Miałam kiedyś dwa kolczyki w uchu w chrząstce, jeden się zagoił pięknie, ale gdy zrobiłam drugi, ten się paprał, aż w końcu ucho niemiłosiernie spuchło (ledwo było widać kolczyki) i musiałam oba wyjąć. Minęło parę lat i teraz mam tylko delikatne ślady. Praktycznie niewidoczne, ja wiem, że tam były kolczyki to widzę, ale tak to nie idzie się połapać.
Niestety (albo i stety
) takie dwa kolczyki u góry nadal bardzo mi się podobają i zapragnęłam sobie przekłuć ponownie. I pytanie - czy te stare ślady nie będą miały wpływu na gojenie się nowych? Lepiej zrobić jedną dziurkę i za jakiś czas drugą, czy od razu dwie?

