Witam,
postaram się w skrócie opisać i mam nadzieję, że ktoś postara się doradzić w mojej kwestii ![]()
Z tym mężczyzną znałam się już wcześniej, od jakiś 2 lat. Był to swojego rodzaju kolega, nigdy się nie spotykaliśmy na osobności, w ostateczności widziałam go kilka razy na spotkaniach naszych wspólnych znajomych, oczywiście na początku naszej znajomości. Później jakikolwiek kontakt sie urwał... Lecz nigdy, przenigdy nie zwracalam na niego uwagi.
Po moim ostatnim związku zaczęłam dużo imprezować i właśnie na jednej z imprez był tam On. Początkowo jak kiedyś nie zwracałam na niego uwagi, On sam przyszedł do mnie się przywitać i porozmawiać. Spędziliśmy tak, na rozmowie i wspólnej zabawie całą noc... Od tego czasu cały czas utrzymujemy kontakt i się spotykamy, albo raczej spotykaliśmy.
Wiem, ze mu się podobam i On wie również, ze podoba się mnie.
Nie mieszka już w mieście, w którym się spotkaliśmy, bo zmienił miejsce ze względu na studia. Jest to jakieś 40 minut drogi ode mnie. I tutaj zaczął się problem...
On ciągle pisał, ze chciał się ze mna spotkac, a dla mnie to nie jest żadnym problemem dojazd, tym bardziej, że również studiuję w tym mieście co On, aczkolwiek nie mieszkam tam. Więc gdy tylko miał wolny czas od pracy i uczelni pisał, że chce się zobaczyć bo ma tyle wolnego czasu... po czym gdy się zgodzilam, mówił, że jednak nie bo spotyka się z kumplami. Zawsze po tym, jak tak pisał starałam się go usprawiedliwiać, że chce też spedzac czas z kolegami itd. ale zaczął robić tak codziennie, więc zerwałam z nim kontakt i znów spotkaliśmy się na imprezie, wydawało mi się, że przypadkowo, ale On powiedział, że przyjechał specjalnie dla mnie i tak co weekend, wracał do swojego rodzinnego miasta i spotykaliśmy się.
Aż pewnej soboty zaproponował spotkanie, ale ja byłam na uczelni i nie mogłam, więc spotkaliśmy się na imprezie, oczywiście jak zawsze byłam tylko z nim...Następnego dnia, po imprezie zapytałam go czy znajdzie czas na spacer, a on tak po prostu powiedział, że już nie bedzie mial dla mnie czasu bo ja... LECE W KULKI!
tak, bez zadnego wytłumaczenia mimo moich pytan, tak po prostu...
ot tak przestał się do mnie odzywać. Próbowałam się z nim skontaktować 2 dni później, znów pytając co ma na myśli itd. ale bez skutku, zero odzewu z jego strony...
nie wiem co powinnam zrobic?
A tym bardziej nie wiem o co mu chodzi, bo od czasu gdy go spotkalam zawiesiłam wszystkie kontakty z innymi kolegami.
Nie mam nic na sumieniu jeśli chodzi o to, ze napisał "ze lece w kulki", dlatego też zabolała mnie taka nagła zmiana, z dnia na dzień.
I właściwie, to mogę nawet powiedzieć, że nadal zależy mi na nim, ale On już się tego nie dowie.
Rozumiem, że On może nie chce już mnie znać tylko pytanie dlaczego? skoro bylo nam ze sobą tak dobrze...
Co mam zrobić? Proszę o radę.