hej!
jak wspominacie obronę i pisanie pracy licencjackiej czy magisterskiej? stoję przed wyborem tematu i nie wiem czy wybrać coś łatwego, czy bardziej ambitnego ![]()
ile czasu wam to zajęło? jak wyglądało obrona? dużo stresu?
Podobne tematy
2 2011-07-29 12:32:03 Ostatnio edytowany przez FollowMe (2011-07-29 12:32:47)
Ja wybrałam temat jaki chciałam zgłębić-nie wiem czy ambitny czy nie ale miałam przyjemność szukając materiałów i źródeł.
Pisanie pracy z doszlifowaniem zajęło mi 2 tygodnie. Wcześniej około pół roku zbierałam materiały, wycinki, książki, przeprowadzałam wywiady itp.
Sama obrona była lajtowa. W mojej komisji siedzieli sami panowie to był duży plus.A dodatkowo wychodzili z założenia,że skoro napisałam pracę to wiem o niej wszystko i rzeczywiście tak było. 3 pytania.I obrona na 5,0.
Jeśli sama napiszesz pracę, będziesz ją tworzyć całym sercem to obrona nie jest żadną filozofią.
Ja się niecały miesiąc temu broniłam, więc wspomnienia świeżutkie
Ja polecam wybranie tematu niezbyt trudnego, jakoś wiążącego się z tym co Cię interesuje i o czym czytanie nie będzie totalnie Cię nudzić. Niestety przez całkiem sporo książek trzeba przebrnąć... Jak już masz materiały i się zmobilizujesz do pracy to idzie szybko, tak koło 10 stron dziennie można spokojnie napisać nie przemęczając się ![]()
Co do wybierania tematu to jeszcze jest ważne aby było dobrze opisany w literaturze, bo z trzech książek pracy nie da się raczej napisać.
A obrona... po zawsze się mówi że było OK, ale mi mąż nagrał filmik jak wychodziłam z sali po obronie- wyglądałam jak strzępek nerwów !!! Wciąż pamiętam ten stres... W sumie nie da się oblać, ale mnie stresowało to, że się zbłaźnię przed takimi inteligentnymi kobietami, co mnie tyle lat uczyły... I wyszłoby, że nic nie wyniosłam ze studiów... Ale dałam radę
Ale byłam z siebie dumna ! Szczególnie, że broniłam się z gorączką 39,5 ...
Licencjata broniłam rok temu. Powiem, że nie było łatwo, ale trudno też nie. Stres wiadomo, że jest, kto by się nie stresował przed tak ważnym egzaminem?
jeśli chodzi o wybór tematu, to na pewno trzeba zastanowic się co nas konkretnie interesuje i o czym chielibyśmy pisac. Temat powinien być taki, aby przeprowadzenie badan nie było większym problemem. Obronę magisterką mam w przyszłym roku. Temat już wybrałam i niedługo zacznę pisać, bo nie chcie zostawiac niczego na ostatnią chwilę, a myślę, że przez miesiąc napiszę cały rozdział i zrobię jakieś kwestionariusze ankiet i wywiadów ![]()
eh... a ja miałam wrażenie, że moja praca została co najwyżej przejrzana, a nie przeczytana od deski do deski. zrobiło mi się nie tylko głupio i smutno, ale i żałowałam czasu spędzonego nad tym. mogła troszkę "pościągać", więcej cytować i na to samo by wyszło.
tak czytam i chyba co uczelnia to obyczaj, albo i co wykładowca to obyczaj
znam osoby co biegają z każdy mzagadnieniem do promotora, a i takie co właściwie oddają gotowe prace... tak bywa ![]()
tak czytam i chyba co uczelnia to obyczaj, albo i co wykładowca to obyczaj
![]()
znam osoby co biegają z każdy mzagadnieniem do promotora, a i takie co właściwie oddają gotowe prace... tak bywa
bo teraz samodzielne napisanie pracy jest znacznie łatwiejszą sprawą niż jeszcze kilka lat temu... wszystkie biblioteki mają elektroniczne indeksy (np całe BUW), masz wyszukiwarki (google), masz nawet elektroniczne publikacje ebooków na serwisach które się tym zajmują (texterbooks).
do wyboru, do koloru ![]()
Najlepiej wybrać temat, który Cię zainteresuje, bo wtedy masz pewną motywację, aby się nim zająć. Gdy przyjdzie moment zniechęcenia i zwątpienia (a niestety takie myśli przychodzą do głowy) łatwiej będzie Ci się przełamać i powrócić do pisania.
Ja pisałam pracę magisterską z zakresu socjologii internetu, bo miałam dużo materiałów (referaty i prace zaliczeniowe z poprzednich lat, przeczytane książki) i interesował mnie ten temat. Pisanie teorii zajęło mi dość dużo czasu, ale najwięcej poświęciłam na opracowywanie wyników ankiet. Było to też bardzo męczące fizycznie i psychicznie. Ciągle znajdowałam jakieś błędy w obliczeniach, a tzw. literówki znajdował mój tata. To dziwne, ale kiedy piszesz nie zauważasz swoich błędów, dopiero osoba postronna zwraca na nie uwagę. Sama obrona nie była trudna.