Tak jak w temacie. Mój chłopak mnie okłamał. Zacznę od początku.
Jesteśmy ze sobą od prawie 3 lat. Co więcej, jesteśmy zaręczeni. Nasz związek od samego początku był "ukrywany". Ale niestety, nie było innego wyjścia. Pomimo, że mam 20 lat, mój tata nie pozwala mi mieć chłopaka. To wynika z nauki wpojonej mu przez matkę. Ale nie o tym miałam mówić. Jak już mówiłam, spotykam się z chłopakiem od prawie 3 lat. Bywało lepiej i bywało gorzej. Co prawda, większość kłótni, jakie miały miejsce przez ten czas, była wywoływana przeze mnie.
Jestem zazdrosna, ale nie chorobliwie jakby to ktoś mógłby sobie wyobrażać. Być może wynika to z mojej niskiej samooceny.
Jestem zła, gdy on pisze z jakąś inną dziewczyną. A dopiero, gdy spotyka się. Wie, że nie lubię pewnej dziewczyny od niego z roku, a mimo to poszedł z Nią kiedyś na piwo. Co prawda, byli wtedy z jeszcze jedną panienką, ale mimo wszystko doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że jej nie lubię. A On mimo to... poszedł sobie z Nią jak gdyby nigdy nic. Co więcej robił mi wtedy wyrzuty, że miałam wyłączony telefon, a on mi się rozładował. Tą sprawę mamy już jednak wyjaśnioną.
Nie jestem tak zazdrosna, jak inne dziewczyny, które opisują swe problemy na forach. Swoją zazdrość tłumaczę miłością do Niego. Myślę, że mam rację, chociaż czasem mam świadomość tego, że gdy myślę kiedy jakaś inna jest przy Nim to...
Wiem, że z powodu moich licznych wybuchów spowodowanych jego pisaniem z jakimiś innymi dziewczynami, On po prostu boi się powiedzieć mi prawdę, bo nie chce kłótni. Niemniej tym razem zezłościłam się na niego potwornie. Wiele razy pytałam Go, czy z kimś pisze. Dokładałam zawsze do tego "Nie bój się nie będę krzyczeć". Zawsze zapewniał mnie, że "Nie skarbie". Nie znoszę kłamstwa. Dziś akurat się sprzeczaliśmy. A wszystko za sprawą tego, że mnie ignorował. Nie odpisywał na moje smsy. Po południu, rozmawialiśmy sobie na gg o tym. I oczywiście oboje nieustępliwi, więc doszło do kłótni. Powiedziałam, żeby nie ściemniał odnośnie czegoś o co go posądziłam, a On chcąc pokazać mi, że mówi prawdę zrobił zdjęcie widoku gg z tym co było tam napisane. Wszystko w porządku gdybym nie przeczytała całości. Na dole były dwie zakładki kontaktowe. Ja i jakaś "Uleńka".
Zapytałam kto to jest i powiedziałam, że już wiem, dlaczego mnie olewał. On zaczął się głupio tłumaczyć, że to Ona napisała. A później, że grał i dlatego nie odpisywał na smsy. Więc dlaczego po prostu wcześniej nie powiedział, że gra? Zrozumiałabym, bo wiem, że lubi
Obraziłam się na Niego, że mnie okłamał, bo obiecywał, że z nikim nie pisze... I o to mi najbardziej chodzi.
A On zamiast jak kochający narzeczony starać się, to ze mną zrywa. Usunął wszelkie profile z komunikatorów.
Co w takiej sytuacji powinnam zrobić?
Podobne tematy
Powiem Ci ze byłam w podobnej sytuacji. Męczyłam się rok z kolesiem. On mnie zapewniał ze jestem tylko ja a potrafił mnie olewac i gadać w tym czasie z innymi niby: "tylko koleżankami". Poczym znalazłam np jego zdjęcia w samym bokserkach które rozsyłał do koleżanek z byłej szkoły. Od jednej dostał nawet zdjęcie w bieliżnie. Ja też nie byłam nigdy chorobliwie zazdrosna i ciągle zastanawiałam się czy ze mną jest wszystko w porządku.... zastanawiałam się czy moze faktycznie to ja przesadzam. Męczyłam się męczyłam i co chwile wychodziły na jaw jakieś kłamstwa (związane z innymi laskami). Skończyłam z tym, powiedziałam mu ze to koniec.
Teraz jestem z cudownym chłopakiem, który nigdy by czegoś takiego mi nie zrobił. Mówi mi o wszystkim i wreszcie wiem na pewno ze to nie ze mną był problem. To tamten koleś był poprostu BABIARZEM i chu***.
Oczywiście po zerwaniu poleciał do jednej laski od razu...heheheh okazało się jednak ze to lesbijka więc jak mu nie wyszło zaczął znowu wydzwaniać do mnie ale ja już wtedy otrzeźwiałam i wyleczyłam się z niego...
Taka moja rada: nie tkwij w związku w którym źle sie czujesz. Jeśli rozmowa z partnerem nie pomorze to nie ma sensu sie męczyć.
Dziewczyno ją na twoim miejscu dałabym sobie z nim spokoj.Tak wogóle to nie wyobrażam sobie żeby mój facet z inna pisał albo na piwo chodził i gdyby to zrobił zostawiłbym go odrazu.Chociaz wiesz co napewno nie chciałabyś być na moim miejscu.Mój chłopak wyrządził mi okropna krzywdę przez która nie mogę do tej pory sie pozbierać i za to go nienawidzę a w środku czuje jak bardzo go kocham.Wiesz najgorsze jest to ze ją Cię doskonale rozumiem ze nie łatwo zapomniec o wyrządzonej krzywdzie,jednak uwierz mi ze spotkasz jeszcze o wiele fajniejszego i dojrzałego do zwiazku faceta a nie dzieciaka z charakteru.I jeszcze sie z tego posta bedziesz śmiała zobaczysz.Więc nie przejmuj sie bo szkoda na to czasu żyj chwilą i idź dalej naprzód ale już u boku innego faceta. A to ze on zerwał z Tobą to znak ze on nie zrezygnuje z kontaktami z innymi dziewczynami a wiesz czemu?bo lubi towarzystwo innych dziewczyn i lubi z nimi flirtować.Jeżeli pierwsza wyciągnieśz do niego rękę to on to wykorzysta i zda sobie sprawę ze jesteś od niego uzależniona i nie ważne co on zrobi ty i tak za nim dalej bedziesz a on nie będzie sie liczył z twoimi uczuciami.Będzie myślał tylko o sobie wierz mi.Oklamal raz to oklamie drugi.Nie martw sie.Zaczni myśleć tylko o sobie a nie nim sie bedziesz przejmowała.Takie jest moje zdanie.
Drogie panie, macie rację. Jeśli babiarz kopnąć w d**ę
sama miałam z takim do czynienia nie tak dawno temu. Jeżeli bardzo ci zależy pogadaj z nim poważnie, szczerze jak nigdy. Jak do niego nie dotrze, trudno. Szkoda twojego czasu na niego. Powodzenia.
Sprawa jest z przed OSMIU miesiecy. Pewnie rozwiazana w ta czy w tamta...
niby stara sprawa..ale może dotknąć każdego.
Moim zdaniem facet babiarzem nie jest.. jest po prostu facetem, który kurde ma koleżanki! Z którymi utrzymuje kontakt...
A ty zachowujesz się jak dziecko..
neonka22 z jednej strony masz racje bo chłopak ma prawo miec kolezanki ale powinien byc wierny i lojalny wobec swojej dziewczyny w sensie ze jezeli chce sie spotkac z kupela na piwo lub jak pisze z jakas kolezanka to zeby o tym mowil, a tym bardziej jak tego chce dziewczyna o ile oczywiscie nie ma nic do ukrycia. w moim poprzednim zwiazku tak bylo ze byly mnie klamal ze nie pisze a jak sprawdzlam to pisal i umawial sie pokryjomu. ehh ale bylo minelo teraz jestem z chlopakiem ktory wszytskie swoje hasla na swoim komputerze ma pozapamietywane i jak tylko bym chciala to moge wejsc sobie na jego fb, czy aqq ale po co . Ufam mu i nie wejde i nie bede czytac tym bardziej ze odrazu jak z kims pisze to mi mowi. i tak wlasnie powinno byc w zwiazku.