Hej, jestem tutaj pierwszy raz i mam nadzieję, że mnie przyjmiecie ![]()
Podobne tematy
Hej, jestem tutaj pierwszy raz i mam nadzieję, że mnie przyjmiecie
Pewnie,że Cię przyjmiemy,a czemu nie? :] miłego postowania.
Oczywiście.
Witaj na forum i czuj się tu dobrze.
Witamy cie bardzo cieplo i serdecznie. Milego pobytu.
Witaj;)
witam serdecznie
7 2011-05-22 10:49:17 Ostatnio edytowany przez kaja1 (2011-05-22 10:51:07)
Witam serdecznie!
Mam na imię Kasia .Jestem 42 letnią kobietą , która w obecnej chwili nie widzi sensu życia. Świat mi się zawalił . Zostałam sama ze wszystkimi swoimi problemami i kompletnie nie potrafię dać sobie rady z tym co mnie spotkało. Chyba jestem na skraju załamania nerwowego . Może opowiem w skrócie dla czego jestem w takim stanie.
Pięć tygodni temu mąż wyrzucił mnie z domu. Z domu w którym są moje dzieci, mój pies, moje rzeczy i każdy drobiazg z którym jestem związana.
Powodem jego decyzji o wykopaniu mnie z domu było to ( tak mi powiedział )że ma mnie dosyć ,że jestem nerwowa, krzyczę ,nie umiem rozmawiać.
Usłyszałam także ,ze mnie nie kocha.
W tym dniu kiedy mnie wyrzucił upiłam się ,chciałam skończyć ze sobą ale dzięki mojej szefowej odstąpiłam od tej decyzji i do tej pory zastanawiam się czy dobrze zrobiłam.
Usłyszałam od niej ,ze jestem dobrym człowiekiem , wartościową kobietą i muszę zrobić coś ze swoim życiem.
Posłuchałam jej.Poszłam do psychologa rodzinnego, psychoterapeuty ,który pomaga takim osobom jak ja oraz do lekarza psychiatry.
Dostaje leki ale chyba nie pomagają bo czuję się coraz gorzej. Nie mogę jeść ,nie śpię w nocy, w pracy jestem totalnie zakręcona, a w głowie mam tylko jedną myśl ,żeby pozwolił mi wrócić do domu.
Tęsknie bardzo za synami, a nawet za mężem. Chyba będzie mi ciężko dalej bez z nich żyć.
Nie wiem co mam robić.Czuję się jak śmieć wyrzucony do śmietnika. Przez 23 lata małżeństwa byłam wierna mężowi,zajmowałam się domem ,dziećmi , nie pracowałam zawodowo ( pracuje od półtora roku ) więc ciężko mi się pogodzić z utratą tego wszystkiego co kochałam.
Podobno mąż nie miał prawa wyrzucać mnie z domu ale ja nie potrafię mu tego powiedzieć.Jestem bardzo spokojna , zamknięta w sobie , ja powiem jedno zdanie a małżonek dziesięć zdań i każda rozmowa kończy się płaczem przeze mnie.Przegrywam bitwę na słowa.
Od czasu kiedy mnie wygonił z domu , spotkałam się z nim tylko raz aby błagać żeby pozwolił mi wrócić do domu.Stwierdził,że nie ma takiej opcji ,po czym odjechał samochodem.
Dzisiaj jadę do domu aby spotkać się z synami bo serce mi pęka z tęsknoty za nimi i nie wiem co mnie czeka.Bardzo się boję .Boję się tak mocno ,że aż mnie dusi ze strachu. Co mam robić ? Jak dalej żyć> Gdzie udać się po pomoc.Błagam Was pomóżcie mi !!!!
Hej, ja tez jestem tu nowa.
Najwięcej będzie mnie na zdrowym odżywianiu.
Dozo:P
WITAJ
Bardzo CI wspolczuje -potrafie zrozumiec co czujesz bo kiedys tez mialam takie przejscia-choc nie doslownie-bo maz zamykal sie w domu gdy byl pijany i nie chcial wpuscic do mieszkania mnie i moje dzieci-bylam wtedy tak wsciakla ze myslalam ze go zabije-ale zawsze walczylam do konca i nie pozwolilam sie wykopac.Takze moja rada to wracaj do domu jezeli tego pragniesz i walcz z tym chamem albo nigdy juz nie wracaj do niego, zachowasz wolnosc i staniesz sie silniejsza bo co za zycie Cie czeka u boku takiego faceta.-zmarnujesz dalsze swoje zycie a masz go tylko jedno- nie warto. Nie wiem w jakim wieku masz dzieci, ale sadze ze nie takie malutki zeby nie mogly sie z toba kontaktowac - takze glowa do gory !!! NIETAKI DIABEL STRASZNY.ODWIEDZ DZIECI I SIE NIE BOJ
Witaj