Mam 22 lata jestem beznadziejna mój tata mnie poniża męczy psychicznie bije nie mam pracy ani nie mam gdzie uciec jego siostry mówią że to moja wina czasami mam myśli samobójcze ja nie chce tak życ nikt nie chce mi pomóc
!
Podobne tematy
pysia04,
to już kolejny wątek w którym piszesz nam o swoich kłopotach ( a nawet drugi założony temat)
jak na razie wiele osób odnosiło się do Ciebie i chciało Ci pomóc,
a Ty dalej tworzysz swoje watki,a tu cięgle chodzi o to samo!
jedno co mogę Ci poradzić, to udać się do specjalisty! Ty masz na prawdę ogromne problemy i na forum nikt Ci aż tak trafnie nie poradzi, może nawet nie obędzie się bez leków.
bierz rady z forum do serca, są szczere i chcemy Ci pomóc, ale bierz je do siebie, tworzenie kolejnych wątków nic nie da.
bardzo Ci współczuję sytuacji rodzinnej, ale Ty sama masz w głowie obraz siebie jako ofiary-
z tego co pamiętam jesteś gnębiona psychicznie
w szkole Cię bito,
teraz ludzie Cię wyśmiewają
Ty koniecznie musisz przyjąć postawę obronną!
zwróć uwagę ojcu i siostrze, powiedz im, ze boli Cię to co mówią i to nie sa żarty!
koniecznie, powtarzam znów, odwiedź specjalistę\pozdrawiam
Stajesz się dorosła w momencie, gdy zaczynasz decydować o swoim życiu!.
To jak żyjemy i czego doświadczamy-zależy tylko od nas,jeśli pokochamy siebie-to inni dostrzegą i zrozumieją,że można i warto darzyć nas miłością i sympatią.
Warunkiem powrotu do zdrowia - jest przywrócenie nam ofiarom wiary we własne siły.
Same musimy pracować nad poprawą stanu swojego zdrowia,ale też z pomocą innych zaufanych ludzi,a także terapeuty i psychologa.
Żyjesz przekonaniami, które ci wpajano jako dziecko i które przeszkadzają ci w dorosłym życiu i nie umiesz się od nich uwolnić.
Aby się od nich uwolnić musisz odrzucić te wszystkie przekonania, które ci już nie służą i przeszkadzają ci w dążeniu do twojego celu.
Zachęcam poszkodowanych do chodzenia na grupy wsparcia,ponieważ grupa pozwala odbudować poczucie przynależności.
Uraz zawstydza i piętnuje - grupa jest gotowa wysłuchać twojej historii i zaakceptować cię.
Grupa przywróci ci godność. Odbudowa społecznych więzi rozpoczyna się w chwili odkrycia,że człowiek nie jest sam.
Szukam pomocy. mam 21 lat od 2 lat jestem mezatka i mam 3 letnia coreczke. duzo czytalam w internecie na temat maltretowania psychicznego i uwazam ze moj maz mnie maltretuje. obecnie od pol roku pracuje za granica a maz jest z dzieckiem w polsce on rowniez pracuje. czesto zarzuca mi ze nie intereauje sie dzieckiem nawet gdy czesto o nia pytam lub martwie sie o jej zdrowie. dzwoni do mnie wiele razy dziennie by skontrolowac gdzie jestem co robie z kim itp. nie moge miec swojego zdania a mianowicie obydwoje mamy facebooka jednak moj ma 2 wlaacicieli mnie i mojego meza. haslo zmienil na takie by latwo bylo mu zapamietac segreguje moich znajomych, moga byc to tylko osoby ktore zatwierdzi, zna lub same kobiett. dodajac jakis post nie moge napisac nic po angielsku bo on nie rozumie, skoro jestem polka mam pisac po polsku a jesli napisze po polsku a nie spodoba mu sie to to usowa moj post twierdzac ze zachowuje sie jak idiotka. Czesto powtarza ze jak go zdradze lub zostawie to zabije mnie i mezczyzne z ktorym to zrobie. ja mimo tak daleko od niego czuje sie osaczona i przytloczona. moglabym przytoczyc jeszcze wiele przykladow jego zachowania ale najpierw chcialabym wiedziec czy ktos mozw mi pomoc jakos. ja jestem juz bezsilna i wyczerpana psychicznie. czasami nie mam ochoty zyc albo chcialabym uciec ale kocham coreczke i nie moge.
Rozumiem cię. Jestem trochę w podobnej roli. Jestem z mężem 23 lata. Przez wszystkie te lata jestem sprawdzana. On zatargi z moją rodziną. Ciągle są pytania, kto kupił, kto przyniósł, kto był u nas, jak go nie było.
A ja tak jak ty nie potrafię tego przerwać. On chce odejść, a ja dalej chcę to ciągnąć. Może idż do psychologa lub psychiatry, ja była i trochę pomogło.
Po co chcesz to ciągnąć ? Chce odejść niech idzie albo tylko Cię tak straszy w ten sposób Cię szantażuje i uzależnia od siebie bo jest pewien że nie dopuścisz do tego i tu ma nad tobą przewagę . Postaw raz na swoim i powiedz jak chce odejść to niech idzie zobaczysz jego reakcję .
Szukam pomocy. mam 21 lat od 2 lat jestem mezatka i mam 3 letnia coreczke. duzo czytalam w internecie na temat maltretowania psychicznego i uwazam ze moj maz mnie maltretuje. obecnie od pol roku pracuje za granica a maz jest z dzieckiem w polsce on rowniez pracuje. czesto zarzuca mi ze nie intereauje sie dzieckiem nawet gdy czesto o nia pytam lub martwie sie o jej zdrowie. dzwoni do mnie wiele razy dziennie by skontrolowac gdzie jestem co robie z kim itp. nie moge miec swojego zdania a mianowicie obydwoje mamy facebooka jednak moj ma 2 wlaacicieli mnie i mojego meza. haslo zmienil na takie by latwo bylo mu zapamietac segreguje moich znajomych, moga byc to tylko osoby ktore zatwierdzi, zna lub same kobiett. dodajac jakis post nie moge napisac nic po angielsku bo on nie rozumie, skoro jestem polka mam pisac po polsku a jesli napisze po polsku a nie spodoba mu sie to to usowa moj post twierdzac ze zachowuje sie jak idiotka. Czesto powtarza ze jak go zdradze lub zostawie to zabije mnie i mezczyzne z ktorym to zrobie. ja mimo tak daleko od niego czuje sie osaczona i przytloczona. moglabym przytoczyc jeszcze wiele przykladow jego zachowania ale najpierw chcialabym wiedziec czy ktos mozw mi pomoc jakos. ja jestem juz bezsilna i wyczerpana psychicznie. czasami nie mam ochoty zyc albo chcialabym uciec ale kocham coreczke i nie moge.
Nie jesteś bezsilna, tylko nie chcesz pomyśleć, co możesz zrobić. A możesz wszystko.Masz dziecko i ty wyjechałaś za granicę? A twój mąż co, siedzi i korzysta z twojej pracy. Jak czytam takie wypowiedzi to mnie po prostu szlag trafia. A pomyślałaś ty choć odrobinę o swoim dziecku? Co ono przeżywa, i dlaczego ten idiota chce być z dzieckiem a Ciebie niszczy? Jak nie pójdziesz do psychologa i adwokata po poradę, TO TY BĘDZIESZ winna ewentualnych nieszczęść w twoim domu.
Chyba muszę zrezygnować z korzystania z tego forum, bo po prostu nie da się tego dłużej znieść na każdej stronie jakieś otumanione młode dziewczyny, które nie umieją zrozumieć swojego położenia, nie umieją ani nic zmienić ani wyjść z patologii tylko płaczą i czekają aż ktoś im powie co mają zrobić. Na miłość boską nie wiem co umiesz, gdzie pracujesz, ale jesteś przecież samodzielna i nie potrzebujesz tego cierpienia, które serwuje ci ten twój wybraniec, to po co to ciągną. Nikt ci go nie zmieni, jak taki jest a ty jesteś bezradna to jak myślisz będzie gorzej czy lepiej. Ty zamiast wychowywać dziecko jesteś poza granicami państwa a on z daleka nawet znęca się nad tobą i ty jeszcze nie wiesz co robić. Strach mnie ogarnia jak sobie pomyślę, co przeżywa to maleństwo z takim psychopatą i co tam sie może dziać A może myślisz, że twój idiota nie potrzebuje seksu, jak ciebie nie ma tyle czasu. Wszystko w ruinie a ona nie wie co ma robić. Ty masz szukać pomocy u psychologa i adwokata, masz takich darmowych w Polsce w MOPS, a jak tak dalej pójdzie to twój mąż pozbawi cię prawa do dziecka i zniszczy ciebie i to dziecko zupełnie. Znam taki przypadek , matka zostawiła 3 dzieci z alkoholikiem, bo on nie chciał pracować, po 5 latach jej utrzymywania tego wykolejeńca, on złożył pozew w sądzie o pozbawienie jej praw, bo nie opiekuje się dziećmi, bo wolala za granicę wyjechać niż dzieci wychowywać i co ???????? Oczywiście nasze radosne, wolne i sprawiedliwe sądy pozbawiły ją praw do dzieci i jeszcze zasądziły alimenty na dzieci i biednego tatusia. Masz wykolejeńca nic z nim nie zbudujesz tylko nieszczęście. Znajdź sobie pracę, tam gdzie on nawet nie będzie wiedział, znajdź sobie mieszkanie, dziecku żłobek, możesz zamieszkać z jakąs Polką, żeby nie być sama i żeby miał ci kto pry dziecku pomóc. Rusz głową, ale najpierw załatw wszystko formalnie, bo bedzie cię ścigał, pierwsze co to powinnaś wrócić do kraju a jego wysłać za granicę, a jak nie to powiedzieć mu , że masz już dość rozłąki z dzieckiem i znaleźć sobie pracę w Polsce. Szantaż groźby są karalne, ale uważać trzeba, bo taki idiota może zrealizować swoje groźby, ale nic nie robić to wcale nie znaczy , że nic się nie stanie, taki psychopata jest niebezpieczny zawsze i wszędzie, dlatego szukaj wsparcia w służbach do tego stworzonych. Idź do MOPS do adwokata.
Nic i nikt wam nie pomoże tylko mocny kop w d..ę do psychologa a po co zrobić z siebie wariatkę poużalać się nad sobą zróbcie porządek z tymi waszymi psycholami a ty wracaj do dziecka bo narobisz sobie kłopotów niech ten twój leser jedzie za granice zamiast Ciebie . A ty po 23 latach boisz się męża jesteś od niego zależna aż wstyd nie wiesz co zrobić dorosła kobieta chce odejść niech spada tyran dasz radę tylko się boisz bo jesteś zastraszona .
Mam 22 lata jestem beznadziejna mój tata mnie poniża męczy psychicznie bije nie mam pracy ani nie mam gdzie uciec jego siostry mówią że to moja wina czasami mam myśli samobójcze ja nie chce tak życ nikt nie chce mi pomóc
!
Jeśli masz 22 lata nikt nie ma prawa ciebie bić nawet ojciec, nie mówiąc już, że jak miałaś mniej to tym bardziej. Jesteś dorosła, dorosła. Nie wiem z jakiej ty rodziny pochodzisz, ale do końca to w niej normalnie nie jest, co oczywiście nie jest twoją winą i powinnaś się jak najszybciej ratować a nie wstydzić tego. Jeśli cierpisz masz tylko jedno wyjście, idź do OŚrodka Interwencji Kryzysowej , adres znajdziesz w internecie,tam jest psycholog, adwokat i dostaniesz pomoc od ręki. Nikt tutaj na tym forum nie jest ci w stanie pomóc, bo twój problem trzeba przepracować twarzą w twarz. Musisz iść do tego Ośrodka, bo tam pomogą ci znaleźć siebie, twoją radość życia. Pomogą ci otrząsnąć się z tej depresji i poczucia bezwartości, uzbroją cię w umiejętność obrony przed tymi, którzy cię krzywdzą i pomogą ci normalnie funkcjonować.
Jeśli nie odważysz się tam iść będziesz się coraz bardziej oddalała od życia, aż cię zniszczą. Dlaczego boisz się uwierzyć, że dla ciebie jest też słonce, radość i szczęście. Musisz tam iść i popracować z psychologiem, on ci pomoże odzyskać odwagę i pewność siebie, ale najważniejsze wydrze cie z tych sideł ojca i reszty rodziny.Nie bój się, bo wiem ,że problem jest w tym, że boisz się i wstydzisz sama siebie. I właśnie dla takich ludzi jak ty są psychologowie, uwierz mi nie tylko cię nie wyśmieją, ale z troską i zaangażowaniem się nad tobą skupią, żeby ci pomóc.Spróbuj, oni nie będą po całym mieście roznosić, jaka ty głupia czy inna, bo oni mają do czynienia z dziesiątkami takich jak ty. Niestety twoje cierpienia są dosyć częste w naszym społeczeństwie i choć tobie się wydaje, że tylko ciebie to spotkało przekonasz się, jak wiele osób jest takich jak ty, jeśli później, zechcesz iść na grupę wsparcia i spotkać się w trakcie leczenia z takimi jak ty ludźmi.
W tym Ośrodku dostaniesz pomoc za darmo.