Zgadzam się z Tobą w 100%
Ja nie mogę patrzeć, jak dziewczyny w moim wieku, czy młodsze, mające problemy z cerą nakładają tonę fluidu żeby to zatuszować. To nie tylko nieestetycznie wygląda, ale też więcej szkodzi niż pomaga... Ogólnie jestem zdania, że jeśli już się maluję to jak najmniej.
Co za dużo to nie zdrowo.
Ja problemów z cerą nie mam, na codzień maluję kreskę i rzęsy, używam kremu matującego i lekko różu/bronzera. Natomiast jak gdzieś wychodzę na imprezę, czy jakieś ważniejsza spotkania/uroczystości nakładam lekki podkład z Astora, oczy bardziej podkreślę. Co do ust zawsze stawiam na stonowane barwy.
Tak więc stanowczo naturalny.
To nawet brzydko wygląda jeśli jest dużo podkładu, dużo błyszczyka i dużo na oczach. Lepiej naturalnie, mało, bo przecież makijaż ma nam podkreślać urodę, a nie uwydatniać jej mankamenty. 
Cienie najlepiej w neutralnych kolorach no i wiadomo, że przy małych oczach mocne podkreślenie czarną kredką raczej odpada.
Ja na codzień bym wybrała coś w ten deseń:
lub 
A na wieczór:
lub
