netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój niby typowy problem

24 odpowiedzi3 501 wyświetleńzałożony przez blanka888, 27.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój niby typowy problem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Mój niby typowy problem

Hej. Jestem na tym forum aby uzyskać pomoc. Do tej pory wszyscy krytykowali mnie i nigdzie nie uzyskałam porady.
Otóż od roku jestem z chłopakiem który jest strasznie zaborczy i chciał by mnie mieć na własność. Oboje pochodzimy z zamożnych rodzin i jesteśmy jedynakami. Od pewnego czasu mój chłopak stał się dziwny jakby nie tolerował innych ludzi. Drażni go to że jak jesteśmy razem to ktoś nam przeszkadza itd. Dla niego jeśli jesteśmy razem to tylko my bez innych. Jest zazdrosny o innych facetów. Ostatnio musiałam zrezygnować z jednego z pokazów gdyż uznał że przez to może rozlecieć się nasz związek. Ale powiedzcie czy przez chodzenie po wybiegu można rozbić uczucie? Twierdzi że denerwuje go to jak patrzą się na mnie inni faceci al eto jest moja pasja- pokazy mody. Oprócz studiów tylko to robię nie dla kasy ale dla przyjemności teraz gdy są wakacje trafia się takich pokazów więcej i nie wiem co mam zrobić. Dlaczego on jest tak zazdrosny i zaborczy? Przecież ma dopiera 22 lata  a co będzie później? Nie wiem przecież on nawet nie toleruje gdy ktoś znaczy jakiś facet mówi mi jakiś komplement lub mówi coś o mnie do niego np o moim wyglądzie. Czy to normalne że inteligentny człowiek zachowuje się w ten sposób? Wydaje mi się że on po prostu chce przejąć nade mną kontrolę tak jak robi to mój ojciec. Gdyż zastrzegł  on sobie kiedyś że jestem jego jedyną córką którą wychował sam (matka zostawiła nas gdy miałam 3 lata)  i jeśli zrobił by mi krzywdę to go popamięta. Ale sama nie wiem.

2

Odp: Mój niby typowy problem

Twój chłopak jest chory. Uciekaj od niego, bo nie będzie lepiej, a po drodze wyślij do psychiatry.

3

Odp: Mój niby typowy problem

Moja siostra kiedyś też miała takiego psychola, musiała rezygnować z wielu imprez bo on był zazdrosny... nawet miał pretensje o to ze ktoś na nią patrzy... chore... ale w koncu przejzała na oczy i teraz ma wspaniałego męża i od tygodnia córeczkę smile  a na myśl o tamtym niedobrze się jej robi big_smile

4

Odp: Mój niby typowy problem

Ja już nie wiem jak do niego dotrzeć nie chcę a raczej nie mogę go zostawić. Kocham go ale nie mam już sił się z nim szarpać. Dziś zrobił mi wyruty o to że fotograf z którym pracowałam odwiózł mnie do domu a on akurat był u mnie to staje się chore. Doradźcie proszę tylko nie mówcie że powinnam go zostawić.

5

Odp: Mój niby typowy problem
blanka888 napisał/a:

Ja już nie wiem jak do niego dotrzeć nie chcę a raczej nie mogę go zostawić. Kocham go ale nie mam już sił się z nim szarpać. Dziś zrobił mi wyruty o to że fotograf z którym pracowałam odwiózł mnie do domu a on akurat był u mnie to staje się chore. Doradźcie proszę tylko nie mówcie że powinnam go zostawić.

yyyyy POWINNAŚ GO ZOSTAWIĆ. On jest CHOROBLIWIE zazdrosny i nie będzie lepiej. Traktuje Cię jak własność i masz być mu całkowicie posłuszna. To jest choroba i niech idzie i się leczy. Ty go nie zmienisz, tu potrzebny specjalista.

6 Ostatnio edytowany przez airwaves (2011-06-29 20:37:18)

Odp: Mój niby typowy problem

a ja bym z innej strony ugryzla temat.
moze Ty sama zachowujesz sie w sposob taki ze on zaczyna czuc ta zazdrosc.. moze to smieszne na 1 rzut oka ale warto sie temu przyjrzec.
pytalas dlaczego jest zazdrosny? co go najbardziej denerwuje ? dlaczego i co mysli ? jak sie czuje ?

nie bede gdybac tylko poczekam co masz do powiedzenia na ten temat.

wiesz ponoc moze byc tak ze przy jednych dana osoba czuje sie zazdrosna a przy innych nie, wiec ja mysle ze od tego trzeba zaczac. analiza dlaczego i skad ta zazdrosc, ale niech on Ci szczerze wszystko wytlumaczy .

powodzenia smile

7

Odp: Mój niby typowy problem

Nie wiem czy odwiezienie do domu może wzbudzić zazdrość? No nie wiem a inne zachowania to raczej nie. Najgorzej jest gdy gdzieś razem idziemy i spotkamy jakiegoś chłopaka z pokazu i się z nim przywitam itp. to wtedy awantura na całego. Rozmawiałam z nim o tym ale on twierdzi że boi się że mnie straci. Ale ja myślę że to coś innego. Inaczej gdy idziemy do jego znajomych i mnie przedstawia jakiemuś facetowi to widzę w jego oczach blask że czuje się dumny że ma taką dziewczynę więc nie rozumiem czym to jest spowodowane.

8

Odp: Mój niby typowy problem

Powiedz mu,że albo akceptuje Cię z Twoim życiem modelki albo nie, bo z pasji nie zrezygnujesz i już.

9

Odp: Mój niby typowy problem

Ale jemu odpowiada że jestem modelką al etylko dlatego że może się mną pochwalić a z drugiej strony nie lubi spojrzeń innych facetów w moją stronę al eza 3 miesiące znów uczelnia a wcześniej wakacje wyjedziemy gdzieś razem i spróbuję  go jakoś ugłaskać.

10

Odp: Mój niby typowy problem
blanka888 napisał/a:

Doradźcie proszę tylko nie mówcie że powinnam go zostawić.

Trudne zadanie postawiłaś przed osobami czytającymi Twój wątek.
Oprócz zostawienia chłopaka możliwe są jeszcze inne rozwiązania.

Po pierwsze.
Możesz uznać, że takie zachowanie to objaw miłości i pozwolić zamknąć się w złotej klatce (wszak pochodzicie z zamożnych rodzin).

Po drugie.
Za każdym razem prosić go najuprzejmiej o pozwolenie wyjścia ze znajomymi, uczestniczenie w pokazie, wysłuchania komplementów, itp. Już zaczynasz przecież podporządkowywać swoje plany jego poleceniom (zrezygnowałaś z pokazu).

Po trzecie.
Wysłać go na terapię do dobrego terapeuty (kasa, rozumiem, nie gra roli) i postawić jej ukończenie jako warunek dalszego waszego związku.

blanka888 napisał/a:

(...)gdy idziemy do jego znajomych i mnie przedstawia jakiemuś facetowi to widzę w jego oczach blask że czuje się dumny że ma taką dziewczynę (...)

Błysk w oczach mężczyzny jest zawsze, gdy chwali się swoją zdobyczą.
On - przedstawia Ciebie jakiemuś facetowi (zawsze wydawało mi się, że to facet jest przedstawiany kobiecie, ale zwyczaje ulegają zmianom), on wybiera kto może dostąpić takiego zaszczytu. To zupełnie co innego niż samowolne podwiezienie, prawienie komplementów, itp.

11 Ostatnio edytowany przez Volver (2011-06-29 23:26:41)

Odp: Mój niby typowy problem

Z całego serca współczuje...bo, znam ten typ mężczyzny z autopsji. Miałam takiego męża przez 15 lat. Moja miłość, lojalność, oddanie...moje cierpliwe tłumaczenia na nic. Wyimaginowanym zagrożeniem był sąsiad, kolega z pracy, kuzyn...nawet moja siostra. W efekcie straciłam większość przyjaciół i znajomych, ponieważ nie byłam w stanie  utrzymywać z nimi stałego  kontaktu. Dziś jestem wolna...

Myślę, że musicie  wraz z partnerem  poważnie porozmawiać. Każdy z nas dla normalnego zdrowia psychicznego potrzebuje bliskich relacji z innymi ludźmi. Bardzo ważny jest partner ale przyjaciele i rodzina również. Wszyscy mają określone  miejsce w naszym sercu. To nie jest żadna konkurencja, bo każda z tych relacji, zupełnie  inaczej wzbogaca nasze życie. Mam nadzieje, że chłopak ?pójdzie po rozum do głowy? i postara się nad  swoimi emocjami popracować. Jeżeli jednak  Twój partner, będzie  z uporem maniaka twierdził, że jego postawa jest typowym męskim zachowaniem, to wiej dziewczyno, bo szkoda życia... Poważnie smile

12

Odp: Mój niby typowy problem

Dziś chciałam z nim porozmawiać że musi zaakceptować to co robię i że nie zrezygnuję z tego. Chciałam mu powiedzieć o swoim sukcesie że mam szansę wyjechać na tydzień i tam się prezentować to on dostał furii i powiedział że chyba sobie żartuję że mnie tam samą puści. Wtedy kazałam mu wyjść al ei tak wrócił  z bukietem żeby mnie przeprosić i stwierdził że może jechać tam zemną to będziemy mieć wakacje bo on nie może pogodzić się z tym że inni faceci tak się na mnie patrzą. Już miałąm ochotę nie przyjąć tych kwiatów ale  się przytulił i zrobił te swoje oczka i nie miałam już siły na niego krzyczeć zresztą mój ojciec sądzi że nie mam za co robić mu awantur bo to świetny chłopak itd. że niby z dobrego domu a ja nie wiem czy zgodzić się żeby zemną jechał przecież gdy nie pojedzie to będzie się dąsał na całego a z drugiej strony może taka rozłąka dobrze by nam zrobiła?

13

Odp: Mój niby typowy problem
blanka888 napisał/a:

(...) Już miałąm ochotę nie przyjąć tych kwiatów ale  się przytulił i zrobił te swoje oczka i nie miałam już siły na niego krzyczeć zresztą mój ojciec sądzi że nie mam za co robić mu awantur bo to świetny chłopak itd. że niby z dobrego domu a ja nie wiem czy zgodzić się żeby zemną jechał przecież gdy nie pojedzie to będzie się dąsał na całego a z drugiej strony może taka rozłąka dobrze by nam zrobiła?

Z dużej chmury mały deszcz.
Początek - niezły, zakończenie - typowe.

Chłopak ma Cię w garści; wystarczy, że "zrobi te swoje oczka" i robisz to, czego on chce. Metoda prosta i skuteczna.
A Ty masz dylemat: być zadowoloną czy mieć nienadąsanego chłopaka? Do tej pory myślałam, że dąsanie jest charakterystyczne dla dzieciaków, a później wyrasta się z takiego zachowania.

Jesteś kolejną osobą, która szykuje dla siebie złotą klatkę. Obyś wkrótce się w niej nie dusiła!

14

Odp: Mój niby typowy problem

Nie bierz go ze sobą. Tam nie bedziesz mogla skupic sie na swojej pracy i przyjemnosciach bo on bedzie chodzil za toba i robil awantury. Postaw sie, nie zwracaj uwagi na jego krzyki, powiedz wyraznie ze sobie tego nie zyczysz i kaz mu sie zglosic na terapie podczas gdy ciebie nie bedzie. A Twoj ojciec nie ma racji, ze nie masz za co awantur robic, bo masz tyle ze facet tego nie widzi.

15

Odp: Mój niby typowy problem

Widocznie on nie wyrósł z takiego zachowania. Strasznie mi na nim zależy ale on trochę przesadza. I jeszcze ten mój ojciec który stoi za nim murem matka zresztą też normalnie złego słowa nie mogę n aniego przy nich powiedzieć bo odm razu słyszę że nie tak mnie wychowali i że mi nie wypada tak się zachowywać moi rodzice są strasznie specyficzni. Wy też takich macie? Ja nic innego od nich nie słysze tylko to co powinnam robić co mi wypada a co nie jeszcze rok temu gdy chodziłam do liceum to czepiali się moich znajomych i wogóle.

16

Odp: Mój niby typowy problem
blanka888 napisał/a:

Widocznie on nie wyrósł z takiego zachowania. Strasznie mi na nim zależy ale on trochę przesadza. I jeszcze ten mój ojciec który stoi za nim murem matka zresztą też normalnie złego słowa nie mogę n aniego przy nich powiedzieć bo odm razu słyszę że nie tak mnie wychowali i że mi nie wypada tak się zachowywać moi rodzice są strasznie specyficzni. Wy też takich macie? Ja nic innego od nich nie słysze tylko to co powinnam robić co mi wypada a co nie jeszcze rok temu gdy chodziłam do liceum to czepiali się moich znajomych i wogóle.

Moi rodzice mnie wychowali, wiec wiem jak mam sie zachowac i co mówić, ale może to tylko oni tak mają dziwnie smile

17

Odp: Mój niby typowy problem
blanka888 napisał/a:

zresztą mój ojciec sądzi że nie mam za co robić mu awantur bo to świetny chłopak itd. że niby z dobrego domu

Ta część wypowiedzi szczerze mnie rozbawiła smile Do tego... nie pije, nie bije... generalnie świetny materiał na męża wink Chcesz, słuchaj się taty. Jednak moim zdaniem powinnaś kierować się własnym rozumem, ponieważ to, Twoje życie... Twoje decyzje...i Ty poniesiesz konsekwencje tych wyborów. Pewnych doswiadczeń lepiej sobie zaoszczędzić ale najczęściej odkrywamy to, dopiero po fakcie... smile

18

Odp: Mój niby typowy problem

Nie daj mu się osaczać. Ja bym dała może taką ostatnią szansę, nie wzięła Go na pokaz, stanowczo powiedziała, że ma zaakceptować to co robię, bo to jest pasja. Jeżeli w ten tydzień jak Ciebie nie będzie dalej będzie robił awantury, to nie ma to żadnego sensu i powiedz mu to, nie ciągnij tego wtenczas dłużej. Chłopak chyba się nie zmieni, chce zamknąć Cię w złotej klatce, by tylko on mógł na Ciebie patrzeć, jest pewnie bardzo zakompleksiony i boi się, że ktoś inny Jemu Cię zabierze. To jest przesada, On musi sobie to uświadomić, inaczej nie ma żadnego sensu tego związku dalej kontynuuować. Ja też kiedyś przesadzałam z zazdrością jak Twój facet, ale w końcu zrozumiałam pewne sprawy i jestem inna. Jednak do tego On musi dojść już sam.

19

Odp: Mój niby typowy problem

Gdyby jeszcze był zakompleksiony to mogłabym zrozumieć ale tak nie jest. On uważa siebie za nie wiadomo co . Fakt jest niczemu sobie al ebez przesady każdy ma wady a on uważa że ich nie ma i jest idealny.

20

Odp: Mój niby typowy problem

Próbowałam z nim rozawiac ale jak ze ścianą. Ja swoje on swoje.Powiedział nawet  że celowo chcę jechać bez niego bo jedzie też tam ten fotograf który powoduje u niego biała gorączkę. Upiera się żeby zemną jechać żeby mnie czasem nie podkusiło.

21

Odp: Mój niby typowy problem
blanka888 napisał/a:

Gdyby jeszcze był zakompleksiony to mogłabym zrozumieć ale tak nie jest. On uważa siebie za nie wiadomo co . Fakt jest niczemu sobie al ebez przesady każdy ma wady a on uważa że ich nie ma i jest idealny.

No i tu jest właśnie problem, bo jemu się wydaje, ze jest panem wszego świata i okolic i wszystko powinno być mu posłuszne. I dlatego tak Cię kontroluje. To nie jest troska o Ciebie, nie, nie, nie, żeby Ci się czasem nie pomyliło. On musi mieć kontrolę nad Tobą i nawet nie z zazdrości a z POCZUCIA WŁASNOŚCI. Jesteś jego rzeczą, zabawką, zdobyczą, upolowanym trofeum i nikt, ale to nikt nie ma prawa na Ciebie patrzeć bez jego zgody i nadzoru. Jakby mógł to pobierał by opłaty za wystawienie Cię na widok publiczny.

Powiedz mu, ze jak Cię kocha to powinien Ci ufać dlatego jedziesz sama na ten pokaz, a on ma czekać na Ciebie i tęsknić.

22

Odp: Mój niby typowy problem
Teo napisał/a:

Powiedz mu, ze jak Cię kocha to powinien Ci ufać dlatego jedziesz sama na ten pokaz, a on ma czekać na Ciebie i tęsknić.

Teo, doskonale znając ten typ paranoika i mając na uwadze dialog wcześniej przytoczony przez blanka888,szczególnie w części :

blanka888 napisał/a:

Próbowałam z nim rozawiac ale jak ze ścianą. Ja swoje on swoje.Powiedział nawet  że celowo chcę jechać bez niego bo jedzie też tam ten fotograf który powoduje u niego biała gorączkę.

Jestem przekonana , że w odpowiedzi na argument o zaufaniu, dziewczyna usłyszy, że  : on  może i jej ufa, ale nie ufa temu fotografowi albo że : skoro tak jej zależy, żeby jechać samej... to ewidentnie świadczy o tym, że leci na tego fotografa, bo przecież... gdyby nie była nim zainteresowana, to obecność chłopaka w niczym by jej  nie przeszkadzała... wink

blanka888, czytam Twoją historie i jakbym miała  deja vu... Prosze Cię ,znajdź w sobie trochę siły, zanim bedzie gorzej...

23

Odp: Mój niby typowy problem

zycie w klatce jest chyba nie do przyjecia. Nic nie daje, ani zadowolenia, ani spelnienia.
Sama wybieraj.
Kobieta powinna byc na tyle silna , zeby mezczyzna to czul.Jak to zrobisz-Twoja sprawa, ale nie pozwalaj zabierac sobie autonomii.

24

Odp: Mój niby typowy problem

I dziś znów to samo. Właśnie siedzę sama bo nie chciałam z nim dziś wyjść po prostu miałam inne plany a on przychodzi i mówi że wychodzimy wieczorem jeszcze tam gdzie ja najmniej miałabym ochotę czyli na jakieś nudne przyjęcie. Ale wcześniej oznajmiłam mu że jadę sama a jak chce to wakacje możemy zrobić sobie wcześniej. Oczywiście się obraził i wyszedł a potem ten telefon o wyjściu bo mu się nagle przypomniało że jego rodzice mieli iść ale nie mogą więc my.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój niby typowy problem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026