netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Nieco patologiczna sytuacja

5 odpowiedzi2 501 wyświetleńzałożony przez Forever_Alone, 31.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Nieco patologiczna sytuacja

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Nieco patologiczna sytuacja

Witam. Mam ogromną potrzebę się wygadać, bo to co dzisiaj na mnie zaciążyło, jest jak dla mnie zbyt trudne na stłamszenie w sobie. Pisałam wcześniej, że moja mama jest "wszystkowiedząca", że się mi wtrąca w wiele spraw... Ale mimo wszystko bardzo ją kocham i muszę jej pomóc, bo w tym momencie ma tylko mnie.

Jestem z rodziny wielodzietnej, najstarsza. Dawno już wyprowadziłam się od rodziców, założyłam własną rodzinę, oddalając od siebie problemy z domu rodziców. Myślałam, że nabiorę w końcu dystansu...

Nie wiem, gdzie moja mama popełniła błąd, bo przecież wszystkich nas wychowała niby tak samo, ale oprócz mnie, to żadno z jej dzieci jej nie szanuje sad moja 19natoletnia siostra i 18nastoletni brat zamiast iść do roboty, to wiecznie ciągną od niej pieniądze, krzyczą na nią i ją poniżają sad niby się broni, kłóci się z nimi, ale kosztuje ją to mnóstwo zdrowia (wrzody i problemy z sercem, tarczycą i nerwica). Nie ma żadnego wsparcia ze strony ojca, który traktuje ją tak samo jak oni...

Brat i siostra o których wspomniałam są agresywni w stosunku do młodszych dzieciaków, biją i wyzywają, totalny terror sad Moja mama od jakiegoś czasu nie wytrzymuje już psychicznie...

Z mężem mieliśmy przeprowadzić się na dużo większe mieszkanie i wziąć ją z maluchami do siebie, ale nie wypaliło z lokum sad. Moja załamana mama chce iść do domu samotnej matki.

Przeraża mnie to wszystko, nie ogarniam już sad( Chcemy jej pomóc, jak pójdę do pracy (ona musiałaby zająć się moim dzieckiem) to na pewno pójdziemy na coś większego i ją stamtąd wyciągniemy, obojętnie, gdzie akurat będzie. Ale to minie jeszcze sporo czasu sad

Z drugiej strony jeśli zamieszkamy razem taką grupą, to boję się, że moje małżeństwo się rozpadnie, bo matka na pewno zacznie ingerować w nasze kłótnie itd. sad

W ogóle od jakiegoś czasu nic mi nie wychodzi sad  rany, brak mi już siły i optymizmu sad((

2

Odp: Nieco patologiczna sytuacja

Wiesz co, rozumiem sytuację, ale ty nie masz wpływu na rodzeństwo?

Mama chyba może zgarnąć kasę i nie dawać siostrze i bratu, bo jak coś chcą, to mogą sobie sami zarobić... Wiem, że łatwo mówić, ale może spróbuj smile

Trzymam kciuki za jakieś szybkie rozwiązanie sprawy smile

3 Ostatnio edytowany przez Forever_Alone (2011-05-31 18:49:14)

Odp: Nieco patologiczna sytuacja

właśnie najgorsze jest to, że nie mam. A jak próbuję coś działać to albo słyszę, że mam nię nie wp... w nieswoje sprawy, albo, że mama sfixowała i zmyśla... A nieraz byłam świadkiem tych sytuacji ! Z tą kasą to już nie raz prosiłam, żeby nic im nie dawała, ale jak tylko nie chce dać, to to się odbija na maluchach sad bo starsi się na nich wyładowują sad

Mam wrażenie, że to sytuacja bez wyjścia.

4

Odp: Nieco patologiczna sytuacja
Forever_Alone napisał/a:

Pisałam wcześniej, że moja mama jest "wszystkowiedząca", że się mi wtrąca w wiele spraw... Ale mimo wszystko bardzo ją kocham i muszę jej pomóc, bo w tym momencie ma tylko mnie.
(...)
Moja załamana mama chce iść do domu samotnej matki.

Przeraża mnie to wszystko, nie ogarniam już sad

I dlaczego nie chcesz pozwolić jej podjąć samodzielnej decyzji?
Może twoja opcja tak do końca wcale jej nie odpowiada, bo znów musiałaby się komuś podporządkować. W tym wypadku Tobie i twemu mężowi.
Dom samotnej matki jest dla ludzi. Instytucje współpracujące pomagają załatwić sprawy lokalowe i majątkowe. Ojciec ze starszym rodzeństwem musieliby sobie sami poradzić i przestać "wisieć" na mamie. Musieliby również zacząć się z nią liczyć w kwestiach lokalowych, bo odpowiednie instancje by tego dopilnowały. Skończyłaby się samowolka a mama uzyskałaby wsparcie dla siebie i młodszych. Już nie byłoby tak łatwo ich krzywdzić. TY takiej mocy nie masz. Może takie wyjście jest dla twojej mamy najlepsze. Jest dorosła i ma prawo do własnych wyborów.
TY chcesz dobrze, ale jedyne co możesz zrobić to wspierać ją, bez względu na to co i jak postanowi.

5

Odp: Nieco patologiczna sytuacja
Anhedonia napisał/a:

I dlaczego nie chcesz pozwolić jej podjąć samodzielnej decyzji?
Może twoja opcja tak do końca wcale jej nie odpowiada, bo znów musiałaby się komuś podporządkować. W tym wypadku Tobie i twemu mężowi.
Dom samotnej matki jest dla ludzi. Instytucje współpracujące pomagają załatwić sprawy lokalowe i majątkowe. Ojciec ze starszym rodzeństwem musieliby sobie sami poradzić i przestać "wisieć" na mamie. Musieliby również zacząć się z nią liczyć w kwestiach lokalowych, bo odpowiednie instancje by tego dopilnowały. Skończyłaby się samowolka a mama uzyskałaby wsparcie dla siebie i młodszych. Już nie byłoby tak łatwo ich krzywdzić. TY takiej mocy nie masz. Może takie wyjście jest dla twojej mamy najlepsze. Jest dorosła i ma prawo do własnych wyborów.
TY chcesz dobrze, ale jedyne co możesz zrobić to wspierać ją, bez względu na to co i jak postanowi.

Troszkę źle mnie zrozumiałaś.
To nie jest tak, że nie chce jej pozwolić podjąć samodzielnej decyzji, bo przecież nie mam prawa jej niczego nakazywać. Jakiś czas temu rozmawiałyśmy o tym, że ewentualnie mogłaby z nami zamieszkać i miała być to opcja przejściowa. Wiem, że byłoby to dla niej też uciążliwe, bo sama stwierdziła, że nie chce nikomu siedzieć na głowie. Popieram ją w praktycznie wszystkich jej decyzjach i działaniach. Momentami podchodzę do tego egoistycznie, ale to tylko dlatego, że naprawdę się martwię i bardzo chciałabym jej pomóc.

Wiem, że w jej wypadku DSM byłby dobrym rozwiązaniem i jeżeli zdecyduje się tam mieszkać, to będę ją w tym wspierać, pomogę w przeprowadzce na tyle, na ile będę mogła. Wczoraj po prostu spanikowałam, bo sama nie lubię radykalnych, nagłych zmian i jej decyzje mają wpływ na moje życie. Ale nie śmiałabym w nie ingerować, bo to dorosła kobieta, która wie, co robi. Po prostu się martwię.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Nieco patologiczna sytuacja

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026