pogadała na spokojnie z tym kolesiem, wysłuchała czego on chce i jak widzi przyszłość , następnie ona to zrobi, zostanie podjęta decyzja i nastanie świetlana przyszłoś

Z jakim kolesiem ? mężem ?

mąż to nie koleś

on już w czynach pokazał czego chce,o co ma pytać i o czym rozmawiać ?

i dlaczego ona ma robić to co on chce roll

Ty nie masz 27 lat jednak  yikes

to on powinien robić co ona chce bo ona nie jest sama !

a on do tego doprowadził zwodząc ją przez 6 lat

by na końcu się wypiąć

14

Odp: Ciąza i ból rozstania......
888darkstar napisał/a:

To nie bujanie tylko rzeczywistość. Nie ma co się denerwować ... to tylko życie. Ile razy doświadczałaś podobnych stanów w poprzednich wcieleniach i co ci było po nerwach.

Mój wiek nie ma tu nic do rzeczy... zresztą czym jest czas... niczym.

No cóż - nie dogadamy się. Jestem tego pewna.
Bez względu na wiek, płeć.
Bo widzisz - Tonka potrzebuje wsparcia i pomocy, a nie filozoficznych rozważań o istocie istnienia.

Tonko - pisz śmiało o swoich problemach i rozterkach. Pomożemy big_smile

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

15

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Spoko, po co te nerwy. Przecież to nie wasze życie. Jest problem - jest rozwiązanie.

Bellew piszesz że nie mam 27 widzę że wiesz więcej niż ja, podziel się ze mną swą wiedzą jestem zawsze otwarty na wszelkie wzbogacenie.

Tonka musie zebrać się do kupy i podjąć męską decyzje.
Powiecie że to okrutne a ja powiem życie.

16

Odp: Ciąza i ból rozstania......
888darkstar napisał/a:

Bellew piszesz że nie mam 27 widzę że wiesz więcej niż ja, podziel się ze mną swą wiedzą jestem zawsze otwarty na wszelkie wzbogacenie.

888 ?

17 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-28 17:31:38)

Odp: Ciąza i ból rozstania......
888darkstar napisał/a:

Spoko, po co te nerwy. Przecież to nie wasze życie. Jest problem - jest rozwiązanie.

Bellew piszesz że nie mam 27 widzę że wiesz więcej niż ja, podziel się ze mną swą wiedzą jestem zawsze otwarty na wszelkie wzbogacenie.

Tonka musie zebrać się do kupy i podjąć męską decyzje.
Powiecie że to okrutne a ja powiem życie.

Ale że ja się denerwuję czy mój sąsiad bellew ? smile  Bo jeśli o mnie chodzi - to jestem oazą spokoju. Jeszcze wczorajsza narkoza działa smile
Tonka jak to kobieta podejmie kobiecą decyzję.
Chciałam napisać, że szanowny małżonek podjął męską - ale z szacunku dla mężczyzn porzucę tą jakże śmiałą tezę.
Ale za cholerę nie mogę zrozumieć, jak w pozbieraniu się do kupy ma jej pomóc zastanawianie się nad tym, co ma zamiar robić lub nie robić z internetowymi du**mi mąż?

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

18

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Witaj Tonka,
wiem przez co przechodzisz, wiem, że to boli, wiem, że pojawiają się ciągłe pytania: dlaczego??? co ja źle zrobiłam? czego nie zauważyłam?
przykro mi, że musisz przechodzić przez ten koszmar... w głowie mi się nie mieści, ile jest takich du*** jak Twój mąż, mój mąż, mąż Pe, facet LIl... i wielu innych dziewczyn... co się z nimi dzieje tego nikt chyba nie wie... takie zmiany w nich następują... z kochanych naszych facetów przeobrażają się w tych złych... brak słów!
przepraszam, że to napiszę, ale nie jest (i nie będzie) łatwo! jesteś jednak silną kobietą, która zniesie to wszystko, dasz radę!!! tylko czasu potrzeba...
zaglądaj do nas, pisz - to pomaga - uwierz mi!  tymczasem 3maj się i daj koniecznie znać co z dzidzią!
buziaki

19

Odp: Ciąza i ból rozstania......
niekochana72 napisał/a:
888darkstar napisał/a:

Spoko, po co te nerwy. Przecież to nie wasze życie. Jest problem - jest rozwiązanie.

Bellew piszesz że nie mam 27 widzę że wiesz więcej niż ja, podziel się ze mną swą wiedzą jestem zawsze otwarty na wszelkie wzbogacenie.

Tonka musie zebrać się do kupy i podjąć męską decyzje.
Powiecie że to okrutne a ja powiem życie.

Ale że ja się denerwuję czy mój sąsiad bellew ? smile  Bo jeśli o mnie chodzi - to jestem oazą spokoju. Jeszcze wczorajsza narkoza działa smile
Tonka jak to kobieta podejmie kobiecą decyzję.
Chciałam napisać, że szanowny małżonek podjął męską - ale z szacunku dla mężczyzn porzucę tą jakże śmiałą tezę.
Ale za cholerę nie mogę zrozumieć, jak w pozbieraniu się do kupy ma jej pomóc zastanawianie się nad tym, co ma zamiar robić lub nie robić z internetowymi du**mi mąż?

Ja sąsiad też jestem oazą spokoju wczorajsza % narkoza jeszcze działa,właśnie byłem ją wypocić big_smile
Chociaż jak czytam pewne wypowiedzi (nie mojej sąsiadki tongue)  to jednak skłaniam się ku ponownej narkozie wink

20

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Dzieki wam za slowa otuchy.2 godziny temu wpadl moj maz ,do tej pory nie moge sie otrzasnac po tej wizycie.Nakazał mi wrecz zadzwonic po niego gdy bede rodzic,on musi przy tym byc ,bo nie moge mu odebrac takiego przezycia.Jak nie zadzwonisz to wyj....bie cie z tego domu-powiedzial.Nie wierzylam wlasnym uszom,chcialam wyjsc i odepchnelam go wtedy mnie kopnal i zaczal szarpac za wlosy.Jezu do tej pory nie wierze ,ze to sie stalo.....Widzisz!! krzyczal-do czego mnie doprowadzasz?To ty zniszczylas mi zycie ,a wogole w łozku to tez bylas do dupy.....Ty taka siaka i owaka.Doprowadzil do tego ,ze zastanawialam sie czy  moze faktycznie nie ma w tym mojej winy,moze gdybym sie nie odzywala ,albo nie chciala wyjsc to nie doszloby do tego.Brakuje mi juz lez zeby plakac,gdzie jest ten ktorego tak kocham???

21 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-28 20:27:53)

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Nie zdążyłam przeczytać całego Twojego wątku, bo zaczęłam od końca i nie wytrzymałam.

TO NIE JEST TWOJA WINA, że on poleciał do Ciebie z łapami!!! NIE POZWÓL SOBIE TEGO WMÓWIĆ!


Ściskam Cię serdecznie, mimo że nie znam za bardzo. smile


Edycja.
Przeczytałam wszystko. Nie mogę napisać tego, co ciśnie mi się na usta, bo regulamin i dobre wychowanie, które kiedyś odebrałam, tego zabraniają. Pal diabli dobre wychowanie, nie chcę być zbanowana.

Używam więc słów powszechnie dopuszczalnych. Twój jeszczemąż to PALANT.
Dwa lata oszukiwania i kłamania w żywe oczy! PALANT.
Z łapami do kobiety i to ciężarnej. DAMSKI BOKSER.

Kolejne jego wystąpienia - nagrywaj!
To kobieta decyduje i tylko ona (z wyjątkiem lekarza) czy chce,by w porodzie uczestniczył jeszcze ktoś! Nie może ten palant, Ciebie zmusić do niczego. A to, co uprawia, to zwykły szantaż.
To, co wygaduje do Ciebie o minionych latach to tekst, by Tobie dokopać, by w dziwny sposób wytłumaczyć sam siebie przed sobą. Coś sobie przecież musi wmawiać, by znaleźć powody do usprawiedliwienie swej zdrady.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

22 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-28 20:24:43)

Odp: Ciąza i ból rozstania......
tonka napisał/a:

Dzieki wam za slowa otuchy.2 godziny temu wpadl moj maz ,do tej pory nie moge sie otrzasnac po tej wizycie.Nakazał mi wrecz zadzwonic po niego gdy bede rodzic,on musi przy tym byc ,bo nie moge mu odebrac takiego przezycia.Jak nie zadzwonisz to wyj....bie cie z tego domu-powiedzial.Nie wierzylam wlasnym uszom,chcialam wyjsc i odepchnelam go wtedy mnie kopnal i zaczal szarpac za wlosy.Jezu do tej pory nie wierze ,ze to sie stalo.....Widzisz!! krzyczal-do czego mnie doprowadzasz?To ty zniszczylas mi zycie ,a wogole w łozku to tez bylas do dupy.....Ty taka siaka i owaka.Doprowadzil do tego ,ze zastanawialam sie czy  moze faktycznie nie ma w tym mojej winy,moze gdybym sie nie odzywala ,albo nie chciala wyjsc to nie doszloby do tego.Brakuje mi juz lez zeby plakac,gdzie jest ten ktorego tak kocham???

Skarbie, przecież Ty nie możesz tego tolerować!!
Co za skur***yn bije kobietę w ciąży???????????????????????  No Chryste, wcześniej, jak pisałam "niżej już nie można" - własnie taka sytuacja jak opisałaś teraz przyszła mi do głowy, ale szybko ją wywaliłam ze swojej świadomości.
Kochana - nie próbuj nawet się zastanawiać, czy jesteś winna. NIE MA TU ŻADNEJ TWOJEJ WINY! Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. To przemoc - dzwoń na policję.
Czy to jest jego dom? Co zrobisz po porodzie? Będziesz tam mieszkać? Masz oparcie w kimś bliskim, kto zna Twoją sytuację?

Napisz więcej - coś poradzimy, kochana.

P.S. bellew- moja narkoza była dosłowna. Narkotyki na legalu tongue

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

23

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Ani się waż mysleć, że to Twoja wina!!!! NIE JESTES WINNA!!!!!
Brakuje mi słowa, którym można nazwać tego faceta. Facet bije ciężarną kobietę, szarpie ja za włosy???? Co za dno! Wzywaj policję jak tylko otworzy gębę i ruszy ręką!

24

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Dom jest wspolny,wiem ,ze to nie byloby takie proste ,wywalic mnie z niego ,ale chodzi mi o to ,ze jak on moze mowic cos takiego,tyle słow ,ktore tak bardzo mnie rania i jeszcze pyta-I co? I jak sie teraz czujesz? on to robi z premedytacja,dlaczego??To jakis koszmar....Mam znajomych i bliskich,ale jest mi wstyd za to co sie dzieje.....

25

Odp: Ciąza i ból rozstania......
tonka napisał/a:

Dzieki wam za slowa otuchy.2 godziny temu wpadl moj maz ,do tej pory nie moge sie otrzasnac po tej wizycie.Nakazał mi wrecz zadzwonic po niego gdy bede rodzic,on musi przy tym byc ,bo nie moge mu odebrac takiego przezycia.Jak nie zadzwonisz to wyj....bie cie z tego domu-powiedzial.Nie wierzylam wlasnym uszom,chcialam wyjsc i odepchnelam go wtedy mnie kopnal i zaczal szarpac za wlosy.Jezu do tej pory nie wierze ,ze to sie stalo.....Widzisz!! krzyczal-do czego mnie doprowadzasz?To ty zniszczylas mi zycie ,a wogole w łozku to tez bylas do dupy.....Ty taka siaka i owaka.Doprowadzil do tego ,ze zastanawialam sie czy  moze faktycznie nie ma w tym mojej winy,moze gdybym sie nie odzywala ,albo nie chciala wyjsc to nie doszloby do tego.Brakuje mi juz lez zeby plakac,gdzie jest ten ktorego tak kocham???

Spróbuj "załatwić" sobie kogoś do mieszkania abyś nie była sama,rodzina,przyjaciółka,znajomi obojętne
nagrywaj.

To jego słabość wychodzi ....

26

Odp: Ciąza i ból rozstania......
niekochana72 napisał/a:

P.S. bellew- moja narkoza była dosłowna. Narkotyki na legalu tongue

Miałem kiedyś takie zdarzenie ,niewiele się pamięta  tongue

27 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-28 20:43:56)

Odp: Ciąza i ból rozstania......
tonka napisał/a:

Dom jest wspolny,wiem ,ze to nie byloby takie proste ,wywalic mnie z niego ,ale chodzi mi o to ,ze jak on moze mowic cos takiego,tyle słow ,ktore tak bardzo mnie rania i jeszcze pyta-I co? I jak sie teraz czujesz? on to robi z premedytacja,dlaczego??To jakis koszmar....Mam znajomych i bliskich,ale jest mi wstyd za to co sie dzieje.....

Bo on jest ............................................... draniem.
Napisałam wyżej,
czemu tak robi,czemu tak gada. Poza tym jeszcze:
1. Ma w sobie, nie wiem za co, mnóstwo złości do wywalenia. Jesteś łatwym obiektem (przepraszam).
2. To, że nie odpowiadasz mu agresją,tylko łykasz łzy zwiększa jego furię.
3.Wściekły jest, bo wykryłaś to, że Cię zdradza.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

28 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-28 20:49:22)

Odp: Ciąza i ból rozstania......
tonka napisał/a:

Dom jest wspolny,wiem ,ze to nie byloby takie proste ,wywalic mnie z niego ,ale chodzi mi o to ,ze jak on moze mowic cos takiego,tyle słow ,ktore tak bardzo mnie rania i jeszcze pyta-I co? I jak sie teraz czujesz? on to robi z premedytacja,dlaczego??To jakis koszmar....Mam znajomych i bliskich,ale jest mi wstyd za to co sie dzieje.....

To żaden wstyd dla Ciebie, kochana. On ma się wstydzić.
Kochana - on się nad Tobą pastwi. MUSISZ się od tego odciąć - pomoc kogoś bliskiego w Twoim stanie emocjonalnym jest niezbędna. Jeśli on tak się zachowuje wobec kobiety w ciąży - stać go na wszystko. Musisz zadbać o Twoje i dzieciątka bezpieczeństwo - to teraz najważniejsze.


bellew napisał/a:

To jego słabość wychodzi ....

To prawda - pamiętaj o tym kochana. Tylko słaby gnojek tak się zachowuje. Twoja uległość tylko go nakręca. Tak więc - trzeba przeciwdziałać. Zgłoś na policję, nagrywaj, gromadź świadków.
Hmmm... A jeśli to nie pomoże...Z pewnością masz jakiś znajomych mężczyzn w pobliżu, co? Którzy wytłumaczą panu w języku, który zrozumie...
P.S. bellew  - ja nic nie pamiętam. Szkoda, że nie mogę wykorzystać tego do zapomnienia czegoś innego wink

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

29

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Jestem zszokowana tym co tutaj czytam. Ja nie mogę ogarnąć się po rozstaniu z chłopakiem , z którym byłam 8 lat bo odszedł do innej a tutaj ciąża i tak bez skrupułów odejsc to jest koszmar jejku jak Wam wspólczuje to moja sytuacja w porównaniu do Waszych to pikuś. Nas tylko łączy wspólne mieszkanie a ja przeżywam jakby niewiadomo co się stało. Moja koleżanka tez tak miała została z dwójką dzieci jak była w ciąży z drugim to on odszedł do innej a jego kochanka jeszcze jej dokuczała telefonami wykańczała psychicznie razem z nim.... Została bez pracy bez mieszkania u mamy ciasnota i bieda. Dziś ma fajnego faceta i mozna powiedzieć ze  jest szczęśliwa ale jest bardzo ostrozna nie ufa . Nie wolno ufac bezgranicznie ja byłam taka naiwna jak Wy jak my wszystkie tu na tym forum , a oni swinie odchodzą do świezego towaru. Podłość

30

Odp: Ciąza i ból rozstania......

#$%^&*() &    &&^**^%$#@!$^*(()     *&^%$#%#%$^%&   to mi na myśl przyszło jak przeczytałam Twój wpis!!!
jestem w szoku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
co za karykatura! dupek jeden! skur**** damski ciążowy bokser #$%^&*(*&^%    %&*^(&(&%$%
tak się zdenerwowałam, że nie mogę się uspokoić!!!
3maj się Kochana i spróbuj się od tego odciąć... przecież Ty będziesz lada chwila rodzić!
dziecko jest najważniejsze a on niech spada na drzewo!!!
tatuś jeb****   takich to tylko wytłuc albo bejsbolem potraktować by resztki tego co mają w głowach wyleciało!
dno!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
--- przepraszam za te słowa ale musiałam----

31

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Bardzo sie staram wyciszyc i nie myslec o tym .Nie potrafie....Leze i placze,na nic nie mam sily.A maz? dzis rano zadzwonil i zapytal -Jak sie czujesz?Dobrze- odpowiedzialam.No to na razie.I sie rozlaczyl.Jezu,to sen i zaraz sie obudze,a przy mnie bedzie moj dawny ksiaze.Przeciez nie mozna przestac kochac tak z dnia na dzien i nagle zmienic sie w kogos zupelnie obcego.Pamietam jak sie cieszyl gdy kupowalismy wozek ,lozeczko i inne rzeczy dla dzidzi....Udawal???? Sama nie wiem jak sie pozbierac.Nie moge jesc ani spac....

   Lib,tak strasznie chcialabym byc juz chociaz na tym etapie emocjonalnym co Ty.Wiem ,na pewno tez cierpisz ,ale sprawiasz wrazenie takiej silnej.Czytam Twoje posty i podziwiam Cie.Ja jestem taka słaba,czuje sie jak zdeptana scierka,bez zadnych perspektyw.I tak mi zal mojego dzidziusia,ktory nic nie zawinil,a musi przechodzic przez to razem ze mna...

32

Odp: Ciąza i ból rozstania......
tonka napisał/a:

mnie bedzie moj dawny ksiaze.

Martwi mnie Twoja gloryfikacja boksera .... żaden książe

co zdecydowałaś od wczoraj ? bo problem nie pozostał rozwiązany

i co z tego że zadzwonił,nic to nie znaczy bo czyny się liczą

nawet jeśli sumienie go ruszyło to powinien przeprosić

a zresztą .... musisz się wziąść w garść dla SIEBIE I DZIECKA

33

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Masz kogoś teraz przy sobie, by tak samotnie nie płakać? Kogoś, do kogo możesz się na chwilę przytulić?
Jeśli nie, to wirtualnie Cię przytulam i podsuwam chusteczki-smarkatki.


Jesteś silna. Tylko silne osoby płaczą. Inne - jojczą i użalają się non-stop.


Jesteś mądra. Wiesz,na czym Tobie zależy. Wiesz, co w życiu jest ważne.


Nad dzieckiem się nie użalaj! Ma szczęście, mając Ciebie za Mamę. Taka Mama to skarb.


Rozejrzyj się.
Naprawdę nie masz żadnych perspektyw?
Przecież to nieprawda! Trochę się one zmieniły, ale...nie, nieprawda. Zniknął gdzieś człowiek, ale różne rzeczy możesz osiągnąć również bez niego.


Trzymam kciuki. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

34

Odp: Ciąza i ból rozstania......

bellow-to nie gloryfikacja,zastanawiam sie jak to mozliwe ,ze ktos kogo uwazamy za ksiecia z bajki,nagle zmienia sie w ropuche ,a moze zawsze nia byl tylko ja tego nie widzialam,albo nie chcialam widziec....Czy podjelam decyzje? Przeciez to on ja podjal nie tylko tym ,ze sobie poszedl ale tym co zrobil,co powiedzial.Czy takie rzeczy sie wybacza? Jak pozniej zaufac komus takiemu? Fakt nie wyobrazam sobie zycia bez niego,kocham go wciaz ,ale nie moge przestac myslec o tym jak mnie skrzywdzil....

    Wielokropku-dzieki wielkie za te slowa,choc ciagle mam lzy w oczach jest mi troche lepiej.Mam dobre kolezanki ,ktorym moge sie wyzalic ,ale nie chce robic tego codziennie.Kazdy ma swoje problemy.Postaram sie pozbierac choc nie bedzie latwo.

35 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-29 17:20:12)

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Daj sobie spokój z tym zbieraniem się na siłę. Czasami, i na tym polega siła, warto przez chwilę być niepozbieranym. smile


Literówkom mówię: precz! wink

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

36 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-29 17:54:07)

Odp: Ciąza i ból rozstania......
tonka napisał/a:

A maz? dzis rano zadzwonil i zapytal -Jak sie czujesz?Dobrze- odpowiedzialam.No to na razie.I sie rozlaczyl.Jezu,to sen i zaraz sie obudze,a przy mnie bedzie moj dawny ksiaze.Przeciez nie mozna przestac kochac tak z dnia na dzien i nagle zmienic sie w kogos zupelnie obcego.

Można kochana - zmienić się z dnia na dzień. Wszystko zależy od tego, jakie mamy priorytety.
Twój mąż najwyraźniej ma je skierowane tylko w strone swojej przyjemności. I niszczy wszystko, co staje mu na drodze do jej osiągnięcia.
Ty też możesz się zmienić - musisz tylko chcieć, kochana. Dla siebie i dziecka.

tonka napisał/a:

Ja jestem taka słaba,czuje sie jak zdeptana scierka,bez zadnych perspektyw.I tak mi zal mojego dzidziusia,ktory nic nie zawinil,a musi przechodzic przez to razem ze mna...

Kochana - czujesz się tak, jak sama siebie postrzegasz. Dlaczego to sobie robisz?
Ja uważam, że zasługujesz na wszystko, co najlepsze. Ty też musisz tylko w to uwierzyć.
Jesteś mądrą, wartościowa kobietą, która lada dzień urodzi dziecko. Dziecko, dla którego mam być wzorem do naśladowania.
Zastanów się proszę - czego wzorem chcesz być dla najukochańszej i najważniejszej istoty na świecie?
Już wiesz? To teraz taka bądź - bo nie słowa, tylko czyny świadczą o nas. Także, a nawet przede wszystkim - jako o rodzicach.

A w kwestii męża zdania nie zmieniałam - odizoluj się od jego agresji, a po urodzeniu dziecka - pora na rozliczenia i wyciągnięcie konsekwencji.
To, jak się zachowuje teraz, w tak ważnym dla Was momencie - jest jasnym świadectwem jego charakteru, a właściwie jego braku.

P.S. bellew  - odnotowałam nową sygnaturkę. To cytat, czy to Twoje morze było takie zdradliwe? Żadnej niosącej fali?

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

37

Odp: Ciąza i ból rozstania......
niekochana72 napisał/a:

P.S. bellew  - odnotowałam nową sygnaturkę. To cytat, czy to Twoje morze było takie zdradliwe? Żadnej niosącej fali?

Raczej sztorm

38

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Dzis wrocil,ale bron Boze nie przepraszac,ani nie kajac sie i blagac o wybaczenie.Stwierdzil ,ze to tez jego dom i bedzie w nim mieszkal.Nie bylo w nim wogole smutku ,zalu czy tym podobnych emocji.Prowadzil rozmowy przez telefon,smial sie glosno i dowcipkowal z rozmowcami.A mi serce pekalo z zalu.Myslalam ,ze jakos to zniose,ale nie dalam rady .Wylalam mu caly swoj zal ,zadalam dziesiatki pytan ,na ktore i tak nie uzyskalam odpowiedzi,plakalam ,krzyczalam ,wpadlam w histerie i uslyszal odemnie jakim jest dupkiem ,oszustem itp.(to jedne z ladniejszych okreslen jakich uzylam).A on popatrzyl na mnie drwiaco i powiedzial.-Ty prostaczko!Idz zobacz jak wygladasz.Jak sie patrzy na ciebie to sie rzygac chce....I zaczal karykaturalnie nasladowac moj placz....Ja nie wiem czy ja dlugo tak wytrzymam ,wolalabym jednak go nie widziec,nie slyszec.Jestem wtedy spokojniejsza.W tej sytuacji jego obecnosc jest dla mnie udreka....

39

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Świetnie, że usłyszał wreszcie od Ciebie słowa prawdy.
To, że tak brutalnie zareagował jest tylko dowodem na to, że trafiłaś go boleśnie. I dobrze! Odszczeknął się tak, jak umiał. Ale kolejne jego wystąpienia - nagrywaj. I nie doprowadzaj siebie do stanu histerii. Szkoda Ciebie, szkoda Twoich nerwów.


Szkoda, choć się temu nie dziwię, że się popłakałaś w jego obecności, bo daje mu to dziką satysfakcję.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

40

Odp: Ciąza i ból rozstania......
tonka napisał/a:

Dzis wrocil

Nikt nie wrócił ,on przyszedł Ciebie dręczyć

Zrozum to

Ty prostaczko!Idz zobacz jak wygladasz

????

41 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-30 07:01:30)

Odp: Ciąza i ból rozstania......
bellew napisał/a:
tonka napisał/a:

Dzis wrocil

Nikt nie wrócił ,on przyszedł Ciebie dręczyć

Zrozum to

To chyba najbardziej trafne podsumowanie tej sytuacji. sad
Kochana, po pierwsze i najważniejsze zadbaj o swoje i dziecka bezpieczeństwo.
Tak jak napisała Wielokropek - nagrywaj to, jak on się wobec Ciebie zachowuje.
Wiem, że to trudne, ale spróbuj opanować emocje - on się napawa władzą jaką ma nad Tobą.
Pomoc kogoś bliskiego wydaje mi się niezbędna hmm  A po porodzie - myślę, że pora rozpocząć formalne załatwienie sprawy.
Bo chyba nie tylko ja widzę, że tu chyba nie ma co ratować? W sensie związku...
Wiesz, z tego Twojego księcia, rycerza itp to tylko ZAKUTY ŁEB pozostał...
Brak mi słów na takie zachowanie. Sorki, ale dla mnie to już nie jest CZŁOWIEK.


bellew napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

P.S. bellew  - odnotowałam nową sygnaturkę. To cytat, czy to Twoje morze było takie zdradliwe? Żadnej niosącej fali?

Raczej sztorm

Kurcze, a my tak niby daleko od morza... smile Ja to zaliczyłam tsunami, mam wrażenie hmm  Teraz sprzątam - szajs który pozostawiło.
Ale i tak najważniejsze, że się podnieśliśmy. big_smile  Teraz tylko przeżyć remont mostu Piłsudskiego tongue

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

42

Odp: Ciąza i ból rozstania......
niekochana72 napisał/a:

Kurcze, a my tak niby daleko od morza... smile

Może dlatego nie potrafiłem odczytać na urządzeniach pomiarowych zbliżającego się ..... tornada big_smile
chociaż,nie dało rady,zaatakował nagle ....

Faktycznie rozpoczął się remont  big_smile dobry moment akurat wszyscy wracają do miasta tongue

Wadliwa konstrukcja mostu powodowała wybrzuszenia w drodze ....

to w sumie tak jak u autorki

43

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Kolejny dzien...
Rano z trudem zwloklam sie z lozka po nieprzespanej nocy .Nie moge przestac o tym myslec,nie moge pozbyc sie poczucia krzywdy,Chcialabym byc silna i przestac uzalac sie nad soba ,ale to takie trudne.A maz? Dzwonil dzis rano ,ale nie chcialam sie denerwowac i nie odbieralam .Zastanawialam sie tylko po co? I jedyne co mi przyszlo do glowy ,ze moze chce zapytac o dziecko.Napisalam mu smsa,ze z dzieckiem wszystko ok.Odpisal mi tak-Ha ha!To jakiś żart???  W ogole nie wiem co to znaczy ,jak mam to zinterpretowac?Zart,ze co???? Ze z dzieckiem ok?Czy zart ,ze nie odbieram???czy moze jeszcze cos innego??? Co za dupek ,dlaczego on to robi???

44

Odp: Ciąza i ból rozstania......

bellewjuż wczoraj o tym napisał.
Twój (skreślone, skreślone), on chce Cię dręczyć. I robi to z mistrzowską precyzją. Dzisiaj to Ty w tym mu dopomogłaś.

Chciałaś zachować się przyzwoicie w stosunku do gada (przepraszam całą zwierzynę)?
Czemu potraktowałaś go jak człowieka?
Napisał tak, bo wiedział (zna Cię dobrze), że będzie Ci przykro, smutno, źle. Chciał dokopać i dokopał. Przecież nazwałam go już delikatnie damskim bokserem. To, co on Tobie robi to zwykła przemoc. Dzisiaj - psychiczna.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

45

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Chcial mi dokopac???? Ale dlaczego??? za co???To nie ja oszukiwalam go tak dlugo ,nie ja uganialam sie za panienkami.Ja tylko chcialam miec normalna rodzine ...

46 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-30 14:33:59)

Odp: Ciąza i ból rozstania......
tonka napisał/a:

Chcial mi dokopac???? Ale dlaczego??? za co???To nie ja oszukiwalam go tak dlugo ,nie ja uganialam sie za panienkami.Ja tylko chcialam miec normalna rodzine ...

Skopiuję to, co napisałam o przyczynach jego takiego zachowania  wyżej.

Wielokropek napisał/a:

(...)To, co wygaduje do Ciebie o minionych latach to tekst, by Tobie dokopać, by w dziwny sposób wytłumaczyć sam siebie przed sobą. Coś sobie przecież musi wmawiać, by znaleźć powody do usprawiedliwienie swej zdrady.(...)

(...)Poza tym jeszcze:
1. Ma w sobie, nie wiem za co, mnóstwo złości do wywalenia. Jesteś łatwym obiektem (przepraszam).
2. To, że nie odpowiadasz mu agresją, tylko łykasz łzy zwiększa jego furię, bo fatalnie widzieć przed sobą swoją ofiarę.
3. Wściekły jest, bo wykryłaś to, że Cię zdradza.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

47 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-08-30 15:12:33)

Odp: Ciąza i ból rozstania......
tonka napisał/a:

Chcial mi dokopac???? Ale dlaczego??? za co???To nie ja oszukiwalam go tak dlugo ,nie ja uganialam sie za panienkami.Ja tylko chcialam miec normalna rodzine ...

Kochana, ale tak to Ty daleko nie zajedziesz hmm
Musisz zrozumieć, że w tym, co on robi nie ma logiki, sensu - jest tylko jego chęć dokopania Tobie.
Przerażające jest to, ze on nie przebiera w środkach - posuwa się do przemocy fizycznej wobec ciężarnej żony. Kochana - naprawdę NIŻEJ JUŻ  NIE MOŻNA!!!!  DNO i 3 metry mułu.

Ehhh...mężczyźni z dzielnicy, z której pochodzę wiedzieliby, co z takim delikwentem zrobić tongue
Kochana - bellew przezył tornado, ja tsunami - TY też przeżyjesz. Tylko musisz zająć inną pozycję niż na kolanach, w oczekiwaniu na kolejne razy.
On chce widzieć w Tobie ofiarę - on się tym napawa. Nie daj mu tej satysfakcji. Jeśli się nie dasz sprowokować do zachowań, o które jemu chodzi - będziesz górą.
Wiem, że to trudne, ale tu kochana chodzi o Twoje życie i życie dziecka. To jest bezpardonowa walka -pora to zrozumieć i zastosować odpowiednie środki.

P.S. Bellew - a Ty po stronie balonu czy smoka urzędujesz? Bo ja zdecydowanie Smoczyca jestem wink

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

48

Odp: Ciąza i ból rozstania......

3maj się Tonka! DASZ RADE tylko czasu potrzeba! Zobaczysz - będziesz jeszcze bardziej silniejsza niż jesteś teraz! Po drodze na pewno pojawią się trudności ale Ty je przezwyciężysz! I ja jeszcze będę czerpać siłę od Ciebie!!!

49

Odp: Ciąza i ból rozstania......
niekochana72 napisał/a:

P.S. Bellew - a Ty po stronie balonu czy smoka urzędujesz? Bo ja zdecydowanie Smoczyca jestem wink

Po stronie smoka ... balon czasami po lewej mijam

50

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Powinnaś lepiej zadbać o swoje bezpieczeństwo- facet startuje do ciebie z łapami, szarpie cie i kopie, znęca sie nad tobą psychicznie. Piszesz, że wstydzisz sie mówić o sytuacji w jakiej sie znalazłas ale moim zdaniem rodzina i przyjaciele powinni o tym wiedziec, zbieraj sms-y jakie ci wysyła- bo to dowód, następnym razem gdy bedzie startował z łapami krzycz (sąsiedzi to też swiadkowie), wezwij policje, bo tylko to może ujarzmić tego gada a teraz oprawce zabierają z domu. Jak bedzie miał założoną kartoteke, już nie bedzie tak śmiało doskakiwał z kopami.
On posuwa sie coraz dalej a nie bedzie cie niszczył (a poza tym niewiadomo co jeszcze moze mu odbić i co może jeszcze ci zrobic).

Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez trwogi.
E.M. Remarque

51 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-30 20:28:34)

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Wklejam tutaj podstawowe informacje na temat przemocy ,znęcania się i procedury tzw. Niebieskiej Karty.

Źródło - Wikipedia

Znęcanie się ? występek polegający na fizycznym lub psychicznym znęcaniu się nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny. Do istoty przestępstwa należy przewaga sprawcy nad pokrzywdzonym, której nie może się on przeciwstawić. Dlatego nie jest możliwe wzajemne znęcanie się dwóch osób nad sobą w tym samym czasie (np. małżonków). Najogólniej można znęcanie się określić jako przysparzanie innej osobie dotkliwych cierpień fizycznych i (lub) psychicznych[1]. Najczęściej polega ono na naruszaniu nietykalności cielesnej i znieważaniu, lecz może być to także np. niszczenie własności pokrzywdzonego. Co do zasady dla uznania, że miało miejsce znęcanie się wymagana jest wielość zachowań sprawcy (przestępstwo zbiorowe). Oznacza to, że zwykle jednorazowe spowodowanie cierpień nie jest znęcaniem się (może natomiast być innym przestępstwem). Między poszczególnymi zachowaniami wchodzącymi w skład znęcania się może upłynąć dość dużo czasu, stąd niekiedy sądy rozstrzygające w sprawach o znęcanie się przyjmują, że miało ono miejsce np. "w okresie od maja 2000 r. do kwietnia 2004 r.", i że tak rozciągnięte w czasie zachowanie jest jednym przestępstwem. Wyjątkowo można przyjąć, że jednorazowe spowodowanie dotkliwych cierpień stanowi przestępstwo znęcania się, lecz tylko wtedy, kiedy cierpienia były dotkliwe i rozciągnięte w czasie

Źródło - Wikipedia

Niebieska Karta ? procedura opracowana przez Komendę Główną Policji i Komendę Stołeczną Policji przy współpracy z Państwową Agencją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Procedura została wprowadzona pilotażowo w 1997 roku na Warszawskiej Ochocie i po zaopiniowaniu wprowadzona powszechnie w 1998 roku.

Niebieska karta składa się z dwóch części, które posiadają funkcjonariusze Policji podczas interwencji dotyczącej przemocy domowej:

    Karta A, w której dokumentuje się zgłoszoną sytuację i co zastano na miejscu, a także jakie działania podjęto.
    Karta B opisuje najważniejsze przestępstwa związane z przemocą domową oraz dane teleadresowe instytucji i organizacji pozarządowych, do których ofiara może się zwracać o pomoc.

Kartę A, wypełnia interweniujący funkcjonariusz na miejscu zdarzenia w obecności sprawcy. Stanowi ona zapis faktu interwencji związanej z przemocą i może stanowić dowód w postępowaniu procesowym w sytuacji gdy ofiara postanowi złożyć doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Po interwencji kartę należy przekazać oficerowi dyżurnemu jednostki. Na podstawie tej karty właściwy funkcjonariusz dzielnicowy ma obowiązek w ciągu siedmiu dni odwiedzić rodzinę i przeprowadzić wywiad środowiskowy a następnie monitorować sytuację odwiedzając dany adres nie rzadziej niż co miesiąc.

Często zdarza się, że ofiara pod naciskiem sprawcy nie składa zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, wycofuje zarzuty, odwołuje lub zmienia zeznania albo całkowicie odmawia ich składania i współpracy z policją[potrzebne źródło]. Policja może wszcząć postępowanie z art. 207[1] Kodeksu Karnego jedynie na wniosek osoby pokrzywdzonej[potrzebne źródło].
Bardzo istotny jest fakt, że nie ma możliwości wycofania ani zmiany informacji zawartych w Karcie A nawet na wniosek osoby pokrzywdzonej.

Wzywaj policję!
Nie jesteś bezbronna.
Nie musisz być jego ofiarą.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

52

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Podpisuje się pod tym wszystkim rękami i nogami:) Co za dupek, wieczny Piotruś Pan się znalazł, niech się leczy ten Twoj mąż Kochana bo głupotę się leczy. A Tobie życzę dużo siły iwytrwałości... A ten dupek na Ciebie nie zasługuje, ależ się zdenerwowałam...

"Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same."

53

Odp: Ciąza i ból rozstania......
tonka napisał/a:

Ja tylko chcialam miec normalna rodzine ...

Ale on nie chciał,nie chce i nie będzie chcieć
Posłuchaj dziewczyn jeśli kiedykolwiek Ciebie dotknie choćby palcem najmniejszym
wzywaj Panów w mundurach oni już mu wszystko wytłumaczą a być może nawet go  "stukną" zobaczy
czy boli ....

I powiem to jeszcze raz,nie myśl o tym co było,jak mogło być itd
tylko przyjmij fakty i walcz o siebie

Bądź silna on wtedy będzie słaby

54

Odp: Ciąza i ból rozstania......
bellew napisał/a:
tonka napisał/a:

Ja tylko chcialam miec normalna rodzine ...

Ale on nie chciał,nie chce i nie będzie chcieć
Posłuchaj dziewczyn jeśli kiedykolwiek Ciebie dotknie choćby palcem najmniejszym
wzywaj Panów w mundurach oni już mu wszystko wytłumaczą a być może nawet go  "stukną" zobaczy
czy boli ....

I powiem to jeszcze raz,nie myśl o tym co było,jak mogło być itd
tylko przyjmij fakty i walcz o siebie

Bądź silna on wtedy będzie słaby

Tonka-  posłuchaj bellew. Sama prawda. Bolesna, ale szczera.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

55

Odp: Ciąza i ból rozstania......

Dziekuje Wam za te rady.Naprawde daja do myslenia,choc to nie łatwe musze sie pogodzic z tym ,ze on nie chce bysmy byli rodzina.I co chwila mnie zadziwia....Dzis wrocil kolo 21 i zapytal na ktora mam jutro lekarza.Podalam mu godzine...Krotko i zwiezle.Wtedy on z pretensja w glosie...-Co moze jeszcze nie bedziesz sie do mnie odzywac??Rece opadaja!Czy on liczy na to,ze bede swiergotac jak ptaszek ,na jego widok??Czy nie moze zrozumiec ,ze sama jego obecnosc powoduje sciskanie w dolku?Boje sie pomyslec jak to bedzie wygladalo ,jak urodzi sie dzidzius,przeciez dziecko czuje niezdrowa atmosfere,po co ma sie na nim odbijac chory klimat.....eh,znowu te lzy....

Posty [ 1 do 55 z 87 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ciąza i ból rozstania......

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018