Witam dziewczyny,
Mam pewien nietypowy problem i mam nadzieje ze uda mi sie go wam opisac i podzielicie sie ze mna swoimi opiniami. Otóż chodzi o alkohol a dokladnie o wódkę. Ja osobiscie nie pije wogole wódki ale chodzi tu o mojego Faceta. Mimo tego iz dla mnie wodka jest czyms okropnym i nie przepadam nawet za tym jak ktos ja pije ale nie zabranialam swojemu facetowi jej pic, oczywiscie w umiarach, bo kiedy przecholuje to nie zachowuje sie odpowiednio. Ale kiedy mu mowie o tym ze jak za duzo wypije to zle sie zachowuje to on ciagle mipowtarza ze tak nie jest i on wie lepiej ode mnie jak sie zachowuje, a jestem z nim juz 2 lata i naprawde to widze. Ale chodzi o taka jedna sytuacje a mianowicie parapetowke kiedy to moj facet upil sie i naprawde zachowywal sie okropnie przy czym mnie tez potraktowal bardzo zle przy wszystkich naszych znajomych i byl nie do zniesienia. Od tamtego czasu zabronilam mu pic wodki przez jakis czas a on ciagle ma o to pretensje. Najbardziej boli mnie to ze wczoraj powiedzial cos takiego że odmawiajac picia wodki czuje sie przeze mnie upokorzony przed wszystkimi! Jest to dla mnie niezrozumiale i bylam w szoku jak to uslyszalam.. Jak ktos moze tak powiedziec ze nie pijac wodki czuje sie zle ;/ Nie rozumiem takiego zachowania.. Powiedzcie mi po co ta cholarna wodka musi byc. chce sie przekonac do tego zeby pozwolic mu pic ale chcialabym zeby przestawal kiedy go o to prosze i nie denerwowal sie jak zawsze kiedy mowie mu ze juz dosc picia ;( Czuje sie jakby ta glupia wodka byla wazniejsza ;(
Podobne tematy
hmm... bardzdobrze zrobilas, ze zabronilas mu pic. jesli pijac zachowuje sie nieodpowiednio to powinien przestac. nie pozwalaj mu na to aby robil cos w brew Tobie. Ty chcesz dla niego dobrze. Mialam tak kiedys, bylam zfacetem poltora roku, lubial sie napic, nie ukryam Ja tez, na poczatku zachowywal sie normalnie, imprezy byly udane, z biegiem czasu gdy slyszal slowo impreze i wodka to dostawal goraczki, byl bardz zadowolony. wtedy juz nie umial zapanowac nad soba, byly klutnie, nawet bójki miedzy nim a bratem. Wszyscy mu mowili, ze jak nie umie pic to niech nie pije, bo mu 'odbija'. Pozwalalam mu sie napic, gdy mowilam, ze pije tylko 3 kieliszki przytakiwal na odczepne, ale zawsze konczyl cala flaszke. Poczym bylo niewesolo. Byla nawet sytuacja ze probowal mnie uderzyc, jak tylko na niego nakrzyczalam, wmawial mi ze mam kogos innego, darl sie, strasznie byl agresywny. Wlasnie z tego powodu nasz zwiazek sie rozpadl, nie wytrzymalam, wybral picie. Wodka to cholerstwo, i nie mowie Ci to od tak sobie, bo to prawda. Sa ludzie, ktorzy umia sie zachowywac normalnie jak popija, napija sie i ida spac, a niektorzy niestety nie. Jesli on czuje sie upokozony przez to ze zabraniasz mu pic, to cos jest z nim nie tak, przeciez martwisz sie o niego, on to powinien zrozumiec i przystopowac. Moja rada jest taka jesli chcesz byc z nim to postaw sprawe jasno, albo Ty albo wodka. Jak powie ze chce Ciebie, a wodka nie ma nic do tego. To poczekaj do nastepnej imprezy i wtedy sie przekonasz czy mowil Ci prawde, czy tylko tak powiedzial na odczepne
Sama zdecydujesz co zrobic.
JA wiem ze jestem dla niego oczywiscie wazniejsza niz wodka i juz wiele imprez przezylismy bez picia ale ostatnio on ma o to pretensje do mnie ze mu nie pozwalam. najgorsze jest to ze nie da sobie powiedziec ze po wodce jest inny. od andrzejek nie pil wodki i moze bym mu juz pozwolila gdyby nie te slowa... naprawde mnie to zabolalo ze powiedzial ze czuje sie upokorzony ze nie moze pic i ciagle mowi wszystkim ze jest kierowca a nie ze nie chce, a potem wszyscy patrza zle na mnie bo ja tez mam prawko i dlaczego ja nie pojade a on by mogl pic.. mowilam mu czemu tak mowi ze ja sie czuje okropnie wtedy przy wszystkich, a on na to odparl ze bedzie tak mowil bo kiedy powie ze nie chce wodki to bedzie sie czul upokorzony ;/ nie wiem jak do niego przemowic..
i czym Ty sie przejmujesz, znajomymi? olej ich, ni chesz zeby Twoj facet pil i koniec, co oni maja do gadania? jestes stanowcza kobita i mysle ze jak dalej bedziesz stawiala na swoim to daleko zajdziesz
z chlopakiem mozesz sie napic sama w domu
przy romantycznej kolacji i nastrojowej muzyce. oczywicie kiedys bedziesz musiala mu pozwolic sie napic, ale tez badz stanowcza, moze np. pic sobie piwko, nie wodke skoro po niej nie umie sie zachowac ![]()
Problem w tym jak mu to wytlumaczyc.. bo ciagle ma oto pretensje.. widocznie jemu nie wystarcza to ze ze mna sie napije... on wolalby pic ze znajomymi...
jeden sposob
uwazasz ze dobrze sie zachowujesz jak wypijesz?? to dlaczego wyzwales mnie w taki i inne spsob, dlaczego szarpales sie z kolega, dlaczego zaczales krzyczec dlaczego cos tam pobiles-wiesz chodzi mi o to zebys mu ukazala konkretne dowody ze jednak postepuje zle, zeby nie mogl powiedziec ze nie masz racji, poza tym gdy powie ze to kogos innego wyna a nie jego to powiedz mu ze jakbybyl trzezwy to by sie nie dal wyprowadzic z rownowagi.
a co do wodki...wiesz i piwem mozna sie napic a wiec to nei chodzi o rodzaj alkoholu tylko o jego ilosc... ja mialam taka umowe z teraz juz meze, ze to ja mowie kiedy dosc, oczywiscie ze dlogo to wypracowalismy ale si eudalo, teraz juz sam trzyma pion, a gdy jest zle to zaprzestaje picia, ale nie powiem to byla dluga i trudna droga.
wiem jedno, najlepiej jak razem sie pije(mi sie to zdarza raz 3-4miesiace) ale wtedy widzi sie tak samo swiat, ale ja pamietam ze tez najadlam sie nie raz wstydu, nie raz bylo ciezko. u mnie to sie zmienilo, bo on widzial swoje bledy na drugi dzien.
a poza tym, jak za duzo pil przestalismy chodzic na imprezy bo powiedzialam ze nie za niego sie wstydzic.
i zdarzylo sie czary mary, od dniu slubu jest ok:P ale mysle sobie, ze musial po prostu dojrzec, ja podawalam zawsze konkretne dowody ze zachowal sie zle, a wnioski umial wyciagnac sam
tacy juz sa faceci, w kupie razniej hehe, nie przejmuj sie, poprostu porozmawiaj z nim. Jak chce pic, niech robi to z glowa, postaw mu warunek, moze sie napic, ale nie tyle ile chce, jak bedziesz widziala ze ma juz dosyc to sama to przerwij.
problem tylko w tym ze to takie uparte jest... Nie da sobie nic powiedziec. No ale bede probowac, mam nadzieje ze cos mu dotrze do glowki....
ktos kto jzu wypil, to nie powie ze mu dosc, przeciez on ma "spust" i wupije wszytsko co jest! to normalna u facetow, jakas chec pokazania sie, ale gdy bedziecie sami, uzgodnijcie cos razem, na trzezwo bez swiadkow. tak zebyscie byli oboje zadowoleni
Myślę,że problemem jest u Twojego partnera to,że chce pokazać przed znajomymi coś w stylu:"żadna baba nie będzie mną rządziła"
Może kiedyś mu powiedziałaś,że ma przestać,posłuchał Cię,a potem ktoś robił sobie z tego jakieś głupie uwagi.A mężczyźni nie lubią krytyki.Pogadajcie w cztery oczy i może ustalcie linię,której nie wolno przekraczać.
no faktyczie wszystko bylo okey dopuki ktos w towarzystwie nie powiedzial ze pantofel z niego i ze kiedys tyle pil.... tylko boje sie ze nawet jezeli cos ustalimy to potem kiedy przyjdzie co do czego i ja mu powiem ze ma dosc to sie bedzie obrazal...
Patka ja jestem abstynentką , nienawidzę alkoholu i wszelkich durni którzy napiją sie a potem robią grandę.
Mam swoje leki z przeszłości fakt, i zawsze jak mąż chciał wypić nawet kieliszek ja dostawałam zimnych potów ze a wypije przyniesie mi wstyd albo co.
Na każdej wizycie u jego rodziny oni sobie grilla urządzali i popijwe, prosiłam męża nie za każda wizytą. Byłam dobra kochana byle nie pił a oni i tak "Co zona ci nie karze pij?"
Więc po kolejnej takiej wizycie powiedziałam stop, nie zakazuje ci ale więcej z tobą nie pojadę nigdzie, i trzymałam sie tego.
Pojechał raz, dwa , trzy razy sam i teściowa wnerwiona pyta czemu sam nie ze mną.
A ja spokojniutko że nie przyjadę bo wizyta to rozmowa to relacje, to fajna atmosfera ale nie chlanie na umór bo brat przyjechał...Co więcej wysłałam tego mojego jedz sam na Sylwestra wybaw sie wypij, ale sam.
Pojechał i wiecie po powrocie mówi każdy był z kimś a ja sam. Wszyscy zachowywali się jak debile a ja na to patrzyłem widzę jak ci było ciężko.
Ogólnie mąż pił raz na pół roku przy tej wizycie u jego rodziny ale teraz robi to może raz do roku i do tego nie upija sie do nieprzytomności a pyta się nawet czy już wygląda źle czy nie.
Patka świetnym sposobem jest nagrywanie filmików z takich imprez zgranie kilku na płytkę i gdy trzeźwi odtworzyć w większym gronie niby dla powspominania jaka fajna była impreza.
Jak się wszyscy będą śmiać z jego zachowania jak bydło to dojdzie do niego że po alkoholu zachowuje sie w ten sposób.
Moja kumpela tak zrobiła swojemu facetowi, sfilmowała jak pijany coś grandzi , łazi z kuflem a w tym czasie drugi kumpel nasikał mu do kufla. Dla jaj. a on pijany wypił. ![]()
Kochana tak się wszyscy lali z niego że mało nie zapadł się pod ziemię.
Naprawdę wierz mi zakazywanie nic nie da, on będzie chodził pokrzywdzony z kagańcem od ciebie a jak sie nachla to itak odbija za swoje.
Poza tym mój mąż tez twierdzi że faceci upokarzają specjalnie takich co nie chcą pic bo niby kierują.
Zrób zamiast nakazywać jakiś fortel by zrozumiał ze po wódce wyłazi głąb z niego.
a ja juz myslalam ze nie ma takich osob ktore sa przeciw wodce.. doslownie ja tez sie gotuje jak widze ze moj facet chce wypic wodke.. ale zawsze mu pozwalalam a to o czym siwadczy prawda.. tylko ja wiem ze u mnie np tak latwo by nie bylo bo moj beze mnie sie nigdzie nie ruszy na impreze.. obrazi sie ze nie moze isc ale nie pojdzie. a co do filmikow to nie wiem czy mialabym serce i nerwy nagrywac to... boje sie ze on ciagle bedzie sie obrazal ze nie pozwalam mu pic albo mowie zeby juz przestal.. wiem ze on sam nie bedzie chcial przestac kiedy bedzie powod do picia ...
Może Twój chłopak ma problem z alkoholem ?
Najlepiej sięgnąć rady specjalisty , który zajmuję się takimi problemami . Warto za wczasu mu pomóc.
Z tego co piszesz , jedyną barykadą w waszym związku jest .....wódka
Jeśli wasza miłość przetrwa takie wyzwanie to tylko umocni wasz związek .
Życzę powodzenia.
Może Twój chłopak ma problem z alkoholem ?
Najlepiej sięgnąć rady specjalisty , który zajmuję się takimi problemami . Warto za wczasu mu pomóc.
Z tego co piszesz , jedyną barykadą w waszym związku jest .....wódka
Jeśli wasza miłość przetrwa takie wyzwanie to tylko umocni wasz związek .Życzę powodzenia.
Zaden problem z alkoholem!!Nic z tycb rzeczy.. On pijał tylko okazyjnie a teraz wogole bo mu ze tak powiem zabronilam... fakt faktem powiedzial jak jakis alkoholik ale nie ma problemu zeby go ciaglo az ta do alkoholu.. tylko dlatego zalozylam ten watek bo nie wiem czy dobrze robie broniac mu tego alkoholu i wogole moze on dlatego tak powiedzial... Sprobuje sie z nim dogadac i umowic co do picia i tyle
Pamietam na sylwka, impreza domowa bylo nas tam w sumie 3-4 chlopa +dziewczyny i mlodsze rodzenstwo. Choc troche na mnie narzekali nie pilem kazdej kolejki lub nie do końca. W kazdym razie choc zamroczony alkocholem moglem nadal mysleć jasno na tyle by w przeciwienstwie do reszty nie dobierac sie do siostry mlodszej mojej dziewczyny jak jeden kolega lub zasnac w szafie jak inny no i nei lapalem obcych babek zza tylki jak reszta, zas gdy ktos moja chcial zlapac to chcialem bić, (moja mi szybko usiadla na kolanach i zlagodzila probblem) W kazdym razie uważam ze bylem bez zastrzezen. Nastepnego dnia (nocowalem u niej) z rana sie pokochaliśmy, koło poludnia był lodzik
a wieczorem ulubiona fantazja. Choc prawda jest taka ze gdyby nie bylo powyzszych i tak bym sie nie upił.
Inna wazna rzecz. Kazda Kobieta powinna upić swojego faceta, alkochol pokazuje nasze prawdziwe oblicze. czasem to złe, czasem to 'trzezwe'