netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gaduła i milczek

14 odpowiedzi7 135 wyświetleńzałożony przez słaba kobietka, 27.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Gaduła i milczek

On mówi,mówi,mówi,opowiada,opowiada,opowiada...
Ona milczy,raczej mówi niewiele,odpowiada,czasem pyta...

Chciałaby go słuchać,czasem jednak bywa zmęczona...
Jak to rozegrać?Znacie takie sytuacje?

2

Odp: Gaduła i milczek

To normalne, że nie zawsze mamy ochotę na rozmowę. Czasami po prostu jesteśmy zmęczeni. Nie to, że nie interesują nas sprawy tej drugiej osoby tylko po prostu "nie teraz". Można delikatnie powiedzieć : porozmawiajmy za chwilę ... jestem zmęczona po całym dniu, możemy porozmawiać troszke później ... odłóżmy tę rozmowę na później ... Miło będzie jeśli później same zaczniemy rozmowę na odłożony w czasie temat :-)

3

Odp: Gaduła i milczek

O i wreszcie mogę coś powiedzieć smile

U mnie jest ten problem tylko w druga stronę, on milczek a ja gaduła.

On myślę że słuchając mnie i potakując milcząco  mam wrażenie że nie ogarnia ile to ja mam myśli w głowie. I jak można tyle mieć wrażeń pomysłów, planów myśli.

Często mi mówi że lubi spokój, ciszę, pomyśleć , po przetrawiać. Jak jest dyskusja to często mówi wolniej wolniej, zaraz.

A ja z mojego spojrzenia na takiego milczka. Chce by mój partner więcej mówił.
Mówiąc do niego czuje więź i potrzebę pokazania , podzielenia się tym co widziałam, co czułam, jakie miałam pomysły.
Dla mnie normalny związek to wspólne relacje, a gdy on milczy mam wrażenie że ignoruje mnie albo tez jest zły. Siedzi zadumany z groźna mina w stylu daj mi spokój.

Teraz i tak jest lepiej, zmieniłam siebie i on się zmienił ciut.
Ale często się zastanawiałam czemu tak milczący ludzie wybierają sobie partnerów emocjonalnych, pełnych życia. Po co biorą za męża czy żonę kogoś kto ma serce na wierzchu?

A potem milcząc karzą drugiego człowieka. Naprawdę dla mnie największa kara jest to gdy mąż siedzi  sam, i nie odpowiada na moje pytania i ignoruje mnie.
A wystarczyło by powiedzieć porozmawiamy za godzinkę jak odpocznę i Dotrzymac słowa?

Człowiek mieszkający z milczkiem czuje się jak żebrak żebrający u pana o uwagę a jaśnie hrabia jak ma humor to odezwie się z łaski a i tak jednym okiem błądzi po suficie i tak tak słucham cię.

Kocham męża i to cudowny człowiek, dla niego wypracowałam kompromis, ale powiem szczerze przez te jego milczenie rozwiodła bym się z nim albo  zabiła się . Byłam na skraju załamania przez niego i te jego wyznaczani mi kiedy będzie ze mną rozmawiał a kiedy nie.

On milczek prawie mnie wykończył. Jest jaki jest, cudowny szarmancki i jeszcze wiele pozytywów, ale tylko ta jedna cecha mnie wykańcza , bo ja chce móc  powiedzieć mu wszystko i by on tego wysłuchał a nie wpuszczał jednym uchem i wypuszczał drugim.

Trzeba zawsze pamiętać w takim związku o dotrzymywaniu słowa. Jeśli gaduła może poczekać  na rozmowę to trzeba pamiętać by te rozmowę przeprowadzić a nie odkładać bo minęła.
Milczek zaś powinien pamiętać że skoro wziął sobie za partnera takiego człowieka gadułę to trzeba mu wygarniać z głowy te myśli bo inaczej taki człowiek się zwyczajnie dusi.

4 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2011-02-28 08:35:02)

Odp: Gaduła i milczek

różyczka-bywa tak,że słucham jak mądrze,ciekawie i rezolutnie mówi,a ja po prostu nie mam takich doświadczeń i dlatego nie wiem co odpowiadać...czuję się pusta i niemądra,choć w duchu powtarzam sobie,że mogłabym go słuchać bez końca i chciałabym przeżyć tyle,żeby słowa same bez przerwy cisnęły mi się na usta...
a dodatkowo boję się,że kiedy w końcu coś powiem,to będzie to śmieszne i bezsensowne:(

5

Odp: Gaduła i milczek

Mineło  7 lat od mojego wpisu , nadal jesteśmy razem i nie pozabijaliśmy się .

Twój partner jest starszy od ciebie? Mądrość w głowie nie zależy tylko od wieku, spójrz na niego w ten sposób że się uzupełniacie. On ma wiedzę w wielu tematach ale ty tez posiadasz mnóstwo w sobie i jeszcze nie raz go zaskoczysz.
Jesteś jego partnerką na równi jesteś ważna jak on, nie sprowadzaj siebie do jego uczennicy.
W twoim poście brak wiary w własna wartość on to widzi i automatycznie robi z siebie mentora który ci wszystko wyjaśni.

Chyba przytłacza cie jego łatwość z jaka rozwiązuje problemy, jak szybko myśli i reaguje? Mój mąż kiedyś mi powiedział że czuje się ode mnie gorszy, bo mi łatwo wszystko przychodzi, a on musi powoli analizować problemy.
Byłam tym zaskoczona bo to ja jego uważałam za rozsądnego i mądrego a siebie nie ceniłam za wysoko.

Pytasz mnie jak u mnie po tylu latach, dobrze po prostu ja zwolniłam a on przyspieszył. Często celowo nie reagowałam od razu by i on mógł się wykazać zabłysnąć.
Bycie z gadatliwym człowiekiem to dwa strony, gdy ci źle rozbawi pośmieje się i zagada wyciągnie z dołka.Druga strona to powstrzymanie tłamszenia partnera, ja miałam etap ze chciałam mu usunąć wszystkie przeszkody ...Za niego załatwiałam wszystko za nim pomyślał byle tylko był zadowolony..
Niestety to był błąd ale wszystko idzie wypracować jeśli tylko dwie strony chcą.

Mąż np żalił sie na cos w pracy a ja mu już kilka przykładów jak to załatwić-nie, on chciał wysłuchania sam dawał radę wszystko poukładać ..

Z biegiem lat za szukałam sposobów by spalić moja potrzebę mówienia, znalazłam kilka zajęć w których się spełniam i zauważyłam że wtedy mój mąż wyszedł ze skorupy. Zrobił się weselszy , potrafi rozbawić towarzystwo a ja hamuje moje zapędy i lubię go obserwować.
On mówi że obserwując mnie zrobił się śmielszy, zerka czy jestem obok i czuje wsparcie gdy np brakuje mu jakiegoś słowa ja podpowiem i on zaraz daje radę.
Jest w środku nieśmiały ale celowo często go chwale, bo ja chcę by mój mąż czuł się dobrze sam z sobą. Kiedyś go przytłaczałam ,teraz zajęta swoimi sprawami często słyszę chodź do mnie posiedź chociaż obok.
Wystarczyło szanować jego inność, docenić bo w końcu własnie za to go wybrałam, a on mnie za ten radosny charakter.

Ja nie muszę zawsze błyszczeć a i on zrozumiał że warto czasem o coś się mnie poradzić. Wszystko przyszło z wiekiem, te 7lat do tyłu inaczej na to patrzyłam.

Popracuj nad uśmiechem, nad tym byś czuła się dobrze ty jako kobieta a zobaczysz że twój mężczyzna tez inaczej spojrzy na ciebie.

6

Odp: Gaduła i milczek

Ja nie widzę w tym niczego złego. To nawet lepiej jak osoby w związku mają różne temperamenty i dzięki temu się uzupełniają. Gaduła sprawdzi się w wielu sytuacjach towarzyskich, milczek gdy trzeba kogoś raczej wysłuchać i nie komentować zbytnio.

7

Odp: Gaduła i milczek
różyczka napisał/a:

Mineło  7 lat od mojego wpisu , nadal jesteśmy razem i nie pozabijaliśmy się .

Twój partner jest starszy od ciebie? Mądrość w głowie nie zależy tylko od wieku, spójrz na niego w ten sposób że się uzupełniacie. On ma wiedzę w wielu tematach ale ty tez posiadasz mnóstwo w sobie i jeszcze nie raz go zaskoczysz.
Jesteś jego partnerką na równi jesteś ważna jak on, nie sprowadzaj siebie do jego uczennicy.
W twoim poście brak wiary w własna wartość on to widzi i automatycznie robi z siebie mentora który ci wszystko wyjaśni.

Chyba przytłacza cie jego łatwość z jaka rozwiązuje problemy, jak szybko myśli i reaguje? Mój mąż kiedyś mi powiedział że czuje się ode mnie gorszy, bo mi łatwo wszystko przychodzi, a on musi powoli analizować problemy.
Byłam tym zaskoczona bo to ja jego uważałam za rozsądnego i mądrego a siebie nie ceniłam za wysoko.

Pytasz mnie jak u mnie po tylu latach, dobrze po prostu ja zwolniłam a on przyspieszył. Często celowo nie reagowałam od razu by i on mógł się wykazać zabłysnąć.
Bycie z gadatliwym człowiekiem to dwa strony, gdy ci źle rozbawi pośmieje się i zagada wyciągnie z dołka.Druga strona to powstrzymanie tłamszenia partnera, ja miałam etap ze chciałam mu usunąć wszystkie przeszkody ...Za niego załatwiałam wszystko za nim pomyślał byle tylko był zadowolony..
Niestety to był błąd ale wszystko idzie wypracować jeśli tylko dwie strony chcą.

Mąż np żalił sie na cos w pracy a ja mu już kilka przykładów jak to załatwić-nie, on chciał wysłuchania sam dawał radę wszystko poukładać ..

Z biegiem lat za szukałam sposobów by spalić moja potrzebę mówienia, znalazłam kilka zajęć w których się spełniam i zauważyłam że wtedy mój mąż wyszedł ze skorupy. Zrobił się weselszy , potrafi rozbawić towarzystwo a ja hamuje moje zapędy i lubię go obserwować.
On mówi że obserwując mnie zrobił się śmielszy, zerka czy jestem obok i czuje wsparcie gdy np brakuje mu jakiegoś słowa ja podpowiem i on zaraz daje radę.
Jest w środku nieśmiały ale celowo często go chwale, bo ja chcę by mój mąż czuł się dobrze sam z sobą. Kiedyś go przytłaczałam ,teraz zajęta swoimi sprawami często słyszę chodź do mnie posiedź chociaż obok.
Wystarczyło szanować jego inność, docenić bo w końcu własnie za to go wybrałam, a on mnie za ten radosny charakter.

Ja nie muszę zawsze błyszczeć a i on zrozumiał że warto czasem o coś się mnie poradzić. Wszystko przyszło z wiekiem, te 7lat do tyłu inaczej na to patrzyłam.

Popracuj nad uśmiechem, nad tym byś czuła się dobrze ty jako kobieta a zobaczysz że twój mężczyzna tez inaczej spojrzy na ciebie.

Jestem podobny do Twojego męża i mogę tylko powiedzieć, że można mu pozazdrościć żony smile

8 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2018-08-17 14:00:01)

Odp: Gaduła i milczek

Wiecie, już od ponad pięciu lat nie jestem z mężem, od kilku dni on nie żyje.
Drugi raz nie weszłabym w ten związek - za dużo było różnic i myślenia życzeniowego. Jednak skoro już - to wieloma sytuacjami pokierowałabym inaczej. Mam dużo refleksji po tej śmierci.
On też nie był gadułą w przeciwieństwie do mnie. Pamiętam, jak mnie bolało, że np. zamiast ze mną porozmawiać, wolał ganiać po domu z odkurzaczem. A ostatnio przemknęło mi przez myśl: a może robił to dla mnie, bo wiedział, że ja takich prac nie lubię?
Za dużo projektujemy. Za dużo... I za rzadko patrzymy dalej własnego nosa.
Podoba mi się bardzo Twój post, Różyczko.

9

Odp: Gaduła i milczek

Jestem osobą bardzo zamkniętą w sobie, bardzo. Mówię strasznie mało i mam wielki problem z podtrzymaniem jakiejkolwiek konwersacji. Przypuszczam, że chociażby z tego powodu nie dałabym rady stworzyć związku z drugim milczkiem. Chyba gaduła byłby lepszy.

10

Odp: Gaduła i milczek

To są dwa różne typy charakteru introwersja i ekstrawersja. I właśnie różyczka świetnie to zrozumiała i związek się nie rozpadł. Gdy się otwarcie rozmawia i idzie na kompromisy. Takie charaktery wtedy się idealnie dopasowują. I taki związek jest szczęśliwy.

11

Odp: Gaduła i milczek

Ja milczek, a on gaduła. Często narzeka na mnie, że nic nie mówię i mówi, że już więcej nie będzie mówił, tylko czekał na mnie, aż zacznę coś wydusić z siebie smile Ja milczę, bo on zabiera mi prawo głosu i jestem zmuszona siedzieć i słuchać go. Cokolwiek mówię, przerywa mi i zaczyna opowiadać jakby czytał całą książkę. W ten sposób zaczęłam coraz mniej mówić. Pewnego dnia zostałam gadułą, a on miał wywalone. No, cóż zrobić? big_smile Nie zawsze taka natura jest, bywa i z zmuszania się.

12

Odp: Gaduła i milczek

Nie wiem po co ludzie tak sie krzywdza i wiaze sie ekstra z intro. Ekstra sie wynudzi przy intro, intro sie zameczy przy ekstra. W takim zwiazku zawsze trzeba szukac ustepstw. Ekstra musi ograniczyc zycie towarzyskie, ktore tak kocha, intro musi unikac samotnosci, ktorej tak potrzebuje. Tak czy siak kazdy musi udawac kogos innego. Inaczej konczy to sie niezrozumieniem/pretensjami/zdrada/rozwodem/rozbita rodzina. W mojej rodzinie mam takie malzenstwo. Zyja jak kot z psem, klotnie, pretensje o to, ze facet intro zawsze chce byc sam i nie chce chodzic po znajomych (nie wiedza co to introwertyzm i ekstrawertyzm), a tego wszystkiego sluchaja dzieci. Nie latwiej jest wiazac sie z ludzmi o tym samym temperamencie? Ja jestem intro i mam zone intro, nie wyobrazam sobie zyc z ekstra. Idealnie siebie rozumiemy, wiemy ze oboje potrzebujemy chwil dla siebie zeby odpoczac, czasem spotkamy sie ze znajomymi, ale nie za czesto bo inaczej szybko sie zmeczymy. Nikt do drugiej osoby nie ma pretensji, ze za rzadko spotykamy sie z innymi. Mam znajomych gadoly i po godzinie mam ich dosyc, co dopiero cale zycie spedzic z takim. Do tego jestes intro zyjesz z ekstra to dzieci bedziesz mial intro albo ekstra (dzieci dziedzicza charakter po rodzicach), wiec moze sie okazac ze 1 intro w rodzinie meczy sie z partnerem i dziecmi ekstra. Ja mam zone intro i 2 dzieci intro i wszyscy siebie rozumieja.

13

Odp: Gaduła i milczek

U mnie taki związek (mąż gaduła, ja niewiele mówię) sprawdza się świetnie. Lubię go słuchać i zadawać pytania, a sama nie czuję potrzeby bycia gadatliwą. Mężowi to nie przeszkadza, bo czuje się ważny i wysłuchany. Może od czasu do czasu więcej mówię, ale to wyjątki. Nie zgadzam się z tym, że związek introwertyka i ekstrawertyka zawsze będzie męczarnią, to zależy od ludzi. Mąż nie ogranicza wyjść - po prostu wychodzi beze mnie. Ja wtedy mam dom cały dla siebie i spokój, którego potrzebuję, by nie zwariować. Nie wyobrażam sobie związku z milczącym introwertykiem, bo strasznie by mnie wkurzał. Zresztą jak spojrzę na całe moje życie, to zawsze na znajomych i przyjaciół wybierałam sobie ludzi otwartych i towarzyskich. Takie osoby dodają mi energii do działania, a z kimś podobnym do mnie zamulilibyśmy się na śmierć. big_smile

14 Ostatnio edytowany przez Wacław666 (2018-08-19 10:48:08)

Odp: Gaduła i milczek
cslady napisał/a:

Mąż nie ogranicza wyjść - po prostu wychodzi beze mnie

Co jesli na jednym z takich wyjsc spotka pokrewna dusze, ekstrawertyczke, z ktora ma wiele wspolnych tematow? Okazja czyni zlodzieja. Dobrze jest czasem od siebie odpoczac, ale raczej samotne wyjscia ekstrawertyka nie powinno byc rozwiazaniem na dluzsza mete. Lepszym wyjsciem dla takiego ekstra bylo by miec po prostu partnerke ekstra, z ktora razem by wychodzil.

15

Odp: Gaduła i milczek
Wacław666 napisał/a:

Okazja czyni zlodzieja.

Nie. To złodziej szuka okazji.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026