Oj dawno mnie tu nie było. Doradzcie mi coś bo wariuję.Mam faceta zresztą pisałam już kiedyś o tym mamy dziecko. Od dawna nie jestem z nim szczęśliwa I wciąż mam nadzieję że będzie lepiej a jest już tylko gorzej od pół roku nie sypiamy ze sobą mało rozmawiamy a do tego sporo nadużywa alkoholu. Ostatnio na jednej z imprez spotkałam mojego byłego faceta w zasadzie to raczej był ktoś kto kiedyś chciał być ze mną ale ja mi8ałam 18 lat szaleństwo w głowie i się rozeszło. Choć przyznam się szczerze ze po kilku latach na jego widok serce mi waliło. I tak wali do dziś jeszcze mocniej. Spędziliśmy razem piękny wieczór i kawałek nocy ale nie doszło do niczego tylko pocałunki ale było pięknie dawno dawno czegoś takiego nie czułam jak przy nim. Wziął mój telefon obiecał że się spotkamy minął tydzień i nic. Wspomnę że jest w trakcie rozwodu. Wariuję, tak mi brakuje cholernie miłośći, szczęścia,jego.
Podobne tematy
No bywa... Ale jaki masz problem? Chcesz odejść od swojego to odejdź. Nie wiem czy to zdrowe wskakiwać od razu w nowy związek, ale skoro od pół roku nic nie czujesz do swojego partnera to chyba nie jest tak od razu.
Powinnas byc pewna w 100 % ,ze nic juz nie wyjdzie z twojego zwiazku . Wtedy mozesz podjac decyzje o rozwodzie. Pamietaj ,ze miedzy wami zawsze bedzie dziecko . Piszesz, ze zabilo ci mocniej serce na widok bylej milosci . Mysle ,ze to raczej normalna reakcja dla tak "wyposzczonej" kobiety . Jednak jedna noc nie zamieni twojego zycia w bajke . Warto sie zastanowic dlaczego terazniejszy zwiazek sie rozpada .Nie radze rowniez pchac sie w ramiona bylego , jak napisalas jest w trakcie rozwodu ,wiec moze nie szukac na sile dodatkowych wrazen . Mysle ,ze na dzien dzisiejszy powinnas sie zajac soba . Idz do kosmetyczki , fryzjera , zadbaj o siebie . Zafunduj sobie relax w lazience pelnej swiec i platkow roznaych . Zastanow sie nad soba , czego oczekujesz od partnera ,czego oczekujesz od zwiazku .
Porozmawiaj z mezem , powiedz mu o swoich obawach , powiedz ,ze czujesz ,ze zwiazek sie rozpada. Porozmawiajcei szczerze czy chcecie dalej w nim tkwic i go naprawic czy rozchodzicie sie kazde w swoja strone .
Na szczęście nie mamy slubu.i ja wiem czego chce tylko on mi już chyba tego nie potrafi dać jak twierdzi ,,nie jest wylewny,, a mi się juz nie chce zabiegać o jego uczucia robiłam to przez 10 lat. cholera mam 30 i potrzebuję faceta
dzięki myśle że już mi troszkę pomogłaś. chociaż chciałbym jeszcze tak intensywnie o nim nie myśleć