Cześć dziewczyny pisze na tym forum bo szukam obiektywnej oceny sytuacji. Jestem z żona od ponad 3 lat w małżeństwie. Znamy się i jesteśmy ze sobą prawie 8 lat.
Żona na moje pytanie czy mnie kocha odpowiada nie wiem - a tak w ogóle to chce się ze mną rozejść i oczywiście zabrać synka. Syn ma 6 miesięcy nie wiem co mam robić. Staram się ale ona nic nie wykazuje ani trochę inicjatywy, żeby nasze małżeństwo przetrwało dalej. Nie podejdzie, nie przytuli, nie porozmawia, nie pocałuje. Nie mówię już o seksie, bo oto wręcz muszę błagać . Nie pamiętam kiedy kochaliśmy się z jej inicjatywy. Non stop jest o coś problem. Siedzi w domu i zajmuje się dzieckiem. Prosiłem tyle razy żeby zrobiła obiad jak wracam z pracy, żeby chociaż posprzątała w domu jak jest w nim. Cały dzień NIC. W domu SYF. Obiadu brak , a żona pod TV lub Komputerem nie powiem, bo synem się zajmuje naprawdę troskliwie ale czuje, że ona mnie już nie kocha... ewidentnie nie chce ze mną być. Nie wiem co mam robić. Dla niej to takie proste- rozwód. Problem jest w tym, że ja nie wyobrażam sobie życia bez niej. Kocham ja nad życie. Jeśli spytacie czy ona ma kogoś- NIE napewno nie, tego jestem pewny poradźcie co mam robić. Starać sie dalej czy odpuscić? Prosze o porade ....
Staraj się nadawać tytuły adekwatne do treści tematu. I błagam Cię- pisz poprawną polszczyzną! Twoje błędy biją bardziej niż znaki drogowe nocą! Stosuj interpunkcję! Jak można nie postawić przez całą wypowiedź ani jednej kropki?
Jako nowa osoba zapoznaj się z regulaminem forum.
Moderatorka-apoteoza