Cześć, chciałem napisać o swoim problemie i przepraszam że tu, no ale kto lepiej nie doradzi jak kobieta.
Jestem z dziewczyną od ponad 2.5 roku, odkąd pamiętam było między nami super, kochaliśmy się nawzajem, spędzaliśmy wiele czasu ze sobą czasami zapominając o wszystkim. Chociaż że jesteśmy całkowicie inni, ona jest spokojna, cicha, lubi fotografię i naukę, za to ja nie umiem siedzieć tak w domu, lubię Sztuki walki i aktywny tryb życia. Mimo tego dogadywaliśmy się, oczywiście były też kłótnie no ale to chyba jak w każdym związku. Od 3-4 miesięcy było dużo monotonii, praktycznie nic nie robiliśmy, oprócz oglądania Tv, rozmawiania czy seksu.
Mówiła mi kiedyś że był w jej życiu chłopak za którym ganiała ale on jej nigdy nie chciał, ale i tak zawsze twierdziła że ona chce być ze mną. Często jak się pokłóciliśmy, ona do niego pisała (ja nic o tym nie wiedziałem) bo mówiła że to jej poprawiało humor. Tak mijały dni, czym częściej ona z nim pisała tym więcej kłótni było w naszym związku, byłem bezradny..
Przez te jej wszystkie pretensje moje uczucie stopniowo zaczęło do niej mijać. Dużo płakałem, bałem się, czułem że jej po prostu nie kocham. Powiedziałem jej o wszystkim..
Troszke lepiej mi sie zrobilo i wierzylem ze to tylko kryzys i napewno minie.
Ona pojechala na 2 tygodnie do swojej babci, gdzie równierz mieszkal owy chlopak, dzwonilem do niej codziennie to mowila ze mijala go tylko mowiac mu czesc.
Tak bezsensu niby uczucie mi zanikalo, a codziennie myslalem o niej, tesknilem za nia cholernie i nie moglem sie doczekac. Gdy wrocila wszystko bylo okej, przytulalem sie do niej calowalem sie, ale gdy tylko zaczela sie o wszystko czepiać, uczucie znowu zanikalo, balem sie ze przestane ja kochac..
Niedawno mi powiedziala ze jak byla u babci spotykala sie z nim i calowala, mowila ze to przez te wszystkie problemy miedzy nami. Po godzinach rozmow i przeprosin z jej strony wybaczyłem jej.. powiedzialem jej ze rozumiem ja dobrze i ze czemu tak zrobila. Minelo kilka dni od tego incydentu, widze ze się stara, ze chce wszystko naprawic i o nim zapomnieć, bo nawet zmienila numer telefonu. Bardzo się z tego ciesze, ale moje uczucie do niej jest kiepskie, nie takie jak bym chcial, czuje do niej pociag i chce z nią być jeszcze bardziej gdy czuje że ja tracę. Wiem ze w głębi serca kocham ją, ale nie czuje tego, nie wiem czemu.. bardzo bardzo bardzo chciałbym być z nią szczęśliwy, ale naprawdę nie wiem co zrobić.. Cholernie duzo o tym myśle, że czemu moja miłość do niej nie może być taka sama jak kiedyś, gdy nie mogłem spuścić oka z niej..
Chce z nią być, w głębi serca czuje ze ją kocham, uwielbiam ja za wszystko jaka jest bo naprawdę jest dobra dziewczyną..
Wydaje mi się ze to przez te kłótnie i monotonie która wdarła się w nasze życie..
Staram się ja teraz zabić, chociażby spacerami, zakupami z nią czy kinem..
proszę powiedzcie co mam zrobić żeby wszystko wróciło do normy.. i było tak jak kiedyś?
Bardzo mi na tym zależy.