Dzis w nocy przysnił mi sie okropny sen.Pojechałam z rodzicami i z córką do jakiegoś obskórnego hotelu który pozniej sie zmienił chyba w szkołe.Pamiętam że czegos tam szukałam biegałam po schodach i w koncu weszłam do oblesnej łazienki gdzie było kilka prysznicy jeden przy drugim.Był tez dlugi korytaz i duzo drzwi.
Pozniej znalazłam sie w pokoju i śniło mi się że amputowałam siekierą lub tasakiem sama juz niewiem stopę mojego taty.Tata siedział na fotelu,czytał gazete i pozwalał mi na to!!
Niewiem po co to zrobilam ale to było okropne a po wszystkim mimo ze prawie nie było krwi kazałam mu włożyć noge w miske od prania bo zabrudzi podłogę!Co za masakra.
Boje sie ze coś sie wydarzy,ze cos sie stanie mojemu tacie itd.Ten sen był okropny
Pomozecie go zrozumieć?