Witam. Mam ogromną potrzebę się wygadać, bo to co dzisiaj na mnie zaciążyło, jest jak dla mnie zbyt trudne na stłamszenie w sobie. Pisałam wcześniej, że moja mama jest "wszystkowiedząca", że się mi wtrąca w wiele spraw... Ale mimo wszystko bardzo ją kocham i muszę jej pomóc, bo w tym momencie ma tylko mnie.
Jestem z rodziny wielodzietnej, najstarsza. Dawno już wyprowadziłam się od rodziców, założyłam własną rodzinę, oddalając od siebie problemy z domu rodziców. Myślałam, że nabiorę w końcu dystansu...
Nie wiem, gdzie moja mama popełniła błąd, bo przecież wszystkich nas wychowała niby tak samo, ale oprócz mnie, to żadno z jej dzieci jej nie szanuje
moja 19natoletnia siostra i 18nastoletni brat zamiast iść do roboty, to wiecznie ciągną od niej pieniądze, krzyczą na nią i ją poniżają
niby się broni, kłóci się z nimi, ale kosztuje ją to mnóstwo zdrowia (wrzody i problemy z sercem, tarczycą i nerwica). Nie ma żadnego wsparcia ze strony ojca, który traktuje ją tak samo jak oni...
Brat i siostra o których wspomniałam są agresywni w stosunku do młodszych dzieciaków, biją i wyzywają, totalny terror
Moja mama od jakiegoś czasu nie wytrzymuje już psychicznie...
Z mężem mieliśmy przeprowadzić się na dużo większe mieszkanie i wziąć ją z maluchami do siebie, ale nie wypaliło z lokum
. Moja załamana mama chce iść do domu samotnej matki.
Przeraża mnie to wszystko, nie ogarniam już
( Chcemy jej pomóc, jak pójdę do pracy (ona musiałaby zająć się moim dzieckiem) to na pewno pójdziemy na coś większego i ją stamtąd wyciągniemy, obojętnie, gdzie akurat będzie. Ale to minie jeszcze sporo czasu ![]()
Z drugiej strony jeśli zamieszkamy razem taką grupą, to boję się, że moje małżeństwo się rozpadnie, bo matka na pewno zacznie ingerować w nasze kłótnie itd. ![]()
W ogóle od jakiegoś czasu nic mi nie wychodzi
rany, brak mi już siły i optymizmu
((