Witam!
Pracuję za granicą i brakuje mi ludzi do pogadania/popisania... Mam prawie 30lat i jedno oko śmiejące się, a drugie płaczące...
Lubię prawie wszystko (oprócz brukselki i maślanych facetów) i o prawie wszystkim chętnie pogadam ( za wyjątkiem budowy ciągnika czy cepa - miałam jednego, poznałam na wylot i dość). Obojętny mi wiek, płeć czy orientacja seksualna (byleby żadnych fanatyków religijnych jakiejkolwiek maści - nie wiedzieć czemu w tłumie ludzi zawsze mnie znajdą, więc wolę ostrzec od razu).
Ucieszy mnie każdy odzew:)
Podobne tematy
2 2011-01-29 21:12:19 Ostatnio edytowany przez katbe (2011-01-29 21:13:26)
cześć! witam!
super nick
:D
tu tematów bez liku.... więc ruszaj do boju...
jutro minie miesiąc od mojego zalogowania się.... polecam ci to miejsce...
Witaj na forum
tu dla każdego coś miłego - się znajdzie
A może pospacerujesz sobie po różnych wątkach i znajdziesz coś w swoim guście? Napisałaś w dziale SAMOTNOŚĆ - może zajrzyj na grupę wsparcia dla samotnych albo do netkafejek? Miłego pisania ![]()
Dzięki wielkie:)
Jestem tu new i jeszcze mało się znam, ale szybko się uczę... zobaczy się...![]()
witaj czarna zołza ![]()
Witaj dobrze trafiłas napewno znajdziesz tutaj coś ciekawego dla siebie, a tak z czystej ciekawości to gdzie dokładnie przebywasz za granicą?
Witaj! Ja na tym forum nie jestem długo, ale już dostałam od dziewczyn i nie tylko dużo cennych rad, które polepszyły moje życie i samoocenę. Na pewno znajdziesz tu babeczki do podyskutowania
Z resztą ja też jestem otwarta i chętna na nowe przyjaźnie, nawet te internetowe więc jestem chętna na jakiekolwiek rozmowy ![]()
witaj
w pewien sposób mozesz na nas liczyć
ja również jestem otwarta na internetowe znajomości ![]()
witaj ja tez jestem tu od niedawna ale milo jest wiec sie chyba zasiedze.... tez chetnie pogadam na rozne tematy.....
10 2011-01-30 15:27:28 Ostatnio edytowany przez katarina (2011-01-30 15:30:33)
No to dobrze trafiłaś.
Jak widzisz organizacja forum pozwala na wymianę tekstów - nazwę tak ogólnie Twoją potrzebę kontaktów - ogólnych do wszystkich jaki i prywatnych - na maile.
Wierzę, że się tu odnajdziesz i zaspokoisz swoje potrzeby.
Napisz coś o sobie - gdzie pracujesz, co robisz, co Cię interesuje. Wrzuć kilka tematów do dyskusji - i zobaczysz, dalej już pójdzie samo. Wystarczy pielęgnować.
Jestem na zesłaniu w Niemczech. Nie cierpię tej roboty, ale wiadomo pieniążki z nieba nie lecą (a tak w ogóle: dlaczego nie?!).
Lubię muzykę (w święta nauczyłam się grać na fortepianie "let it snow", z tym że tylko na jedną rękę:)). Poza tym ostatnio boleśnie uświadomiłam sobie, że już nigdy nie zostanę baletnicą...
Ciągle też coś czytam i po kilku przeczytanych książkach Cecelii Ahern mam ochotę wysłać jej bombę w liście. Czy ktoś też tak ma?
witam Cię ![]()
Witaj Czarna Zołza! Doskonale cię rozumiem. Ja na takim zesłaniu (także Niemcy) spędziłam prawie dziesięć lat swojego życia. Aż w końcu miałam dość i podjęłam decyzję, że wracam do Polski. Na razie nie żałuje. A ty długo już tam jesteś??? Też lubię muzykę i książki- zwłaszcza sensację i kryminały, ale nie tylko. A o czym pisze Cecelii Ahern, bo nie czytałam? Pozdrowionka.
Pracuję od 2lat. Zjeżdżam do domu na 2-3 tygodnie co 2-3 miesiące. Czuję się tu trochę jak "biały niewolnik". Pracuję jako opiekunka do starszych osób (oczywiście nie jest to moja wymarzona praca, ale pieniądze to pieniądze). Nie mam tu znajomych, a babcia z demencją jakoś nie jest idealnym partnerem do rozmów. Brakuje mi ŻYCIA.
Ja kryminały najchętniej oglądam, szczególnie te z seryjnymi zabójcami, którzy giną na końcu. Czy jest tu może jakiś psycholog, który to zinterpretuje?:)
Czytam raczej wszystko co popadnie: akcje, kryminał, sagi rodzinne, czasem coś o miłości i poradniki ogrodowe.
Cieżko mi powiedzieć o czym pisze Ahern. Na pewno o miłości, jednak każda książka jest inna i niesie inne przesłanie. Nie są to typowe romansidła. Ciągle się zastanawiam jak ona wpada na te historie... Jednak po każdej przeczytanej książce mam ochotę porządnie jej nastukać:)
Swoją drogą: czy ktoś wie jak napisać książkę?:)
PS. Dziękuję za miłe przywitanie:)))
Witaj Czarna Zołzo! Muszę Ci powiedzieć, że Twój nick pasuje również do mnie ![]()
Witam Cię serdecznie ![]()
Ja przez te moje dziesięć lat też się czułam podobnie do ciebie i chyba dlatego wróciłam. Za bardzo mnie to dołowało by układać sobie tam życie. Czegoś mi brakowało. Mimo, że miałam całkiem sporo znajomych, to czasem i tak ciężko było kogoś namówić żeby się gdzieś wybrać. Ale tu jest podobnie. Każdy albo zbyt leniwy albo zajęty swoimi sprawami. Jak cię to pocieszy, to powiem ci, że moja siostra też miała taką sytuację. Wyjechała do Niemiec opiekować się babcią, bez znajomości języka, w region- gdzie nie ma za wielu Polaków itd. Było jej bardzo ciężko, ale to właśnie tam poznała swojego męża.
A co do tej Ahern, to sprawdziłam ją. Jest młodą pisarką i pewnie dlatego jej nie znam. Z pisaniem książek nic ci nie doradzę, bo nie próbowałam, ale jakbyś chciała coś napisać, to może znajdzie się tu jakiś doradca lub recenzent.
Jeśli chodzi o znajomość języka niem. to nie mam problemu - mówię płynnie:) ale siedzę na wsi (250 ludziów) i nie ma do kogo gęby otworzyć. Nuuuda... Jestem dziewczyną z Bieszczad i marzy mi się wiatr we włosach, a nie babcie w dolinie...
Siedzę tutaj i zastanawiam się co z sobą począć: może się jeszcze jakoś dokształcić, jakiś kurs czy coś... Ale niby jak jak nie mogę tu samej babci zostawić? Bez sensu...
Jeśli chodzi o męża - to dziękuję uprzejmie, ale nie:) Jakoś ci faceci za bardzo mi za skórę zaleźli ostatnio...
A co do książki to pomyślałam o tym z powodu panującej tu nudy...
Nic to. Co mnie nie zabije to mnie wzmocni... Czy coś:)
Witaj
Chętnie popisze razem z Wami.
Witajcie.Ja chętnie popiszę tradycyjne listy,na papierze...Czy ktoś chciałby nawiązać taka korespondencję?Lubię długaśne listy o wszystkim..
Kaja75 czy to co napisałaś, dalej jest aktualne? Ja od dłuższego czasu marzę o takich właśnie listach.
Ja też myślę, ale nie mam pracy i każda zlotówka się liczy. A pisałabym chętnie, bo uwielbiam. ![]()