Czesc, ponad miesiac temu moj byly kazal mi sie wyprowadzic z mieszkania. mam 27 lat i prawie trzyletnie dziecko z bylym. Bylismy razem ponad 4,5 roku i mieszkalismy w niemczech. Wszystko zaczelo psuc sie po urodzeniu naszego synka, przez nas oboje bardzo chcianego. zaczelismy sie oddalac od siebie, chociaz ja staralam sie czesto byc blisko niego, byc czula i poswiecalam mu duzo uwagi.. Pozniej zaczal mnie zdradzac, zamieszczal swoje gole zdjecia na internecie, czatowal, flirtowal, umawial sie do hotelu z kochankami. Wszystko mu to wybaczalam. Ale na koniec zaczal mnie juz strasznie gnebic psychicznie, czepial sie doslownie o wszystko. tego juz nie moglam wytrzymac i po jego slowach zebym sie wyprowadzila, zrobilam to. Jednak nie chcial mi oddac dziecka, uwazajac ze z nim bedzie Malemu lepiej. Zostawilam mu synka na dwa tygodnie i wrocilam do Polski, zeby uporac sie ze soba. Jednak po 1,5 miesiacu przystalam na jego propozycje, zebym wrocila, byla z dzieckiem i poszla do pracy ale juz nigdy nie bedziemy razem. Mieszkamy razem pod jednym dachem ale nie rozmawiamy. On teraz ma w domu sluzaca i opiekunke (czyli mnie) i jest zadowolony. Wychodzi na spotkania z kochankami przad polnoca, wraca do domu nad ranem. Bardzo mnie to wszystko boli i gdyby nie ta praca, ktorej sie juz wczesniej zobowiazalam podjac ucieklabym stad gdzei pieprz rosnie. A tak niestety musze tu siedziec i znosci to wszystko, przynajmniej na razie...
Podobne tematy
Skoro już tam musisz siedzieć, to nie sprzątaj mu , nie gotuj i traktuj jak powietrze....... a i postaw sobie cel kiedy wyjeżdzasz. Nie bój się samodzielności i odpowiedzialności....... bo to co opisałaś sięga już dna na jakim może znaleźć się kobieta. Nie zapominaj o swoich wartościach jakie masz przekazać dziecku.
Bardzo mnie to wszystko boli i gdyby nie ta praca, ktorej sie juz wczesniej zobowiazalam podjac ucieklabym stad gdzei pieprz rosnie. A tak niestety musze tu siedziec i znosci to wszystko, przynajmniej na razie...
Uciekaj pracę znajdziesz inną
Uciekaj ..... nie pozwól się tak traktować
Zbierz dowody na ewentualną rozprawę w sądzie
Tego sie wlasnie najbardziej obawiam, czego moj synek nauczy sie zyjac w takich warunkach. Staram sie jak najlepiej tlumaczyc mu i uczyc go co jest dobre a co zle ale bardzo sie boje, ze to nie wystarczy. Mam nadzieje, ze sytuacja ta nie bedzie trwac zbyt dlugo i w koncu uwolnie sie od swojego kata, razem z synkiem.
Bellew juz raz ucieklam, ale jak twierdzi byly to ja ich zostawilam a nie on mnie wyrzucal. Bylo mi dobrze bez niego ale strasznie tesknilam za synkiem. Byly jest despotyczny, dowody zbieram od dawna i jest juz tego sporo dotyczacych jego zdrad. Brakuje mi tylko dowodow jego gnebienia psychicznego mnie. On jest zdolny do wszystkiego i boje sie jezeli doszloby do rozprawy w sadzie, ze sad moglby powierzyc mu moje dziecko. Tego bym nie zniosla, dlatego z tym zwlekam. Musze tez zarobic pieniazki, zeby wyremontowac swoje mieszkanie i zabrac do niego synka. Ach...
słuchaj wies zjak reagują dzieci: mówisz im, że palenie zabija a sama palisz więc dziecko automatycznie ma obraz tego że jednak da się palić i zyć i to sobie koduje tak? w tym wypadku rozmawiasz z synem, że to są złe sytuacje - ale nic z tym nie robisz....... on będzie myślał że tak to poprostu wygląda, bo przeciez to od was się uczy wartości rodziny.....
Naprawde nie masz się nad czym zastanawiac. Może być cieżko..... ale pamiętaj nie ma sytuacji bez wyjścia....... nie jedna kobieta zdecydowała sie na taki krok i dziś są szczęśliwe..... trzeba dużo samozaparacia, ale warto warto przede wszystkim dla tego małego człowieczka.
Jak mozna byc takim podlym, dla mnie to kanalia nie mezczyzna.
Chcial zebys wrocila, bo chyba opieka nad dzieckiem go przerosla.
Uciekaj jak najszybciej. Bedzie coraz gorzej.
Bellew juz raz ucieklam, ale jak twierdzi byly to ja ich zostawilam a nie on mnie wyrzucal. Bylo mi dobrze bez niego ale strasznie tesknilam za synkiem. Byly jest despotyczny, dowody zbieram od dawna i jest juz tego sporo dotyczacych jego zdrad. Brakuje mi tylko dowodow jego gnebienia psychicznego mnie. On jest zdolny do wszystkiego i boje sie jezeli doszloby do rozprawy w sadzie, ze sad moglby powierzyc mu moje dziecko. Tego bym nie zniosla, dlatego z tym zwlekam. Musze tez zarobic pieniazki, zeby wyremontowac swoje mieszkanie i zabrac do niego synka. Ach...
czegoś nie rozumiem? jesteś pijaczką?, narkomanką?, prostytutką?, dziecko zostawiasz samo w domu kiedy w tym czasie urządzasz libacje alkoholowe?, bijesz dziecko?
- dlaczego sąd miałby powierzyć opiekę nad dzieckiem meżczyźnie, który wybrał dobrą zabawe zamiast rodziny? moja droga kilka dowodów że ma kochanki i nie dość że dziecka nie bedzie miał przy sobie to jeszcze dostanie orzeczenie o winie za rozpad Waszego małżeństwa.... a i jak się jeszcze postarsz to przywalą mu alimenty i na dziecko i na Ciebie . NIE PODDAWAJ SIĘ to choelrnie trudne, ale najgorsze to jest odpuścić. Nie czekaj aż on złozy pozew:)
Doskonale wiem, ze masz absolutna racje KGB. Tylko ta glupia nadzieja... Wychowywali mnie dziadkowie i tak bardzo pragne, zeby moje dziecko mialo prawdziwa normalna rodzine. Ale wiem, ze to nie jest normalne i musze z tym skonczyc. Mam nadzieje, ze niedlugo podejme wlasciwa decyzje. Z Wasza pomoca oczywiscie, bo sama nie potrafie przejrzec na oczy. Dziekuje za wszystkie porady.
10 2011-04-28 11:00:38 Ostatnio edytowany przez ella1973 (2011-04-28 11:04:03)
Tylko nie wiem czy od tak mozesz zabrac dziecko, poniewaz on jest jego ojcem i nie wiadomo czy nie oskarzy Cie o uprowadzenie. Wczesniej o porzucenie, bo zostawilas synka na 1,5 miesieca.
11 2011-04-28 11:05:07 Ostatnio edytowany przez KGB (2011-04-28 11:08:26)
nie może oskarżyć o uproawdzenie bo ona nie ma ograniczonych praw rodzicielskich
wobec tego może z dzieckiem wyjechać. W tej chwili z tego co się orientuje w krajach europejskich nie trzeba zbierać zgody drugiego rodzica, żeby z dzieckiem przekroczyć granicę - ale pewna nie jestem wiec jesli jestem w błedzie to proszę o sprostowanie.
Autorko wątku - ale to o czym marzysz nie uzyskasz u boku tego mężczyzny. To w czym teraz się znalazłaś to patologia.
Acha jak nie wiesz jak zebrać dowody o znęcanie się psychiczne, proponuje zainwestować w dyktafon dobrej jakości .....
najgrywaj non stop:)
a i jeszcze jedno poradzę Ci jako matka po przejściach:pomyśl o wizycie u psychologa z dzieckiem. Nam się wydaje że panujemy nad sytuacja, ale nie zaszkodzi mieć wsparcie w postaci specjalisty..... bo wiesz dziś dziecko nie pokaże a za lat kilka wszystko wyjdzie.
Malzenstwem na szczescie nie jestesmy. Dziekuje Ci bardzo KGB, podnosisz mnie na duchu. Stracilam wiare w siebie, sluchajac przez tyle lat jaka jestem beznadziejna. Jestem dobra mama, nie pije i nie wlocze sie, nie urzadzam libacji. Ale musze jeszcze troche dowodow pozbierac, zeby miec absolutna pewnosc, ze on dziecka nie dostanie.
Tak tak, dyktafon to istotnie bardzo dobre rozwiazanie aczkolwiek poki co nie stac mnie nawet na to. Odnosnie zabrania dziecka z Niemczech to w tej sprawie rozmawialam z adwokatem i mowil, ze jesli zabiore dziecko bez zgody jego ojca to on moze zawiadomic policje i oni niestety uznaja to za bezprawne zabranie dziecka.
KGB to znaczy, ze dziecko od tak mozna zabrac i wyjechac.
To fakt lepiej zebys zebrala te dowody, bo nie wiadomo czy on takiego kroku nie zrobil jak Ciebie nie bylo te 1,5 miesiaca.
Badz dzielna, zeby walczyc o swoja godnosc. Mlodziutka jestes, dasz rade a dziecko bedzie wychowywac sie lepiej jak bedzie widzialo szczesliwa mame.
Dziecko zostawilam tylko na dwa tygodnie, poniewaz nie pozwolil mi go zabrac. Po dwoch tygodniach przyjechal do Polski z Malym zostawil mi go i do tej pory bylam z synkiem. Wiec mam nadzieje, ze te dwa tygodnie bez dziecka nie zostana uznane za porzucenie go, zwlaszcza ze chcialam zeby wracal ze mna.
Staram sie byc dzielna, bardzo zalezy mi, zeby moje dziecko bylo szczesliwe. Zbiore jeszcze troche dowodow, troche zarobie i wroce do Polski, zloze pozew do sadu, bo bez tego sie nie obejdzie (on bedzie chcial mi dziecko zabrac) i zaczne zycie na nowo.
Wydaje mi sie, ze nie bedzie mu wygodnie z dzieckiem skoro spotyka sie z kochankami. Bedzie chcial poprostu zrobic Tobe na zlosc.
Trzymam za Ciebie kciuki, musisz byc bardzo dzielna dla dobra swojego i malego.
Dziekuje bardzo za wsparcie Ella1973
Co do polaczenia dziecka i kochanek, to na to tez ma sposob. Bierze sobie wtedy dzien wolnego w pracy i jedzie do kochanki, gdy synek jest w przedszkolu. Ale tez mysle, ze najistotniejsza kwestia jest tutaj robienie mi na zlosc. Lubi tez straszyc mnie, ze dziecka mi nie odda i mnie zniszczy, bo wie ze sie go boje. Ale mysle, ze to wszystko wynika z jego strachu, ze jestem w stanie zabrac mu dziecko, bo dowodow przeciwko mnie nie ma...
19 2011-04-28 11:50:11 Ostatnio edytowany przez ella1973 (2011-04-28 11:51:14)
Moj maz tez zmienil sie po urodzeniu dziecka. Po ok. 6 miesiacach, bo niestyty nie byl juz najwaznieszy (dorosly chlopiec).
Dziecko nasze jest nadpobudliwe od urodzenia.
Maz zaczal szukac sobie odskoczni (kochanek) a ja nic nie robilam przez dlugi czas.
Tylko awantury, straszenie, ze odejde.
Po 14 latach postanowilam odejsc, jest ciezko, ale kiedys sie "narodze ponownie" i bede szczesliwa tak sobie obiecalam.
Dziecko widzialo awantury, tylko nie wiedzialo o co, to byl blad tkwic w chory zwiazku. Syn ma ADHD, jest znerwicowany. Uwierz mi nie warto bylo tego ciagnac, tylko jak najszybciej uciekac.
Oby Tobie sie wszystko udalo, zebys byla szczesliwa i to jak najszybciej.
Strasznie mi przykro Ella1973
a zwlaszcza dlatego, ze trwalo to az tyle czasu. Bardzo podziwiam Cie, ze dawalas tak dlugo sobie rade tkwiac w tym zwiazku. Ja wlasnie nie chce dluzej w tym trwac, dlatego napisalam na forum, zeby osoby zwlaszcza po przejsciach pomogly mi podjac ta sluszna i jedyna rozsadna decyzje. Bo najgorsze w tym wszystkim to jest nie nasze cierpienie ale ze wszystko odbija sie na naszych dzieciach... ![]()
Zycze Ci rowniez duzo wytrwalosci i mam nadzieje, ze znajdziesz to czego szukasz, ze w koncu bedziesz szczesliwa- sobie tez tego zycze ![]()
22 2011-04-28 12:28:14 Ostatnio edytowany przez ella1973 (2011-04-28 12:29:33)
Zastanawiasz sie dlaczego az tak dlugo, poniewaz za kazdym razem myslalam, ze to ostatni jego wyskok, ze w koncu zrozumie, ze rodzina jest najwazniejsza.
I tak minelo 14 lat. Glupia bylam, on manipulowal, szantazowal, zastraszal, ze cos sobie zrobi.
Poza tym w domu, przy dziecku pomagal i bylo mi z nim wygodnie. I tak wpedzilam sie w lata.
Dziekuje Ci za zyczenia, musza sie spelnic, Tobie rowniez zycze tego co sobie.
I tak to z tym "myśleniem" jest.Ja przerąbałam 14 lat życia bo też myślałam że się zmieni.Wierzyłam że jest w nim dobro - może jest a może nie - teraz wiem że nie ja mam tego dobra szukać -tylko osoba która sama to dobro gdzieś tam zagubiła.Odszukać dobro które nie pozwoli na to aby kłamać,oszukiwać,zdradzać. Takie osoby jak mój mąż,czy Twój partner cierpią-mojego ciągnie do butelki - Twój wyrusza z wywieszonym jęzorem na kolejny podbój.Szuka mięsa i sam jest mięsem.Nie ma czego żałować,usprawiedliwiać..