tak więc opowiem w skrócie jak to było...
byłam z chłopakiem ponad rok i byliśmy naprawde szczęśliwi , mieliśmy kryzysy jak to w każdm związku ale ogolnie było ok. rozstaliśmy się z błachych powodów, wtedy może był jeszcze za młody i chciał się wyszaleć, pozniej po roku czasu od rozstania bylismy na tej samej imprezi u znajomych i się znow zblizylismy do siebie tylko ze on chcial byc w luznym zwiążku, chcial sie spotykac ale bez zobowiązan, ja najpierw zapatrzona w niego sie zgodzilam ale potem chciala czegos wiecej a on mobiecywal ze wrocimy do siebie za jakis czas ale chcial utrzymywac kontakt, pisał dzwonił przychodzil do mnie ale mnie zaczelo to denerwowac bo czulam sie jak zabawka i w koncu zmienilam wszystkie moje numery, gg tel i w ogole zerwalam kontakt z nim. Myslalam ze zapomne ale minął kolejny rok od rozstania a ja ciagle go kocham i tęsknie..
Wiem , że on nadal coś czuje do mnie bo nawet znajomi mi to mówią, bo jestesmy z tej samej miejscowości i czasami si ewidujemy ale nawet nie rozmawiamy ale on tak na mnie patrzy.... wize ze chyba mnie unika ostatnio np wczoraj bylam ze znajomymi na piwku i przyszedl do nas jego najlepszy kumpel siedzial z nami pogadal a moj byly sal kilka metrow dalej i czekal na niego.... nie wiem co robic , zaluje teraz ze pozmienialam numery i zastanawiam sie czy moze odezwac sie do niego , wiem ze jak teraz nie zawalcze to bede zalowac do konca zycia bo jak 2 lata nie zapomnialam o nim to juz nie zapomne ;/ ale nie wiem w jaki sposob sie do niego odezwac znowu.. tak poprostu hej co tam? ale to zbyt banalne, czy moze jakas gierke zastosowac, cos wymyslic, tylko co? nie mam pojęcia, macie akieś pomysły?
Podobne tematy
powinnaś z nim porozmawiać szczerze po prostu,z facetami trzeba wszystko wykladać jasno żeby pojął bo mają z tym często problem i się okaże ,współczuje swoją drogą że tyle czasu minęło i nie przestałaś jego kochać...mam nadzieje że ja przestane ...i to jak najszybciej
jak bym miala okazje to bym z nim porozmawiala... ale jak? ja go nie poprosze o spotkanie, boje sie odrzucenia, chcialabym z nim pogadać tak przypadkiem gdzieś, ale jak go widze to on zawsze jest z kolegami ktorych nie lubie i nie podejde do niego przy nich... nie wiem co mam robic ;/
byly takie momenty ze wydawalo mi sie ze zapomnialam o nim ale i tak po czasie wszystko wracalo... wystarczy ze mam jakieos dolka i zaraz pragne sie do niego przytulic i zaczynam wspominac i znowu kilka dni chodze przygnebiona ;/ teraz wlasnie znowu mnie dopadlo cos bo widzialam go w piatek...;/
Może spytaj się któregoś z jego kumpli o jego dane i napisz do niego. Porozmawiajcie jak tak bardzo tego chcesz....
Mój były ostatnio złożył mi życzenia na urodziny i chce pogadać, ale ja już nie wiem. Z jednej strony czuję, że to nie ma sensu, nie opłaca się wchodzić dwa razy do tej samej rzeki, ale też za nim tęsknię...
ja mam jego dane, mam jego numer tylko on mojego nie ma bo zmieniłam... ale nie wiem czy warto się osmieszac, bo moze on nie chce? sama nie wiem... bo nie mam z nim kontaktu od kilku miesięcy tylko czasami go widze ale nie odzywamy sie do siebie... nie wiem co on czuje i nie wiem czy pisac ;/
tu na forum nikt Ci nie odpowie co on czuje ![]()
sprawdz ![]()
ja mam jego dane, mam jego numer tylko on mojego nie ma bo zmieniłam... ale nie wiem czy warto się osmieszac, bo moze on nie chce? sama nie wiem... bo nie mam z nim kontaktu od kilku miesięcy tylko czasami go widze ale nie odzywamy sie do siebie... nie wiem co on czuje i nie wiem czy pisac ;/
Droga Blanko mam podobne doświadczenie do Ciebie. Również rozstałam się z partnerem i jest ciężko. Choć to jeszcze świeża sprawa tak jak Ty gdy złapie mnie dół chciałabym się do niego przytulić i otoczyć się bezpieczeństwem jakim mnie obdarowywał... Wiem jak ciężko jest się przełamać i zrobić pierwszy krok, jednakże jak to mówią "jak nie spróbujesz to się nie dowiesz, a potem będziesz żałować, że okazja była, ale strach Cię powstrzymał". ja tak zrobiłam - odezwałam się po pewnym czasie do niego i jest dobrze, choć bywają nadal kryzysy to staramy się by było między nami dobrze. Wyjaśniamy sobie codziennie czy to przez smsy/telefony/czy wczoraj poprzez rozmowę wiele spraw, które nas bolą, które uwierają... W ten sposób staramy się odnaleźć wiele przyczyn, które doprowadziły nas do rozstania i takiego stosunku do siebie nawzajem, staramy się wszystko naprawić bo zalezy nam na znajomości...
Ja bym zaryzykowała i napisała do niego. Nic wielkiego i szczególnego, ot że co u niego, że wiem, że się nie odzywałam, ale chciałabym wyjaśnić sytuację i byłoby mi miło gdyby zgodził się na spotkanie.
Jeśli nie spróbujesz nie będziesz wiedziała na czym stoisz, odrzuci Cię - to znaczy że nie należy sobie nim zawracać głowy.
Widzisz ja mam to samo nie mogę zapomnieć to co było między nami ... Może kiedyś to przejdzie i się ogarnimy hee i poznamy fanych chłopakow he a o takich draniach tzeba zapomnieć pozdrwiam
najgorzej niestety zapomnieć... jednak warto bawić się dalej i żyć dalej, nie pierwszy nie ostatni drogie Panie ![]()
10 2011-06-15 15:53:15 Ostatnio edytowany przez vanila (2011-06-15 16:02:25)
droga Blanko,
ja bym na Twoim miejscu nie liczyla na to, ze kiedys zapomne, bo to sie prawdopodobnie nie stanie. moim zdaniem zle sie stalo, ze zerwalas z nim kontakt ot tak po prostu z dnia na dzien. nie za dobrze jest tak palic za soba mosty i nie dokanczac pewnych spraw, potem sie wlasnie tak za nami ciagna i powstaja pytania:' a co by bylo gdyby..', 'a moze jednak..'.
ja tobie radze sie z nim skontaktowac i umowic, tak po prostu. raczej bym na twoim miejscu nie wypalila z grubej rury, ze ciagle o nim mysle i chce powrotu. raczej staralabym sie go wyczuc, uwiezc od nowa. co o tym myslisz?
Blanko, mi też się wydaję, że powinnaś choćby z nim porozmawiać, na spokojnie, wytłumaczyć dlaczego tak zareagowałaś. bądź szczera! nie zostawiaj sobie niedokończonych spraw, będą się za tobą ciągnąć i ciągnąć. I daj nam znać jak się rozmowa potoczyła!
Dzięki za rady
Stasznie się tego bałam, wymyślałam różne skomplikowane podchody co zrobic zeby sie z nim spotkac, chcialam prosic jego kolegow o pomoc ale rzeczywiscie to bez sensu, macie racje powinnam napisać do niego tak poprostu co u niego , i zobaczyc jak bedzie odpisywal, jjesli zobacze ze si ucieszyl ze napisalam to zapytam o spotkanie...
Niby tak niewiele ale pomogłyście mi podjąć tą decyzje i napiszę do niego
ale zrobię to jutro bo dziś to raczej jest z klegami gdzieś więc wolę żeby był sam ![]()
Blanka, trzymam za Ciebie kciuki!
napisz, jak sie cos wydarzy.:)
Niestety ten problem jest dosyć popularny. Ja od 6 lat kocham jednego faceta (jestem pewna, że ten sentyment i szybkie bicie serca na jego widok pozostanie mi do grobowej deski) i również trudno znaleźć mi innego. Jak dotąd znalazłam tylko jednego innego faceta, w którym zakochałam się 2 lata temu ponad, ale z tego też nic. Wniosek jest taki, że mam dwie dawne miłości, o których nie mogę zapomnieć i w głowie każdego nowo poznanego kolegę analizuję i porównuję do tamtych... Przekichana sprawa, bo żaden im nawet do pięt nie dorasta. I nie wiem, czy kiedyś to wszystko się skończy. Także trzymam kciuki za Ciebie i łączę się w bólu. ![]()
jeszcze się nie odważyłam napisać do niego, boję się strasznie a dziś myślałam że to on mi napisał...
dostalam smsa od jakiegos numeeru nieznajomego i zapytalam kto pisze a on odpisal i napisal Mateusz... jak ja to zobaczylam to bylam pewna ze to on bo to jego styl pisania byl, jejku mowie wam az ręce mi się trzęsły i tak mi serce walilo, ale oczywiscie udalam ze nie wiem i zapytalam jaki Mateusz, bo znam wielu takich Mateuszow
no i co się okazało to inny Mateusz, moj kolega ktorego poznalam na ognisku ;/
strasznie się boje napisac do niego bo tyle czasu z nim nie rozmawialam nie wiem jak on zareaguje na wiadomosc co napisze ... ach
16 2011-06-16 19:34:43 Ostatnio edytowany przez Kalinka29 (2011-06-16 19:35:03)
Napisz do niego i miej to z głowy, jeśli podjęłaś decyzje by pisać.
Cokolwiek się nie wydarzy życia Ci nie zmieni aby trzeba było się aż tak baaaaać jak piszesz. A teraz co, analizujesz milion dwieście scenariuszy, po co ???
Pisz i czekaj co będzie z jego strony. A wtedy już wiesz: rybki albo akwarium ![]()
Blanka, jesteś młoda i może dlatego robisz z igły widły. Jak nie odpisze to jego strata, trochę Cię to zasmuci ale będziesz miała spokojną głowę a tak tracisz energię niepotrzebnie.
Bądź kobieta z jajami
i bierz życie w własne ręce a nie "I chciałabym i boję się"
DZIEWCZYNY POMOCY ! odnawiam wątek ..
Ze swoim chłopakiem byłam 2 lata ,a znamy się juz ponad 3 lat .. oczywiście po pewnym czasie przestało się nam po prostu układać, ja też zawiniłam bo przez jakiś czas traktowałam go jak popychla. Przez kilka ostatnich tygodni naszego związku ostro się kłóciliśmy, a to ja zrywałam ale po chwili znowu było wszystko w porządku.
Jednak po jakimś czasie on zaczął się dziwnie zachowywać ,nigdy mnie nie olewał, szanował, zawsze był na każde moje zawołanie. Nagle coś się zmieniło i z dnia na dzień zakończył 2 letni związek przez SMS ! Oczywiście była olbrzymia kłótnia ,groźby z mojej strony ale stwierdziłam ,że to oleje i nie będę się do niego odzywać bo to na pewno on przyleci z przeprosinami po 2 tygodniach. Kilka tygodni płaczu wyjętych z życia ,ale w końcu się otrząsnęłam i zaczęłam układać sobie życie. Czasami tylko dowiadywałam się ,a to od znajomych a to z fb że nic się u niego nie dzieje..( nie ,nie ma żadnej dziewczyny ) 2 miesiące zleciały ,jak z bata strzelił. Jasne ,że czasami o nim myślę ,ale raczej po kilku minutach znowu wszystko wracało do rzeczywistości. Jak wcześniej wspominałam urwał się nam kontakt , 0 kontaktu z mojej strony i 0 z jego strony. Jednak jednego razu nie wytrzymałam ,na początku lipca napisałam do niego. Kulturalnie zapytałam co słychać czy wszystko ok? Jego odpowiedz "wszystko ok." zapytałam o coś jeszcze ,a on natychmiast mi odpowiedział i na końcu swojej wiadomości dodał Dobranoc .. i tak oto zakończyła się nasza rozmowa po kilku SMS'ach.
Jednak mój problem ,z którym zwracam się do was miłe panie jest następujący .. od 4 dni nie mogę przestać o nim myśleć ,mam ochotę znowu do niego napisać ,ale tym razem już bezpośrednio zaproponować spotkanie. Nie wiem co robić ,boję się ze mnie oleje ( oczywiście nie oddał mi moich rzeczy ,ani ja jego tez wiec mam wymówkę .. ) ale mam ochotę z nim porozmawiać ,zakopać topór wojenny. Przecież 2 letniego związku nie zakańcza się w ten sposób ,nie możemy zachowywać się wobec siebie jak obcy ludzie. DZIEWCZYNY BŁAGAM POMÓŻCIE ! Totalnie nie wiem co robić ,boję się ze będzie miał satysfakcję i na pewno nie będzie chciał się ze mną spotkać bo po co ? Myślicie ,że jeżeli nic by już do mnie nie czuł to po prostu nie odpisałby na SMS ,albo napisał miło/obojętnie ?
W mojej głowie jest pełno pytań ,na które nie umiem sobie odpowiedzieć ,po prostu podświadomie chciałabym znowu z nim być i chce się spotkać .. PROSZE POMÓŻCIE BO OSZALEJE !