Używałam naprawdę różnych różnistych balsamów. Wszelkie wygładzające, prostujące blasamy z Avonu są do niczego (tak samo ich nowe serum wygładzające). Balsam do włosów kręconych z Nivei skleja włosy i powoduje, że bardzo szybko wyglądają nieświeżo. Mleczko wygładzające z Garniera solo nie nadawało się do niczego, ale można było nim ogarnąć włosy na sucho przed wyjściem. Obecnie używam miksu- Schwarzkopf pianka do włosów kręconych Curl Mousse + balsam sytlizujący Anit-frizz Lotion Got2Be. Moja metoda jest taka, że po umyciu rozczesuję włosy grzebieniem o szeroko rozstawionych ząbkach, później nakładam piankę, odrobinę balsamu i pozwalam im wyschnąć naturalnie (nigdy nie używam suszarki!). Jeśli już je rozczesuję, to moim grzebieniem do trwałej, bądź palcami.
Mam naturalnie kręcone włosy, dosyć mocno się zwijają.