Witam!!!ja mam 26 lati nie wiem co mam robic wiec zwracam sie o rade!! jestem mężatka 4 lata ,moze zaczne od poczatku.Mojego meza poznałam gdzies okolo 4,5 roku temu znalismy sie bardzo krótko no i wpadka zaszłam w ciazy oczywiscie nie załuje tego bo mam sliczna córeczke ma juz prawie 4 latka ,ale czuje poprostu tak naprawde nie wiem czy ja kocham meza czy nie, drazni mnie on mnie brzydze sie ja juz nie wiem co to sex a co jest najgorsze to ze wzielismy slub jak bylam w ciazy wiem ze to głupio zabrzmi ale moi rodzice tak chcieli bo co powiedza bliscy itd a teraz ja cierpie nie czuje nic do meza jak ja mam byc szczesliwa ja juz porpostu nie daje rady z niczym wole byc z pracy niz siedziec z mezem dlaczego tak jest co mam robic najbardziej szkoda mi jest mojej kochanej córeczki pomózcie prosze
:(:(
1 2011-03-29 08:21:37 Ostatnio edytowany przez kasiuniakk26 (2011-03-29 08:41:23)
Podobne tematy
2 2011-03-29 09:44:59 Ostatnio edytowany przez GORKA (2011-03-29 09:45:54)
KASIUNIAK ciężko coś ci doradzić. Sama musisz podjąć decyzję-zwłaszcza że już raz ktoś za ciebie zdecydował i masz teraz tego efekty.
Z jednej strony ślub do czegoś zobowiązuje, z drugiej strony skoro jest tak źle że czujesz do męża odrazę to niewiem czy dasz radę dłużej z nim żyć pod jednym dachem.
Masz jeszcze córeczkę-ona powinna mieć ojca,nie możesz patrzeć tylko na siebie i odbierać dziecku tak po prostu prawa do posiadania oby dwóch rodziców.
Może zastanów się dlaczego tak się między wami dzieje,może mąż nie jest świadomy błędów jakie popełnia-o ile popełnia jakieś. Może szczera rozmowa coś pomoże,no nie wiem sama co ci poradzić.
Macie dziecko, więc zadajcie sobie choć tyle trudu, żeby uczciwie ze sobą porozmawiać o tym co czujecie do siebie nawzajem i jak sobie wyobrażacie przyszłość. To co się stało do tej pory było bezmyślne. Seks bez zabezpieczeń i bez wstrętu jak mniemam, ciąża, ślub pod presją rodziny.....
Pora byście oboje włączyli do akcji rozum i zaczęli zachowywac się jak dorosli i odpowiedzialni ludzie. Sami musicie rozważyć wszystkie za i przeciw i zadecydować o tym czy podejmujecie próbę naprawy związku, czy sie rozstajecie. A nie jesteście już tylko dwojgiem korzystających z życia smarkaczy, którzy mogą sobie powiedzieć cześć i rozejść się bez konsekwencji. Musicie wziąć pod uwage dobro dziecka, bo ono ma prawo do szczęśliwego dzieciństwa w pełnej rodzinie bez względu na to czy poczęło się z bezmyślności rodziców czy nie.
Tak, MARENO nie może być tak że naraz" hop siup" i ...nie chce mi się z nim być to się rozstaniemy.
Przecież jak sama kasiuniak pisała mają wspaniałą córeczkę-warto,naprawdę warto dla dziecka zcalić rodzinę.
Zacznij od przemyślenia wszystkiego a potem rozmowy z mężem. Może wam się uda!
Uważacie, że dziecko będzie szczęśliwsze z nie kochającymi się rodzicami?? nie szczęśliwą matkę?
Oczywiście to jest życie i różnie może być.. może porozmawiaj ze swoim mężem o tym co np on czuje. Może oboje sie dusicie?
Może byc tak że z nim zostaniesz i sie nie rozstaniecie ale ty zawsze sie będziesz czuła tak jak teraz (albo też z czasem go pokochasz?) albo zostaniesz ale np wasze kłótnie itp doprowadzą do tego że rozstaniesz sie z nim później, będziesz go zdradzać etc.. Wtedy dziecko będzie szczęśliwsze?
Oczywiście ja cie do niczego nie namawiam. To jest tylko forum i to ty sama musisz (tak jak napisała GORKA, przeanalizować wszystko) tylko jest dla mnie absurdalne stwierdzenie że jak sie rozwiedziesz to pozbawiasz dziecko ojca... bo? przecież możecie sie dogadać
6 2011-03-29 19:31:51 Ostatnio edytowany przez AVO (2011-03-29 19:33:38)
Znam bardzo szczęśliwe dzieci wychowywane przez tylko jedno z rodziców. Te dzieci wyrosły na ludzi, więc nie przewartościowujmy pary jako przykładnego, stereotypowego modelu wychowawczego. Dziecko podświadomie czuje w jakim stanie jest rodzic. To tylko mu uważamy, że dzieci są głupie i nic nie rozumieją.
kasiuniakk26 weź kartę papieru i podziel ją na pół, wypisz w jednej stronie ramki plusy, a w drugiej minusy rozstania. Postaraj się nie wpisywać gdybania i kategorycznie wyklucz z tego rodziców - to Twoje życie i Twoje decyzje. Kartkę noś przy sobie a za 3 dni skreśl najmniej istotne punkty tak aby po obu stronach ramki zostały po 3 najistotniejsze plusy i minusy. Co będzie dalej sama zobaczysz.
Ja juz rozmawialam z mezem i nic jest ciagle tak samo czyli bylejak ciagłe kłutnie wyzywanie sie nawzajem ja nie patrze tylko na siebie patrze również na dziecko bo ja niechce aby moja córeczka słyszłam ciagłe kłutnie i wyzwiska myslicie ze to tak prosto załatwic sparwe otóż nie to boli bardzo nawet nie wiecie jak bardzo dużo trzymam w środku ale nie dlugo bedzie tak ze wybuchne i nie wytrzymam dalej moze powinnam sie udac do psychologa porozmawiac ? nie wiem juz
Piszesz: "drazni mnie on mnie brzydze sie ja juz nie wiem co to sex "-ale dlaczego tak jest,coś ci zrobił ?
Z kąd wzięła się u ciebie ta niechęć do jego osoby?