Witam.Jestem z moim narzeczonym już niecałe 4 lata.Na początku nie było idealnie,potem oświadczył się i myślałam że już wszystko ok bedzie.Okazało się że cały czas pisał z innymi kobietami na rożnych stronkach społecznościowych.Dowiedziałam się o tym sama,odgadując jego hasła.Nie wiedziałam jak mu o tym powiedzieć bo szczerze bałam się tylko tego że się wkurzy i mnie zostawi.Gdzie to ja powinnam tak zrobić...Dusiłam to w sobie chyba z rok czasu,przez co cały czas byłam nie spokojna,miałam zmiany nastroju itp, ale mimo tego dalej nic nie mówiłam.Jakiś czas temu,może z pół roku temu mój narzeczony pojechał na szkolenie z pracy,gdy sprawdziłąm jego maila to zobaczyłam wiadomość rezerwacji miejsca w hotelu w całkiem innym miejscu gdzie miało być to szkolenie.Już sobie wtedy pomyślałam że napewno pojechał zabawić się z kimś,okłamując mnie w taki sposób.Następnego dnia pojechałam rano do tego miasta i tego hotelu.nie daleko to było bo dojeżdżałam do szkoły do tego miasta.OD godziny 8 rano stałam pod hotelem i czekalam aż wyjdzie z niego i czy sam wyjdzie czy z kimś.Wiedziałam że jest w tym hotelu bo widziałam auto na parkingu.Wkońcu jak wyszedł to wtedy zaczeła sie rozmowa,i wtedy zdobyłam się też na odwage i mu powiedziałam o tych wiadomościach jakie pisał do innych kobiet.Wytłumaczył mi że chciał się tylko pobawić tak,że źle zrobił,że może też chciał sprawdzić czy dalej jest atrakcyjny i podoba się innym kobietom jeszcze.Dla mnie jes to bezsensu tłumaczenie.Najgorsze jest że dalej to robi,gdzie kilka dni temu mi mówł że już więcej tego nie robi,że mnie kocha,że tylko ja jestem najważniejsza.Niewiem czemu on to robi.Nie potrafie zrozumieć dlaczego tak sie zachowuje.
Dodam jeszcze że teraz mój ma problemy finansowe,dowiedziałąm się już od kilku osób w tym od moich znajomych że pożyczyłkase od nich i przez dłuższy czas nie oddawal ich.Straciłam swoich znajomych ale pomimo tego jestem z nim dalej.Jestem przy nim bo ma problemy i go kocham bardzo.A on tak się odwdzięcza.Z zachowania co do nie to on jest normalny,czuły,kochany i właśnie jakbym nie wiedziała że on z kimś pisze to bym nawet nie pomyślała że coś nie tak jest.
Myślicie że on teraz pisze z innymi kobietami która niewie że ma problemy i nie bedzie go wypytwać stale o te długi?myślicie że chce znaleść sobie kogoś innego kto nie ma o niczym pojęcia?nieiwem co już robić.
1 2011-05-17 12:23:20 Ostatnio edytowany przez agathia (2011-05-17 12:43:57)
Podobne tematy
Agathia,
rozumiem, że dowody na liczne zdrady Twojego partnera są niepodważalne i to nie potwierdzenia swoich obaw tutaj poszukujesz. Kiedy jesteś pewna bycia okłamywaną i zdradzaną - kwestia dalszych kroków należy tylko do Twojego sumienia. Myślę jednak, że dla wielu kobiet sytuacja taka byłaby nie do zaakceptowania. Zarówno biorąc pod uwagę przeszłość, kiedy partner nie okazywał Ci szacunku, oszukiwał, manipulował, jak i niewielką szansę, że zachowanie jego z czasem ulegnie poprawie.
Mężczyzna chronicznie zdradzający, manipulujący, bez wyrzutów sumienia, zaciągający długi i niszczący relacje z ludźmi, mimo postanowień i obietnic, nie stanie się z dnia na dzień wzorowym mężem. Pewne zmiany są oczywiście możliwe, ale wymagają zdecydowanej postawy Twojej jak i pomocy z zewnątrz.
Ja obawiałabym się, że internetowe flirty zamienią się w realne spotkania. To jest tylko krok. Też na pewno to podejrzewałaś skoro pojechałaś do tego hotelu. Ty go wspierasz, a on wykorzystuje Twoje zaufanie. Gdybym ja się dowiedziała że mój partner mnie oszukuje od razu bym poruszyła ten temat w rozmowie, a Ty wytrzymałaś cały rok dusząc to w sobie! Cały rok wiedziałaś że najbliższa Ci osoba Cię oszukuje i nic?! Piszesz, że już na początku było nienajlepiej, więc skoro przez tyle lat nic się na lepsze nie zmieniło, to pomyśl co może być po ślubie, jak będzie wiedział, że ma Cię już na zawsze. Po za tym skoro pożycza pieniądze od waszych znajomych nie mówiąc Ci o tym, to nie jest w porządku w stosunku do Ciebie, a kiedyś to Ty może będziesz musiała spłacać jego długi. I co wtedy?
Myślicie że on teraz pisze z innymi kobietami która niewie że ma problemy i nie bedzie go wypytwać stale o te długi?myślicie że chce znaleść sobie kogoś innego kto nie ma o niczym pojęcia?nieiwem co już robić.
Chłopak ma Cię głęboko w środku gdzieś...
Nie zawracaj sobie nim głowy, nie jest tego wart.
Zawsze będzie kombinował erotycznie i finansowo...i żaden z niego kandydat na męża.
To ile on ma lat skoro po niecałych czterech latach on musi się upewnić że nadal się komuś może podobać?!Bez przesady!Skoro na twoją prośbę miał z tym skończyć, a tego nie zrobił to jest coś z nim nie tak!Musisz coś z tym zrobić, ale decyzja należy do ciebie.
Agato,
ten człowiek nie jest Ciebie wart, nie komplikuj sobie życia bo będziesz płakać przez całe lata - zapomnij o nim i zmykaj od niego jak najdalej, nie zwlekaj
Wiem coś na ten temat
-Tacy ludzie się nie zmieniają
Rozumiem doskonale twoje rozterki i niepewność.
Przez 6 lat małżeństwa żyłam tak samo, tyle że ja mam dwójkę dzieci i cały czas walczyłam z nim o to żeby przestał pisać i co najgorsze spotykać się z innymi kobietami (bo niestety do tego doszło nie raz).
Wiele lat uplynęło zanim zrozumiałam że on mnie nie szanuje, poniża i co najgorsze ja nie mam już szacunku do samej siebie.
Pewnego dnia gdy dowiedziałam się że spotyka się z mężatką również z dwójką dzieci, rzuciłam wszystko, zabralam dzieci i wyprowadziiłam się do mamy.
Pierw byl miły, potem toczyl ze mną wojny, aż wkońcu ukorzony przyszedł i błagał o ostatnią szansę.
To było pójtorej roku temu. Dalam szansę, bo mamy dzieci, bo nie chciałam kiedyś powiedzieć "a może byłoby lepiej...".Czy zrobilam dobrze? sama jeszcze nie wiem. Sporo się zmienil to fakt, nie chowa telefonów, nie koduje kompa jak kiedyś, myślę że z nikim nie pisze i się nie spotyka, bo jest z nami albo wiem gdzie przebywa. Zmieniło się jego podejscie do mnie, jest milszy i ma troche więcej szacunku, ale tylko dlatego że ja sama uczę się go mieć do samej siebie.
Trochę się rozpisałam...
Myśle ze jeśli bardzo kochasz to warto postawić coś na jedną kartę i zrobić w życiu jakis drastyczny ruch aby przekonać się czy on kocha ciebie. Jesli się nie zmieni będzie znaczyło że nie był ciebie wart a ty nic sobie nie będziesz zarzucać.
Z drugiej jednak strony zastanawiam się nad tym, że jesli on ciebie teraz tak traktuje to co bedzie po ślubie...
W każdym bądź razie z całego serca życzę powodzenia.
Z tego co napisałaś w wiadomości do mnie nic zlego nie wynika. Są to normalne sms znajomych. Może faktycznie odpuść na jakiś czas i zrób kontrolę,np.po miesiącu. co ty na to?
dla mnie to nie były wiadomości znajomych.Do znajomych nie pisze się słonko,misiu itd.
ostatnio miałam znim rozmowe,bo zobaczyłam na jego mailu wiadomości z portalu fotka.pl od innej dziewczyny.były tam zawarte ,,dzien dobry",nie pokazuj języka bo ci odgryze,podaj mi swój numer ,mam nadzieje że z plusa jesteś" powiedziałam mu o tym i on wytłumaczył się w taki sposób ze to jego kolegi siostra,ze go poznała i chciała napisać do niego.ja oczywiście w to nie uwierzyłam bo nie mówiłam mu ze wchodziłam na jego konto na fotce i ze widziałam wszystkie wiadomości jego i jej.NA początku zaczeło sie od pisania czym sie zajmujesz itd,co robisz,gdzie mieszkasz.I tak piszą do tej pory.On mi powiedział że jakby mnie nie kochał,nie chciał ze mna być to by nie był już dawno.i wlaśnie tego nie rozumie dlaczego tak robi skoro mnie kocha.no nie potrafie tego zrozumieć.
ja nie potrafie go zostawić.Oprócz jego nie mam żadnych ze znajomych.Zostałam sama,nie mam na kim polegąc,komu się zwierzyć.Wiadomo gdyby była przy mnie jakaś przyjaciółka, ktora wspierałaby mnie to może i bym się nie zastanawiała nad odejściem.Ale jest mi ciężko samej cokolwiek zrobić..
Agathia,
podjęcie decyzji o dużych zmianach w swoim życiu nigdy nie jest łatwe - ale też Twoje życie również jest ciężkie, stresujące, niepewne, smutne. Jest duża szansa, że po okresie zmian, wprowadzeniu w życie nowych pomysłów spotka Cię wiele nowych, lepszych ludzi i sytuacji.
Żaden - nawet najszczęśliwszy - związek nie powinien ubezwłasnowalniać, osamotniać, odcinać od znajomych i realnego życia. Niepokojąca jest też Twoja obsesja kontrolowania telefonu, meili, portali społecznościowych partnera. Nie szukasz już potwierdzenia swoich przypuszczeń bo fakty są jasne - więc dlaczego to robisz?
Nawet jeśli obecnie nie masz na myśli bliskiej osoby, która mogłaby Cię wesprzeć i czujesz się sama - wykorzystaj to jako swoją zaletę. Masz szansę stać się silną, samodzielną, niezależną kobietą. Przerwać bycie poniżaną, manipulowaną i odżyć na własny rachunek.
'jestem samotną dziewczynką, mam 12 lat, nie mam domu, i nikogo już w życiu nie poznam więc muszę z nim być mimo że mnie zdradza'
takie odniosłam wrażenie po przeczytaniu twego posta.
Kiedy kogoś kochamy i bardzo nam na tej osobie zalezy to oczywiste jest że ciężko będzie nam się z tą osobą rozstać. I każdy to napewno rozumie! Ale nie będziesz z nim szczęśliwa jeśli będzie ciągle pisał z jakimiś panienkami na necie, dla mnie to jest zdrada! Na nim świat sie nie kończy! Musisz stanąc na nóżki i dac sobie samej szanse na lepsze życie! Bo z tego co napisałaś życie z Twoim narzeczonym zapowiada się w szarych barwach!
Zgodzę się z AnnAnnA ile on ma lat żeby się upewniać że jest atrakcyjny! Powinien się starać żeby Tobie sie podobać, żebyś Ty była z nim szczęśliwa, żebyś Ty była nim ciągle zainteresowana...!
No wiesz , to zależy co pisał do tych kobiet, ale skoro jesteś zdenerwowana, to naprawdę musiało być niepokojące.
Powiem szczerze, że ja wybaczyłam swojemu facetowi flirty, bo i mi się zdarzyło podobnie wirtualnie. Ale ja wiem, że już tego nie powtórzę, już lepiej panuję nad emocjami i nie chciałam także przechodzić od flirtów do czynów -to wiem. Mój chłopak też mam nadzieję że tak nie postąpi. Ale to była pojedyńcza akcja, wątpię, bym wybaczyła, gdyby facet przez 4 lata ostro flirtował non stop i jeszcze nic mi nie mówił.
Oczywiście to Twoja decyzja i nie będę nic podpowiadać.
Rozstań się z nim, on Cię nie szanuje, będzie zdradzał Cię całe życie, skoro już to robi.
pytasz się dlaczego jest z Tobą, mim zdaniem dlatego, bo jesteś porządna, nie zdradzasz go itd, a tacy faceci jak Twój chcą mieć miłą żonkę gromadkę dzieci, codziennie ugotowane, pozmywane i uprane. a do tego jakąś kochankę na boku.
agathia, miałam taką samą sytuację co ty.Na poczatku twierdził że tylko z nimi pisze, potem sam się przyznał że z nimi sypiał i dowiedziałam się wszytskich szczegółów- gdzie z kim itd. Również niczego wcześniej nie podejrzewałam. Od tamtej sytuacji minął rok. A ja dalej pamietam.Dalej go podejrzewam. Nigdy już mu nie zaufam, a jeśli tak- to jesli zrobi znowu mi taki numer to będę miała żal tylko do siebie że tego nie zatrzymałam.
I choć wyjście jest jedne - zostawić go, to wiem że musisz sama dojść do tego etapu i sama o tym zdecydować. Jak wiadomo- njskuteczniej byłoby znaleźć "klin" po nim. W sensie nowy- nie koniecznie poważny związek. Ale sama wiem jak o to trudno. Pamietaj o jednym- z tobą jest wszystko w porządku. To on nie docenia tego co ma. A jeśli mu "nie wystarczasz" to zostaw go, znajdzie cię mężczyzna który doceni każde twoje słowo i nigdy nie pomyśli o zdradzie. Bo im dłużej z nim jesteś -tym dłużej zamykasz sobie do szczęścia. Takie fajne laski jak ty na pewno mają ciekawsze rzeczy do robienia niż umawiać się z facetem który zdradza. Kochasz go- ale smutna prawda jest taka że on ciebie nie. A jak nie kocha to nigdy nie pokocha. Pomyśl o tym że było dobrze, że było fajnie i szukaj dalej szczęścia ale bez niego.
Decyzja należy do ciebie.
Miałam podobną sytuację. Związek 4 lata, a mój facet 3 lata flirtował, romansował, randkował i du...ł na boku. 3 lata przymykałam oko w końcu to on zerwał żeby było ironicznie. To było dawno teraz jestem w szczęśliwym związku, pełnym szacunku, oddania i troski.
Powinnaś się cieszyć, że nie masz z nim ślubu i dzieci. Mój ojciec jest z tych i mu już tak zostało, a ja pół życia mam przes... czy chciałabyś tego dla swoich dzieci. Druga kwestia jeśli on musi się tak dowartościowywać to zadaj sobie pytanie jakim frustratem będzie za jakiś czas.
Nie znam a mimo to już nie szanuje typa.