cześć dziewczyny! chciałabym zacząć, że tak jak każda tu pisząca potrzebuje jakiejś rady... jakiegoś wsparcia, wiadomo, że jest tutaj się anonimowo i anonimowo daje się rady. Proszę abyście mnie nie potępiały, nie mam męża, dzieci. Jestem singielką, nie spotkałam na swojej drodze nikogo dla kogo stanęłoby mi serce. aczkolwiek praca jaką wykonuje jest związana z większością mężczyzn... Ci mężczyźni są oczywiście żonaci, każdy bez dwóch zdań mnie podrywa... jakieś teksty, czekają na moją reakcję... Naprawdę mam tego serdecznie dość... Ale niestety się złamałam... mam do siebie okropny żal i nie mogę sobie wybaczyć... Byłam na wyjeździe z pracy, oczywiście z kolegami z pracy i dwiema starszymi paniami z działu... 12 facetów i ja jedna młoda...
Masakra, pilnowałam się strasznie, szef mój strasznie jest uroczy, ale nie wybaczyłabym sobie gdyby coś z nim... Wiadomo jak na wyjazdach: alkohol i pełen luz.... nie wiem co się ze mną stało, czy to alkohol ale to według mnie słaba wymówka, na wyjeździe był też najlepszy kumpel mojego szefa... okazało się, że mamy podobne zainteresowania, gadaliśmy wspólnie, a potem tylko ja i on. Nie wiem jak to się stało, ale wylądowaliśmy u mnie w pokoju, przespałam się z nim... wiedząc, że ma żonę i dziecko... Żona spała w tym samym hotelu... Masakra, niby to miesiąc minął, a ja mam żal do siebie bez przerwy... nie kontaktuje się z nim, chociaż on chce, mój szef lightowo podszedł, mówiąc, że to nie jego interes.....nie wiem jak sobie wybaczyć, mam tak dosyć żonatych facetów! a oni non stop się obok mnie kręcą! Nie wiem co dalej......
proszę pomóżcie.........
Podobne tematy
Cóż ...żonaci faceci są wszędzie Matyldaleona...wszedzie obok...
Mówisz ze cię podrywają...
jesteś młoda...jak napisałaś jedyna atrakcyjna w firmie...dziwisz się?
Sory..ale ja potępiam takie zachowanie...
Czy chciałabyś być na miejscu jego zony...???
Przypuszczam że nie...
Chcesz rady? ale jakiej?
czy masz to nadal ciągnąć?
nie znasz odpowiedzi?
jeżeli masz jakieś zasady moralne to chyba odpowiedz sama znasz...
Zauważyłam to niejednokrotnie że niestety kobiety wolne w dziwny sposób pociąga facet z obrączką...
Dla mnie to nienormalne...nie zwróciłabym uwagi na żonatego faceta...
chodzby był ostatnim facetem na ziemi...
mój szef lightowo podszedł, mówiąc, że to nie jego interes.....nie wiem jak sobie wybaczyć, mam tak dosyć żonatych facetów! a oni non stop się obok mnie kręcą! Nie wiem co dalej......
proszę pomóżcie.........
Super, ze panowie wymienili się informacjami na ten temat! Teraz tylko czekaj na propozycje szefa, albo innego kolegi szefa.
Hmm.. a jakby to umieścili w ulotce reklamowej? Taki firmowy gratis....
Wybacz tą brutalną wypowiedź, ale z mojej perspektywy tak to wygląda.
matyldaleona napisał/a:mój szef lightowo podszedł, mówiąc, że to nie jego interes.....nie wiem jak sobie wybaczyć, mam tak dosyć żonatych facetów! a oni non stop się obok mnie kręcą! Nie wiem co dalej......
proszę pomóżcie.........Super, ze panowie wymienili się informacjami na ten temat! Teraz tylko czekaj na propozycje szefa, albo innego kolegi szefa.
Hmm.. a jakby to umieścili w ulotce reklamowej? Taki firmowy gratis....
Wybacz tą brutalną wypowiedź, ale z mojej perspektywy tak to wygląda.
a skąd wiesz czy panowie nie zrobili sobie zakładu- kto pierwszy Cię zdobędzie???
Daj sobie spokój...
to nie tak, nie chcę się w ogóle widzieć z tym facetem, po prostu się z nim przespałam, a to, że ma żonę powiedział mi po...
Prawda jest niestety brutalna, alkohol przesądził...
nie chcę myśleć, że to był jakiś zakład, bo kolega mojego szefa zjawił się tam bez zapowiedzi, przez przypadek.
Tak można potępiać moje zachowanie, ale sama jak napisałam w poście potępiam siebie. Chciałam po prostu wyżalić się,
nie kręcą mnie żonaci faceci, to niestety oni interesują się mną.......
to nie tak, nie chcę się w ogóle widzieć z tym facetem, po prostu się z nim przespałam, a to, że ma żonę powiedział mi po...
Prawda jest niestety brutalna, alkohol przesądził...
nie chcę myśleć, że to był jakiś zakład, bo kolega mojego szefa zjawił się tam bez zapowiedzi, przez przypadek.
Tak można potępiać moje zachowanie, ale sama jak napisałam w poście potępiam siebie. Chciałam po prostu wyżalić się,
nie kręcą mnie żonaci faceci, to niestety oni interesują się mną.......
oni się Tobą interesują...jak każdą inną ładną kobietą...
To od ciebie zalezy na ile się posuną...
nie chce Cię martwić...ale ...nie długo może się okazać iż stracą do ciebie szacunek współpracownicy...
Jak idzie się z kimś do łóżka to raczej pyta się Go czy jest w zwiazku,,,a po za tym..żona /jak pisałaś/ spała w tym samym Hotelu...
szczerze?
Okropne!!!
wiem, że to okropne... wiem, że źle postąpiłam, chyba szukam tu rozgrzeszenia, ale sama nie umiem sobie wybaczyć......
nie będę się tłumaczyła alkoholem.. to żałosne, najgorsze, że tak jak napisałaś mogą stracić do mnie szacunek...
nie chcę tego, bo nigdy taka nie byłam i potępiałam takie kobiety, a dzisiaj mogę stanąć w jednym szeregu ![]()
Powiem Ci kochana,że jestem żoną faceta,który zdradził i nie życzę nikomu żeby to przechodził.Zonaci niestety szukają ewentualnie skoku w bok,traktują to jako chwilę zapomnienia,a i tak najczęściej wracają do gniazda,nie warto...Cenię Cię,że mimo wszystko nie chcesz kontynuować tej znajomości.uwierz nie warto...z tej mąki chleba nie będzie
Mam podobne zdanie do dziewczyn. I jakoś ciężko jest Ciebie rozgrzeszyć skoro sypiasz z facetem, którego kompletnie nie znasz. O to czy ma się żonę pyta się jak o imię a Ty... z resztą nawet nie trzeba się pytać skoro zazwyczaj żonaci faceci noszą obrączkę.
Źle zrobiłaś, bardzo źle. Następnym razem uważaj na alkohol i zwracaj większą uwagę na to kogo zapraszasz do łóżka. Sumienie Cię zżera ale to dobrze, to znaczy, że jeszcze je masz. Czasu nie cofniesz więc wyciągnij wnioski na przyszłość.
Oj wiesz to dziwne, że dorosła kobieta nie może zapanować nad sobą i nad alkoholem. Chociaż tyle dobrego w Tobie, że żałujesz, ale ja nie znoszę panien, które łaszą się do cudzych facetów... wybacz, chyba jeszcze nie poczułaś jak to boli. Współczuję żonie tego pana, który tak Cie omamił, bo zapewne to Ty teraz cierpisz, masz wyrzuty sumienia a on tak jakby nigdy nic wrócił do swojej żony. Zwłaszcza, że ona spała w tym hotelu. Coś okropnego. Szanuj się dziewczyno i nie śpij z żonatymi, bo niedługo wszyscy w twojej pracy będą wiedzieli.
czasu nie cofnę a naprawdę chciałabym... dzięki za wszystkie wasze komentarze bo są naprawdę prawdziwe... strasznie mnie to gryzie, trzymałam w sobie to cały czas, udając, że nic się nie stało... a jednak stało się coś strasznego... mam wyrzuty sumienia, najgorsze, że takie głupoty trafiają się przez głupi przypadek... pilnowałam siebie i aby żaden z kolegów nie zbliżył się do mnie, by nie było powodów do gadania, a tu jakiś obcy facet pojawił się i ja mu uległam... co się nigdy mi nie zdarzyło
:(:(
Wiesz a Ja strasznie współczuje temu facetowi. Pojawił się niespodziewanie , niezapowiedziany przez nikogo nie oczekiwany. Zostawił żone w hotelowym pokoju , a sam został napadnięty przez pierwszą napotkaną i w dodatku pianą dziewczyne. Cóż biedny robaczek miał robic ? Zgwałciła go , przyłożyła pistolet do głowy i zabawiła się , a na drugi dzień opowiedziała wszystko swojemu szefowi tak dla zabawy. A na dodatek jeszcze kazała mu powiedziec o żonie spiącej w sasiednim pokoju. Cholera przecież do łóżka poszli razem i to on okazał się s...pozbawionym wszelkich skrupułów, a ona ? No cóż , on się zabawił , a Ją sumienie gryzie. Sama się przyznała , że źle zrobiła i nie ma wytłumaczenia , a czasu już się nie cofnie niestety. Moja rada na przyszłośc , alkohol jest dla ludzi umiejących pic.
przespałam się z nim... wiedząc, że ma żonę i dziecko... Żona spała w tym samym hotelu...
po prostu się z nim przespałam, a to, że ma żonę powiedział mi po...
To jak to w końcu było? Wiedziałaś, że ma żonę czy powiedział po fakcie?
Bo obydwie wypowiedzi jakby wzajemnie mi się tu wykluczają...
Nie wiem z kim pracujesz, z kim sypiasz, ale powiem Ci, że powinnaś bardziej uważać na to co robisz i kogo możesz zranić. Złamałaś co najmniej dwie święte zasady: nie sypiać z żonatymi i nie sypiać z kolegami z pracy. Jedno i drugie lubi się mścić. Już się zresztą mści. I nie rozumiem doprawdy...tak lekko piszesz, że szef stwierdził, że to nie jego sprawa? Przecież on nigdy nie powinien się o tym dowiedzieć (!). Facet potraktował Cię jak zdobycz, jak trofeum, był być może pierwszym z załogi czyhającej na ten kąsek (przepraszam za określenie) panów, więc teraz nie omieszka się tym faktem pochwalić. Ech... Mimo wszystko współczuję Ci tej sytuacji.
Ja bym unikal zonatych facetow i spania z kolegami z pracy. Predzej czy pozniej samo sie to na Tobie zemsci.
Ja pracuje z facetami, jestem mloda kobieta i na poczatku jak do mnie walili jakies teksty to ja z nimi krotko!! Az sie wkoncu nauczyli, ze ze mna nie wolno i tyle. Wiadomo teraz to sa jakies glupie zarty, nie biore ich serio. Moze oni tez tylko tak sobie tekszcza do Ciebie, to sa faceci oni lubia mlode kobiety, lubie sobie pozartowac. No trudno popelnilas blad i tego nie odwrocisz. Nie rob wiecej takich numerow to rozejdzie sie w pracy po kosciach.Najlepiej nie wiazac sie z ludzmi z pracy, potem jakis ploty, wtracania a jak nie wydzie pozostaje niesmak .
Mnie wstrzasnal fakt ze jego zona spala w tym samym hotelu co wy...okropne...tylu samotnych facetow chodzi po ziemi a kobiety teraz tylko za zonatymi lataja nie rozumiem tego.....mnie ciekawi jeszcze jedno skoro jego zona byla w tym hotelu to co nie zorientowala sie ze meza nie ma czy jak?...bo ja widzac rano ze meza przy mnie nie ma furii bym dostala ![]()
iskra27 - pytanie dobre ale odpowiedź bardzo prosta to nie była NOC tylko "szybki numerek" i wrócił Pan X do pokoju żonki i jej łóżka (tak mi to wygląda) bo jeżeli facet był cwany a(a musi być skoro pod nosem żony zabawia się z inną) to po prostu w oczach wszystkich został dłużej na imprezie a potem wrócił do siebie i pewnie tak to odebrała większośc a ta mniejszość która widziała go wychodzącego z autorką doszła do wniosku że to nie ich sprawa i dobrze bo żona albo nie wie o hobby męża albo udaje i niechce wiedzieć z jej tylko wiadomych powodów.
A autorka zrobiła coś co sądziła że z nastaniem świtu i wytrzeźwieniem rozpłynie się jak noc ale niestety przeliczyła się bo mając choć trochę sumienia ono zaczyna czlowieka podgryzać tak jak u naszej autorki.
Drogha autorko - dostałaś nauczkę która przypuszczam z czasem wyblaknie bo pamięć ludzka jest wybiórczą , ale jeśli kiedyś wyjdziesz za mąż to świadomość tego jak łatwo można zdradzać będzie powodować niepokój zawsze gdy twój mąż będzie wyjeżdżał lub szedł na imprezę i to będzie twoja kara.
Przykro że tak łatwo wyciągają niektórzy rękę po cudze.
Zdarzyło się to co się nie miąło zdarzyć-ale jak sama piszesz wiesz ,ze źle,sama się potepiasz więc chyba nie ma sensu ci tego udowadniać.
Jesteś młoda ,jak piszesz atrakcyjna -czemu nie poszukasz sobie faceta do kochania -nie sexu tylko
do spacerów,do tulenia -swojego i oby ci go potem nie uwiodła młodsza pani koleżanka z pracy.
Wkurza mnie jedynie ,ze ten facet nie miał za grosz kultury o szacunku nie wspominam do własnej żony!
nie wiedziałam, że ma żonę dowiedziałam się po, jak mi powiedział... może chcial się poczuć lepiej nie wnikam... NIe jest to kolega z pracy chcę tu sprostować, nie poszłabym z żadnym kolegą do łóżka... TAK potępiam się i to bardzo, może i potraktował mnie jak zdobycz albo nie wiem co jeszcze ale tak czy owak nie ma dla mnie wytłumaczenia... Gdybym miała głowę na karku to nie zrobiłabym tego i tyle. A jednak.......
Jest mi przykro i mam tylko ogromną nadzieję, że go już nigdy w życiu nie spotkam........
chciałam tu napisać, bo jak powiedziałam zaufanej przyjaciółce to nie skarciła mnie, powiedziała, że zabawiłam się jak chciałam bo ja jestem Panią swojego życia. Dodała także, że lepiej coś zrobic i żałować niż nie zrobić i żałować, że się nie zrobiło.
A ja co myslę po tej sytuacji? lepiej myśleć zawczasu niż potem zamartwiać się..........
Nie rostrząsając już faktu samego seksu a skutków - zmartwiłaby mnie jedna rzecz na Twoim miejscu - po jakiego grzyba facet z ktorym spałaś mówił o tym Twojemu szefowi? W jakich okolicznościach szef Cię na ten temat zagadnął?
Sama go zagaiłaś czy walnął prosto z mostu?
To jest aspekt, który bardzo może utrudnić Ci życie w pracy pełnej portek.
Mlodej, ładnej kobiecie bardzo ciężko jest zarobić na szacunek i uznanie w pracy zdominowanej przez mężczyzn, jeśli to się rozniesie będziesz miala przewalone.
Koleś z którym się przespałam jest najlepszym kumplem mojego szefa, z LO... wiem, że głupotę walnęłam... szef nie powiedział mi niczego prosto z mostu... Tuż po powrocie zauważył, że czuję się bardzo nieswojo i go unikam. Jak próbowałam z nim zagadać, bo i tak wiem, że wie... Faceci sobie mówią takie rzeczy, więc naiwną bym była gdybym przypuszczała, że nic nie wie.
powiedział, że nic nie wie i nic go nie obchodzi, zabrał mnie na obiad i powiedział, że nie mam sie
przejmować, bo nie ma czym... Dla niego liczy się moja praca a nie to, co robię po pracy.
Koleś z którym się przespałam jest najlepszym kumplem mojego szefa, z LO... wiem, że głupotę walnęłam... szef nie powiedział mi niczego prosto z mostu... Tuż po powrocie zauważył, że czuję się bardzo nieswojo i go unikam. Jak próbowałam z nim zagadać, bo i tak wiem, że wie... Faceci sobie mówią takie rzeczy, więc naiwną bym była gdybym przypuszczała, że nic nie wie.
powiedział, że nic nie wie i nic go nie obchodzi, zabrał mnie na obiad i powiedział, że nie mam sie
przejmować, bo nie ma czym... Dla niego liczy się moja praca a nie to, co robię po pracy.
Jak Ja bym chciała miec takiego szefa , który po dowiedzeniu się o zdradzie swojego kolegi zabiera mnie na obiad. Troche to dziwne , co chciał Ci podziękowac ,że się przespałaś z jego kolegom. Nie rozumię tego. Wiesz nie wszyscy faceci mówią sobie o wszystkim.Nie trac czasu na głupie domysły zajmij się praca o która dzisiaj jest tak ciężko.
hmmmm to robię zajmuje się pracą. ale i tak wiem, że mój szef o tym wie... po prostu zachował się tak jak powinnien według mnie
Ja bym unikal zonatych facetow i spania z kolegami z pracy. Predzej czy pozniej samo sie to na Tobie zemsci.
Święta prawda
wiem z własnego doświadczenia....to nigdy się dobrze nie kończy....
mtr napisał/a:Ja bym unikal zonatych facetow i spania z kolegami z pracy. Predzej czy pozniej samo sie to na Tobie zemsci.
Święta prawda
wiem z własnego doświadczenia....to nigdy się dobrze nie kończy....
TO NIE BYŁ MÓJ KOLEGA Z PRACY.
no tak moja wina, chciał się przespać to się ze mną przespał
mam nauczkę i tyle.
hmmmm to robię zajmuje się pracą. ale i tak wiem, że mój szef o tym wie... po prostu zachował się tak jak powinnien według mnie
Zachował się tak jak powinien? O czym ty mówisz ? Może i on po doświadczeniach swojego kumpla chce spróbowac?Wiesz mówi się tak brzydko ,,baba piana d...sprzedana,, Sorry ,ale coś w tym jest bo do obiadu chyba nie piliście tylko wody?
Jak próbowałam z nim zagadać, bo i tak wiem, że wie... Faceci sobie mówią takie rzeczy, więc naiwną bym była gdybym przypuszczała, że nic nie wie.
powiedział, że nic nie wie i nic go nie obchodzi, zabrał mnie na obiad i powiedział, że nie mam sie
przejmować, bo nie ma czym... Dla niego liczy się moja praca a nie to, co robię po pracy.
Sama powiedziałaś szefowi o swoich sensacjach łóżkowych? A co go to k...a obchodzi?!
Co wy tam macie w robocie Modę na Sukces?
Cofam co napisałam wcześniej o Twoim szefie - nie on się zachował nieprofesjonalnie - tylko Ty.
Mało tego - skoro ten "koleś" to jego kumpel z LO, to pewnie żonę i potomstwo też zna.
Sytuacja miodzio. Komu jeszcze powiedziałaś? A jak tam dwie starsze panie z pracy?
matyldaleona napisał/a:Jak próbowałam z nim zagadać, bo i tak wiem, że wie... Faceci sobie mówią takie rzeczy, więc naiwną bym była gdybym przypuszczała, że nic nie wie.
powiedział, że nic nie wie i nic go nie obchodzi, zabrał mnie na obiad i powiedział, że nie mam sie
przejmować, bo nie ma czym... Dla niego liczy się moja praca a nie to, co robię po pracy.Sama powiedziałaś szefowi o swoich sensacjach łóżkowych? A co go to k...a obchodzi?!
Co wy tam macie w robocie Modę na Sukces?
Cofam co napisałam wcześniej o Twoim szefie - nie on się zachował nieprofesjonalnie - tylko Ty.
Mało tego - skoro ten "koleś" to jego kumpel z LO, to pewnie żonę i potomstwo też zna.
Sytuacja miodzio. Komu jeszcze powiedziałaś? A jak tam dwie starsze panie z pracy?
Kriss toż to nie ,,Moda na sukces,, to zwykła bonanza.
Ano Amore mio ![]()
Matylda - może poszukaj innej roboty po prostu. Jak się żony zgadają - leżysz i kwiczysz.
A mi to cie po prostu szkoda, a wiesz dlaczego?Dlatego, ze ta wiadomosc,ze sypiasz z kim popadnie , szybciutko obiegnie firme w ktorej pracujesz i zostaniesz z etykietka latwej panienki. W glowie mi sie nie miesci. Poszlas do lozka z facetem ,ktorego pierwszy raz na oczy widzialas? Nie swiadczy to o tobie zbyt dobrze, teraz to na pewno ci zonaci beda sie jeszcze bardziej kolo ciebie" krecic".A skoro ten gosc pochwalil sie swoim podbojem to pewnie juz wszyscy wiedza...
matyldaleona napisał/a:Jak próbowałam z nim zagadać, bo i tak wiem, że wie... Faceci sobie mówią takie rzeczy, więc naiwną bym była gdybym przypuszczała, że nic nie wie.
powiedział, że nic nie wie i nic go nie obchodzi, zabrał mnie na obiad i powiedział, że nie mam sie
przejmować, bo nie ma czym... Dla niego liczy się moja praca a nie to, co robię po pracy.Sama powiedziałaś szefowi o swoich sensacjach łóżkowych? A co go to k...a obchodzi?!
Co wy tam macie w robocie Modę na Sukces?
Cofam co napisałam wcześniej o Twoim szefie - nie on się zachował nieprofesjonalnie - tylko Ty.
Mało tego - skoro ten "koleś" to jego kumpel z LO, to pewnie żonę i potomstwo też zna.
Sytuacja miodzio. Komu jeszcze powiedziałaś? A jak tam dwie starsze panie z pracy?
Hmmmm nie rozumiecie, nic nie musiałam mówić, on też nie mówił,
czasami jest takie milczenie i wie sie, że dwie osoby o tym wiedzą.
Nie rozmawiałam z nim konkretnie, nikt nic nie widział, nikt mnie na niczym nie
przyłapał,nie tłumaczyłam się z niczego, jak napisałam widział, że coś mnie gryzie
i rzucił paroma tekstami i tyle... Żadna moda na sukces, tylko nikt nie wtrąca się
w sprawy kogoś po pracy... To, że jestem notorycznie podrywana to nie jest moja wina
chociaż pewnie nie jedna z Was tak pomyśli, że robie to celowo, a tak nie jest. Zrobiłam źle i
wiem to, ale mam wrażenie, że teraz chcie mi udowodnić, że szef tez by mnie przeleciał skoro ma takiego kumpla......
a nie może być normalny i nie wtrącać się?
Kriss napisał/a:matyldaleona napisał/a:Jak próbowałam z nim zagadać, bo i tak wiem, że wie... Faceci sobie mówią takie rzeczy, więc naiwną bym była gdybym przypuszczała, że nic nie wie.
powiedział, że nic nie wie i nic go nie obchodzi, zabrał mnie na obiad i powiedział, że nie mam sie
przejmować, bo nie ma czym... Dla niego liczy się moja praca a nie to, co robię po pracy.Sama powiedziałaś szefowi o swoich sensacjach łóżkowych? A co go to k...a obchodzi?!
Co wy tam macie w robocie Modę na Sukces?
Cofam co napisałam wcześniej o Twoim szefie - nie on się zachował nieprofesjonalnie - tylko Ty.
Mało tego - skoro ten "koleś" to jego kumpel z LO, to pewnie żonę i potomstwo też zna.
Sytuacja miodzio. Komu jeszcze powiedziałaś? A jak tam dwie starsze panie z pracy?Hmmmm nie rozumiecie, nic nie musiałam mówić, on też nie mówił,
czasami jest takie milczenie i wie sie, że dwie osoby o tym wiedzą.
Nie rozmawiałam z nim konkretnie, nikt nic nie widział, nikt mnie na niczym nie
przyłapał,nie tłumaczyłam się z niczego, jak napisałam widział, że coś mnie gryzie
i rzucił paroma tekstami i tyle... Żadna moda na sukces, tylko nikt nie wtrąca się
w sprawy kogoś po pracy... To, że jestem notorycznie podrywana to nie jest moja wina
chociaż pewnie nie jedna z Was tak pomyśli, że robie to celowo, a tak nie jest. Zrobiłam źle i
wiem to, ale mam wrażenie, że teraz chcie mi udowodnić, że szef tez by mnie przeleciał skoro ma takiego kumpla......a nie może być normalny i nie wtrącać się?
Musisz go zapytac czy nie może byc normalny i nie wtrącac się.Widac jak w twojej pracy nikt nie wtrąca się do tego co się robi po pracy.Nie rozumię tylko jednego , kto chce Ci teraz udowadniac ,że szef chce Cię przeleciec?
w celu wyjaśnienia
kolega mojego szefa zna tylko mojego szefa i teraz mnie...
nie chce mi się wierzyc, że mój szef będzie opowiadał teraz innym o mnie......
Kochanie nie manipuluj. Sama powiedziałaś że stwierdził iż to go nic nie obchodzi - mówił o pogodzie, nowym modelu merca czy Twoim seksie z kolegą?
Notoryczne podrywania Twojej osoby nie mają tu nic do rzeczy, możesz być cudna jak krzyżówka Jolie z Monroe i błyskotliwa jak Sklodowska - Curie - swoich opinii nie opieram na jadowitej zazdrości.
Skoro Cię podrywają WSZYSCY więc siłą rzeczy szef do wszystkich się zalicza nie? Nie będę Ci udowadniać czy by Cię przeleciał czy nie - nie znam faceta nie znam Ciebie. To Ty piszesz o WSZYSTKICH. Logiczne nie?
Nie kokietuj, to babskie forum.
Byłam szefową (przed założeniem własnej firmy - nie mam jeszcze pracowników) - nie zapraszałam swoich podwładnych na obiadki - jest to zwykłe spoufalanie się.
Pracownik pracuje, dostaje pensję, pracuje bardzo dobrze, dostaje premię, wykazuje własną inicjatywę - dostaje nagrodę, wykazuje max poświęcenia - dostaje podwyżkę.
Obiady/kolacje firmowe zarezerwowane są dla ważnych klientów, efektem ma być "podkład" pod korzystną umowę.
Między pracodawcą a podwładnym panować powinien zdrowy dystans oparty tylko i wyłącznie na gruncie zawodowym. Wszelkie pseudoprzyjaźnie, mówienie po imieniu, zdrobnienia i zwierzenia mszczą się w obie strony. Pracownik myśli że "znaczy coś więcej" bo przecież weszliśmy w taaaaką zażyłość a szef stwarza sam niezręczną sytuację. Proste jak drut.
Ale my nie o tym przecież - zastanów się naprawdę czy stwarzanie "gryzących Cię" postaw w obecności szefa bądź współpracowników wpływa korzystnie na Twoją sytuację w pracy. To wszystko.
co się stało to się nie odstanie. Zapomnij o tym. Idz do spowiedzi będzie Ci łatwiej. Poza tym nie jestes sam z tak sytuacja bo miliony kobiet to przerabiaja. Glowa do gory.
co się stało to się nie odstanie. Zapomnij o tym. Idz do spowiedzi będzie Ci łatwiej. Poza tym nie jestes sam z tak sytuacja bo miliony kobiet to przerabiaja. Glowa do gory.
dzięki
za wsparcie
byłam u spowiedzi i powiedziałam to wszystko i jaka pokuta?
taka jak zawsze, ta sama.........dlatego w celu pokuty napisałam tutaj, abyście mnie po prostu
na ziemię sprowadziły i to zrobiłyście ![]()
odnośnie przedostatniej wypowiedzi, masz całkowitą rację. W pracy nie powinno się spoufalać.......
ale tak czasem bez sensu z facetami, może źle interpretuje po prostu to wszystko...
Matylda . najważniejszde ze zrozumiałas a spowiedz?? hmmmmmmmmmm no jezeli czujesz sie lzejsza ?? to dobrze bo ja po kazdej spowiedzui duszy jestem bardziej zniesmaczona .
Moze to wina spowiedn ika >>> a może moja //
mea culpa ...
.. Wiadomo jak na wyjazdach: alkohol i pełen luz.... nie wiem co się ze mną stało, czy to alkohol ale to według mnie słaba wymówka, na wyjeździe był też najlepszy kumpel mojego szefa...
Fajnie że zrozumiałaś co zrobiłaś ale następną imprezę sprubuj bez alkoholu. A faceci to większe gaduły od kobiet nawet jeśli się nie znają.
Matyldaleona co się stało to się nie odstanie.Jeśli masz wyrzuty sumienia i jest Ci głupio to dobrze.I na tym poprzestań.Czasu nie odwrócisz więc po prostu o tym nie myśl. To nie Ciebie zdradzono więc na szczęście nie musisz znać tych uczuć zdradzonego. I obyś nigdy nie musiała.Jeśli nie miałaś tej wiedzy, że On ma żonę to było zapytać.Ale alkohol rzeczywiście może namieszać w głowie i o takich rzeczach się nie myśli.Teraz trzeba żyć dalej, zająć się pracą i koniec.Ja nie potępiam Ciebie ani trochę.Każdy z nas ma coś za uszami . Jeśli czujesz sama przed sobą, że postąpiłaś źle i wiesz że to się nie powtórzy to tak trzymaj.Dobrze by było,żeby było więcej takich kobiet, które po jednym, durnym wyskoku przejrzały na oczy i nie pozwalały na to,żeby te nasze puste,słabe samce miały z kim kontynuować.Nie łam się:)