netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Namiary na drzewo....

47 odpowiedzi11 687 wyświetleńzałożony przez Kriss, 04.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Namiary na drzewo....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1

Temat: Namiary na drzewo....

Dla zainteresowanych - spadł mi już dojrzalutki, po czterdziestce, a wciąż jędrny i pachnący.

Spadl mi przez przypadek - znajomy zmienił numer telefonu, ja o tym zapomniałam i wysłałam mu na stary numer życzenia noworoczne.
Spędzałam wówczas Sylwestra w towarzystwie kolejnego toksycznego kolesia, nudziłam się jak mops, otworzylam pyszne winko i oglądałam "Skrzypka na dachu" po raz milionowy, wysyłając w przerwach na reklamy smsy do znajomych.

Moje życzenia powędrowały do krainy wiatraków i kanałów nieopodal pięknego miasta Amsterdam.
Tysiące kilometrów ode mnie - ja przebywałam na egzotycznej wyspie, marząc o śniegu.
Dostałam odpowiedź na życzenia - Pan nudził się niemiłosiernie w jakimś barze ze znajomymi i zajmował się dokładnie tym samym co ja.
Myślałam że to jakiś studencik - numer należał wcześniej do organizatora praktyk studenckich. Zaczęłam robić sobie jaja z chloptasia, dotałam tekst że mógłby być moim ojcem. Doszliśmy who is who. I że obydwoje jesteśmy Polakami. Zaczęliśmy więc pisać po polsku. Trwało to całą noc.

Następngo dnia zadzwonił. Dzwonił już codziennie. Pisaliśmy często. Traktowałam go jak wirtualnego powiernika, kumpla, rozmawialiśmy o wszystkim. Nie korzystaliśmy z netu - nie miałam wówczas do niego dostępu w tym dzikim kraju. A jak miałam - nie chciałam wysyłać zdjęć. Po co? Na grzyba mu mój wygląd. Ja jego też znać nie chciałam.

Po kilku tygodniach pisania i gadania mój powiernik, przyjaciel, męski punkt widzenia świata  - zdradził - wyznał mi miłość. Byłam wściekła. Poleciłam opiekę psychiatry od zaraz. To ja mu tu się zwierzam, traktuję jak człowieka, a ten mi takie kwiatki. Zerwałam znajomość.

Zadzwoniłam do matki wściekła, że znowu mi się palant trafił. Czy ja jakaś naznaczona jestem że mnie wyczuwają przez morza i oceany? Dochodziłam do 30tki i ciągle jakieś popaprańce.
Mama w śmiech - i mi tłumaczy - dziecko, nie przekreślaj go, wcale Cię nie zdradził, jesteś fajną babką to się zakochał. W tobie a nie w twoim wyglądzie. Kiedyś jak nie było telewizji dziewczyny wzdychały do spikerów radiowych. Ty go uwiodłaś swoim głosem.

A ja nie chciałam. Ale tak pisał i prosił, że dałam się przekonać - na starych zasadch = żadnej cholernej miłości!
Po dwóch miesiącach spotkaliśmy się w połowie drogi, nawet za rączkę go nie wzięłam. Gdzieś z tyłu głowy = wariat.
Kombinator. Zarzeka się - ale pewnie ma dzieci, żonę i kredyty. Oszukuje jak w banku. Kawaler po czterdziestce = pewnie z nim coś nie halo.

A on po prostu późno dojrzał na tym drzewku. Związki były - jak i u mnie, ale małżeństwa nie, dzieci nie. Ciężko mi było uwierzyć. Ściemę wali żeby mnie zaciągnąć do wyra jak nic. A figę.
Stawał na uszach żeby udowodnić że nie jest wielbłądem. Nawet za to buzi w polik nie dostał. Precz z facetami - to moja dewiza była.

Kolejne spotkanie - przedstawił mi swoją rodzinę dwa pokolenia wprzód, dwa w tył. Myślałam że padnę.
Wariat, popapraniec myślę. Be cool.

Przyjedź do mnie, mówił, zobaczysz jak żyję, gdzie pracuję, że nie mam w domu żony i czwórki dzieci.
Raz kozie śmierć - myślę. Jadę. Tęskniłam za Amsterdamem.

I stało się. W marcu tego samego roku zamieszkaliśmy razem, w grudniu był ślub. Rocznicę pierwszego smsa spędzaliśmy jako
malżeństwo.

Z takiego drzewa mi spadł.
Dlatego pilnuję terenu, osikuję wszystkie trawki i szczerzę kły ostrzegawczo.
Bo mój ci on.

2

Odp: Namiary na drzewo....

Jedna połówka spadła z drzewa - druga przyturlała się, mimo woli pozostania połówką...

Dziwolągi jedne...

Kto to słyszał, aby szukać faceta - co tam faceta! Męża! - "esemesem" puszczonym w eter.

Pilnuj, pilnuj...
Pozdrawiam:))

3

Odp: Namiary na drzewo....

smile smile:):):)
tylko ten emot przyszedł mi do głowy, jak to przeczytałam ....

4 Ostatnio edytowany przez hardy_man (2011-02-04 18:52:25)

Odp: Namiary na drzewo....

Niezła historia.

Książkę napisz. Nie żartuje.

Tym bardziej mnie zauroczyła historia, że przypomina w małym stopniu coś co nie dawno mnie spotkało, choć trochę mniej zwariowane i zawiłe, tyle że ja jestem we wczesnym stadium i nawet nie próbuje wybiegać myślami poza to co mam teraz czyli przyjaźń.

Ale widzę że takie rzeczy się dzieją, ba, udają się.

Pozostaje trzymać kciuki.

5

Odp: Namiary na drzewo....

No to ja wysylam zyczenia w nastepnym roku na przypadkowe numery... ha ha ha

a swoja droga nie sposob nie zakochac sie w Tobie od pierwszego wejrzenia... ja tez wpadlam.. jak Twoj maz big_smile

6

Odp: Namiary na drzewo....

Zazdrości - pochlebco jeden!
Chodzi o to żeby nie szukać właśnie. Zero szukania.
Ja mam teorię na to. Ja nie szłam na półśrodki, jak mi śmierdziało i nie dało się nijak zrobić żeby się rozpachniło - spierdzielałam jak diabeł od święconej wody. Jest tak albo tak. Żadnego pierdzielenia. Jak tylko seks = to tylko seks. Jak "chodzenie" = to wymagania zgoła inne. Od obydwu stron.
Ja wiele razy słyszałam że jestem wybredna, nie znam się na życiu, nic nie jest czarno-białe. Boże ile ja łez wylałam.
Nad sobą też. Już myślałam że jakaś nienormalna jestem. Wszyscy sobie życie poukładali naokoło, a ja taki dziwoląg. Wymyśliłam sobie idealnego faceta i innego nie chcę. Powalona baba. Też słyszałam.
No to stwierdziłam że mam ich w dupie.
I mój mąż postępował identycznie w życiu. Albo wóz albo przewóz.
Nadzialiśmy się na siebie drogą eliminacji po prostu.

7

Odp: Namiary na drzewo....

No ja wlasnie tez nie szukam ale niestety potrafie szybko zdiagnozowac faceta... i nie umiem sie nagiac do tych ich szarosci.
Nie raz slyszalam spiewke, ze zona niedobra i nic do niej juz nie czuje a ja to taka dowcipna, otwarta, madra... i jakos mnie nie ruszylo.. i jakos nie mialam ochoty walczyc o moje szczescie... a jakby pan sie dolozyl do budzetu to jakies szczescie by bylo i seks regularny... tylko mnie takie szare szczescie nie cieszy. Co to za szczescie co wcale nie cieszy, tylko sie placze po nocach i wstyd w lustro spojrzec?

Mam ponadto dar wylapywania istnych patologii do kochania.. i juz sie zwyczajnie boje. Jak mi sie ktos spodoba to zaraz mysle, ze jakis ulomny.
Dobrze wiedziec, ze sa zdrowi dojrzali mezczyzni, ktorzy nie ulegli szarosciom i czekaja na pelne szczescie. Moze jakiegos trafie big_smile ale bez parcia, ze musze big_smile
Dziekuje, ze napisalas o tym, ze sa nadal takie drzewa.. daje nadzieje

8

Odp: Namiary na drzewo....

Super..że jeszcze takie historie się zdarzają smile
Powodzenia  smile

9

Odp: Namiary na drzewo....

Piękne to... Wchodzę po dłuższej przerwie i taki piękny temat. Jakaż to odmiana. Ja też pilnuje swojego terenu ha ha

10 Ostatnio edytowany przez kardaMONN (2011-02-04 20:31:19)

Odp: Namiary na drzewo....

drogą eliminacji powiadasz.... wink zanotuję smile:):):)

11

Odp: Namiary na drzewo....

To chyba cud, wreszcie ktoś szczesliwy to wspaniale czytać o czymś takim .Zycze najlepszego i pilnuj go dobrze ,bo drugi raz sie nie zdarzy.

12

Odp: Namiary na drzewo....

Kriss - ale dostałam pozytywnego "kopa". Tego mi było trzeba po tym gównie, które ostatnio przewaliło się przez forum.
Powtórzę za Zazdrością - nie dziwię się, że Twój mąż zakochał się po tak  krótkim czasie. W każdym zdaniu wyłazi Twój charakter - zero półśrodków, substytutów i erzac'ów. A to oznacza, że On ma "jaja" - nie boi się charakternej kobiety.
Pilnuj, bo warto smile Bo sama widzisz - niektórzy normami moralnymi dupkę po kupce codziennie wycierają.
Tak rzadko można takie wspaniałe historie tu przeczytać - dałaś mi nadzieję.

Ja też jestem "dziwolągiem" wink I bardzo szukam drugiego takiego dziwoląga big_smile
Mocno ściskam całą Waszą trójkę.

13

Odp: Namiary na drzewo....

Normalnie mnie powaliło , komedia romantyczna jak nic a przy okazji opisujesz  to z taką finezją , że się nie dziwie iż  facet  wpadł po słowie pisanym smile

14 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-02-05 10:22:31)

Odp: Namiary na drzewo....

Dziękuję za miłe słowa.
Właśnie taki był mój cel - dodać otuchy, zefirek nadziei, że nie trzeba się ładować w "bycie tą trzecią, czwartą czy ósmą, bo może się nic lepszego nie trafi, bo o szczęście trzeba walczyć po trupach, nic nie ważne, liczę się ja i tylko ja. Mam prawo. Nic złego nie robię."
Jak słyszę że takie osoby mają dzieci to serce mi się kraje. Żeby jeździć samochodem musisz zrobić prawo jazdy, żeby zalożyć byle budkę z hod-dogami - musisz mieć pozwolenia, a żeby założyć rodzinę -dajesz tylko słowo. Honoru - powiedzmy, ale ja już się dowiedzialam od paru osób że honor to pojęcie względne. Wystarczy skrzyżować paluszki za pleckami i się nie liczy. Czego takie osoby uczą swoich dzieci? Jakie wartości im przekazują? Ehh...

niekochana72 napisał/a:

Mocno ściskam całą Waszą trójkę.

Kochana...nas jest cztery i pół plus dwa psy smile
Wyściski mocne. Aż oczy wychodzą i tchu brakuje smile

15

Odp: Namiary na drzewo....
Kriss napisał/a:

Kochana...nas jest cztery i pół plus dwa psy smile
Wyściski mocne. Aż oczy wychodzą i tchu brakuje smile

Nieśmiało zaproponuję: dalej się rozmnażajcie. big_smile  Brakuje takich ludzi na świecie.
Tak więc pozdrowienia dla całej Rodzinki.

16

Odp: Namiary na drzewo....

Stanowczość.... i konsekwencja, tego brakuje kobietom, żeby wzięły udział w podobnej historii miłosnej, ze sobą w roli głównej! Tak jak pisze niekochana72... zero półśrodków! dopowiadania sobie, ubarwianie etc.
ja już kiedyś napisałam..... MAMY TO CO MIEĆ CHCEMY....... i taka jest prawda !

pozdrawiam Kobity

17

Odp: Namiary na drzewo....

Kriss,
przywracasz mi wiarę w człowieka. To znaczy, że facet może być człowiekiem. Aktualnie jestem na etapie: FACET TO ŚWINIA!
Każdy.   A tu proszę, niekoniecznie. Aż serce rośnie.
Gdzie to drzewo Kriss??? Gdzie ta planeta??? Może Twój ma starszego brata? (Może kilku? Forum zagospodaruje każdą nadwyżkę w tym zakresie)
Gratuluję, masz rację: pilnuj, pielęgnuj, doceniaj, szanuj i CIESZ SIĘ! Masz szczęście, niech trwa...

18

Odp: Namiary na drzewo....

jak przeczytałam tytuł "namiary na drzewo" to pomyślałam, że ktoś szuka drzewa do kominka.... big_smile:D:D i nie weszłam.... ale dziś coś mnie skusiło.... i proszę..... takie wątki aż chce się czytać....

gratuluję.... ja też wierzę w miłość....

19

Odp: Namiary na drzewo....
kardaMONN napisał/a:

zero półśrodków! dopowiadania sobie, ubarwianie etc.
ja już kiedyś napisałam..... MAMY TO CO MIEĆ CHCEMY....... i taka jest prawda !

Tak jest, to fakt wink I nawet na forum mozna to zaobserwowac - ilez kobiet wrecz specjalizuje sie w zakladaniu sobie coraz wiekszych klapek na oczy big_smile

Watek rzeczywiscie swietny, historia jak z Hollywood a jednoczesnie tak ''normalna'', zefirek swiezosci powial big_smile

Jesli duzo wymgamy od zycia to tyle dostajemy ;>

20

Odp: Namiary na drzewo....

Ta historia jest świetna ! Az brak słow.

Niesamowite.

A Ty w taki sposób crazy to napisalaś,że szok big_smile

SUper,szczęścia ! smile

21

Odp: Namiary na drzewo....

Jeszcze wczoraj pisałam że jest ok i daje sobie super radę ... aż tu niespodziewanie kolejny kopniak. I to z tych mocnych.
Ale po tej cudownej zaklętej bajce jakoś mniej boli ... i śmieję się sama do siebie. Wracasz mi wiarę dziewczyno. Pilnujcie się bo ja też kiedyś przedstawię wam piękną bajkę ale będzie moja.

Pozdrawiam i życzę szczęścia

Chyba też się w tobie zakochałam.

22

Odp: Namiary na drzewo....

Naprawdę super. Naprawdę. Nie wiem, co więcej mogę napisać poza tym, że życie jest naprawdę super. smile

23

Odp: Namiary na drzewo....

Jak to dobrze, że można poczytać, że los bywa przewrotny lecz szczęśliwy big_smile Ku pokrzepieniu serc big_smile Gratuluję udanego życia big_smile

24

Odp: Namiary na drzewo....

Wspaniale sie tego czyta. Uwielbiam ludzi którzy nieraz dostali po tyłku, wiedzą co to ból i nie pchają się w byle jaki związek, byleby kogoś mieć, można nie lubić ba nie kochać, ale żeby ktoś był, nawet do darcia kotów. Warto czekać aż los sam się uśmiechnie, nie ma co szukać na siłę bo z tego nigdy nic dobrego nie wychodzi i tak. A takie poranione dusze doceniają najlepiej takie dary, może nie być piekny, może nie mieć oczu jak noc, ale jest mój i kocha się charakter. Takie historie wprawiają mnie w totalną zazdrosć ale też nadzieję, że może mi tez coś takiego się kiedyś trafi smile

25

Odp: Namiary na drzewo....

Ciekawa historia, barwna przewrotna, niecodzienna, zupełnie inna smile
Masz wiele szczęścia, że właśnie coś takiego Cię spotkało na prawdę wink

26

Odp: Namiary na drzewo....

Wow, jestem pod wrażeniem. Życie jednak pisze niesamowite scenariusze. Jestem Tobie wdzieczne ze opisalas swoja niesamowita historie tu na forum, bo to daje nadzieje ze w życiu wszystko jest możliwe... Naprawde niesamowita historia, tylko gratulowac ,,odnalezienia" drugiej połówki wink

27

Odp: Namiary na drzewo....

Powodzenia aby ta piekna przypadkowa milosc przetwala niejedno smile

28

Odp: Namiary na drzewo....

Witam.
Uffff, co za zwodniczy tytuł : NAMIARY NA DRZEWO.:(
Właśnie zainteresowałam się tym wątkiem, bo syn kupuje drzewo do kominka. Pomyślałam, że zobaczę co to za oferta : jaki gatunek drzewa, gdzie sprzedaż i jaka cena.

A tu niespodzianka, bo okazało się, że chodzi o "drzewko szczęścia"  smile , do którego w dodatku nikt oprócz KRISS nie ma dostępu, odgrodzone od reszty świata potokiem, bo go od ładnych paru lat obsikuje.   lol   lol   lol
I tak trzymaj dalej KRISS, by to drzewko przynosiło Twojej rodzinie tylko szczęście, zdrowie i zapewniało bezpieczeństwo.

Pozdrawiam.

29

Odp: Namiary na drzewo....

Ooo widzę że Fara odgrzebała mój ekologiczny wątek big_smile Cieszę się że wciąż się podoba - miał być ku pokrzepieniu serc właśnie.

Co do tytułu - myślę że w okolicach miesięcy jesiennych powinien mieć maksymalną "czytalność".

Żyworódka - on mi spadł z tego drzewka - drzewko to sobie rośnie dokładnie tam gdzie każda z nas je znajdzie. Jak znajdziesz na badziewiu - będziesz miała badziewiasty owoc, jak się przedrzesz do megapuszczy gdzie nikt nie zagląda - bo za trudno, nie po drodze i ścieżki wydeptanej brak - to będziesz miała rajski okaz.

Największy zaś obciach zrywać z czyjegoś drzewka.

Co do obsikiwania - no problem i kilkanaście razy na dobę - jak to przy końcówce ciąży big_smile

30

Odp: Namiary na drzewo....

Dziękuję Wam za przypomnienie.
Tzn i tak pamiętam, bo Matka Wilczyca swą obecnością cały czas o tym przypomina. big_smile
Ale szczegóły sobie przypomniałam...

31

Odp: Namiary na drzewo....
Kriss napisał/a:

Ooo widzę że Fara odgrzebała mój ekologiczny wątek big_smile Cieszę się że wciąż się podoba - miał być ku pokrzepieniu serc właśnie.

Co do tytułu - myślę że w okolicach miesięcy jesiennych powinien mieć maksymalną "czytalność".

Żyworódka - on mi spadł z tego drzewka - drzewko to sobie rośnie dokładnie tam gdzie każda z nas je znajdzie. Jak znajdziesz na badziewiu - będziesz miała badziewiasty owoc, jak się przedrzesz do megapuszczy gdzie nikt nie zagląda - bo za trudno, nie po drodze i ścieżki wydeptanej brak - to będziesz miała rajski okaz.

Największy zaś obciach zrywać z czyjegoś drzewka.

Co do obsikiwania - no problem i kilkanaście razy na dobę - jak to przy końcówce ciąży big_smile

Kriss Kochana...to już rozumiem skąd Twój wpis na moim wątku o pieleniu chwastów smile:)
Bardzo pozytywna historia:) Może za jakiś czas też wyślę takiego smsa w eter...:)

32

Odp: Namiary na drzewo....

Pozazdrości wyobrazni.... Reszta to nic ciekawego...

33

Odp: Namiary na drzewo....

Wszystko to "pic na wodę"... na tym żerujecie...

34

Odp: Namiary na drzewo....

A dlaczego pic na wode fotomontaż??????????   takie DZIĘKI BOGU amen historie sie zdarzaja... mnie sie zdarzyło bardzo podobnie.. big_smile big_smile zatkało? big_smile

35

Odp: Namiary na drzewo....
Samotność73 napisał/a:

Wszystko to "pic na wodę"... na tym żerujecie...

Tak się składa moja droga że wiele dziewczyn z forum zna i mnie i mojego męża OSOBIŚCIE. To że Ty tak nie umiesz, to nie znaczy że NIKT nie umie smile

36

Odp: Namiary na drzewo....

A czemu niby takie historie nie mogą sie zdarzać? Ja mojego obecnego poznałam przypadkiem w pubie, będąc w fatalnym nastroju, tłustych włosach i jakimś dresiku. Już przy następnym spotkaniu się pocałowaliśmy, po miesiącu zostaliśmy parą, a po pół roku zamieszkaliśmy razem. A jestem cholernie ostrożna jeśli chodzi o facetów...

37

Odp: Namiary na drzewo....
Samotność73 napisał/a:

Wszystko to "pic na wodę"... na tym żerujecie...

Ale osso chozi? Kto żeruje? Że niby Kriss z mężem? Żaden pic. Oba są realne i jeszcze trzech swoich małych klonów mają. Poświadczę pod przysięgą. Widziałam. Dotykałam. Nie przyśnili mi się.

38

Odp: Namiary na drzewo....
Tarantella napisał/a:
Samotność73 napisał/a:

Wszystko to "pic na wodę"... na tym żerujecie...

Ale osso chozi? Kto żeruje? Że niby Kriss z mężem? Żaden pic. Oba są realne i jeszcze trzech swoich małych klonów mają. Poświadczę pod przysięgą. Widziałam. Dotykałam. Nie przyśnili mi się.

Ja też smile

39 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-05-16 22:01:39)

Odp: Namiary na drzewo....

Odkopałam temat, przyznaję. Ktoś może zapytać, dlaczego i skąd po roku. Otóż, widzę aktywność Kriss na forum, na którym jestem od niedawna, ale zdążyłam już zauważyć, że jest jednym z dobrych duszków tego miejsca i mało która może się poszczycić takim językiem, stylem i mądrością wypowiedzi. Uderzasz zawsze w sedno problemu. Dlatego postanowiłam sprawdzić, jakie wątki sama założyłaś i ku mojemu zdziwieniu były tylko dwa (to mało, jak na tak imponującą ilość postów). Dwa, ale za to ten jakże wartościowy! (co akurat mnie nie dziwi)

Dziękuję ci bardzo za twoją historię, bo naprawdę podniosła mnie na duchu. Warto czekać, zamiast zadowalać się namiastkami.

Jedno mnie tylko zastanawia, dlaczego umieściłaś temat w dziale "ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD"? wink

40 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-17 11:27:06)

Odp: Namiary na drzewo....

Witam...
zainspirowal mnie do rzucenia okiem na ten watek jego "dwuznaczny" tytul "bez podtekstow", w ktorym to rzekomo autorka mialaby zapedy do selekcji naturalnej, majacej na celu wyeliminowanie facetow z tego forum big_smile
I tak "weszlem" sobie tutaj z kubkiem kawy, czytam co nastepuje i miedzy wierszami dobrych znajomych spotykam, z ktorymi to chetnie bym sie do stolika przysiadl.

Ale przejdzmy do rzeczy...

Kriss napisał/a:

drzewko to sobie rośnie dokładnie tam gdzie każda z nas je znajdzie. Jak znajdziesz na badziewiu - będziesz miała badziewiasty owoc, jak się przedrzesz do megapuszczy gdzie nikt nie zagląda - bo za trudno, nie po drodze i ścieżki wydeptanej brak - to będziesz miała rajski okaz.

Nie ukrywam, ze moj eks zwiazek tez powstal na bazie selekcji naturalnej, nie mniej jednak trafilem na ten owoc jak vel sliwke robaczywke. big_smile
W rezultacie doszedlem do wniosku, ze rosla mi ona na zad..... z calym szacunkiem dla plci pieknej z tego forum. Spogladajac w tamte psychofagowe strony jeno ciemnsc widze, ciemnosc. Natomiast z uzasadnieniem odnosze wrazenie, ze eks ona czuje sie jakby ciagle zyla w blasku fleszy i jupiterow.

Kriss napisał/a:

Największy zaś obciach zrywać z czyjegoś drzewka.

Jakos ostatnimi czasy bardzo jest trendy jakiegos zakazanego tudziez "naznaczonego" owoca ukrasc. Apetyt i adrenalinka rosnie w miare...

41

Odp: Namiary na drzewo....

Bags,

Madrze prawisz.

Czemu ja takich madrych facetow nie spotykam na codzien.

Ciekawy watek Kriss nigdyna niego eczesniej nie trafilam...

42

Odp: Namiary na drzewo....

Ja tez uwielbiam Kriss i bagsa... piszcie duzo smile

43

Odp: Namiary na drzewo....
Doonna napisał/a:

Ja tez uwielbiam Kriss i bagsa... piszcie duzo smile

Merci Madam... za complementa na priva zwlaszcza big_smile

No wiesz, ja to "jeszcze" maz a Ty vel adnotacja z Twojej sygnaturki wiekowej pod avatarem, to kto wie... hmm big_smile

44

Odp: Namiary na drzewo....
bags napisał/a:
Doonna napisał/a:

Ja tez uwielbiam Kriss i bagsa... piszcie duzo smile

Merci Madam... za complementa na priva zwlaszcza big_smile

No wiesz, ja to "jeszcze" maz a Ty vel adnotacja z Twojej sygnaturki wiekowej pod avatarem, to kto wie... hmm big_smile

Kiedy Cie czytam to zawsze mi sie rozjedzie...
Jestem rocznik 71, garazowana, dobrze utrzymana, maly przebieg... big_smile

45

Odp: Namiary na drzewo....

Odkopałam ten watek i dochodzę do strasznego wniosku. Zaciekawił mnie wątek swoim tytułem, ale nie dlatego, że jak poprzednie czytelniczki "szukam drewna do kominka", ale dlatego, że skojarzyło mi się z tym, że ktoś zamierzał popełnić samobójstwo, własnie wieszając się na drzewie. O, zgrozo! big_smile Jaką ja muszę być pesymistką, skoro mi się tylko takie skojarzenia nasuwały. Czas to zmienić.

A co do historii, to genialna. Fajnie, że nie zdarzają się takie tylko w filmach. Gratuluję i życzę szczęścia.

46

Odp: Namiary na drzewo....
mariette napisał/a:

Zaciekawił mnie wątek swoim tytułem, ale nie dlatego, że jak poprzednie czytelniczki "szukam drewna do kominka", ale dlatego, że skojarzyło mi się z tym, że ktoś zamierzał popełnić samobójstwo, własnie wieszając się na drzewie. O, zgrozo! big_smile Jaką ja muszę być pesymistką, skoro mi się tylko takie skojarzenia nasuwały. Czas to zmienić.

A co do historii, to genialna. Fajnie, że nie zdarzają się takie tylko w filmach. Gratuluję i życzę szczęścia.

O tym samym pomyślałam, bo w jednym z dzisiejszych wątków była dyskusja o drzewie w takim właśnie kontekście i też zajrzałam tu obawiając się, że powstał wątek dla ludzi, którzy stracili nadzieję (choć tytuł brzmi jednak jakoś... zabawnie). Całe szczęście, że wątek optymistyczny, co pokazuje, że zdarzają się cuda. Pozostaje i nam czekać na takie cuda w naszych życiach.

47

Odp: Namiary na drzewo....

Ja natomiast pomyślałam mniej pesymistycznie. I sama się z siebie śmieje. Sądziłam, że ktoś radzi jak pobyć się upierdliwie natrętnej  byłej połówki. Czyli w rodzaju - Spadaj na drzewo.
A tu taka fajne historia.

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Namiary na drzewo....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026