zastanawia mnie czy wieloletnia antykoncepcja hormonalna moze stac sie przyczyna bezplodnosci. ogolnie nie jestem zwolenniczka takiej antykoncepcji ale musialam zaczac ja stosowac w ramach leczenia i kuracji hormonalnej. gdzies czytalam, ze mozna w ten sposob uspic jajniki i potem ciezko je rozruszac do dzialania. z drugiej strony wiele kobiet i lekarzy mowi, ze po odstawieniu tabletek plodnosc czesto jest wyzsza niz normalnie. jakie sa wasze uwagi i spostrzeżenia?
1 2011-05-12 14:31:54 Ostatnio edytowany przez ona87 (2011-05-12 14:39:21)
Podobne tematy
Sama stosuję tabletki hormonalne i nie wiem, jak będzie z moją płodnością, kiedy będę chciała zajść w ciąże. Znam bardzo dużo osob, które stosowały hormony lub ich partnerki i jakoś żadna z nich nie miala problemu z płodnością
nawet dwie moje znajome mają blizniąki, a zaszły w ciaze w pierwszym cyklu po odstaweieniu tabsów. Mój ginekolog mówil, ze płodność od razu wraca po zrezygnowaniu z hormonów i rzeczywiśćie istnieje prawdopodobieństwo wtedy ciąży mnogiej
jak na razie nie myslę tak poważnie o dzieciach, ale mam nadzieje, ze nie bede miala problemu z zajsciem w ciąże w przyszlosci.
Jest nawet taki sposób, gdy kobieta nie może zajść w ciążę, bierze przez jakiś niedługi czas tabletki, później odstawia i natychmiast zachodzi w ciążę. Powód? Wzmożona płodność.
Jest się wtedy jeszcze bardziej płodnym niż zwykle. Zaszła tak w ciążę moja nauczycielka.
Ewentualnie jeśli ktoś ma problemy z zajściem normlanie w ciąże, to może brać pigulki i wtedy nie przyjąć paru tabletek i w taki sposób też można łatwo wpaść:) ale to już moim zdaniem ostateczność jeśli chodzi o te "normalne" zachodzenie w ciąże:)
5 2011-05-12 15:29:45 Ostatnio edytowany przez ona87 (2011-05-12 15:51:38)
no to troche mnie uspokoilyscie ![]()
ale z drugiej strony kilkuletnie branie tabletek to nie kilka miesiecy dla zwiekszenia plodnosci...
Moja siostra bierze tabsy od 7 lat rok temu urodziła syna
zdrowego i slicznego. odłozyła tabletki i za pierwszym stosunkiem już była w ciąży
:)
To prawda ze są jakieś przypadki ze dziewczyny nie mogą zajść w ciąże po tabletkach ale to znikome przypadki wiec nie martw się
Gdyby nawet zdarzyło się tak ze nie będziesz mogła zajść to teraz jest tak wiele środków aby pomogły w zajściu w ciąże ze na pewno któreś by ci pomógł ![]()
Nie PRZEJMUJ SIĘ NA zapas ![]()
Z ta bezpłodnością po odstawieniu tabletek jest tak:
Kobieta decyduje z partnerem, że chcą mieć dziecko. Jednak zanim gospodarka hormonalna się unormuje musi minąć trochę czasu. U jednaj to będzie szybko i innej trochę dłużej. Płodność może być wzmożona bo jajniki chcą "nadrobić straty", jednak zachwiania hormonalne powodują, że śluz, który wtedy wydzielamy jest nieprzyjazny dla zapłodnionego jajeczka i nie pozwala mu się zagnieździć. Może to trochę potrwać. A para próbuje, próbuje... zaczynają się nerwy, coraz większe. Stres związany brakiem ciąży, mimo że para stara się o dzidziusia od pół roku, jest tak wielki że kobieca płodność staje się nieprzewidywalna i kobieta myśli, że jest płodna a tak na prawdę nie jest bo jest kiedy indziej... a kiedy przestają próbować, stras opada... i niespodzianka. ![]()
Ja myślę, że po pierwsze zależy to od organizmu konkretnej kobiety i jego zdolności do regeneracji po takiej terapii, i od konkretnych tabletek, które bierze, bo przecież są różne.
A po drugie: tak naprawdę dalekosiężne skutki brania tabletek antykoncepcyjnych nie są dobrze przebadane. Dobry biznes, ludzie kupują, po co badać? Lepiej sprzedawać!
Ja biore tabletki głównie przez to iż muszę uregulować miesiączkę. Słyszałam różne przypadki. Jedne po odstawieniu tabletek mają zdrowe dzieci, a inne chore, z niewykształconymi kończynami albo czymś innym. Ale też nie wiadomo czy to przez tabletki czy to jest genetyczne czy może jest inny powód, np. przez picie, palenie w czasie ciąży. Ja tez boje sie tego ze nie bede mogla zajsc w ciaze. Wiem ze jestem mloda, ale od zawsze mialam bardzo nieregularny okres. Nawet na poczatku mialam co pol roku, a pozniej po zazywaniu tabletek na uregulowanie, co 2 miesiace go dostawalam i mam nadzieje ze teraz mi sie ureguluje. Z tego co wiem to nieregularnosc mestruacji jest przzczyna bezplodnosci i dlatego sie tak boje ![]()
dokładnie, każdy organizm jest inny. ja np nie tyle obawiałam się bezpłodności co inne skutki uboczne dały mi się we znaki ![]()
teraz zaczynam czuć, że żyję, tj pisałam w innym temacie, używam komputera cyklu (cyclotest 2 plus) i jestem jak najbardziej zadowolona.
ile jest kobiet tyle różnych przypadków, na pewno jakieś medyczne udowodnione też są.
tylko że ten cyclotest jest dość drogi, a mnie na razie na niego nie stać
To możesz użyć czegoś innego np. Testera owulacyjnego. Dziewczyny chwalą sobie afrodytę, aczkolwiek nie używałam
Cześć,
A co z nadżerka??? w przeciągu 3 lat stosowania antykoncepcji juz 2 razy sie leczyłam, sama nie wiem czy to ma jakiś wpływ, nie używam taponów mam stałego partera
Na pudelku od tabletek ktore biore juz od 8 lat nie ma nic w efektach ubocznych o problemach w pozniejszym zajsciu w ciaze. Mysle ze to zalezy indywidualnie od kobiety i jej predyspozycji. Jesli biorac tabletki jednoczesnie duzo sie pali to juz moze byc inaczej
Cześć,
A co z nadżerka??? w przeciągu 3 lat stosowania antykoncepcji juz 2 razy sie leczyłam, sama nie wiem czy to ma jakiś wpływ, nie używam taponów mam stałego partera
Chyba jakiś wpływ może być, bo ogólnie stosowanie antykoncepcji hormonalnej to chyba większe ryzyko infekcji pochwy.
Chyba jakiś wpływ może być, bo ogólnie stosowanie antykoncepcji hormonalnej to chyba większe ryzyko infekcji pochwy.
Czytam z ulotki w pudelku Microgynon 30
Nieco podwyzszone ryzyko skrzepliny (na 100000 kobiet bioracych Microgynon 30 15 moze dostac skrzepliny)
Nieco podwyzsza ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy.
Microgynon nie jest dla kobiet ktore kiedys chorowaly lub maja w rodzinie historie zachorowan na raka piersi.
Wszystkie te schorzenia sa bardziej mozliwe jesli podczas brania tabletek duzo sie pali.
Jesli zajdzie sie w ciaze tuz po odstawieniu Microgynon to nie spowoduje to problemow zdrowotnych ani u matki ani u dziecka.
To tylko glowne punkty z uloki ktora tlumaczylam z jezyka angielskiego. Mowie tu tylko o Microgynon a nie o wszytkich istniejacych tabletkach. A ryzyko infekcji pochwy moze byc spowodowane raczej nie uzywaniem prezerwatyw niz pigulkami. Ja nie mialam ani jednej prze 8 lat.
Tez mam nadzerke i stosuje tabletki anty. Nie sadze jednak, zeby to mialo jakis wplyw na to, bo juz kiedys dosc długo bralam równiez hormony i nie mialam żadnego schorzenia. A teraz pojawiala się nadzerka i to dość spora z tym, ze ja zawsze mialam jakies infekcje pochwy, niezaleznie od tego czy bralam tabsy czy nie:/
Od miesięcy biore kontracept bo lekarz mii to polecił bo są niby łagodniejsze a wcześniej brała cilest, ogólnie tabletki biore 3 lata i też sie boje tego że po odstawieniu hormonów nie bede mogła zajść w ciąże.. u mnie w rodzinie kuzynka stosowała plastry anty.. i teraz ma problemy w zajsciu w ciąże, mój lekarz odradza mi plastry czy zastrzyki bo przy ich stosowaniu jest hormonów a w tabletce jest tyle żeby działa antykoncepcja. Czy można używać terminu łagodniejsze tabletki antykoncepcyje?
Cześć,
A co z nadżerka??? w przeciągu 3 lat stosowania antykoncepcji juz 2 razy sie leczyłam, sama nie wiem czy to ma jakiś wpływ, nie używam taponów mam stałego partera
Nadżerka, moja droga nie bierze się od tabletek tylko od nieodpowiedniej flory bakteryjnej w pochwie
Czy od czegoś tam...
Poczytaj w necie
Nadżerkę trzeba wyleczyć, zapytaj swojego ginekologa czy może to zrobić środkami farmakologicznymi czy będzie konieczne wymrażanie ![]()
Od miesięcy biore kontracept bo lekarz mii to polecił bo są niby łagodniejsze a wcześniej brała cilest, ogólnie tabletki biore 3 lata i też sie boje tego że po odstawieniu hormonów nie bede mogła zajść w ciąże.. u mnie w rodzinie kuzynka stosowała plastry anty.. i teraz ma problemy w zajsciu w ciąże, mój lekarz odradza mi plastry czy zastrzyki bo przy ich stosowaniu jest hormonów a w tabletce jest tyle żeby działa antykoncepcja. Czy można używać terminu łagodniejsze tabletki antykoncepcyje?
A skąd wiesz, że kuzynka własnie dlatego ma problemy?
A może jej facet ma za mało plemników? Albo ona ma cykle bezowulacjyne.
Dziewczyny nie piszcie takich bredni, że po tabletkach, po braniu ich kilka lat nie można zajść.
Gdyby tak było, to lekarze nie przepisywaliby ich.
A skąd wiesz, że kuzynka własnie dlatego ma problemy?
A może jej facet ma za mało plemników? Albo ona ma cykle bezowulacjyne.
Dziewczyny nie piszcie takich bredni, że po tabletkach, po braniu ich kilka lat nie można zajść.
Gdyby tak było, to lekarze nie przepisywaliby ich.
Co Ty powiesz? Lekarze by nie zapisywali, ha! Dobre...
Takie rzeczy trzeba brać na rozum i zdrowy rozsądek. Po pierwsze nie panikować oczywiście, bo od brania przez rok czy dwa się bezpłodną dziewczyna nie stanie. ALE! Jak są panny co po 10 lat biorą to już tak wesoło nie jest. Znam osobiście dwa przypadki, gdzie dziewczyna zdrowa, ale pigułki brała przez wiele, wiele lat i zachciało jej się dziecka. Na ciąże czekała kolejne kilka lat, a wszystko z nią było w porządku, bo się badała. Nie ma jasnych dowodów, że długotrwałe branie tabletek zmniejsza szansę zajścia w ciążę, ale też nie ma takich badań, które stanowczo by temu zaprzeczały. To samo ze skłonnościami do nowotworów. Niby nie ma to wpływu, ale jednak wpływ ma. Zbyt duże są to korporacje i zbyt wiele mają z tego pieniędzy, żeby ogłosić takie lub inne stanowisko.
Trzeba brać to na zdrowy rozum, są to hormony, dodatkowe w naszym organizmie, a wszelkie dodatkowe hormony jeżeli swoich nie mamy w deficycie nie są zdrowe dla nas. Nie trzeba być lekarzem, żeby to wiedzieć, wystarczy książka od biologii i umiejętność myślenia.
cóz, ja tu mówię o kilku latach, bez paranoi i takich skrajnych przypadków!
cóz, ja tu mówię o kilku latach, bez paranoi i takich skrajnych przypadków!
Czy ja wiem czy takie skrajne? Nie bez powodu moja ginekolog zapisała mi tabletki, ale z zastrzeżeniem, że NAJWYŻEJ na 2 lata, nie więcej z powodu wiszącego nade mną widma nowotworu, także może się o tym nie mówi, ale coś w tym musi być.
Juliette napisał/a:cóz, ja tu mówię o kilku latach, bez paranoi i takich skrajnych przypadków!
Czy ja wiem czy takie skrajne? Nie bez powodu moja ginekolog zapisała mi tabletki, ale z zastrzeżeniem, że NAJWYŻEJ na 2 lata, nie więcej z powodu wiszącego nade mną widma nowotworu, także może się o tym nie mówi, ale coś w tym musi być.
Niestety. Wszystko ma skutki uboczne i prędzej czy późneiej i tak odbije się na zdrowiu.
Niestety. Wszystko ma skutki uboczne i prędzej czy późneiej i tak odbije się na zdrowiu.
hahaha! Dobre. Zycie tez ma skutki uboczne i wczesniej czy pozniej odbije sie na zdrowiu.
A tak swoja droga to nie uwazam zeby tabletki mialy jakies ciezkie skutki uboczne ale wiele tez zalezy od indywidualnej osoby. Teo wisi nad toba grozba nowotworu.. Dlaczego? Taka predyspozycja rodzinna? Jesli tak to lekarka dobrze zrobila zastrzegajac tabsy najwyzej na dwa lata. Ale jesli ja i Juliette nie mamy nowotworowych predyspozycji to mozemy brac je dluzej bez wyraznego ryzyka
Juliette napisał/a:Niestety. Wszystko ma skutki uboczne i prędzej czy późneiej i tak odbije się na zdrowiu.
hahaha! Dobre. Zycie tez ma skutki uboczne i wczesniej czy pozniej odbije sie na zdrowiu.
A tak swoja droga to nie uwazam zeby tabletki mialy jakies ciezkie skutki uboczne ale wiele tez zalezy od indywidualnej osoby. Teo wisi nad toba grozba nowotworu.. Dlaczego? Taka predyspozycja rodzinna? Jesli tak to lekarka dobrze zrobila zastrzegajac tabsy najwyzej na dwa lata. Ale jesli ja i Juliette nie mamy nowotworowych predyspozycji to mozemy brac je dluzej bez wyraznego ryzyka
W dużej mierze pewnie i racja, lecz nie popełniajcie błędu wiele kobiet i róbcie badania kontrolne. Oczywiście, powinna robić je każda kobieta, ale ta biorąca tabletki jeszcze częściej i mam nadzieję, że o tym pamiętajcie dziewuszki
.
Ja częściej słysze od koleżanek że ktoś ze znajomych, rodziny brał tabletki i nie może zajść w ciąże ale to nie znaczy że jak juz para nie może mieć dziecka to przez tabletki albo przez inne hormonalne sposoby antykoncepcji (np. plastry), ja nie wiem czy same kobiety sie nie napędzają w takie właśnie myślenie.. A co z kobietami które nigdy nie stosowały tabletek a i tak nie mogą zajść w ciąże?? Nikt nam nie powie ile dokładnie procent kobiet żeczywiście przez tabletki nie mogą mieć dzieci? mi sie wydaje że najłatwiej jest to poprostu zrzucić na wine tabletki a nie ma sposób życia, stres, długie siedzienie przy komputerze itp..
...i to jest właśnie największa obawa dla kobiet które łykają tabletki antykoncepcyjne już przez parę ładnych lat. Opinie są oczywiście podzielone. Sama zażywam już ok 3 lat (z małą przerwą), moja lekarka twierdzi, że nie ma to żadnego wpływu na płodność. Jedynie co to prosiła abym zrobiła sobie badania na krzepliwość krwi oraz testy wątrobowe. Obecnie jeszcze nie staram się o dziecko, ale jakiś lęk jednak jest ...a co jeśli faktycznie będzie problem?!
Ja jestem zdania, że płodność to oczywiście indywidualna sprawa każdej kobiety, bez względu na to czy stosuje antykoncepcje hormonalną czy nie. Nie sądzę aby było to aż tak ryzykowne...
Pozdrawiam
Przecież jeśli kobieta ma problem z zajściem w ciąże to ginekolodzy przepisują tabletki antykoncepcyjne na jakiś czas, żeby poprawić płodność. Moja pani ginekolog tłumaczyła mi, że tabletki anty.. tak jakby usypiają komórki zdolne do zapłodnienia i po ich odstawieniu w pierwszym cyklu się pojawiają (dlatego często po odstawieniu tabletek i przy zapłodnieniu w pierwszym cyklu występują ciąże mnogie).
Oczywiście zgadzam się z opiniami że metoda hormonalna ma swoje minusy tak samo jak jedzenie tłustych rzeczy, picie czarnej herbaty itd. Ale nie przypisujecie bezpłodności tabletką, skoro lekarze przepisują je właśnie jako ratunek w takich przypadkach to po pierwsze. A po drugie skąd wiecie, że kobiety które nie potrafią zajść w ciąże mają problem właśnie po tabletkach - skąd pewność że problemu nie było już wcześniej i skąd przekonanie że to kobieta musi mieć problem z płodnością - przecież to dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn.
Ja właśnie dlatego się zdecydowałam na komputer cyklu...niby teraz wszystkie badania mówią, ze tabletki nie szkodzą, ale kto wie co będzie za 10 lat?
31 2011-10-11 12:19:26 Ostatnio edytowany przez reszka (2011-10-11 12:22:08)
DZIEWCZYNY!!
Każdy organizm jest inny! To, że Gienia zaszła w ciąże w pierwszym cyklu nie oznacza, że każda tak będzie miała.
Po moich doświadczeniach uważam, że KAŻDA dziewczyna bez wyjątku dla własnego zdrowia i bezpieczeństwa POWINNA przed rozpoczęciem przyjmowania hormonów zbadać swój poziom hormonów w organizmie, ponieważ może się okazać, że nie potrzebuje antykoncepcji, bo nie ma owulacji! Jest setki i tysiące lekarzy ginekologów, którym nie zależy na naszym bezpieczeństwie, tylko na tym by wypisać nam receptę i mieć nas z głowy!! Co mu daje badanie ginekologiczne? Nic albo prawie nic w sprawie tabletek. Dopiero usg a już na pewno wyniki badań krwi mogą mu pokazać co dać i czy w ogóle dać. A nie takie wypisywanie leków na pałę!
Uwierzcie mi byłam olbrzymią zwolenniczką tabletek! Okazało się jednak, ze niepotrzebnie się nimi faszerowałam całe 7 lat! Nie chcę powiedzieć, ze są beznadziejne, bo oczywiście mają swoje wielkie zalety. Ale na pewno nie uregulują nikomu miesiączki. Regulacja tutaj jest pozorna, bo to jest krwawienie z odstawienia, a nie nasza naturalna miesiączka. Nie mam zielonego pojęcia jak tabletki hormonalne, antykoncepcja ma cokolwiek wyleczyć. Ja zażywam tabletki z naturalnym hormonem, które nie są antykoncepcją, ale mają za zadanie uregulować miesiączkę na zasadzie pobudzenia mózgu - wspomożenia go w jego nieudolnej pracy pod tym względem.
i jeszcze jedno!!!!
SZKODA, ŻE TRZEBA IŚĆ DO LEKARZA PRYWATNIE I PŁACIĆ DUŻE PIENIĄDZE BY BYĆ GODNIE I RZECZOWO POTRAKTOWANĄ.
BADAJCIE HORMONY ZANIM ZACZNIECIE BRAĆ ŚRODKI HORMONALNE, ANTYKONCEPCYJNE
Nie chcę zakładać nowego tematu dlatego tutaj postanowiłam zadać pytanie:)
Czy tabletki anty moga mieć wpływ na wysokość cholesterolu? poniewaz z badan wynika, że mam prawie 250 cholesterolu, nigdy tyle nie mialam:/ obawiam się, że to przez antykoncepcje. Co prawda, nabiał, jajka lubie i jem, ale tez bez przesady, zeby to miało taki wpływ na to.
Zbadaj poziom B 12 i wątrobę.
nie ma żadnych medycznych podstaw by twierdzić, że antykoncepcja hormonalna powoduje bezpłodność. kobiety, które uskarżają się na brak możności zajścia w ciążę po odstawieniu pigułek to zazwyczaj dwa przypadki:
1. starają się o pierwszą ciążę, przed rozpoczęciem zażywania pigułek nie badały się w celu wykrycia bezpłodności, czyli nie mają podstaw by twierdzić, że trudności z poczęciem spowodowały tabletki.
2. kobiety, które decydują się na kolejne dziecko dość późno (kilkuletnie zażywanie pigułek po poprzedniej ciąży), więc zwykła kobieca natura może utrudniać poczęcie.
Owszem, nie ma potwierdzenia, ale wiadomo do czego są zdolne firmy farmaceutyczne, żeby zarobić. Zgadzam się z opinią, że zanim zacznie przyjmować się hormony trzeba się dobrze przebadać. Inaczej może być krucho ze zdrowiem. Ja tam wolę metody naturalne i 0 problemów ze zdrowiem potem.
wiesz, wszystko zalezy od sytuacji... ja musze brac tabletki, zeby potem nie miec wiekszych problemow ze zdrowiem...
ANTYKONCEPCJA MOŻE DZIAŁAĆ W SPOSÓB WCZESNOPORONNY! Nie pozwala zagnieździć się zarodkowi w macicy matki - dochodzi do poronienia, bo miało już miejsce zapłodnienie (A ŻYCIE CZŁOWIEKA ZACZYNA SIĘ WŁAŚNIE W CZASIE ZAPŁADNIANIA, TAKIE SĄ FAKTY. Z BIOLOGICZNEGO PUNKTU WIDZENIA ZA MOMENT (AKT) POCZĘCIA UWAŻA SIĘ MOMENT ZAPŁODNIENIA. TO WTEDY ZACZYNA SIĘ ŻYCIE / ISTNIENIE CZŁOWIEKA, A NIE DOPIERO PO ZAGNIEŻDŻENIU / IMPLANTACJI ZARODKA W MACICY.), poczęło się dziecko, zarodek (uwaga: TO JUŻ CZŁOWIEK!) obumiera i zostaje wydalony z organizmu. Życie zostaje przerwane...
Korzekwa-Kaliszuk zaznaczyła, ze tzw. tabletka "dzień po" może działać na dwa sposoby. Jedno z tych działań to jest rzeczywiście działanie antykoncepcyjne, czyli takie, które zapobiega poczęciu dziecka. Jednak jeśli do poczęcia już doszło, albo dojdzie do niego mimo zastosowania pigułki - a jest to możliwe - wówczas działanie pigułki polega na utrudnieniu przemieszczania się już zapłodnionej komórki jajowej, powoduje zmiany w błonie śluzowej macicy, które uniemożliwiają jej zagnieżdżenie się - powiedziała.
Co do tzw. "spirali" - "Każda wkładka (zarówno z kategorii obojętnych, miedzianych, jak i hormonalnych) ma także działanie antynidacyjne. Jeśli zapytamy lekarza, co to właściwie znaczy, najczęściej usłyszymy bardzo naukowo brzmiące zdanie: „Antynidacyjne to znaczy uniemożliwiające implantację zapłodnionej komórki jajowej w endometrium". I właściwie nadal niewiele będziemy wiedzieć... Powiedzmy więc językiem bardziej zrozumiałym: „implantacja" to zagnieżdżenie, „w endometrium", czyli w śluzówce jamy macicy. Trudniej będzie wyjaśnić, co oznacza określenie „zapłodniona komórka jajowa", ponieważ w istocie rzeczy nie o zapłodnioną komórkę jajową tu chodzi. Po zapłodnieniu komórka jajowa w ciągu kilku godzin zaczyna się dzielić. Powstają dwie komórki, cztery itd. I wtedy w języku medycznym nie nazywa się ich już „zapłodnioną komórką jajową", tylko po prostu zarodkiem. A każda kobieta oczekująca dziecka wie, że to po prostu mały (bardzo mały!) człowiek. Zatem spirala nie dopuszcza do zagnieżdżenia dziecka w jamie macicy, co powoduje jego obumarcie. Spirala ma więc działanie wczesnoporonne!"
TABLETKI ANTYKONCEPCYJNE TAKŻE DZIAŁAJĄ WCZESNOPORONNIE!!!
Do czynienia mamy z aborcją farmakologiczną...
Dr. n.med. Dorota Łucja Jarczewska - "Zasadniczo producent środków hormonalnych musi opisać zarówno mechanizmy działania, jak i działania niepożądane. Czasami spotykamy się z takimi określeniami jak poronienie zapłodnionego jaja, czyli takie określenia, które nie wskazują na poczęcie się życia, tylko jakąś tam utratę komórki jajowej. Tak to brzmi niejasno. Jak ktoś nie ma ogromnej motywacji, by to zgłębić, to może ulec sugestii, że to nie do końca chodzi o podniesienie ręki na życie poczęte.
Na pewno nie jest w interesie firm farmaceutycznych pisanie wprost o działaniu wczesnoporonnym tych pigułek. Tego jestem pewna. W polskim społeczeństwie wiązałoby się to z refleksją wielu kobiet".
Nie wspomina się o właściwościach aborcyjnych sztucznych metod antykoncepcji. Mimo iż ulotki dla pacjentek w teorii mają opisywać mechanizm ich działania, to w ostatnich latach większość koncernów zmieniła ulotki i mechanizm działania albo nie jest podany wcale albo uwzględnia tylko mechanizmy antykoncepcyjne. Tylko kilka z nich podaje, że pigułki powodują zmiany w błonie śluzowej macicy, co nie pozwala się zagnieździć – i tu kolejna manipulacja językowa – „zapłodnionej komórce jajowej”, a więc poczętemu dziecku."
Warto dodać, że do SZTUCZNYCH METOD ANTYKONCEPCJI zalicza się: metody hormonalne, niehormonalne, antykoncepcję awaryjną, metody chemiczne, mechaniczne, barierowe, oraz metody chirurgiczne. A METODY SZTUCZNE OPRÓCZ DZIAŁANIA ANTYKONCEPCYJNEGO WYKAZUJĄ TAKŻE WŁAŚCIWOŚCI PORONNE. A więc wczesnoporonne zadziałać może między innymi KAŻDY RODZAJ plastrów anty, implantów, pierścieni, zastrzyków, krążków, chipów, wkładek, błon dopochwowych, kapturków, "spirali", tabletek antykoncepcyjnych, antykoncepcji "awaryjnej", zabiegów chirurgicznych, globulek, żelów, kremów, itd. Niestety, ale zawsze jest to ryzyko...
Tylko naturalne metody antykoncepcji dają tą gwarancję, że nie wyrządzi się dziecku krzywdy, że dopiero co rozwijającego się dziecka nie spotka śmierć. Nie ma tego ryzyka, tej niewiadomej, tej niepewności.
METODY SZTUCZNE SĄ WIĘC BARDZO NIEBEZPIECZNE!
Jest to także niebezpieczne dla samej kobiety. Antykoncepcja to ogrom efektów ubocznych...
Antykoncepcja niszczy zdrowie i życie - zarówno dziecka, jak i kobiety. Może dojść do spadku gęstości kości, udarów, zakrzepicy, nowotworów, chorób serca, nadciśnienia... U dziecka powoduje wady rozwojowe i choroby. Do tego zabija! Naprawdę, nie warto iść tą drogą... To nie jest rozwiązanie. KAŻDY MA PRAWO ŻYĆ. Nie wolno ryzykować cudzym życiem, nie wolno w to ingerować. Jeśli istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo, choćby małe (choć w przeważającej ilości przypadków to prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie), że antykoncepcja może zadziałać w ten sposób, że może zabić malutkie dziecko - to takie rozwiązania nie wchodzą w grę....
KRWAWIENIA I PLAMIENIA, KTÓRE MAJĄ MIEJSCE PODCZAS STOSOWANIA ANTYKONCEPCJI W RZECZYWISTOŚCI ŚWIADCZĄ O PORONIENIU, UTRACIE DZIECKA...
A o tym nieczęsto się mówi. Ukrywa się ten fakt. Lekarze i farmaceuci rzadko wspominają o tym, że matka może stracić w ten sposób swoje dziecko... A powinni... Powinni ostrzec innych przed niebezpieczeństwem. Tymczasem większość z nich o tym nie wspomina. Z tego powodu bardzo wielu ludzi o tym najzwyczajniej w świecie nie wie lub tego nie rozumie, a co za tym idzie - nie są oni w stanie przyjąć tego do wiadomości. Większość kobiet może nie być świadomych tego, że mogą w ten sposób zabić swoje własne dziecko...
Co więcej - Antykoncepcja działa na organizm kobiety RÓWNIEŻ PO ZAGNIEŻDŻENIU ZARODKA W MACICY, a więc wpływa na ciążę i na dziecko (uśmiercając je). DZIAŁA WCZESNOPORONNIE, ZABIJA!
Najbezpieczniejsze i najlepsze dla zdrowia i życia dziecka oraz kobiety są metody naturalne. One nie zabijają. W PRZECIWIEŃSTWIE DO METOD SZTUCZNYCH. Są zdrowe i bezpieczne...
Wartą przeczytania książką, a właściwie publikacją naukową mówiącą o szkodliwości i działaniu wczesnoporonnym antykoncepcji jest opracowanie napisane pod redakcją Doroty Ł. Jarczewskiej (lek. medycyny rodzinnej). Polecam przeczytać, aby dowiedzieć się jak to z tą antykoncepcją jest w rzeczywistości... Proszę przeczytać... Warto... Autorzy korzystali z najnowszych publikacji światowych , a jeśli to było możliwe - z metaanaliz i dużych badań klinicznych; przeglądali także bazy informacji medycznych.
Proszę obejrzeć także webinar "Antykoncepcja. Wielka historia małej pigułki". Tam również mowa o wczesnoporonnym działaniu antykoncepcji. Przytoczone zostały także badania naukowe na ten temat. Potwierdzają one fakt, że podczas stosowania antykoncepcji może dojść do owulacji i zapłodnienia, a wtedy zaczyna działać mechanizm przeciwzagnieżdżeniowy. Dziecko nie moze zagnieździć się w macicy matki. Jest mu to skutecznie uniemożliwiane. Dziecko umiera i zostaje wydalone z organizmu. DOCHODZI DO PORONIENIA... A więc antykoncepcja działa wczesnoporonnie!!! Może wywołać poronienie!
ANTYKONCEPCJA DZIAŁA TEŻ PO WIELU MIESIĄCACH / LATACH OD ODSTAWIENIA. Więc nawet jeśli kobieta planuje ją odstawić, bo chce zajść w ciążę, może spotkać się z przykrymi konsekwencjami (z wadami rozwojowymi i chorobami u dziecka, włącznie z ryzykiem poronienia ciąży, śmierci dziecka). To ryzyko jest realne... Prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie. Podczas starań o dziecko może dochodzić do poronień albo różnych uszkodzeń, chorób, nieprawidłowości w budowie narzadów, patologii, zaburzeń rozwoju lub genetycznych u dziecka. Potrzeba bardzo wiele czasu, żeby organizm usunął toksyny. Nie dzieje się to nagle, na zawołanie. Nie wystarczy tydzień ani miesiąc. Więc nawet jak się antykoncepcję odstawi, to ona dalej ma bardzo wielki wpływ na organizm, na zdrowie a nawet życie - zarówno matki, jak i dziecka. Mija bardzo wiele czasu aż to wszystko się unormuje a organizm zwalczy toksyny. Najczęściej jest to wiele miesięcy, aż do roku włącznie albo dłużej...
ZABÓJSTWO
TO NIE ROZWIĄZANIE. TO WIELKIE ZŁO... NIE POWINNO SIĘ PRZEDKŁADAĆ PONAD LUDZKIE ŻYCIE ŻADNEJ INNEJ WARTOŚCI (typu bezpieczeństwo, przyjemność, wolność, niezależność, kariera, itd.). Nie należy ryzykować ludzkim życiem... Jeśli nie ma opcji stosowania metod naturalnych należy po prostu powstrzymać się od współżycia... A NIE RYZKOWAĆ ZDROWIEM, A NAWET ŻYCIEM SWOJEGO NIENARODZONEGO DZIECKA... Nie nam decydować kto może żyć, a kto nie. Nie wolno w to ingerować. My otrzymaliśmy cudowny dar życia, nie odbierajmy tego daru innym... NIE WOLNO ZABIJAĆ DRUGIEGO CZŁOWIEKA. NIGDY... ŻADNEGO... W ŻADNYM WYPADKU... Z ŻADNEGO POWODU... DLA ŻADNEJ WARTOŚCI...