Dzis sie zarejestrowalam. Czytalam wiele opowiesci odnosnie wiele sytuacji, ale jedna mnie najbardziej ujela. Byla to dziewczyna gdzie chopak ja zostawil jak byla w ciazy. Rodzice z jego strony... szczegolnie jego matka ingerowala w jego zycie... masakra. Mam nadzieje, ze dziewczyna ulozyla sobie zycie.
Podobne tematy
ja daje duzo rad i szukam kolezanki na pogaduchy
Też mam taką nadzieję szkoda dziewczyny ;(
Ja nie wiem co bym zrobiła gdyby mnie facet zostawił jak byłam w ciąży.
Chcialabym sie podzielic moim problemem... Otoz, jestem w zwiazku nieomalze 3 lata. Mieszkam w Wielkiej Brytanii i mieszkam tutaj od 8lat. Na samym poczatku bylo fajnie... bezbroblemowo... Jest strasznie upartym i na dodatek mamisynek... cokolwiek ona powie jest swiete. Ona jest strasznie falszywa. Jak jestesmy razem jest do rany przyloz... lecz potem obgaduje mnie i ocenia moja osobowosc... Oczywiscie on sie jej slucha... na dodatek wszystko jej mowi.
Kiedy byla w rozpaczy... z jej intuicji wynika, ze drugi (z kolei) maz ja zdradza. Dodala mu etykiete i to niezla!!! Mowila, ze nie ufa jemu etc. jak dotad nadal z nim siedzi co mnie szokuje. Nie ma zadnej zdrady jest to jej czysty wymysl... bo jest zraniona z poprzedniego zwiazku... popada w paranoje. Najkrocej mowiac... zawsze dla niej bylam opoka, ramieniem na ktorym plakala. Kazda wolna chwile dawalam jej zeby sie wygadala
Czuje sie niesamowicie zawiedziona bo moj chlopak wiecznie krytykuje mnie a to ze niestoswny ton mialam, ze cos bezmyslnie palnelam, ze wyciagam zle wnioski...
Od swiat mieszkam u niego bo mieszkalam w innym miescie.Wszystko rzucilam na jedna karte i postanowilam sie do niego przeprowdzic biorac pod uwage, ze pozostawilam moich szczerych przyjaciol, moja prace no i moje miejsce zamieszkania dla niego... Wlasnie zdalam moj narodowy egzamin dla asystentek dentystow wiec czekam na certyfikat gdzie bede mogla sie zarejestrowac no i wkoncu znalezc upragniona prace. W miedzyczasie pracowalam na czas tymczasowy tylko przez miesiac... 'Dokladam sie do oplat biorac pod uwage ze nie mam zadnego zatrudnienia.Powiedzial mi ze bedzie mnie wspierac finansowo, ale ciagle narzeka, ze mu brakuje... pomijajac, ze wiedzial ze nie bede mogla pracowac dopoki nie dostane certyfikatu.jak podkreslil ten dom zawsze bedzie jego... Nie mam zamiaru jego wykorzystywac w ten sposob...
Nie mam prawa podjac jakiejkolwiek decyzji ostatnie slowo nalezy do niego. Zyje w ciaglym strachu co mnie jeszcze spotka... Ciagle mnie za cos obwinia. matka daje mu pelne ucho komentarzy w rezultacie on wiecznie ma jakies pretensje. Nawet kiedy nie jest to moja wina po jakims czasie zaczynam winic sie za wszystko i przepraszac. Wiele razy slyszalam, ze jego znajomi jak i jego rodzina zauwazyli ze nie w ten sposob sie zachowuje. wiecznie rzucam jakies komentarze etc. Jestem zmeczona psychicznie zastanawiam sie czy jeszcze jego kocham?... Wiem ze nalezy byc cierpliwym w zwiazku i mowic otwarcie. Ja to robie, ale on to zlewa. Wieczne obelgi pod moim adresem... ze jestem taka i owaka... Wyzywa mnie no i kilka razy mnie popchnal z czego bylam niezadowolona a wrecz urazona... I jak zwykle tlumaczy sie, ze zrobil to bo jest zly. Powiedzial mi wiele razy (mieszkam z nim 3miesiace),ze mam sie wynosic z JEGO domu itp.
Ocenia moja rodzine gdzie jeszcze jej nie poznal. Bardzo mnie to zabolalo... Wiem, ze matka sie wtraca i mowi mu co ma robic. On mowi mi ze mnie kocha ale nie ma to jakiegokolwiek pokrycia... Mysle, ze go zostawie... jestem zmeczona. Dzis rozmawialam z przyjaciolka przezelefon i opowiedzialam jej pare faktow.... jak zwykle nie mogla w to uwierzyc. Powiedziala mi zeby nie myslec ze to jest moja wina...
Odchodze od zmyslow oraz nie wierze w jakokolwiek poprawe...
Dzieki za udostepnienie mi miejsca aby opisac moj problem...
Wiesz cięszka sprawa mnie się wydaję że powinnaś go olać albo jak nie możesz bez niego żyć to przynajmniej odciągnij go jak najdalej od mamusi bo inaczej się nie zmieni. Wiem jak to jest gdy ktoś ciągle cię do kogoś porównuje i wymaga żebyś była taka jak on chce a nie była sobą. Tak nie można w końcu się zatracisz . Najważniejsze w życiu jest szczęście. A ty chyba nie jesteś szczęśliwa??? Przemyśl to
powodzenia:)