Kryteria? Nie tak, żeby miała w punktach na liście wypisane, czego pragnę od faceta, ale pewnie podświadomy obraz ma każdy. Myślę, że najbardziej zaskakujące jest uświadomienie sobie niektórych sprzeczności pomiędzy punktami na liście i kochanym człowiekiem.
Czasami jednak zdarza się tak, że spotykasz człowieka i nawet nie wiesz, co jest nie tak. Później już nie jesteś pewna, że coś jest, bo wszystko z listą się zgadza (może zbyt idealny??). Zaczynasz podświadomie zadawać sobie śmieszne pytania, w stylu: ?Czy naprawdę jest dla mnie dobry? Czy na mnie zasługuje? ( A może go jeszcze sprawdzić? ? złowieszczo!)?.
Po chwili od bezradności tracisz głowę i zaczynasz szukać przyczyn w sobie: ?Może to ja na niego nie zasługuję??
Ta cała racjonalność, moim zdaniem, nie mówi nic oprócz tego, że trafiłaś na kogoś dla siebie nieprzeznaczonego. Po prostu nie Twój człowiek i tyle.
Pytania: ?czy pasujemy do siebie?? - jest bardzo trudno ocenić. Przecież czasami do siebie pasują osoby zupełnie różne (dopełniają się), a podobieństwa są niemal nieznośne.
A czasy wielkich czynów i wspaniałych rycerzy już dawno minęły, żeby szykować (już drugą) listę z zadaniami do zrobienia i w taki sposób ocenienia.
Zresztą, wydaje mi się, że nie zasługuje się na osobę, ale raczej na miłość tej osoby, na jej czas, na najcenniejsze myśli, spostrzeżenia, które ma , intymność. Nie posiadamy tej osoby, ale mamy możliwość trochę bardziej wpłynąć na jej życie niż zwykłe otoczenie.
A każdy pewnie zasługuje na szczęście i na to, żeby go kochano? Ale czy przez każdego?
Podobne tematy