netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

nie potrafie juz zyc

19 odpowiedzi3 329 wyświetleńzałożony przez poziomka28, 12.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie potrafie juz zyc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: nie potrafie juz zyc

Witam mam 29 lat.. bylam z mezczyzna przez 5 lat... raz bylo lepiej raz gorzej ..jak w zwiazku ... najbardziej przeszkadzalo mi to ,ze wychodzil na imprezy sam.. on twierdzil ,ze tylko siedzi z kolegami do tej pory nie wiem jak bylo naprawde... nie moglam sobie poradzic , takze z tym ze jego rodzina mnie nie akceptowala ,zapraszali jego ...samego beze mnie , bolalo mnie to straszniei w pewnym momencie bylo tego wszystkiego za duzo , on wychodzil w weekendy , byly urodziny corki brata zaprosili go samego a on poszedl zabolalo mnie to tak strasznie ... czulam sie jakbysmy nie byli rodzina skoro on poszedl nie wiem czy dobrze myslalam, juz nie wiem nic ale wtedy tak myslalam ze tak nie moze byc... postanowilam zakonczyc ten zwiazek.. chcialam zeby jego zabolalo tak jak mnie bolalo jak on imprezowal a ja siedzialam i plakalam... wyprowadzil sie.. po 2 tyg przyjechal mnie przepraszac... chcial wziasc slub ze mna .. ale wtedy jeszcze mialam za duzo zalu do niego ... powiedzialam Nie .. po 2 mcach przespalismy sie ze soba ... i od tego czasu co jakis czas ladowalismy w lokzu,  ja zaczelam zastanawiac sie nad naszym zwiazkiem .. i zrozumialam ,ze duzo rzeczy moglam rozwiazac inacze ( dodam ,ze rozstalismy sie w lutym 2010 czyli ponad rok temu) w styczniu tego roku zaczal do mnie przyjezdzac coraz czesciej..stwierdzil,ze chce sprobowac... ja tez chcialam, tylko ,ze nie moglam zniesc tego ,ze w weekendy zdarzaly mu sie nadal imprezy z kolegami...zamiast to przemilczec i zobaczyc co bedzie dalej awanturowalam sie... w koncu on powiedzial ,ze ma dosc , ze jestem wariatka , ze nie chce ze mna byc... nie chce a nadal przyjezdza kochac sie ze mna ..wiem ,ze zle robie ale nie potrafie powiedziec nie..ja go kocham tak bardzo..chcialabym byc z nim , sprobowac wiem ,ze jezeli bysmy chcieli oboje to by bylo dobrze,, ale on nie chce... ja nic nie robie tylko placze, po nocach nie spie, mysle tylko o nim zaniedbuje dziecko ... nie robie poprostu nic... juz nie mam sily .. myslalam nawet zeby skonczyc ze soba zeby juz poprostu nie myslec o nim o tym czy wroci, czy kocha ,czy teskni... ja nie chce nikogo innego tylko jego... a on dobrze sie bawi , a ja cierpie , tak baaardzooo

2

Odp: nie potrafie juz zyc

Niekącz swojego życia ty masz lat 29 jak piszesz a ja 1..., i miałam podobną sytułacje mysliłam o  tym co ty zeby zakończyć życie ale przespałam się z tym i postanowiłam zacząć życie od nowa

3

Odp: nie potrafie juz zyc

poziomka28
Każdy z nas o tym myslał. Ja rowniez, pierwsza moja myśl - nie mam dla kogo życ, ale teraz po prawie 3 miesiącach zmieniłam myslenie- mam życ dla siebie. Dobrze przeczytałam, że masz dziecko? Czyli masz dla kogo życ.

Czas leczy rany. Z tego co opisałaś to koljeny przypadek niedojrzalego faceta, który sam nie wie czego chce od życia. Chce miec i zjeść ciastko , A tak sie nie da. Dl niczego go nie zmuszi. Jeżeli on już postanowiła to musisz to uszanować. Może odczekać jakiś czas i po jakims czasie, jak emocje opadną - porozmawiac na spokojnie. Postaw mu warunki i bąx konssekwentna.

Głowa do góry, CO nas nie zabije to nas wzmocni.

4

Odp: nie potrafie juz zyc

Nie poddawaj się musisz żyć dla dziecka i samej siebie a nie żyć złudzeniami a może w przyszlości poznasz bardziej wartościowego człowieka niż twój ex........

Życzę Ci tego z całego serca

5

Odp: nie potrafie juz zyc

Tak to jest POZIOMKO kto ma miękkie serce musi mieć twardy tyłek.Czy te dziecko jest jego?pozwól że zapytam .Wybi sobie z głowy samobójstwo dziewczyno jesteś młoda targają tobą uczucia bólu żalu itd ale to jest stan przejściowy.W końcu minie zobaczysz głowa do góry.Wiesz ile jest ludzi,którzy mają swoje dni policzone z chęcią by się z tobą zamienili.Poziomko to tylko facet w twoim przypadku jak dla mnie to dupek .Dobrze że się buntowałaś i nie dałaś sobie wejść na głowę.Nie rozumiem jak on mógł na imprezy rodzinne wychodzić sam skoro byliście para no debil.Zamiast postawić się rodzinie to on ich potulnie słuchał,rodzina mojego męża za mną nie przepada sama nie wiem czemu ale mój maz sam by nigdzie nie poszedł.Zrobił by o mnie taka awanturę ze . . .Jak facet który ma kobietę może sam chodzić na imprezy,rozumiem zdarzy się ale np co tydzień.Jaka masz pewność ze nie nagioł ci rogów.Moim zdaniem nie zasługuje na ciebie.Jeszcze się nie wyszalał?ty w domu z dzieckiem a mu balangi w głowie,pomyśl co będzie jak się z nim ożenisz zostaniesz kurą domową która będzie siedzieć  w domu i nie będzie miała nic do powiedzenia.Jeszcze będziesz musiała dać się bzyknąć kiedy męzuś będzie miał na to ochotę.Wiem że łatwo pisać i doradzać ale uwierz każda kobieta przeżyła jakiś zawód miłosny i teraz może ci doradzić .Jesteś silną kobieta czas leczy rany uwierz w końcu zapomnisz a on zostanie tylko cichym wspomnieniem.Po co,ci taki facet,który nie jest za tobą który nie jest twoim oparciem.Ułóż sobie życie bez niego zajmij się dzieckiem,wszystko jakoś się ułoży będzie dobrze musi być smile a łzy tu nic nie pomogą uwierz,na drugi dzień będą zapłakane oczy i straszny ból głowy warto?chyba nie smile

6

Odp: nie potrafie juz zyc

Dziekuje za odpowiedzi Wam wszystkim... dziecko nie jest jego, jest mi trudno bo zostalam zupelnie sama w obcym kraju bez nikogo bliskiego tak naprawde, wiem kazdy ma ciezko , ale naprawde chcialam z nim byc, przezylismy duzo wspanialych rzeczy i tych zlych takze, myslalam,ze dla niego to cos znaczy,ale zylam i pewnie nadal zyje w obludzie, jego rodzina nie akceptowala mnie wlasnie ze wzgledu na to ,ze mam corke... i w pewnym momencie nie wytrzymalam, jak on nie odbieral od nich telefonow bo jemu sie nie chcialo to siostra pare lat starsza od niego wypisywala ,ze zolza czyli ja zabraniam odebrac jemu tel i ze na pogrzeb go nie puszcze, jak ona umrze, bylam poprostu w szoku... a on ? - nic nawet nic je nie odpisal , tak to strasznie mnie bolalo... ja go poprostu nie rozumiem... raz mowi ,ze mnie kocha i nienawidzi, potem ,ze nie chce zwiazku , ze moze chcialby byc ze mna, ale jak ja moglam pisac z kims na gg... ja pisalam bo on imprezowal to nie bylo co tydzien ale na koniec naszego zwiazku bardzo czesto , zarzuca mi ,ze go zdradzilam tylko nie wiem jak przez gg, jak te osoby nie mieszkaly w tym samym kraju nawet , nie chce uwierzyc bo nie chce ze mna byc zreszta pewnie jak moze mi uwierzyc jak sam sobie nie wierzy, pewnie wie bardzo dobrze co sam robil i dlatego mi niee chce wierzyc... dzisiaj sie dowiedzialam ,ze kreci z jakas dziewczyna... klamal mnie ,ze nie ,ale mam duzo znaomych i wyszlo... napisal mi krece z nia i daj mi spokoj ,,,zabolalo strasznie... w poniedzialek byl u mnie a dzisiaj napisal daj mi spokoj , jak mozna byc takim pixxx egoista no jak , nie moge tego pojac ,serce mi peka , a jeszcze tak daleko od polski i rodziny... niedlugo swieta ,spedze je sama z corka , to jest poprostu straszne,a on ma w dupie , przeciez wie jak mi jest ciezko samej z dzieckie... jak mozna nie miec serca, wmawia mi ,ze jestem wariatkajak twierdze,ze mnie klamie... on sie bawi,imprezuje, flirtuje a mi sie nawet wstac rano nie chce, nie chce mi sie nic, wiem ,ze po jakims czasie minie , ale ten bol w sercu zostanie na zawsze... wybaczalam mu te jego imprezy bo go kochalam i wierzylam,ze on mnie kocha,bylam poprostu naiwna... nie wiem a moze to moja wina , moze nie powinnam robic awantur, ale nie potrafilam inaczej

7

Odp: nie potrafie juz zyc
poziomka28 napisał/a:

Dziekuje za odpowiedzi Wam wszystkim... dziecko nie jest jego, jest mi trudno bo zostalam zupelnie sama w obcym kraju bez nikogo bliskiego tak naprawde, wiem kazdy ma ciezko , ale naprawde chcialam z nim byc, przezylismy duzo wspanialych rzeczy i tych zlych takze, myslalam,ze dla niego to cos znaczy,ale zylam i pewnie nadal zyje w obludzie, jego rodzina nie akceptowala mnie wlasnie ze wzgledu na to ,ze mam corke... i w pewnym momencie nie wytrzymalam, jak on nie odbieral od nich telefonow bo jemu sie nie chcialo to siostra pare lat starsza od niego wypisywala ,ze zolza czyli ja zabraniam odebrac jemu tel i ze na pogrzeb go nie puszcze, jak ona umrze, bylam poprostu w szoku... a on ? - nic nawet nic je nie odpisal , tak to strasznie mnie bolalo... ja go poprostu nie rozumiem... raz mowi ,ze mnie kocha i nienawidzi, potem ,ze nie chce zwiazku , ze moze chcialby byc ze mna, ale jak ja moglam pisac z kims na gg... ja pisalam bo on imprezowal to nie bylo co tydzien ale na koniec naszego zwiazku bardzo czesto , zarzuca mi ,ze go zdradzilam tylko nie wiem jak przez gg, jak te osoby nie mieszkaly w tym samym kraju nawet , nie chce uwierzyc bo nie chce ze mna byc zreszta pewnie jak moze mi uwierzyc jak sam sobie nie wierzy, pewnie wie bardzo dobrze co sam robil i dlatego mi niee chce wierzyc... dzisiaj sie dowiedzialam ,ze kreci z jakas dziewczyna... klamal mnie ,ze nie ,ale mam duzo znaomych i wyszlo... napisal mi krece z nia i daj mi spokoj ,,,zabolalo strasznie... w poniedzialek byl u mnie a dzisiaj napisal daj mi spokoj , jak mozna byc takim pixxx egoista no jak , nie moge tego pojac ,serce mi peka , a jeszcze tak daleko od polski i rodziny... niedlugo swieta ,spedze je sama z corka , to jest poprostu straszne,a on ma w dupie , przeciez wie jak mi jest ciezko samej z dzieckie... jak mozna nie miec serca, wmawia mi ,ze jestem wariatkajak twierdze,ze mnie klamie... on sie bawi,imprezuje, flirtuje a mi sie nawet wstac rano nie chce, nie chce mi sie nic, wiem ,ze po jakims czasie minie , ale ten bol w sercu zostanie na zawsze... wybaczalam mu te jego imprezy bo go kochalam i wierzylam,ze on mnie kocha,bylam poprostu naiwna... nie wiem a moze to moja wina , moze nie powinnam robic awantur, ale nie potrafilam inaczej

KobietO NIE OBWINIAJ SIE ZA TO.  Myslisz ze, jeżeli bys nie reagowała to by coś zmieniło. Nie sadze, Problem jest w nim, do momentu jeżeli on się nie zmieni to niestety ale tak bedzie trwał. Daj sobie czas, a bedzie lepiej. Masz córke, masz dla kogo zyć, zajmij się czymś,. Nie analizuje bo do niczego nie dojdziesz.

8

Odp: nie potrafie juz zyc

wiem,ze mam dla kogo zyc...ale chce zyc z nim... a on raz mowi jedno raz drugie.. raz,ze nie chce zwiazku,,ze mu wygodniej, to po co kreci z innymidziewczynami...albo ,ze on chcialby byc ze mna,ale nam nie wyjdzie, ze on nie zapomni, ja go nie zdradzilam ,ale on mi nie  wierzy - dlaczego ?  nawet nie probuje uwierzyc ... twierdzi,ze nikt go tak nie zranil jak ja... czekalam ponad rok i dalej nic z tego , chcial miec dziecko ze mna , wydaje mi sie ,ze chcial dopoki nie poznal innej dziewczyny a potem mu sie odmienilo aj uz nic nie wiem analizuje i analizuje a on ma wszystko w dupieeee , to tak boli, tak strasznieeee boli...nie martwi sie o mnie wogole... stal sie takim strasznym egoista a ja go kocham .... chce sie juz obudzic z tego koszmaru... gdzie jest moj Marcin , ktory tak mnie kiedys kochal... czy on jeszcze mnie kocha ? pewnie nie , skoro nie chce ze mna byc .... pytalam sie go , powiedzial mi ,ze nie wie ...ze rok to dlugo ( przypomne ,ze caly czas spotyjakismy sie przez ten rok ) ze juz mnie tak nie kocha jak kiedys bo inaczej to chcialby byc ze mna ... stracilam juz go pewnie na zawsze... mojego Marcinka... dlaczego

9

Odp: nie potrafie juz zyc

tak mi zle ,tak mi nie dobrze..... siedze i placze , placze i eszcze raz placze,oszukuje sama siebie...nie mam sily na nic ...chcialabym zasnac i sie poprostu nie obudzic

10 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-04-14 23:41:10)

Odp: nie potrafie juz zyc
poziomka28 napisał/a:

tak mi zle ,tak mi nie dobrze..... siedze i placze , placze i eszcze raz placze,oszukuje sama siebie...nie mam sily na nic ...chcialabym zasnac i sie poprostu nie obudzic

Poziomka uspokój się

11

Odp: nie potrafie juz zyc

Poziomka

W życiu wszystko jest po coś z tego co piszesz to Wam się po prostu nie udało,musisz ten fakt zaakceptować.
Nie wiń siebie bo nic złego nie zrobiłaś.Jeśli ktoś ceni bardziej to co inni powiedzą lub rodzinę a nie osobę z którą
jest to nie warto !!!! TY POWINNAŚ BYĆ NAJWAŻNIEJSZA . I pozatym NIE ZGADZAJ SIĘ NA SEX  gdy nie jesteście
razem ! nie dawaj się wykorzystywać to NIE JEST MILOŚĆ

Przepraszam że tak piszę ale wiem jak to z tą płcią jest

12 Ostatnio edytowany przez kobieta29 (2011-04-15 00:09:33)

Odp: nie potrafie juz zyc

hej Poziomka, tak sobie czytam to, co piszesz.. i tak mysle, ze potrafie sobie wyobrazic ten Twoj wielki BOL... tez nie zawsze bylam szczesliwie zakochana:) tylko wiesz co? wydaje mi sie, ze Ty nie kochasz JEGO. tylko kochasz faceta, w ktorym sie zakochalas, a ktorym ON nie jest. moze NIGDY nie byl bo zauroczenie zmienia nasza percpepcje. a moze JUZ nie jest. nieistotne. wazne, ze nie jest. Chcesz, to dalej kochaj tamtego..dobrego, czulego itp. Z czasem to uczucie zblednie, odejdzie.. bo czas robi swoje.... ale odsun od siebie tego realnego, ktory jest jak duze dziecko i wykorzystuje Twoja slabosc do niego. Pamietaj ze szczescie Twojej corki i Twoje jest number one! a jesli jestes w obcym kraju to zakrec sie kolo jakichs kolek, organizacji itp z Polakami. jest duzo ludzi w sytuacjach podobnych do Twojej, szukajacych zyczliwych rodakow smile

13

Odp: nie potrafie juz zyc

ILUZJA KOGOŚ sad

On nie jest tym kim kiedyś wykorzystuje Cię sad

14

Odp: nie potrafie juz zyc

wiem ,ze mnie wykorzystuje ,a ja na to pozwalam , jestem taka glupia ,ze az to boli.......nie bede z nim sypiac to wiem juz napewno , juz sie nie dam , w sumie to juz pewnie nie przyjedzie do mnie  , dlaczego on sie tak zmienil ... dlaczego to mnie spotyka , dlaczego i dlaczego tysiac pytan zero odpowiedzi , w sumie jest jedna odpowiedz ma mnie za nic , nie kocha mnie  a mi w to ciezko uwierzyc ,

15

Odp: nie potrafie juz zyc

uzalam sie nad soba , gdzie dawna ja pewna siebie .. usmiechnieta... nie ma mnie juz... zniszczyl mnie on , a na to pozwolilam ,,,, czemu tak sie dalam ... czemu bylam taka glupia...czemu go nadal kocham .... powinnam go nienawidzi jak on mnie traktuje.... a ja za nim placze...zrozumialam wielebledow ktore popelnilam , chcialam sprobowac jeszcze raz , ale nie dostalam tej szansy .... po co zawracal mi znowu glowe po co po co , po co mowil,ze chce miec dziecko ze mna , po co ,jak mozna az tak sie zmienic , tesknie za nim strasznie... nie musze zamykac oczu zeby go widziec ...ja chyba naprawde wariuje...

16

Odp: nie potrafie juz zyc

Ale pomyśl.Jeśli denerwowało Cię to że wychodzi z kolegami na imprezy tzn że nie masz do NIEGO zaufania
a moim zdaniem związek bez tego NIE ISTNIEJE

Więc coś musiało "być" że tak się zachowywałaś.On zapewne nie widział w tym nic
złego.On się nie zmienił być może.Ale za to tobie spadły różowe google.
Zawsze na początku jest wspaniale.Później jest nieco inaczej.
Dobrze by było poznawać najpierw wady smile
Chociaż są też związki udane i takiego CI życzę
bo taki kiedyś będzie masz dopiero 29 lat !!!!

17

Odp: nie potrafie juz zyc
poziomka28 napisał/a:

wiem ,ze mnie wykorzystuje ,a ja na to pozwalam , jestem taka glupia ,ze az to boli.......nie bede z nim sypiac to wiem juz napewno , juz sie nie dam , w sumie to juz pewnie nie przyjedzie do mnie  , dlaczego on sie tak zmienil ... dlaczego to mnie spotyka , dlaczego i dlaczego tysiac pytan zero odpowiedzi , w sumie jest jedna odpowiedz ma mnie za nic , nie kocha mnie  a mi w to ciezko uwierzyc ,

poziomka zadajesz sobie tysiace pytan i to normalne, a zastanowilas sie nad tym, czemu podobna sytuacja mialaby sie przydazyc innej kobiecie?!
Nic nie dzieje sie bez przeczyny...dzis placzesz, boli, cierpisz, a za jakis czas bedziesz dziekowac Bogu ze tak sie wlasnie sprawy potoczyly a nie inaczej...po co ci taki wrzod na tyłku??...skoro go nie interesuje to co czujesz, nie wspiera cie, nie liczy sie z twoim zdaniem, wsyztsko robi na przekor tobie, a do tego wykorzystuje cie...prosze cie otrzasnij sie i przestan sie uzalac nad soba...bo to nie pomaga ci wcale...zamknij rozdzial i nie wracaj juz do niego, bo ten koles jest niedojrzałym i malo odpowiedzialnym d..kiem...a ty potrzebujesz kogos, kto cie bedzie kochal, przy kim bedziesz czula sie bezpiecznie itp itd, co prawda coraz trudniej takiego kogos znalesc ale tzreba wierzyc ze istnieja jeszcze takie postacie i nie daj sie omamic bo to najgorsze co moze byc, musisz byc silna, poza tym na wszytsko potrzeba czasu...

18

Odp: nie potrafie juz zyc

Czas najlepszym lekarstwem dla zranionych dusz....Niezaprzeczalna prawda.
Poziomko, odważ się i podejmij odpowiednią decyzję. Nie pozwól niszczyć siebie, swojego ja. Masz wielki potencjał i sporo siły w sobie oraz odwagę. Fakt odpowiedni i porządni faceci są chyba na wymarciu, ale nigdy nie można mówić nigdy. W końcu nadzieja zawsze musi a nas być. Będzie lepiej, będzie łatwiej, będzie wspaniale..........Wszystko przed Tobą, Poziomko

19

Odp: nie potrafie juz zyc
poziomka28 napisał/a:

uzalam sie nad soba , gdzie dawna ja pewna siebie .. usmiechnieta... nie ma mnie juz... zniszczyl mnie on , a na to pozwolilam ,,,, czemu tak sie dalam ... czemu bylam taka glupia...czemu go nadal kocham .... powinnam go nienawidzi jak on mnie traktuje.... a ja za nim placze...zrozumialam wielebledow ktore popelnilam , chcialam sprobowac jeszcze raz , ale nie dostalam tej szansy .... po co zawracal mi znowu glowe po co po co , po co mowil,ze chce miec dziecko ze mna , po co ,jak mozna az tak sie zmienic , tesknie za nim strasznie... nie musze zamykac oczu zeby go widziec ...ja chyba naprawde wariuje...

Już zrobiłaś krok do przodu, ponieważ uświadomiłas sobie, jak on Cię skrzywdził. Teraz musisz tylko byc na tyle silna, żeby mu więcej na to nie pozwolić. Tęsnota, ból fizyczny niestety  jeszcze potrwa. ale z czasem będzie lepiej. Z dnia na dzien będziesz silnijesza. Nie może pozwolić żeby ktos Cie tak traktował. Każdy zasługuje na szczęście i szacunek.
Trzymam za Ciebie kciuki. Wiem co przeżywasz, Jeszcze 3 miesiące temu , czułam podobnie, ale już teraz jest lepiej, z dnia na dzień czuję się silniejsza. Tak naprawdę człowiek przezyje wszytsko, bo musi.. Także Ty też dasz radę.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie potrafie juz zyc

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026