I tu się nie zgadzam. coś nie tak, jaka zdrada i zdrada? jaka milość i miłość? Co to za grupowanie?
Czy zdrada wieczorem jest inna niz rano?
A może zdrada fizyczna jest inna od tej duchowej?
A może zdrada po pijanemu jest inna od tej z trzeżwym umysłem?
A może zdrada w małżeństwie jest inna od tej w wolnym związku?
Czym się różnią od siebie?
Twardo stąpam po ziemi, mimo wichury która próbuje mnie zwalić z nóg.
Zdrada jaka by nie była ,to zdrada i nic tego nie zmieni, nie ma wytłumaczenia.
I pojawia się wówczas kiedy kończy się miłość.
Bo nie można kochać i zdradzać. To z założenia się wyklucza.
A miłość i miłość? Czy to jakaś gra słów ? Czy może wytłumaczenie swoich niepowodzeń?
Bo miłość jest jedna i nie ma innej, chyba że mówimy o miłości do dziecka,
ale jak zrozumiałam nie tego problemu dotyczy dyskusja.
Danielu, jeżeli jesteś gotowy wybaczyć i nigdy więcej do tego nie wracać to Ci się może udać,
ale jeżeli będzie to tkwiło w Twoim umyśle,
to potraktuj to jak kolejną życiową naukę,
przepracuj swój ból , pożegnaj stare
i zrób miejsce na nowe.
Wierzę gorąco w to, że nic nie dzieję się bez przyczyny,
coś czemuś służy , tylko trzeba dać szansę sobie
i otworzyć się na NOWE.
I jak się przewrócisz, strzepnij kurz i krew
i wyprostuj się i myśl o sobie.