netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Osobne sypialnie małżonków?

37 odpowiedzi23 634 wyświetleniazałożony przez JustynaPiatkowska, 10.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Osobne sypialnie małżonków?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: Osobne sypialnie małżonków?

Według statystyk co czwarte małżeństwo śpi w osobnych łóżkach. Często jest to recepta na... harmonijny związek i udane życie seksualne.

Decydując się na spanie w osobnych pokojach partnerzy przenoszą do małżeństwa zalety życia singli. Własna przestrzeń pozwala na bezkompromisowe robienie tego, na co ma się ochotę - spanie z kotem, czytanie książek do rana lub zasypianie przy meczu piłkarskim.

Co jednak najważniejsze, rozchodząc się po ciężkim dniu do dwóch pokoi, partner nie zobaczy nas we flanelowej piżamie i z torebkami herbaty na zmęczonych oczach. Nie dowie się, czym są niewydepilowane nogi i bóle miesiączkowe. Nie ogląda żony z zatruciem żołądkowym i jesiennym przeziębieniem.

Czy taki związek, unikający codziennych prostych trudności, ma większe szanse na przetrwanie czy przeciwnie, jest niepełny? Niedojrzały?

A może jest to dobry pomysł na podtrzymywanie namiętności? Seks przestaje być oczywistym, powtarzalnym zwyczajem. Partnerka jest niedostępna, trzeba się o nią starać, zdobywać. Każde zbliżenie jest umówieniem się na randkę - wystrojeniem, przygotowaniem się i zaproszeniem do swojej sypialni. Nie ryzykujemy nudy i spania z mężem "jak z kolegą".

Czy, zakładając możliwości mieszkaniowe, chciałybyście spróbować takiego rozwiązania?
Czy warto poświęcić bliskość, intymność wspólnego snu dla podtrzymywania namiętności tym sposobem?

Małżeństwa żyjące "na dwie sypialnie" więcej zyskują czy tracą?

2

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Ciekawe zagadnienie...ja bym jednak odpowiedziala ze traca. Malzenstwo to niestety codziennosc,naprawde nie ma sie czasem ochoty na strojenie i randki smile
Co do tego ze nas nie zobaczy we flaneli. Musi! Musi wiedziec ze kobieta nie kladzie sie spac w makijazu,ze lubi tez cieple pizamki, ze wlosy na nogach odrastaja... Byc moze dla niektorych czysta fizjologia jest krepujaca, ale ja tak kocham mojego miska ze nie przeszkadza mi jego zapach i kiedy jest nieogolony itp. I to on kupuje mi podpaski, masuje brzuch i podaje herbate. A co jak sie choruje? i to powaznie... kiedy trzeba opiekowac sie przez nawet krotki czas jak dzieckiem. To jest samo zycie.  Ja stosuje dwie sypialnie kiedy jedno ma grype np. to chyba tyle smile

3

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Uważam, że wspólna sypialnia sprawia, że między dwojgiem ludzi wytwarza się większa bliskość. Nikt z nas nie jest idealny a lat nigdy nikomu nie ubywa. Worki pod oczami , flanelowa piżama itp. czy to złe ? odstrasza ? czy przez to tracimy bliskość bądź coś wyjątkowego ? nie sądze. Dzięki takim stuacjom otwieramy sie bardziej przed partnerem , czujemy się akceptowani takimi jakimi jesteśmy. Czujemy się bezpieczni.

4

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

o nie, oddzielnie sypialnie to tylko w krytycznych przypadkach jak grypa czy inne paskudne chorobsko...
bycie w zwiazku to akceptacja drugiej osoby i pomoc w kryzysowych sytuacjach.
sa takie sytuacje ze nie da sie uniknac mieszkajac razem krepujacych sytuacji typu bole miesiaczkowe czy pielegnowanie partnera w chorobie...
trudno zebym siedziala zamknieta w sypialni przy bolach miesiaczkowych zebym przypadkiem nie obrzydzila partnera blada twarza i grymesem bolu na niej wink
Jak sie kocha druga osoba to nie obrzydzaja takie rzeczy.
np. Robert byl w szpitalu na przelomie wrzesnia i pazdziernika, byl w nieciekawym stanie, musialam go myc bo byl za bardzo oslabiony i jakos nasz zwiazek nie skonczyl sie z tego powodu i nie nabralam obrzydzenia do niego przez to wink
tak samo i on mnie myl gdy mialam zwichnieta prawa reke.

5

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Nie wiem czy osobne sypialnie rozwiązują problem flanelowej piżamki..a co się dzieje rano, kiedy wstaję..biegiem szybciutko do łazienki, żeby tylko przed mężem zdążyć, żeby nie zobaczył jak wyglądam?
A bóle miesiączkowe - nie wiem jak Wy dziewczyny ale mnie jeśli boli to również i w sumie przede wszystkim w dzień i co mam sie wtedy zamknąć w pokoju i nikogo nie wpuszczać? I zdarza się że nawet wymiotuję z bólu bo niestety tak już mam i mój facet wtedy jest tak troskliwy i tak sie mną opiekuję i jakoś nie widzę żeby miał później do czegoś obrzydzenie..
Włosy na nogach...a co ze spontanicznymi numerkami?? Nie ma mowy w takim wypadku, każdy seks musi być zaplanowany no bo przeciez nogi.. A myślę, że każdy normalny facet wie, że włosy po depilacji czy goleniu odrastają..jak mu to przeszkadza to niech mi zafunduje laserowe usuwanie..:D

Jedyny plus jaki widzę w osobnym spaniu to więcej miejsca dla mnie w łóżku bo lubię zajmować cały materac big_smile

6

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

nie wyobrażam sobie osobnych sypialni... mam nadzieje ze nigdy do takiej sytułacji nie dojdzie:) tylko ewentualnie tak jak sisley powiedziala jakas grypa czy cos..

7

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Podczas jednej z kłótni z mężem udałam się spać do innego łóżka... Wywołało to większą falę złości w mojej Drugiej Połówce niż sama kłótnia. Stwierdził,że nie po to się ze mną żenił żeby teraz spać osobno...
Wtedy z mojej strony był to tylko impuls, ale na co dzień preferuję spanie razem! To jest cudowne móc zasypiać codziennie w ramionach ukochanej osoby! I myślę,że podczas wspólnego dzielenia łóżka dochodzi do wielu więcej kontaktów seksualnych niż wtedy, gdy śpi się osobno.

Poza tym małżeństwo scala, każe poznawać się w każdej sytuacji. Nie wiem czy takie "udawane", a wręcz aranżowane na idealne małżeństwo będzie potrafiło zmierzyć się z trudami życia. Podejrzewa,że jak mąż zobaczy rozmazany makijaż u żony- zwyczajnie zagrozi jej rozwodem smile

Moi mili! Spijmy razem z partnerem! Nawet kiedy chrapie, rozpycha się czy nie wiadomo co wyczynia podczas snu. Przecież go/ją kochamy!  smile pozdrawiam

8

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Myśle , że to zły pomysł. Jeżeli jest się z kimś w związku to traktuje się tą osobę jako najbliższą sercu i nie widze powodu by przed nią krępować się nie ogolonych nóg itp... Zresztą w związku potrzeba czułosci a nie zamykania się co wieczór w oddzielnym pokoju smile

9

Odp: Osobne sypialnie małżonków?
JustynaPiatkowska napisał/a:

Małżeństwa żyjące "na dwie sypialnie" więcej zyskują czy tracą?

według mnie tracą.....

małżeństwo to nie tylko namiętność, randki, seks.... to przede wszystkim czułość..... uśmiech, akceptacja....... rozmowy.......

wspólna sypialnia to ich możliwość również...... są dni, że pogadamy, zaplanujemy następny dzień, przytulimy się..... i śpimy.....

a poza tym razem cieplej...... big_smile:D

porozumienia dusz nie zbuduje się samą namiętnością........ fajnie jest.... jak ma się zły sen.... przytulić się ..... i zasnąć na nowo.... spokojnie i bezpiecznie.......

10

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

tak jak dziewczyny mowia...zycie to wszystkie ich uroki, takze i pizama, czy papiloty:) jak dla mnie to jakas fikcja, niespotykac sie gdy nie jestem idealna, to jakby wykreowanie osoby,a ja taka nie jestem, nie jestem zawsze umalowana, w pieknej bieliznie wydepilowana i pachnaca...
dla mnie spanie bez meza to kara, zdarzalo sie ze jak sie klocilismy to spalismy oddzielnie, lub gdy maz byl w delegacji...ani on ani ja sie nie wyspalismy, juz nie umiemy spac bez siebie, nie powiem nie zasypiamy w obieciach wzajemnych ale lubie go czuc, pupa do pupy lub ja sie przytule do jego plecow:)
a poza tym...sex...czyli co kochamy sie i dowidzenia kochanie, buzka i do swoich pokoji? dziwne. lubie zasypiac po wysztskim przy mezu:) a co z sexem w srodku nocy:) oj nie za wiele minusow jak dla mnie, a plusy...dla mnie nie ma, lepiej spie z mezem.
a tak nawiasem mowiac, zeby spac oddzielnie trzeba miec conajmniej 2pokoje do spania-nawet jesli ktorys z pokoji do spania jest takze salonem, do tego pokoj dla dzieci czyli mieszkanie minimum 3pokojowe...ja takiego nie mam, i wiele moich znajomych mieszka w mieszkaniach 2 pokojowych, wiec nawet z praktycznej strony spanie oddzielnie nie chodzi w rachube:)

11

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

dla mnie głupota... to jakby całe życie grać... a gdzie naturalność, nasza ludzkość, mamy ciągle być lalkami, marionetkami idealnie wyglądającymi przed partnerem?...
A gdzie bliskość, chęć zasypiania w czyiś ramionach, gdzie wsparcie w kłopocie.
Okej można mieć swoje pokoje jakieś kątki żeby oddać się swoim pasjom czytać lub oglądać osobno ulubione programy, ale spać powinno się razem to część ważnej intymności.

12

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Nie wyobrażam sobie byc w małżeństwie i spać osobno. Przecież to jest dziwne. Rozumiem, jak jedna ze stron jest chora (grypa itp), ale tak na codzień? nie umiałabym. Nawet teraz jak jestem w normalnym stałym związku, nie umiem spać bez parnerka i po prstu nie wyobrażam sobie tego, że mielibysmy spać osobno smile nie musimy robic nie wiadomo czego, ale sama obecność drugiej osoby jest dla mnie ważna:) to, że w nocy się obudzę, zobacze jak słodko śpi mój partner, będę mogła się przytulic do niego, pocałowac go ma dla mnie duże znaczenie:) niestety u mnie nie możemy spać razem, bo rodzice mają jakies ale:/ no ale u niego zawsze śpimy razem smile

13

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Odświeżam wątek, ale temat wydaje mi się ciekawy (mnie też dotyczy). Ja coraz częściej śpię osobno, przeważnie mąż zostaje w sypialni, a ja przenoszę się do innego łóżka. Nie jest to wygodne, ale zauważyłam, że przynajmniej umożliwia mi wysypianie się, co wcześniej było bardzo trudne z powodu mężowskiego chrapania. I własnie to chrapanie spowodowało osobne łóżka. Ale nie powiem, żeby mi się to podobało na dłuższą metę. Lubiłam się przytulać do męża, czuć go przy sobie, on lubił się do mnie przytulać, ale chrapanie zniszczyło ten aspekt związku. Teraz śpię w pojedynczym łóżku w pokoju dziecka, które dopiero się urodzi. Seks nie stanowi teraz problemu, bo jestem w 8 miesiącu ciąży i do porodu ta część życia mnie - niestety - nie dotyczy. Ale zastanawiam się, jak będzie po porodzie i połogu. Oboje z mężem jesteśmy spragnieni siebie, ale nie wierzę już, że przestanie mi przeszkadzać jego chrapanie. Tym bardziej, że jako matka już niedługo trójki dzieci mam bardzo czujny sen. Podsumowując, priorytetem jest zdrowy sen. Jeśli nie zaspokoimy podstawowej potrzeby ludzkiej jaką jest wypoczynek, to nie będziemy mieli ochoty na nic o miłosnych igraszkach nie wspominając. Ciągłe niewysypianie się powodowało u mnie zły nastrój i pogłębiający się żal do męża, że dzieje się tak przez niego. Dopiero osobne spanie otworzyło mu oczy, że to naprawdę jest problem. Lekarz stwierdził, ze nie ma krzywej przegrody itd., ale musi rzucić palenie i schudnąć. Po prostu. Mąż to - krótko mówiąc - olewał. Często po wspaniałym seksie wynosiłam się do innego pokoju, bo on budził mnie chrapaniem. Miałam dość. Okazało się, że mężowi widocznie zależy na mnie, bo rzucił palenie, zmienił dietę i stopniowo waga spada. Nadal chrapie, ale jeszcze ma trochę kilo do zrzucenia (jednak od czasu jak nie pali jest lepiej). Czasami zasypiamy razem, ale gdy zaczyna chrapać wynoszę się od razu. Nie wiem, jak będzie dalej, czy mąż wytrzyma w swoim postanowieniu i będzie żył zdrowo i jadł zdrowo. Mam nadzieję.

14

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Dziwię się trochę, że większość dziewczyn skupiła się w tym temacie tylko na jednym. Rzeczywiście, jeśli powodem spania osobno jest chęć uniknięcia oglądania siebie rano, to coś jest nie tak, ale z reguły ludzie mają osobne sypialnie, żeby po prostu się dobrze wyspać. Często inaczej jest to niemożliwe. Doskonale to rozumiem, bo sam mam bardzo płytki sen, budzę się przy najmniejszym szmerze, a do tego wiercę się i kopię niemiłosiernie. Także spanie ze mną jest, delikatnie mówiąc, trudne i to dla obu stron. smile Poza tym, od kiedy trzeba razem spać, żeby być blisko? A jak ludzie śpią oddzielnie, to już nie ma między nimi bliskości? Nie rozumiem takiego myślenia. Natomiast co do oglądania się nawzajem w gorszej formie, to zawsze się można rano spotkać w łazience przy myciu zębów. smile

15

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Jestem to w stanie zrozumieć. tak jak ktoś lubi jeść to a tamto nie tak samo powinien mieć prawo spać tak jak mu wygodnie. I nie musi to być nic złego! I mysle ze nie ma znaczenia na zwiazek czy sie spi razem czy osobnpo tylko czy ludzie sie rozumieja i maja zaspokojone wszystkie potrzeby

16

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Nie uważam tego za dobry pomysł. Ja z moim chłopakiem śpię w jednym łóżku dzień w dzień, widzi mnie w mojej niekoniecznie seksownej piżamce. I co z tego? Czy ja muszę być obiektem seksualnym 24h/dobę? A jak chcę iść do kibla to mam go wyrzucić za drzwi mieszkania, żeby broń boże mojego pierdnięcia nie usłyszał i nie pomyślał, że jestem nieseksowna? No bez jaj... Oczywiście, że potrzebujemy odpocząć od siebie, ale od takiego odpoczynku mamy uczelnię i pracę. W sumie trochę się kłóciliśmy zanim się wprowadziliśmy razem, bo on miał za mało czasu dla mnie, a tak wystarcza mi, że pogadamy sobie chwilę przed zaśnięciem albo, że obudzę go kawą z rana zanim wyjdę do pracy.

17

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Ja uważam ,że ma to swoje zalety smile
I jestem za,sprawdziłam w długi związku;
tyle tylko ,że nie spaliśmy oddzielnie codziennie a 4 razy na tydzień.

18 Ostatnio edytowany przez wieloowocowy (2012-03-27 20:06:43)

Odp: Osobne sypialnie małżonków?
kaisa_malene napisał/a:

Nie uważam tego za dobry pomysł. Ja z moim chłopakiem śpię w jednym łóżku dzień w dzień, widzi mnie w mojej niekoniecznie seksownej piżamce. I co z tego? Czy ja muszę być obiektem seksualnym 24h/dobę? A jak chcę iść do kibla to mam go wyrzucić za drzwi mieszkania, żeby broń boże mojego pierdnięcia nie usłyszał i nie pomyślał, że jestem nieseksowna? No bez jaj... Oczywiście, że potrzebujemy odpocząć od siebie, ale od takiego odpoczynku mamy uczelnię i pracę. W sumie trochę się kłóciliśmy zanim się wprowadziliśmy razem, bo on miał za mało czasu dla mnie, a tak wystarcza mi, że pogadamy sobie chwilę przed zaśnięciem albo, że obudzę go kawą z rana zanim wyjdę do pracy.

Ciekawe czy to samo byś pisała, gdyby Twój facet chrapał jak niedźwiedź lub w jakikolwiek inny sposób uniemożliwiał Ci spanie. Kilka dni czy tydzień można wytrzymać, ale dłużej - powodzenia życzę.

19 Ostatnio edytowany przez sierpniowa (2012-03-27 19:59:17)

Odp: Osobne sypialnie małżonków?
LapkaPandy napisał/a:

Ja uważam ,że ma to swoje zalety smile
I jestem za,sprawdziłam w długi związku;
tyle tylko ,że nie spaliśmy oddzielnie codziennie a 4 razy na tydzień.

Z jakiego powodu?

Dla mnie osobne sypialnie małżeńskie kojarzą się ze starością, spanie z mężem/żoną w jednym łóżku to bliskość, dopełnienie związku.

20

Odp: Osobne sypialnie małżonków?
wieloowocowy napisał/a:
kaisa_malene napisał/a:

Nie uważam tego za dobry pomysł. Ja z moim chłopakiem śpię w jednym łóżku dzień w dzień, widzi mnie w mojej niekoniecznie seksownej piżamce. I co z tego? Czy ja muszę być obiektem seksualnym 24h/dobę? A jak chcę iść do kibla to mam go wyrzucić za drzwi mieszkania, żeby broń boże mojego pierdnięcia nie usłyszał i nie pomyślał, że jestem nieseksowna? No bez jaj... Oczywiście, że potrzebujemy odpocząć od siebie, ale od takiego odpoczynku mamy uczelnię i pracę. W sumie trochę się kłóciliśmy zanim się wprowadziliśmy razem, bo on miał za mało czasu dla mnie, a tak wystarcza mi, że pogadamy sobie chwilę przed zaśnięciem albo, że obudzę go kawą z rana zanim wyjdę do pracy.

Ciekawe czy to samo byś pisała, gdyby Twój facet chrapał jak niedźwiedź lub w jakikolwiek inny sposób uniemożliwiał Ci spanie. Kilka dni czy tydzień można wytrzymać, ale dłużej - powodzenia życzę.

A to zupełnie osobny temat. Mój właśnie spędził kilka nocy na kanapie w drugim pokoju, bo jest chory i ciągle kaszle zanim zaśnie. Jakby mi dzień w dzień chrapał/kaszlał to byśmy pewnie wymyślili coś, żebyśmy oboje się w miarę wyspali. I pewnie skończyłoby się na osobnych łóżkach.

21

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Każda para jaką znam, a jaka się na to zdecydowała, przezywała problemy w związku i oddzielne sypialnie weszły mechanicznie w rytuał wspólnego życia big_smile   I właśnie z tym mi się kojarzą: z oziębłością, konfliktem.

Nigdy nie patrzyłam na to ze względu podsycania atrakcyjności..... może coś w tym jest, ale jeśli chodzi o umawianie się na randki....nie wiem, czy to by tak działało: raczej byłoby po prostu przejście z jednej sypialni do drugiej.

ps. ale jeśli ktos ma wystarczająco miejsca w domu, może poeksperymentować:)

22

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Znam małżeństwo z 30-letnim stażem, które ma osobne sypialnie. Do tej pory cieszą się seksem i nie wstydza mówic o tym głośno. Więc pewnie można. Ja praktykuję osobne kołdry

23

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

a ja zapytałam mojego męża co o tym sądzi. cóż, nie był przychylny, oswiadczajac, że w naszym wspólnym łóżku moge: czytać ksiązki do późna, spać z kotem, kruszyć ciastkami itd. big_smile  Stwierdził również, że nie pociąga go to, by na noc się "rozłaczać", ale przeciwna sytuacja: aby w ciągu dnia (jak zresztą czynimy) każdy zajmował się swoimi sprawami, pracą, hobby, a wieczorem spotykać się we wspólnym łóżku.

24

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

najbardziej co lubimy robić to spać ze sobą, to jest najlepsze na świecie zasypiać w błogim spokoju otulona zapachem i ramionami ukochanego mężczyzny, jeżeli się kogos kocha to zaspany w flanelowej koszuli wygląda seksownie i słodko:) uważam że zwiazek małżeński bez  spania razem był by wielką stratą, co to za małżeństwo gdzie się udaje w nocy że sie nim nie jest

25

Odp: Osobne sypialnie małżonków?
sierpniowa napisał/a:
LapkaPandy napisał/a:

Ja uważam ,że ma to swoje zalety smile
I jestem za,sprawdziłam w długi związku;
tyle tylko ,że nie spaliśmy oddzielnie codziennie a 4 razy na tydzień.

Z jakiego powodu?

Dla mnie osobne sypialnie małżeńskie kojarzą się ze starością, spanie z mężem/żoną w jednym łóżku to bliskość, dopełnienie związku.

Związane to też było z trybem życia(czytaj spania smile

Może w moim przypadku się to sprawdzało z uwagi na silne indywidualności, które potrzebowały przestrzeni.
Wcale to nie osłabiało naszego związku wręcz przeciwnie.
Być może dla większości to jest absurd.
I faktycznie niektórzy ludzie tak robią ostatnio czytałam ,że śpią osobno
Monica Bellucci i Vincent Cassel smile Taki artykuł był

26

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Nie wyobrażam sobie osobnych sypialni, jeśli chodzi o grypę itp to ok, całkiem rozsądne, ale w innych okolicznościach jak dla mnie nie wchodzi w grę, a z chrapaniem można spróbować powalczyć, podobną są jakieś plastry na nos, słyszałam też że 15 minut śpeiewu przed snem pomaga hihi. Trochę to naciągane że jak śpi się osobno to można dłużej podtrzymać namiętność w związku, mi to kojarzy się z odseparowaniem się od siebie, oziębłością, a nie namiętnością. Dla mnie jednym z przyjemniejszych momentów dnia jest wspólny poranek, szczególnie jak nie trzeba się od razu zrywać z łóżka, ja jestem bez makijażu i w wyciągnietej koszulce, a on rozkosmany i tak słodko zaspany:)

27

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

mój facet chrapie ale nie tak głośno żeby mnie budził ale wystarczająco tak żebym nie mogła zasnąc, więc wtedy na sekude zaciskam mu nos i niechrapie na tyle długo że moge zasnąc

28

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

chrapał tak że budził mnie co godzine.
naprawde miałam dosc. co robic?

29

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Znalam malzenstwo ktore przestalo sypiac razem, a pozniej sie rozeszli.
Moja aktualna znajoma nie sypia z mezem i niedawno dowiedziala sie, ze ja zdradza.
Ja wynosilam sie do innego lozka tylko w kryzysie i wcale nie czulam sie lepiej, a moj maz przychodzil w nocy i prosil, zebym wrocila, bo nie moze spac.
Wiec, jak dla mnie spanie osobno = nic dobrego.

30

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Kiedyś mi się wydawało, że jak spać to tylko razem, a teraz to w zasadzie nie narzekam, że żona najczęściej śpi oddzielnie. Z tego powodu, że tylko sama w łóżku się wysypia. Nawet dzieci wygania jak do niej przychodzą. Mnie natomiast do wyspania nie potrzeba wiele miejsca więc rano przeważnie budzę się mając dwójkę dzieci obok siebie, cisnąc się w kącie łóżka smile

31

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Mi spanie oddzielnie kojarzy sie z rozpadem zwiazku, malzenstwa... bo tak bylo w przypadku moich rodzicow. jak zaczeli spac oddzielnie, wiadome bylo, ze sie rozwodza.
Kiedys jak sie poklocilam z exem tez poszedl spac do innego lozka, myslalam, ze szalu dostane...

32

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Mi spanie osobno też dobrze się nie kojarzy, ale faktem jest, że najlepiej śpi się osobno...i miałabym poważny problem, gdybym miała partnera, który chrapie. Na pewno wtedy bym się nie wysypiała i może z desperacji powędrowałabym do drugiego pokoju smile

33

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Mialam tak w jednym zwiazku. Rozstalismy sie,fakt, ale zdecydowanie nie przez te osobne sypialnie.

Osobna sypialnia to wlasna przestrzen, spokoj. Mozesz isc spac kiedy Ci wygodnie, grac muzyke jaka Ci sie podoba, nikt Cie nie budzi chrapaniem. Jest to wg mnie duzo zalet.

Teraz spie z moim facetem, ale na szczescie mam wlasna biblioteke z kanapa do ktorej moge pojsc gdy nie moge zasnac, albo po prostu chce byc sama. Nie wyobrazam sobie bycia ciagle "przykuta" do partnera.

34

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Nie wpadłabym na pomysł spania osobno po to, żeby facet nie zobaczył mnie bez makijażu/z rozkopanymi włosami... Tak jak ktoś napisał - to tak, jakby całe życie udawać, grać.
I generalnie jestem za wspólną sypialnią, bo po prostu fajnie się przytulić do kogoś, kogo się kocha i fajnie się obok niego obudzić. ALE! Raz w tygodniu pospać osobno... rozwalona na całym łóżku, bez kopiących nóg mojego lubego... to kusząca wizja big_smile

No i nie byłoby mowy o wspólnej sypialni gdyby mój mężczyzna chrapał. Nic mnie bardziej nie irytuje, do zasypiania muszę mieć absolutną ciszę.
Na szczęście nie chrapie wink

35

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Ja sobie nie wyobrażam mieć osobnych sypialni.
Moi rodzice całe lata spali razem. W którymś momencie w pokoju po babci zrobili sypialnię (wcześniej spali na rozkładanej kanapie w salonie). No i efekt był taki, że mamie spało się tam super, a ojcu źle. No i ojciec został w salonie, a mama śpi w sypialni. Stwierdzili, że nikt nikomu nie chrapie nie przeszkadza i generalnie tak jest wygodniej. W ogóle nie wpłynęło to źle na ich związek, po prostu jak chcą naprawdę spać, a nie uprawiać seks, to każde idzie spać na swoje miejsce i jest ok.

36

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

Nam zdarza się sypiać osobno. Mąż chrapie tak, że nagrałam go kiedyś na komórkę i miałam rewelacyjny dzwonek - w najbardziej hałaśliwym pubie było go słychać big_smile Poza tym nasze zegary biologiczne znacznie się różnią i często najzwyczajniej w świecie sobie przeszkadzamy.

37

Odp: Osobne sypialnie małżonków?

-on chrapie
-oglada przemoc wieczorem w telewizji-filmy akcji,ktore potem mi się snią w postaci koszmarów
-przeszkadza mi telewizja wieczorem,chce spac i nie chce sluchac pudla
nie jest to zaden rozpad związku, bardziej bysmy sie klocili gdyby budzil mnie co godzine w nocy

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Osobne sypialnie małżonków?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026