netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

jestem w piekle błagam pomocy!!!!

47 odpowiedzi6 138 wyświetleńzałożony przez jari84, 18.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1

Temat: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Witam

Jestem 26 letnim facetem od 3,5 roku spotykałem się z niesamowitą kobietą (młodszą od siebie o 4 lata) od 2 lat byliśmy zaręczeni, a w walentynki czyli kilka dni temu ona stwierdziła że już nie jest tak jak dawniej i nie widzi wspólnej przyszłości sad byłem załamany powiedziała że potrzebuje kilku dni na zastanowienie się nad swoim życiem. Wczoraj przyszła do mnie i oświadczyła że to koniec. Powiedziała między innymi że nie kocha mnie już od jakiegoś roku ale nie potrafiła wcześniej mi o tym powiedzieć aby mnie nie krzywdzić. Najgorsze jest to że ja przez ten cały czas nic nie zauważyłem sad ona chodziła uśmiechnięta wyglądała na szczęśliwą nawet jak dostała przygotowany obiad w te feralne walentynki widziałem uśmiech na jej twarzy, widziałem że się cieszy. Fakt faktem w sprawach sexu nie układało nam się najlepiej ale to tak na dobrą sprawę jedyny minus tego związku. Ja zawsze byłem z nią szczery, zawsze wierny, dbałem o nią jak mogłem może troszkę byłem za bardzo zazdrosny ale gdy wczoraj rozmawialiśmy błagałem ją przez dobre 3 godz by jednak to przemyślała. Gwarantowałem że zrobię wszystko by była szczęśliwa, gwarantowałem że się zmienię. Moje gwarancje i obietnice nic nie dały wyszła z płaczem twierdząc że tak dla nas obojga będzie lepiej sad twierdzi że nie ma nikogo innego więc o co w tym wszystkim chodzi??????  Będąc z nią czułem się jak w niebie teraz jestem w piekle!!!! błagam ratujcie i pomóżcie mi się z niego wydostać!

2

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

jesli ona juz nie chce z Tobą bnyc i nic do Ciebie nie czuje to nic na to nie poradzisz... NIC NA SIŁĘ
Ból minie,.. potrzeba czasu...

3

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

ale tak szczerze to nie chcę wierzyć w to co ona mówi bo to nie do końca ma sens jeśli faktycznie mnie nie kocha od tak dawna to coś bym zauważył? nie martwiła by się o mnie nie była szczęśliwa w moim towarzystwie!

4

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

PRAGNĘ WALCZYĆ O MIŁOŚĆ NIE ZOSTAWIĘ TAK TEGO WSZYSTKIEGO!!!!!
pomóżcie tylko w tym jak mogę tego ewentualnie dokonać

5

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

bylam z kims piec lat, 4 dni temu mnie zostawil z tych samych powodow co twoja dziewczyna, tez niczego nie zauwazylam, mysllalam ze byl szczesliwy, ale sie kamuflowala, twoje dziewczyna tez, co innego mowla a co innnego myslala, ja mam 24 lata, praca, studia wszedzie on tam bedzie... od 4 dni nie wstaje z łóżka, siedze w pustym mieszkaniu, walentynkowe kwiaty od niego stoja a wsrost mnie, telefon milczy. Nie ma do czego wracac skoro ktos mowi ze nie kocha cie, rozumiem cie lepiej niz myslisz, z dnia na dzien wszytsko sie zmienilo, nie ma kogos kto byl dla nas najwazniejszy i tylko w glebi siebie czuc taka ogromna pustke ktorej nie da sie wypelnic niczym, moze czasem

6

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Dopóki nie znalazła sobie nikogo to piłka jest w grze smile

Skoro rozmawiałeś z nią 3 godziny to napewno pytałeś co dokładnie sprawiło że podjęła taką decyzję a nie inną. Napisałeś że nie jest tak jak kiedyś czyli co dokładnie między wami się zmieniło ??

Napisałeś też że obiecywałeś że się zmienisz a to oznacza że coś robiłeś źle, może napisz nam dokładniej i bardziej szczegółowo co było nie tak wtedy będziemy mogli dokładniej coś doradzić.

A teraz mogę Ci powiedzieć miej wiarę smile

7

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Witaj,

skoro ona płakała to myślę, że sama się z tym nie najlepiej czuje... Pewnie nie zrobiłeś nic złego, co mogło ją sprowokować do takiego działania.
Wydaje mi się, że faktycznie jest zagubiona i nie może znaleźć w sobie tego uczucia do Ciebie, którym Cię darzyła wcześniej...

Ona potrzebuje teraz czasu, daj jej do zrozumienia, że ją bardzo kochasz, ale nie bądź nachalny... nie wydzwaniaj co 5 min. Jeśli ona nie będzie chciała powrotu, nic nie zrobisz.

Uzbrój się w cierpliwość... czas sam pokaże

8

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

a nie sądzisz że warto ten jeden raz zawalczyć o coś co było dla Ciebie najważniejsze w życiu chcesz się tak po prostu poddać?
Bo ja się nie poddam!!! Zrobię wszystko i będę walczył!!!!

9

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

eserada czas może działać na jego korzyść bądź na niekorzyść ..

Wszystko zależy od problemu jaki między nimi powstał...

10

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

jak na mój gust problem jest tylko jeden ona tak jak napisała esperada "jest zagubiona i nie może znaleźć w sobie tego uczucia do mnie, którym mnie darzyła wcześniej" uważam że to jest trafienie w samo sedno problemu. Ale nie mam co do tego twierdzenia 100% pewności bo tak jak pisałem nic wcześniej nie zauważyłem sad

11

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Najlepszą walką w takiej sytuacji jest odcięcie się i nie walczenie. Jeśli będziesz do niej wypisywał/dzwonił/przychodził to będzie miała Cię serdecznie dość i wzbudzisz w niej pogardę dla własnej osoby. Najlepiej odpuścić, jak zauważy, że się nie odzywasz, nie będzie miała z Toba kontaktu to wtedy jest szansa na to, że poczuje, że Cię traci, będzie mogła zatęsknić i przemyśleć decyzję. Jednak jak będziesz jej się narzucał i próbował jej nieba przychylić to nigdy nie poczuje rozstania i straty Ciebie, a to oznacza, że nie poczuje konsekwencji swojej decyzji.

12

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Było już tu parę osób, które nie mogły uwierzyć. Po części je rozumiem. No bo jak to- przestała nagle kochać? Jeszcze wczoraj miłość i sielanka, a dzisiaj żegnaj i zapomnij?

Powiem Ci, że... tak bywa. Jedyną stałą w życiu jest zmienna, a uczucia i emocje które kierują ludźmi są jak chorągiewka na wietrze. Możesz być idealny, starać się za dwoje, rzucać świat do stóp, a i tak może się okazać, że to nie wystarczy.

Wiem, że jest ciężko, i upłynie jeszcze trochę czasu, może nawet całkiem sporo, zanim postawisz krok naprzód. Ale życie ma tę jedna wado-zaletę- wszystko musi kiedyś minąć. Także i ból i pamięć po Twojej byłej dziewczynie. Jeszcze w to nie wierzysz, ale to jedyna droga.

Druga opcja- chcesz ją odzyskać? Jest na forum pewien bardzo ciekawy wątek http://www.netkobiety.pl/t19808.html zaczęty przez un hombre. Wskazówka jest jedna- pogódź się z jej odejściem i zajmij się sobą. Może to i trudne, ale nie myśl teraz o niej. Zrób coś dla siebie- kup nowe ciuchy, chodź na basen, siłownię, znajdź jakąś nową pasję w życiu, wyjdź do ludzi, cokolwiek, nawet mała odmiana. To najlepsze lekarstwo na złamane serce, a powiem Ci, że u mnie zadziałało. Mój eks, gdy zobaczył, jak świetnie radzę sobie bez niego, jak dobrze wyglądam i że kręcą się wokół mnie nowi faceci, zapragnął powrotu, i jak nagle się okazało, byłam kobietą jego życia. Tyle że dla niego było już za późno, a ja zobaczyłam, że zasługiwałam na coś więcej. Może i Tobie otworzą się oczy?

Cokolwiek wybierzesz, życzę powodzenia.

13

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

jari jak na Twój gust jest jeden problem, ale Twój gust nie zauważył problemu więc może jednak coś jest w tym głębszego. Jest skutek musi być i przyczyna a jej zagubienie jest skutkiem, więc może warto się zastanowić nad tym co jest przyczyną jej zagubienia ??

Skoro przez cały rok nie potrafiła Ci powiedzieć o zmianie jaka w niej zaszła to na pewno ciężko Ci będzie się dowiedzieć co tą zmianę spowodowało ale moim zdaniem musisz się tego dowiedzieć.

Przeanalizuj swój związek i zastanów się czy aby na pewno wszystko było tak pięknie ??

14

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

busiu
jak zebralas w sobie sily zeby powiedziec nie gdy chcial wrocic? jak uwierzylas ze bez niego jestes lepszym czlowiekiem

15

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Tisha ma rację, przede wszystkim nie bądź nachalny. Nie wydzwaniaj, nie proś, daj jej po prostu przemyśleć to co się stało i poukładać. Poniekąd wiem co ona teraz czuje, dlatego zostaw ją samą z tym wszystkim. Może sama sobie przemyśli sprawę i wróci do Ciebie - skoro twierdzi że nikt trzeci nie istnieje. Daj jej i sobie czas.

16

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

JARI wiem że nie to chcialbys usłyszec.Piszesz ze zrobisz wszystko,ale obawiam się że tak naprawde to w tym wszystkim nie zrobisz nic...
Na dzien dzisiejszy mozesz ją jedynie poprosic żeby jeszcze raz wszystko przemyślala,ale absolutnie nie naciskaj,nie wydzwaniaj,nie męcz bo osiągniesz odwrotny skutek od zamierzonego.
Wiesz JARO może trudno w to uwierzyc ale czasem tak bywa ze uczucia odchodzą, niestety i nic sie nie da zrobic.
Ja tez kiedys bylam związana z pewnym meżczyzną ale po jakims czasie stwierdzilam że to nie to,ze to nie jset milosc o jakiej marze i nie spelnia moich oczekiwań.Dla tego postanowilam to zakończyc.Zanim jednak to zrobilam mineło bardzo dużo czasu bo nie mialam odwagi mu tego powiedziec.Byl dobry człowiekiem ale sama jego dobroc i to że go lubilam to bylo za mało.może ze mna było troche inaczej bo w sercu nosze kogos innego.wiem że to boli i rani ale lepiej teraz niż powiedzmy po ślubie...

17

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!
samasamotnaznow napisał/a:

busiu
jak zebralas w sobie sily zeby powiedziec nie gdy chcial wrocic? jak uwierzylas ze bez niego jestes lepszym czlowiekiem

No cóż... tak jak mówię, ja skupiłam się na sobie. Zaczęłam chodzić na basen, zgubiłam 9 kg, poszłam na treningi capoeiry. Po pewnym czasie okazało się, że jestem szczęśliwa, nawet bez niego, że źródło mojego szczęścia jest we mnie, niezależne od ludzi dookoła.

A czy bez niego stałam się gorszym człowiekiem? Na pewno nie.

Kiedy przyszło otrzeźwienie, zaczęłam dostrzegać, że nie wszystko w moim związku było idealne, jak mi się wydawało do pewnego momentu. Nagle okazało się, że był egoistą. Że podnosił na mnie głos. Że nie panował nad swoimi emocjami. Że nie lubiła go moja rodzina, moi przyjaciele, i wszyscy byli zaskoczeni tym, że taka dziewczyna jak ja wybrała jego. I dużo innych detali, które pozwoliły mi się otrząsnąć.

Kiedy chciał wrócić, było mi ciężko odmówić. Ale tylko dlatego, że nigdy nie lubiłam dawać kosza komukolwiek, bo zwyczajnie było mi szkoda drugiej osoby. I wiedziałam, że będzie zaskoczony, zawiedziony, rozżalony.

Może kiedy jari 'otrzeźwieje', on także dostrzeże, że nie wszystkie elementy pasowały do układanki.

18

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

walczyć?
Miłość jest lub jej nie ma...nie da się na siłę z kimś być...
Bo po jakimś czasie wrócicie do punktu wyjścia..i bedzie jeszcze bardziej bolało...

Zastanawiam się jednak czy aby na pewno Ona nie poznała kogoś w kim się być może zauroczyła...
Pewnie czas pokaże..

19

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Miłość, jeśli tylko istnieje, ma wiele etapów, pierwszy etap to zauroczenie, mrówki w brzuszku, brak logicznego myślenia, liczy się tylko ta jedyna/jedyny, klapki na oczach. Myślę, że Twojej dziewczynie o to głównie chodzi. Poznaliście się już na tyle, by można stwierdzić, że do Waszego związku wkradła się monotonia. Jeśli Ona uważa, że nic do Ciebie już nie czuje, to pewne, że nigdy nie czuła, była po prostu zauroczona. Nic na siłę, nie przyciągniesz jej na siłę, bo wcześniej czy później i tak odejdzie, taki związek nie ma sił przetrwania. Możesz walczyć, ale z drugiej strony po co? Na kolejne upokorzenie? Jedynie co Ci pozostaje to wyleczyć się z tego uczucia i tyle, pocierpisz, bo to nie jest łatwe wyzbyć się z pamięci wspomnień, dobrych chwil itp. Życzę Ci cierpliwości i prawdziwej odwzajemnionej miłości. Pozdrawiam smile

20

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

A) Decyzja podjęta(przygotowywała się)
od roku teraz coś musiało się stać że w końcu CI TO POWIEDZIAŁA kobiety do tych spraw to mają pamięć ;o)
jeśli dokładnie powiedziała Ci że od roku to masz przechlapane ....
B) Pomyliła uczucia i w sumie to Cię kocha  inaczej
C) Zauroczyła się w kimś lub czymś
D) Testuje Cię smile

kilka punktów by się jeszcze znalazło a tak naprawdę SAM wiesz co było
czego nie było i co się spieprzyło !

NIC SIĘ NIE DZIEJE BEZ PRZYCZYNY

21

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!
jari84 napisał/a:

Fakt faktem w sprawach sexu nie układało nam się najlepiej ale to tak na dobrą sprawę jedyny minus tego związku.

A dokładnie to w tej wypowiedzi masz 50 % odpowiedzi

22

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Skoro ją kochasz, daj jej odejść. Myślę, że z czasem ona zrozumie co straciła - tak, czas jest jej potrzebny.

23

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Walka jest wskazana,ale do czasu.
Popatrz jej w oczy i wszystkiego się dowiesz tak intensywnie jak nie potrafisz sobie tego wyobrazić.Jeśli nic nie zobaczysz nawet odrobiny uczucia to daj jej czas,wróci jeśli jest tobie przeznaczona, lub znajdzie sobie innego. Koniec zawsze jest początkiem (pamiętaj).

24

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Postaw się po drugiej stronie - Jeżeli ty nie chcesz z kimś być i powiesz mu o tym, jakiej oczekujesz reakcji? Chciałabyś, by ta druga osoba cię zrozumiała i odeszła z godnością? czy robiła sceny, awantury, płakała, smsowała, dzwoniła co chwila, przyjeżdżała i nie dawała Ci spokoju?.

Aby zapomnieć o miłości i byłym partnerze musisz przede wszystkim zdać sobie sprawę, dlaczego powinienes pozwolić mu odejść. Odpowiedź jest taka, że tylko w ten sposób możesz uwolnić się od bólu i bycia nieszczęśliwym. Nikt nic nie musi, nikt nie musi kochać na życzenie bo Ty tak chcesz, ty kochasz, ona nie i dlatego jesteś nieszczęsliwy. Obarczasz ją odpowiedzialnością za swoje szczęście - gdyby było dobrze w związku - mógłbyś góry przenosić, gdy jest źle jesteś nie do zycia, dlaczego?
Tak nie powinno być. Każdy ma własne życie i jest sam za jego szczęście odpowiedzialny, nikt inny.

25

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!
maxi napisał/a:

Postaw się po drugiej stronie - Jeżeli ty nie chcesz z kimś być i powiesz mu o tym, jakiej oczekujesz reakcji? Chciałabyś, by ta druga osoba cię zrozumiała i odeszła z godnością? czy robiła sceny, awantury, płakała, smsowała, dzwoniła co chwila, przyjeżdżała i nie dawała Ci spokoju?.

Aby zapomnieć o miłości i byłym partnerze musisz przede wszystkim zdać sobie sprawę, dlaczego powinienes pozwolić mu odejść. Odpowiedź jest taka, że tylko w ten sposób możesz uwolnić się od bólu i bycia nieszczęśliwym. Nikt nic nie musi, nikt nie musi kochać na życzenie bo Ty tak chcesz, ty kochasz, ona nie i dlatego jesteś nieszczęsliwy. Obarczasz ją odpowiedzialnością za swoje szczęście - gdyby było dobrze w związku - mógłbyś góry przenosić, gdy jest źle jesteś nie do zycia, dlaczego?
Tak nie powinno być. Każdy ma własne życie i jest sam za jego szczęście odpowiedzialny, nikt inny.

odpowiem Ci tak:
każdy z nas chce by ktoś go kochał i gdybym to ja był po tej drugiej stronie to pewnie bym to wszystko przemyślał i zdał sobie sprawę z tego że ktoś mnie potrzebuje, ktoś chce dla mnie żyć, a to wszystko dało by mi do zastanowienia że może warto ten jeden raz spróbować i sprawdzić czy oby na pewno nie jestem w błędzie

26

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!
jari84 napisał/a:

każdy z nas chce by ktoś go kochał i gdybym to ja był po tej drugiej stronie to pewnie bym to wszystko przemyślał i zdał sobie sprawę z tego że ktoś mnie potrzebuje, ktoś chce dla mnie żyć, a to wszystko dało by mi do zastanowienia że może warto ten jeden raz spróbować i sprawdzić czy oby na pewno nie jestem w błędzie

Teraz tak mówisz, gdybyś jednak rzeczywiście stanął po tej drugiej stronie perspektywa byłaby inna. Czasami pewnych spraw, uczuć nie da się odzyskać. I mimo uczuć i sentymentów które wcześniej istniały, z biegiem czasu, natłokiem myśli i problemów człowiek podejmuje taką a nie inną decyzję.

Współczuję, bo na pewno cierpisz, ale powinieneś to rozstanie przyjąć z pewną godnością, daj jej odejść.

"Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci - jest twoje. Jeśli nie - nigdy twoje nie było."

Co jeśli ona rzeczywiście Cię już nie kocha, tak jak kiedyś kochała? Chcesz by wróciła, by wkrótce zaczęła się męczyć i ponownie powiedzieć "dość"?

Jeśli kocha to będziecie razem. Nic na siłę.

27

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho


Noelle czy to aby nie ten cytat jest przy każdym Twoim poście ?? Jaro nie chce się poddawać i bardzo dobrze. Głęboko wierzy że właśnie jest dla niej tym jedynym i niech walczy o to z całych sił.

Przysłowie z bumerangiem bardzo zacne ale z drugiej strony miłości nigdy nie wystawia się na próbę bo to nie jest coś czym można się bawić...

a jak to mówią miłości trzeba pomóc i moim zdaniem Jaro powinien się tego trzymać a nie jakiegoś tam bumerangu ;D

Walcz chłopie staraj się, Kochaj i próbuj a jak zobaczysz że nie masz już sił to dopiero wtedy będzie koniec. Jak to wcześniej napisałem "piłka w grze"

28

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Kristofinio ale ja nie neguję tak do końca wiary jaro. Chodzi mi o to, że człowiek czasem potrzebuje odpocząć by zatęsknić, by docenić co stracił.
Ona odeszła, może właśnie po to by zatęsknić, może by na nowo pokochać.. moim zdaniem jaro powinien dać jej znać że mu zależy, ale tylko raz, a przy tym zapewnić ją że kocha i będzie czekał na nią jeśli tego chce.

nie ma nic gorszego niż chwila w której chcesz być sam, a druga osoba nie pozwala Ci nawet wziąć głębokiego oddechu. Obsesyjna i natarczywa miłość nie jest dobra, dla żadnej ze stron i nie życzyłabym żeby taka właśnie przytrafiła się autorowi wątku.

29

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!
Noelle napisał/a:

Kristofinio ale ja nie neguję tak do końca wiary jaro. Chodzi mi o to, że człowiek czasem potrzebuje odpocząć by zatęsknić, by docenić co stracił.

Zgadzam się z tym w stu procentach. Z tym że, nie wiesz czy w tym konkretnym przypadku rzeczywiście chodzi o to by zatęskniła. Równie dobrze ten czas który da na jej refleksje może zepsuć wiele. Tego nie wiem ja ani Ty. Dlatego odnoszę się przede wszystkim do tego żeby nie rezygnował z miłości. Uważam że nie powinien się pogrążać skoro ma jeszcze szanse i wiarę na lepsze jutro.

30

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Wszystko zależy od niej-ja osobiście nie znoszę natarczywości. Dlatego postawa jaro mnie by raczej wkurzyła.
Jednak cudownie jest wiedzieć że jest ktoś kto kocha, ale myślę że warto mieć chwilę na to by to docenić i odwzajemnić.

Tymczasem trzymamy kciuki za miłość. Bo ona jest tu najważniejsza...

31

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!
Noelle napisał/a:

Tymczasem trzymamy kciuki za miłość. Bo ona jest tu najważniejsza...

Dokładnie smile

Jaro daj znać jak się sprawy mają.

Trzymamy za Ciebie kciuki smile

32

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Będę brutalny, ale uważam że sprawa jest z góry przegrana. Fakt, nie znam ani jej ani ciebie, ale z tego co napisałeś sama zmiana nic już nie da. Byliście tyle lat ze sobą. A dziewczyna udawała przez cały rok!!!! Naprawdę, daj sobie już z nią spokój. Prawda jest taka, że dziewczyna wyrządziła ci cholerną krzywdę, nie faktem zerwania, ale że przyznała się do tego tak późno. Bo przez ten rok mogłeś już dojść do siebie, i kto wie może i oboje mielibyście już innych partnerów teraz z którymi bylibyście szczęśliwi.

Ta dziewczyna zachowała się dziecinnie, i nieodpowiedzialnie. Związek to nie tylko seks, więc naprawdę nie zadręczaj siebie w tej materii, i nie wmawiaj sobie że to z tego powodu. Bo jeśli ludzie naprawdę się kochają i szanują, to rozmawiają o takich rzeczach, szukają rozwiązania i pasji w sobie. I mówią sobie, jeśli nie wszystko, to prawie wszystko. A ona tego nie zrobiła. I cię okłamała. A te bzdury co wygadywała, że bała się ciebie skrzywdzić, włóż między bajki. Najprawdopodobniej po prostu bała się samotności, lub potępienia ze strony otoczenia: rodziny, przyjaciół, znajomych. Chodziło jej o samą siebie. Była samolubna. Coś o tym wiem, uwierz mi...

Pogódź się z jej odejściem. Im szybciej tym lepiej. Nie wchodź dwa razy do tej samej rzeki, nawet jeśli do ciebie zadzwoni z taką propozycją. Miej jaja chłopie!! I nie walcz o nią, o was, ale.... o siebie!! To jest twoje 5 minut, które teraz wszystko zmieni.

Po rozstaniu nie analizuj jej słów. Uciekaj w pasję, pracę i naukę. Poboli, i przejdzie. Aha, i najważniejsze, nie szukaj drugiego związku na siłę. Bo to czasami naprawdę źle się kończy. Wszystko samo przyjdzie z czasem.

Powodzenia, radzę ci to wszystko jako facet, który naprawdę wcale źle ci nie życzy.

33 Ostatnio edytowany przez un hombre (2011-02-19 11:19:36)

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!
jari84 napisał/a:
maxi napisał/a:

Postaw się po drugiej stronie - Jeżeli ty nie chcesz z kimś być i powiesz mu o tym, jakiej oczekujesz reakcji? Chciałabyś, by ta druga osoba cię zrozumiała i odeszła z godnością? czy robiła sceny, awantury, płakała, smsowała, dzwoniła co chwila, przyjeżdżała i nie dawała Ci spokoju?.

Aby zapomnieć o miłości i byłym partnerze musisz przede wszystkim zdać sobie sprawę, dlaczego powinienes pozwolić mu odejść. Odpowiedź jest taka, że tylko w ten sposób możesz uwolnić się od bólu i bycia nieszczęśliwym. Nikt nic nie musi, nikt nie musi kochać na życzenie bo Ty tak chcesz, ty kochasz, ona nie i dlatego jesteś nieszczęsliwy. Obarczasz ją odpowiedzialnością za swoje szczęście - gdyby było dobrze w związku - mógłbyś góry przenosić, gdy jest źle jesteś nie do zycia, dlaczego?
Tak nie powinno być. Każdy ma własne życie i jest sam za jego szczęście odpowiedzialny, nikt inny.

odpowiem Ci tak:
każdy z nas chce by ktoś go kochał i gdybym to ja był po tej drugiej stronie to pewnie bym to wszystko przemyślał i zdał sobie sprawę z tego że ktoś mnie potrzebuje, ktoś chce dla mnie żyć, a to wszystko dało by mi do zastanowienia że może warto ten jeden raz spróbować i sprawdzić czy oby na pewno nie jestem w błędzie

Oszukujesz sam siebie stary... Nawet jesli bys cos takiego zrobil, w co szczerze watpie, to jak by na horyzoncie pojawila sie jakas nowa niunia, ktoraby sie Tobie spodobala, to tamta, z ktora jestes dlatego, ze Cie "potrzebuje", bys zostawil...
Nie mowiac juz o tym, ze zgadzajac sie na taki uklad krzywdzilbys te druga osobe.

Ja tez swoje ostatnio przeszedlem ale powiem wam jedno, jesli kobieta mowi, ze nie kocha, to NIE TESTUJE a jesli to jest jej test, to jest idiotka... Takze wykluczylbym, ze to test.

Poza tym seks jest bardzo waznym aspektem w zwiazku i jesli sie psuje, to sa WYRAZNE oznaki, ze cos jest nie tak.

U mnie seks byl udany do konca, do konca trzymalismy sie za rece, byla intymnosc, bliskosc, a mimo tego nastapil koniec - takze nie zadreczaj sie ani nie analizuj, dlaczego tak sie stalo bo przeciez nic na to nie wskazywalo...

Jesli ona mowi, ze NIE KOCHA, to nie zmusisz jej do tego a robiac teraz cokolwiek tylko ja bedziesz odpychal od siebie jeszcze bardziej.

Po tym jak piszesz widze, ze jestes strasznie zakochany i rozumiem burze Twoich uczuc, nie mozesz usiedziec, chcesz cos zrobic, podjechac do niej, zabic 10 smokow i pokazac, jak bardzo ja kochasz i ze jestescie dla siebie stworzeni.
No niestety, nie wytlumaczysz jej tego ani nie udowodnisz, bo do wnioskow odpowiednich musi dojsc sama, tak jak bedac przy Tobie doszla do wniosku, ze to nie jest to, tak moze dojdzie do odwrotnych wnioskow, jak dasz jej spokoj i zateskni.

Tak czy siak nie rob sobie nadzieji, ja przez moja nadzieje stracilem 6 miesiecy mojego zycia...

34

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!
Kristofinio napisał/a:

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho


Noelle czy to aby nie ten cytat jest przy każdym Twoim poście ?? Jaro nie chce się poddawać i bardzo dobrze. Głęboko wierzy że właśnie jest dla niej tym jedynym i niech walczy o to z całych sił.

Przysłowie z bumerangiem bardzo zacne ale z drugiej strony miłości nigdy nie wystawia się na próbę bo to nie jest coś czym można się bawić...

a jak to mówią miłości trzeba pomóc i moim zdaniem Jaro powinien się tego trzymać a nie jakiegoś tam bumerangu ;D

Walcz chłopie staraj się, Kochaj i próbuj a jak zobaczysz że nie masz już sił to dopiero wtedy będzie koniec. Jak to wcześniej napisałem "piłka w grze"

Jak moze byc pilka w grze, jesli ktos Tobie mowi, ze NIE KOCHA i od roku nie chce z Toba byc, ale bala sie to powiedziec...

Jak na moj gust to w pewien sposob konczy sprawe, gdyby powiedziala "Nie wiem" to ok, uzasadniona jest glupia nadzieja, ale w tym przypadku, jak kobieta mowi NIE to nie oznacza tak tongue

Wg mnie jedyny cud jaki moze sie wydarzyc to samotnosc z dala od Ciebie, ze zateskni i to poruszy jej serce ale zeby miec nadzieje musisz czym predzej usunac sie z jej zycia bo z tego co piszesz, z kazda wizyta coraz bardziej sie frajerzysz i blaznisz.
ZERO blagania, namow, placzu, lamentu i temu podobnych zabiegow, to przekresla sprawe!

35

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!
un hombre napisał/a:

ja przez moja nadzieje stracilem 6 miesiecy mojego zycia...

Stary nic nie straciłeś smile wiele zrozumiałeś

masz rację to nie testy ale czasami tak jest

36

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!
un hombre napisał/a:

ZERO blagania, namow, placzu, lamentu i temu podobnych zabiegow, to przekresla sprawe!

POPIERAM !!!!!!!!!!!!!!!!

37

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!
jari84 napisał/a:
maxi napisał/a:

Postaw się po drugiej stronie - Jeżeli ty nie chcesz z kimś być i powiesz mu o tym, jakiej oczekujesz reakcji? Chciałabyś, by ta druga osoba cię zrozumiała i odeszła z godnością? czy robiła sceny, awantury, płakała, smsowała, dzwoniła co chwila, przyjeżdżała i nie dawała Ci spokoju?.

Aby zapomnieć o miłości i byłym partnerze musisz przede wszystkim zdać sobie sprawę, dlaczego powinienes pozwolić mu odejść. Odpowiedź jest taka, że tylko w ten sposób możesz uwolnić się od bólu i bycia nieszczęśliwym. Nikt nic nie musi, nikt nie musi kochać na życzenie bo Ty tak chcesz, ty kochasz, ona nie i dlatego jesteś nieszczęsliwy. Obarczasz ją odpowiedzialnością za swoje szczęście - gdyby było dobrze w związku - mógłbyś góry przenosić, gdy jest źle jesteś nie do zycia, dlaczego?
Tak nie powinno być. Każdy ma własne życie i jest sam za jego szczęście odpowiedzialny, nikt inny.

odpowiem Ci tak:
każdy z nas chce by ktoś go kochał i gdybym to ja był po tej drugiej stronie to pewnie bym to wszystko przemyślał i zdał sobie sprawę z tego że ktoś mnie potrzebuje, ktoś chce dla mnie żyć, a to wszystko dało by mi do zastanowienia że może warto ten jeden raz spróbować i sprawdzić czy oby na pewno nie jestem w błędzie

ii to jest wlasnie tak naprawde. a bolec to jeszcze dlugo bedzie ale przezyc naprawde mozna. Trzymam kciuki

38

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Ja zgadzam się w 100% z un hombre. Naprawdę, widać, że jego rozstanie dużo go nauczyło.

39

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Ja zaakceptowałam wybór mojego byłego ( przez pewien czas trzymał 2 sroczki i wybrał jedną - nie mnie a byłam z nim 5lat,o tamtej oczywiście nie wiedziałam) przestałam się odzywać, błagać, dzwonić, smsować, po pewnym czasie bólu, tęsknoty, rozpaczy, płaczu po nocach i samotności zrozumiałam że muszę polubić samą siebie bo tak naprawdę żyłam jego życiem i tak się stało, mam trochę zainteresowań, pasji, znajomych, koleżanek i życie jakoś płynie. Nie jestem gotowa wejść w żaden stały związek i nawet zaakceptowałam to że może długo nie wejdę, w kazdym razie nie bede leczyła sie kimś innym, na zasadzie klin klinem. A były odzywa się, wcześniej pisał długie maile, teraz codziennie smsuje i dzwoni, czasem z nim pogadam a czasem zwyczajnie mi się nie chce, jego wybór nie okazał się trafnym wyborem ale cóż miał swój czas u mnie i go nie wykorzystał bo kłamał, jeszcze parę m-cy temu wszystko bym mu wybaczyła gdyby wrócił, tylko aby był, teraz nie chcę, zmieniłam się bardzo, poznałam swoją wartość, podbudowałam niską samoocenę, lubię siebie, mogę być ze sobą sama i nie nudzę się, nie chodzę po scianach jak kiedyś, naprawdę warto zaprzyjaźnić się ze sobą, głowa do góry.

40

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

MAXI

Podziwiam Cię za SIŁĘ

41

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

bellew a czy mogę zmienić kogoś? Nie, mogę zmienić tylko siebie aby być szczęsliwa najpierw ze sobą, jeżeli kiedyś kogoś poznam kto mnie zainteresuje a ja jego to pewnych błędów juz nie popełnię, przede wszystkim ta osoba nie bedzie odpowiedzialna za moje szczęście, bo trzeba mieć to coś głęboko w serduszku i w głowie, jakąś taką radość że jestem, ze istnieję sama dla siebie i jesli nawet kogoś pokocham i znowu ten ktoś odejdzie, to nie będzie tak boleć i świat mi się nie skończy, bo będę miała siebie, tak myslę.

42

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Oczywiście że NIE smile

To ktoś się zmieni dla Ciebie gdy to Ciebie pokocha smile

Przeczytałem kilka Twoich postów JESTEŚ MĄDRĄ I SILNĄ KOBIETĄ

za to Cię podziwiam

Pozdrawiam

43

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Są pożegnania,
które ranią do krwi,
ostrzejsze niż nóż,
trudniejsze niż cała
matematyka
a przy tym konieczne,
bo pozwalają zrozumieć,
jak wiele znaczy
czyjaś zwykła obecność...

Pozdrawiam.

44

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Maxi podziwiam Cię i popieram na 100 procent. Warto polubić siebie i umiec być sama ze sobą. To chyba najwazniejsza sprawa, która daje ogromna silę. Ja wierze, że jesli am sie taka sile i kocha się siebie to przyciagnię się w końcu odpowiedniego i wartościowego pana.

45

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

do kolegi - odeszla, bo okazalo sie ze wasz zwiazek to jednak nie bylo TO, nic nie zrobisz.

46

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!
jari84 napisał/a:

a nie sądzisz że warto ten jeden raz zawalczyć o coś co było dla Ciebie najważniejsze w życiu chcesz się tak po prostu poddać?
Bo ja się nie poddam!!! Zrobię wszystko i będę walczył!!!!

Ale ona może tego nie chcieć. Kobieta zmienia się i może to co kiedyś ceniła w Tobie teraz jest dla niej mniej ważne bo przez 4 lata dużo mogło się zmienić w jej głowie. A jak bedziesz chciał ją na siłe zatrzymać to zrobisz krzywde i sobie i jej.

47

Odp: jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Mój drogi-nic na siłę.Nie wierzę z zrywania bez powodu.Piszesz ,że nie układa wam się,że tak powiem ,w sprawach intymnych .Może to jest problem ,który Tobie wydaje się mało istotny a dla niej stanowi problem nielada.Może to jednak nie był ,,JEDYNY''problem ale jeden z wielu(zazdrość) (może ich nie dostrzegasz).To,że ona była taka szczęśliwa i uśmiechnięta-to pozory,gra żeby Cię nie ranić albo robienie dobrej miny do złej gry-co nie znaczy ,że chce być dalej z Tobą.Zgadzam się z Tobą ,że każdy potrzebuje kochania ale czyż nie wymagasz od niej trwania na próbę w zwiazku ,któtego nie chce(poświęcania się) dlatego , że Ty tak chcesz albo Ty bys tak zrobił ?(Egoizm nie jest miłością do kogoś,jest miłością do siebie). Rozstania zawsze są bardzo bolesne lecz na tym życie polega .Nie można mieć samych cukierków w życiu bo by nas szybko zemdliły.Gorycz dodaje pikanterii i uczy rozumu.Jeżeli partnerka pragnie odejść to znaczy,że należy jej na to pozwolić ,nie narzucać się na siłe,uszanować jej uczucia.Może kiedyś to wszystko przemyśli a może nie ,jest dorosła i ma prawo walczyć o swoje życie tak ,jak jej się podoba i nikomu nic do tego.Takie jest moje zdanie ,wziąwszy pod uwagę szczątkowe informacje ,które podałeś-zeby przeanalizować problem i doradzić trzeba znać zdanie obu stron..pozdrawiam

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jestem w piekle błagam pomocy!!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026