Witam . Pisze tutaj bo juz sama nie wiem co mam robic potrzebuje pomocy doradzenia mi w tej sprawie. opisze Wam ją. Mam chłopaka z którym jestem 8 miesięcy bardzo go kocham lecz cos się psuje w naszym zwiazku . mój chlopak mnie nie szanuje nie ufa mi caly czas mnie kontroluje przedlada skrzynke pocztowa telefon komorkowy itp. nie mam wcale prywatnosci zabrania mi wiel rzeczy nie moge chodzic na dyskoteki z kolezankami bo uwaza ze go zdradze. jest starszy odemnie o 5 lat i ciągle powtarza ze on juz przezyl troche i zna sie na zyciu wie jakie sa kobiety sklonne do zdrady i traktuje mnie ja głupia. nigdy bym go nie zdradzila bo go kocham to ja sie bardziej obawiam ze on mi to zrobi . Nie wiem sam co mam robic cięzko mi jest pomyslec nawet o rozstaniu nie che tego wszystcy moi znajomi mi doradzaj zebym go zostawila bo mnie nie szanuje wiem ze tak jest to ja za nim latam a nie on za mna nie che juz tak zyc poradźcie mi co mam zrobic . Prosze czekam na odpwoiedz
Podobne tematy
twoje kolezanki maja racje ,chorobliwie zazdrosny chlopak to cos okropnego,niestety z takim nie da sie zyc.Najpierw bedzie kontrolowal twoja poczte,a potem odetnie cie od przyjaciol i rodziny,rzeciez wszystkie kolezanki to dzi...ki a koledzy-kazdy to kochanek.Nie daj sie w to wrobic,bo nigdy sie z tego nie otrzasniesz.Najpierw jest zazdrosc ,a potem rekoczyny,wulgarne slowa i inne kobiety.Nawet niejestes w stanie sobie wyobrazic jak czlowiek chorobliwie zazdrosny potrafi zeszmacic kobiete.Osoba o wysokim poczuciu wlasnej wartosci nagle staje sie nic nie warta w swoich oczach,a najlepsze ze przeciez to wszystko to jej wina, pomimo ze nic nie zrobila ,zo on jest dla niej ksieciem z bajki i kocha go nad zycie.Moze pisze zbyt chaotycznie,ale pomimo uplywu 25 lat nadal trudno o tym pisac.dzieki bogu przezylam i udalo mi sie pozbierac ,ale najgorszemu wrogowi nie zycze chorobliwie zazdrosnego faceta.Jesli chcesz pogadać zapraszam na gg32844224
3 2011-01-16 15:43:25 Ostatnio edytowany przez Dary (2011-01-16 15:50:41)
Jak sobie stwarzacie takie sytuacje to nie dziwcie się ze tak jest,nikt z zazrdością chorobliwą się nie rodzi sytuacja zachowania drugiej osoby do tego doprowadza,związek to nie zabawa pewne rzeczy trzeba zrozumieć a jak sie chce robić co dusza zapragnie to lepiej się wyszaleć wcześniej
Dary uważam, że ma rację. Jeśli nie dajesz powodu do zazdrości, to nikt nie będzie chorobliwie zazdrosny. Jeśli nie masz żadnych tajemnic to możesz zostawić otwartego maila żeby on zobaczył. Ja np. kiedy byłam jeszcze z facetem to otwierałam moją pocztę przy nim dlatego, że nie miałam nic do ukrycia. On widząc to sam odwracał głowę, bo wiedział, że to moja prywata. Ale wcale niepotrzebnie. Telefonów też nigdzie nie chowaliśmy czy kurczowo nie trzymaliśmy przy sobie, po prostu leżały sobie. Nikt nikogo nie kontrolował, bo nie było powodu ![]()
Witam . Pisze tutaj bo juz sama nie wiem co mam robic potrzebuje pomocy doradzenia mi w tej sprawie. opisze Wam ją. Mam chłopaka z którym jestem 8 miesięcy bardzo go kocham lecz cos się psuje w naszym zwiazku . mój chlopak mnie nie szanuje nie ufa mi caly czas mnie kontroluje przedlada skrzynke pocztowa telefon komorkowy itp. nie mam wcale prywatnosci zabrania mi wiel rzeczy nie moge chodzic na dyskoteki z kolezankami bo uwaza ze go zdradze. jest starszy odemnie o 5 lat i ciągle powtarza ze on juz przezyl troche i zna sie na zyciu wie jakie sa kobiety sklonne do zdrady i traktuje mnie ja głupia. nigdy bym go nie zdradzila bo go kocham to ja sie bardziej obawiam ze on mi to zrobi . Nie wiem sam co mam robic cięzko mi jest pomyslec nawet o rozstaniu nie che tego wszystcy moi znajomi mi doradzaj zebym go zostawila bo mnie nie szanuje wiem ze tak jest to ja za nim latam a nie on za mna nie che juz tak zyc poradźcie mi co mam zrobic . Prosze czekam na odpwoiedz
Witam, Twój chłopak nie jest zazdrosny, on jest zaborczy, a to uczucie jest złe i niezdrowe.
Twój chłopak nie ufa Ci kompletnie, a to oznacza, że cię nie kocha, a jedynie kieruje nim jakieś bliżej nieokreslone uczucie, które z pewnością nazwać miłością nie można. Twój chłopak jest człowiekiem który ma problem z własną psychiką, ponieważ jest prześladowcą, a to oznacza, ze zdrowy na umysle nie jest. Twój chłopak to szowinista, który uważa kobiety za głupie idiotki, skoro jego zdaniem wszystkie one są zdolne do zdrady. Twój chłopak cię nie szanuje, nie uznaje Twojej prywatności w ogóle, manipuluje Tobą i chce cię zdominować w złym tego słowa znaczeniu. Traktuje cię jak rzecz, nie liczy się z Twoimi potrzebami i uczuciami. Jak się kocha, to chce się jak najlepiej dla tej osoby i szanuje się jej zamiłowania, potrzeby, pragnienia, nie upokarza się wmawiając, ze jest głupia. Dobrze radzą Ci znajomi nikt na tym forum nie poradzi Ci inaczej,
Jeśli nie dałaś mu powodów, by on nie boję się użyć tego słowa - zachowywał się tak karygodnie, zastanowiłabym się czy Twoi znajomi nie mają racji.
Przeszukiwanie komórek, maili to dla mnie chamstwo wielkiego kalibru.
Po co Ci ktoś, kto Ci nie ufa?
wybacz Dary ale nie masz racji chorobliwa zazdrosc to choroba ktora moze miec podloze w nerwicy lekowej i przezyciach wyniesionych z domu.moj maz nie byl zazdrosny przed slubem ,pomimo iz bylam zwirzchnikiem ok 100facetow wtym jego.W dniu slubu stalam sie wlasnoscia,a wiec czyms na co nawet szwagier nie ma prawa spojrzec ,a bron boze sie odezwac.Slepo zakochana kobieta nie widzi innych i napewno nie daje powodow do zazdrosci,a z czasem nawet gdyby chciala to strach jej na to nie pozwala.Zeby to zrozumiec trzeba to przezyc.Jesli uwazasz ze same jestesmy sobie winne to co powiesz na to:wlaczasz telewizor ,leci film w ktorym zona zdradza meza i nagle dostajesz wpiernicz ze slowami ty k.. jezekli jeszcze mnie nie zdradzilas to napewon za 5 lat to zrobisz,bo puscic mozna sie nawet z niewidomym w windzie.To tylko jeden z nielicznych przykladow.Dlatego zanim nas ocenisz ponownie uwierz ze sa na swiecie kochajace i wierne kobiety.
amazonka wybacz ale ja nie pisałem ze nie ma wiernych kochających kobiet no ,ale ukrywanie telefonów wychodzenie na dyskoteki z koleżankami to w tedy jest wolny związek,przecież to są dowody do narastającej zazdrości ,gdyby chłopak autorki robił to samo szybko by się z tego wyleczył tylko miało by to odwrotne skutki,nie chodzi mi oto aby przywiązać kogoś do kranu w kuchni i najlepiej nich sobie tam siedzi nie zrozumcie mnie żle , w poście wrażliwej macie opisane jak się zachowują i dokładnie to mam na myśli ![]()
witaj/zadaj sobie pytanie od kiedy pojawiła sie u was zazdrosc.w jego glowie pojawia sie lęk z przeszłosci byc moze widział i słuchał to w swoim domu i niska samoocena sprawiła to ze obecnie sie tak dzieje.czuje sie gorszy brzydszy od innych.nie umie siebie sie szanowac i innych bedzie tak traktowac.duzo z nim rozmawiaj zeby mógł zaufac tobie i sobie..a zazdrosc mozna leczyc.trzymaj sie ciepło.
Dary masz racje wychodzenie na dyskoteki z kolezankami jest powodem do zazdrosci ,ale czy az takiej.Mysle ze facet troche przesadza,jesli mu nie pasuje taki uklad to powinien jej to po prostu powiedziec.
Dary co do dyskotek... To chyba lekka przesada. To nie powód do zazdrości, jeśli się komuś ufa, bo w poście autorki o zaufaniu nie ma mowy!
Ja z moimi kloeżankami spotykamy się raz w miesiącu na jakiś babski wieczór-różnie, dyskoteka, kino, pub, albo poprostu siedzimy u jednej z nas i sobie gadamy-i żaden facet ani co więcej mąż nie ma o to pretensji, wiedzą że to nasz czas i że spędzamy go razem-a nie doszukują się zdrady.
Tak wyglądają normalne związki... Każdy potrzebuje czasu dla siebie
12 2011-01-16 22:04:47 Ostatnio edytowany przez Dary (2011-01-16 22:16:41)
czarnaa86 ja cię rozumiem w tym przypadku duże znaczenie ma towarzystwo ![]()
amazonka740 rozmowa ma bardzo duże znaczenie trzeba z sobą rozmawiać co komu przeszkadza itp. i co do niektórych rzeczy można zrezygnować dla dobra związku,będąc na dyskotece jesteście potencjalnym zainteresowaniem innych facetów a dla nas to niebezpieczna konkurencja i to jest najgorsze a nie sex bo tego to akurat nie da sie upilnować
dziękuje wam bardzo za wiadomości Kaja powiedzialas cało prawde tak jest on jest zaborczy ma swoje zasady i ich sie trzyma a ja juz sobie z nimi nie radze bylam zawsze wolna dziewczyna robilam co chialam a jak zaczelam z nim to wszystko sie pozmienialo .
jeśli chodzi o poczucie zazdrości tak jak tu piszecie to nie dałam zeby ja mógł czuc jestem bardzo spokojna osoba i dobra nie nawidze kłamstwa i chamstwa dlatego jego czyny stały sie dla mnie juz straszne kocham go i nie chce sie z nim rozstawac on ma tak ze jednego dnia traktuje mnie inaczej a drugiego jak nie ta osoba. jak zrobi zle to przeprasza ale nie chce wam mowic tego tak bo to wyjdzie ze go bronie. macie racje rozmowa to jest naważniejsza czynnoś w zwiazku naprawde dużo rozmawiamy ze soba. a jesli chodzi o dyskoteki to on zastosowal taka zasade ze jesli chce isc na dyskoteke to tylko z nim nie moge isc sama bo tak bedzie lepiej dla zwiazku on tak mowi. troche jest w tym racji bo w sumie jak sie juz ma kogos to sie nie chodzi samemu ale czasmi trzeba. Prosze was dziewczyny doradzcie mi co mam robic by mnie tak nie traktował .
Z tego, co mówisz on ma problemy emocjonalne i to samo nie przejdzie. Powiedziałaś, że jest starszy o 5 lat, jak kończyły się i wyglądały jego wcześniejsze związki? Obawiam się, że nie zaznasz szczęścia w tym związku.
15 2011-01-17 02:17:45 Ostatnio edytowany przez SonAndros (2011-01-17 02:24:45)
Przezylem cos takiego. Kawal wysportowanego, silnego faceta. Malutka kobieta zrobila mi tatar z mózgu (teraz zyje pelna parą
). U mnie dochodzilo do rekoczynow z jej strony. Wystarczylo 5 minut spoznienia...
Balem sie wyjsc do sklepu by nie być podejrzanym o spotykanie sie z kolegami. Byl okres, ze musialem chodzic na wagary bo tak zazyczyla sobie. Zerwac nie moglem bo byloby jeszcze gorzej
. Mowila, ze znajdzie mnie na koncu swiata. Jednak wtedy jakos rozum na chwile jej wracal i bylo jak gdyby nigdy nic
.
Najlepsze było to, że na boku robiła co chciała, wciskając mi kity. Kazda bajeczke łykałem
Na koncu kopnęła mnie w tylek. Gdzie tu do cholery sens ?!
Najlepiej zrobisz jak uciekniesz od niego. Zmarnujesz sobie zycie. Okropne to uczucie jest. Łatwo sfiksować można. Zycie w ciaglym strachu, leku. Gorsze uczucie od zdrady, ktora tez mi zafundowala. Zrob jakas rozmowe (u mnie chyba nie bylo) moze facet sie zmieni. Moze cos da, choc ludzie rzadko sie zmieniaja...
Na takim gruncie zwiazku nigdy sie nie zbuduje. Nikt nie da rady wytrwać.
Ja nie moge zrozumiec takiego zachowania. Czy to jakiś rodzaj zabawy ? Jakas radosc czerpia te osoby z tego ? Lubia patrzec jak wyniszczaja osobe, ktora niby kochaja. Na pewno to zazdrosc nie jest. Milosci i leku jakiegos w jej oczach nie widzialem. Nie wiem, jakieś zboczenie
ps
Przeczytalem swojego posta i az sam sie wystraszylem
Moglbym horrory na faktach autentycznych pisac ![]()
ps2
Wszyscy macie racje. Jednak amazonka740 najbardziej do mnie przemawia
Podpisuję się pod AMAZONKą obiema ręcami...chora głowa i tyle...Zakochana kobieta nie zdradzi,nie zawiedzie...
DARY powinieneś wiedziec takie rzeczy...eh faceci...
On jest zaborczy, to jakaś obsesyjna zazdrość.
Zazwyczaj związki, w których po tak krótkim stażu wychodzą takie kwiatki są toksyczne. Może jeszcze będzie Ci dyktował jak masz się [nie]ubierać? Albo z kim możesz się zadawać, a z kim nie? Albo zacznie Ci wyznaczać pory w których możesz wychodzić i takie, w których masz siedzieć w domu?
Sorry, ale jak chcesz zbudować z związek z osobą, która Ci nie ufa? I tłumaczenia, że on jest starszy, doświadczony i "wie jakie są kobiety" jest żenujące. Może i został kiedyś skrzywdzony, ale porównuje Cię do innych, nie widzi w Tobie tej jednej wyjątkowej kobiety tylko kolejną zdradziecką babę. Więc zastanów się - jaki to ma sens? Poza tym jest mocno niedojrzały skoro próbuje wcielić się w rolę opiekuna i nadzorcy, będzie Cię pilnował całe życie?
On chyba nie zna znaczenia słowa miłość i zaufanie, że o związku nie wspomnę. Bedziesz miała z nim krzyż pański, a niestety tacy ludzie się nie zmieniają. Wrócisz z pracy później bo autobus Ci ucieknie i zastaniesz w domu awanturę, że byłaś u kochanka i że go zdradzasz.
Ja tam nie widzę przyszłości takiego związku..
18 2011-01-17 13:42:09 Ostatnio edytowany przez bajka687 (2011-01-17 13:45:39)
Związek z takim facetem nie ma sensu. Wiem co piszę, bo rozeszłam się z mężem po 10 latach małżeństwa właśnie z powodu chorobliwej zazdrości. Nigdy go nie zdradziłam, o ile wiem on też nie zdradził mnie, jedank życie w ciągłym strachu jest nie do zniesienia.
Dary - mylisz się, to jest choroba. Dla takiego człowieka nie jest potrzebny żaden powód aby zaatakować.
Amazonko - Twoja historia jest identyczna jak moja, w dniu ślubu stałam się własnością, założył kajdany i pokazał kto jest panem i władcą. U autorki postu jest to tym bardziej niebazpieczne, bo zaczyna się już przed ślubem (mój ex był przed ślubem wzorem cnót). Albo nie, jest łatwiej, bo przed ślubem pokazał kim jest i jest jeszcze szansa przed nim uciec. Choć pragnę zauważyć, że odejście od takiego faceta (nawet bez ślubu) jest bardzo trudne.
Daj sobie z nim spokój dziewczyno, szkoda życia. Jeśli dzisiaj Cię nie szanuje, jaka będzie Twoja z nim przyszłość??
Pozdrawiam i życzę dobrych decyzji ![]()
Dzięki wam za wypowiedzi ale jest mi cięzko rozstrac sie z nim caly czas mam nadzieje ze bedzie dobrze ale boje sie ze to nie potrzebnie szukam odpowiedzi na pytanie jak moge sobie z nim radzić abym nie musiala sie z nim rozstawac?. wczesniej jak pisalyscie o nim tak wlasnie on ma swoja przyszlos taka mial dziewczyne młaodsza od siebie ktora go nachalnie zdradzala i dlatego moze on jest taki tłumaczy mi ze niechce przezyc tego samego co z tamta i dlatego mnie kontroluje ale ja bym go nie zdradzila. w tej chwili jest dobrze u nas ale boje sie ze za dzien 2 znow bedzie kłótnia o byle głupote. wiecie moze jak mozna go traktowac zeby zaczał inaczej mnie traktowac?
Oczywiście że chorobliwa zazdrość zniszczy związek i wcale sie nie zgadzam, że ona musiała wczesniej "coś zrobić"... W każdym związku (chyba) musi być odrobina zazdrości, ale odrobina!... Nie wiem, np. idąc na dyskotekę idziesz sama, ale wyślesz mu tego sms-a, że wszystko jest ok...
Jeśli facet Ci nie ufa za grosz, to niestety do niczego Was to nie zaprowadzi... Więc albo szczerze z nim porozmawiaj, albo...
Szczera rozmowa na poczatek, a potem już swoim codziennym zachowaniem musisz mu to pokazać... I utwierdzać w przekonaniu, że wszystko jest dobrze. Ale jednocześnie pokazać, że takie traktowanie sprawia Ci ból i na pewno nie przyczynia sie do harmonijnego rozwoju związku. Powinien zrozumieć.
Dary a co złego jest w wyjściu bez parnera/partnerki na dyskotekę czy na piwo? Bo ja nadal nie rozumiem. Mój TŻ nie lubi tańczyć, więc go nie ciągam ( po co się będzie męczył ), lecz idę z koleżankami. Ja natomiast nie chodzę z nim na mecz przy piwku, nie jeżdżę w delegacje,na szkolenia (choć gdybym się uparła to taka możliwość byłaby). Wszystko to kwestia zaufania i pewności siebie i tej drugiej osoby. Bo jak będzie chciał zdradzić ( lub będzie chciała zdradzić) to zdradzi. I nie musi wcale wychodzić na całodniowe zakupy z koleżankami czy dyskoteki. Dla chętnego okazja się zawsze znajdzie. Chodzenie wszędzie razem też jest złe, bo nie zawsze wszystko możemy i chcemy robić razem. A z resztą nasz świat nie może się tylko ograniczać do tej drugiej osoby.
Marciach uciekaj póki możesz!!!! Nie mogę zrozumieć tego że Cię nie puszcza na dyskoteki ( jest Twoją matką a Ty jesteś niepełnoletnia czy jak??), a to że przegląda Twoją prywatną korenspondencje to już dla mnie czysta abstrakcja. Ja owszem czasem przeczytam sms-a który przyjdzie do mojego TŻ ale tylko na jego wyraźną prośbę ( weź go przeczytaj bo ja zapomne), czasem sprawdzę pocztę ( korzystamy z jednego konta z allegro - ale tylko wtedy gdy coś kupujemy).
wszystkie macie racje,nie tylko powie jak masz sie ubierac,ale potnie ciuchy ,bo za ladnie ci w nich,w dzien cie katuje a w nocy bedzie nosil na rekach i przepraszal.Bedzie obiecywal ,ze sie zmieni ,ze pojdzie sie leczyc ,a kiedy wybaczysz i wrocisz po paru dniach bedzie tak samo.Jesli nie bedziesz chciala to cie zgwalci.Na co ci to dziewczyno,uciekaj od niego on nie jest normalny. Dary dla was kazdy facet ogladajacy sie za nami to rywal,dlaczeg ? gdzie zaufanie ,kochajaca kobieta znajdujac obcego faceta w swoim lozku po prostu go wyrzuci.Zrozum ze my znamy granice dzielaca zabawe,flirt od zdrady
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Traktuj go tak samo jak on ciebie,to zrozumie kim jest.
Jeśli nie, to nie jest wart funta kłaków.
25 2011-01-17 17:55:19 Ostatnio edytowany przez Dary (2011-01-17 18:17:23)
Okej widze że najlepiej komuś odradzić i jeszcze pożądnie nastraszyć
co poniękąd autorce chyba nie oto chodziło,ona chce jak to rozumiem coś naprawić lub zmienić w swoim związku a nie odejść bo do tego sama dojdzie i my wtym nie jesteśmy jej potrzebni ![]()
kwestia zaufanie jest piękna i ma być ale to najlepszy element wykorzystania do innych celów,jestem 16l w związku i jakoś zadrość unas istnieje a nieraz była do przesady i nic się przy tym nie stało,porostu mamy proste zasady unikamy nawzajem wszystkiego co sprawia drugiej osobie przykrość.poco sobie życie komplikować
chorobliwa zazrdość nie zawsze niszczy związek my się w czasie nie zatrzymaliśmy i teraz to dopiero życie
muza fajnie nastraja http://www.youtube.com/watch?v=_DptN9YVQ7k
tak chodzi mi o to zeby cos zmienic w moim zwiazku jak da sie rade a jak nie to niestety ale bede zmuszona do rozstania troche sie tego boje ze nie dam sobie rady z tym i dlatego jest mi trudno o tym mowic. chciałabym nauczyc sie go tak traktowac by mógł poszuc zagrozenie ze moge z nim skonczyc .
27 2011-01-17 20:31:27 Ostatnio edytowany przez Dary (2011-01-17 20:34:57)
Tym co robisz to on już to czuje,nie możecie pójść na normalny kompromis jeśli wam na was zależy lub coś podobnego
A mam takie pytanie czy tobie by się podobało gdyby on robił to samo?
zdecydowanie nie chiałabym zeby mnie traktowal tak jak było na poczatku on w tej chwili ma pewność ze nie odejde a chialabym zeby on zaczął sie strac a nie tylko ja.
Gdybym jemu miał radzić, to powiedziałby, żeby kupił Ci jeszcze kaganiec, żebyś nie mogła dzielić się swoimi wątpliwościami. Bo smycz założył Ci już dawno i szarpie Cię jak tylko chce. Może też powinien przemyśleć sprawę amputacją Twoich palców, żebyś nie mogła nikogo poprosić o rady, jak w tym wątku.
Twój kolo ma problem ze sobą. Pogadaj z nim a w czasie tej rozmowy, powiedz, że grzebanie komus po komórce, czy sięganie do prywatnej korespondencji jest karalne, nawet jeśli dotyczyłoby to współmałżonków. Tym bardziej, skoro jest to Twój chłoapk i nie wiąże Was żaden cyrograf, nie ma do tego prawa. Jeśli dzisiaj nie powiesz mu stop, które on przyjmie, to zacznij sobie wyobrażać jak wygląda, życie zza złotych kratek, a tak właśnie rysuje się Twoja przyszłść. To, że zebrał pewne doświadczenia życiowe, wcala nie pozwla mu na to by przez ich pryzmat oceniał Cibie. Dla mnie ywgląda to tak, że jakaś laska, go puściła kantem, a on teraz myśli, że Ty też tak zrobisz i jesteś do tego zdolna. Ale kolo nie kuma, że właśnie takie zachowaniem, sam popycha Cię w takim kierunku. Bo kiedyś, gdy nie wytrzymasz, zrobisz nawet niechcąco, coś, co będzie w jego (a nie w Twoich) oczach wyglądało, jako złamanie JEGO zasad i skończy się to wielką klapą.
Może sama na coś wpadniesz, co byś powiedziała swojej najlepszej przyjaciółce, albo mamie, gdyby Ci powiadziała, że ich mężczyzna:
- w związku się psuje
- on mnie nie szanuje
- cały czas konroluje
- cały czas kontroluje
- przegląda skrzynke pocztową
- przegląda telefon komórkowy
- pozbawia prywatności,
- zabrania mi wielu rzeczy
- nie mogę tego ani tamtego
- traktuje mnie jak kłupią
- uważa, że go zdradzę (nie wierzy mi)
- bo uważa że go zdradzę
Jak wiele on musi Ci jeszcze zabronić, byś sie sprzeciwiła? Brak zgody na traktowanie się w ten sposób jest ustaleniem zasad, a nie policzkiem w związek. Masz takie samo prawo do powiedzenia, że z czymś się nie zgadzasz, jak on do powiedzenia czego po Tobie się spodziewa.
Musicie wytłumaczyć to sobie. Im szybciej tym lepiej, inaczej będzie coraz gorzej. BO jutro nie pozwoli Ci wyjść w krótkiej spódniczce, a pojutrze, będzie Ci wybierał bieliznę i kosmetyki (zaczerpnięte z programu Ewy Dżyzgi). Posłuchaj, poddawanie się wyłacznie jego woli, nie służy ani jemu, ani Tobie.
Najważniejsze
Skoro, on używa tak idiotycznego argumentu, że jest starszy i wiele przeżył, przez co wie lepiej co jest dla Ciebie, czy raczej dla Was, lepsze, użyj równie idiotycznego argumentu. Powiedz, że kobiety dojrzewają szybciej, zatem to, że jest 5 lat starszy sprawia, że prawdopodobnie doścignął Cię już w rozwoju emocjonalnym
Wobec czego, łaskawie możesz uznać, że nie ma różnicy na pod tym względem między Wami różnicy.
Dary jesteś szczęśliwy w tym związku?
Bo ja jestem. I nie mam powodów do zazdrości, mimo że mój narzeczony wychodzi na piwo z kolegami, czasem umawia się z koleżankami ze studiów, czasem zadzwoni jego była. I to że nie pilnuję go ( bo wiem że nie muszę) wcale mnie nie unieszczęśliwia. I w momencie gdy wiem że siedzi z koleżanką na piwie moja głowa nie wymyśla sobie możliwych tysiąca sytuacji a ja nie czuję się zagrożona.
Dary jesteś szczęśliwy w tym związku?
Bo ja jestem. I nie mam powodów do zazdrości, mimo że mój narzeczony wychodzi na piwo z kolegami, czasem umawia się z koleżankami ze studiów, czasem zadzwoni jego była. I to że nie pilnuję go ( bo wiem że nie muszę) wcale mnie nie unieszczęśliwia. I w momencie gdy wiem że siedzi z koleżanką na piwie moja głowa nie wymyśla sobie możliwych tysiąca sytuacji a ja nie czuję się zagrożona.
I to bardzo
wiesz na tym etapie życiowym no to nasze dzieci nam kawe do łóżka przynoszą to sobie możemy pozwolić na różne wypady dyskotekowe
czasem kończące się w miejscach w których kiedyś byliśmy zmuszeni przebywać co poniekąd dzisiejsza młodzież też tam się zjawia
to tak jakby przeżyć jeszcze raz to samo
i po tylu latach moja nadal nieraz dzwoni jak jestem w pracy czy może sobie skoczyć do koleżanki na pogaduchy choć wcale nie musi tego robić ale to bardzo miłe jest i tylko dla tego
ja też tak robie ![]()
Marcich -chyba musisz wybrać czego naprawde chcesz .Być szczesliwa dziewczyna ,zawsze wesola i usmiechnieta,czy uwieziona w domu praczka,sprzataczka i dz...ka do luzka,bo do tego dazysz.Wiesz po rozwodzie , kolega mojego bylego powiedzial mi cos co powinno dac ci do myslenia.cyt."nareszcie smiejesz sie tak pieknie jak przed slubem" i tymi slowami opisal cale moje malzenstwo.Czy naprawde tego chcesz?
wzruszyłam sie tym cytatem naprawde łzy mi leca jak o tym pomysle oczywiście ze chce szczesica dla siebie ale tez wiem ze go moca kocham i to jest mój bład nie potrzebnie sie angażowałam w ten zwiazek boje sie ze jest juz zapóźno. Dziewczyny co ja mam robic.?
Marcich -chyba musisz wybrać czego naprawde chcesz .Być szczesliwa dziewczyna ,zawsze wesola i usmiechnieta,czy uwieziona w domu praczka,sprzataczka i dz...ka do luzka,bo do tego dazysz.Wiesz po rozwodzie , kolega mojego bylego powiedzial mi cos co powinno dac ci do myslenia.cyt."nareszcie smiejesz sie tak pieknie jak przed slubem" i tymi slowami opisal cale moje malzenstwo.Czy naprawde tego chcesz?
Nie no super
pralnie normalnie istnieją odbiera się odrazu wyprasowane , do sprzątania są osoby które chcą dorobić lub firmy zajmujące się tego typu usługami z łózkiem to róznie bywa
śmiać sie do woli i poco ślub i druga osoba
jak żyjąc samemu problemu brak ![]()
Dary- wiesz mam wrazenie ze pomimo swoich 36 lat twoje pojęcie o zyciu jest bardzo ograniczone.Zeby pewne rzeczy zrozumieć trzeba je najpierw przeżyć.Jezeli poczules sie urazony moim postem to sie przyzwyczaj, bo za glupote sie placi
36 2011-01-20 20:52:57 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-01-20 20:59:24)
Jak sobie stwarzacie takie sytuacje to nie dziwcie się ze tak jest,nikt z zazrdością chorobliwą się nie rodzi sytuacja zachowania drugiej osoby do tego doprowadza,związek to nie zabawa pewne rzeczy trzeba zrozumieć a jak sie chce robić co dusza zapragnie to lepiej się wyszaleć wcześniej
Dary, czy przeczytałeś posta autorki?
Ha, ha, ha... "nikt nie rodzi się z chorobliwą zazdrością" - ubawiłam się po pachy!
Czyli ona ma płacić za jego wcześniejsze kiepskie doświadczenia? WOW!
Dziewczyno - odpuść sobie, szkoda urody
Pan ma poważne problemy z samym sobą. Nie pozwól, żeby stały się Twoimi problemami.
Dunkis- po raz kolejny dziękuję Ci za posta.
Dary- wiesz mam wrazenie ze pomimo swoich 36 lat twoje pojęcie o zyciu jest bardzo ograniczone.Zeby pewne rzeczy zrozumieć trzeba je najpierw przeżyć.Jezeli poczules sie urazony moim postem to sie przyzwyczaj, bo za glupote sie placi
ależ skąd ja się w cale nie urażam
to co ja przeżyłem i bym ci tu opisał to by ci piksele z monitora z wrażenia wypadły i nie uwieżyła byś na pewno
ze po takich problemach w tym wieku można zyć szczęśliwie z własną zoną
teraz to do piero się śmiejemy i korzystamy z życia ile tylko się da
trafiłem na to forum bo też mam jakieś problemy ale po przeczytaniu problemów na forum stwierdziłem ze ja ich po prostu nie mam
amazonko ciężko jest coś opisać w kilku słowach
po prostu troszeczkę żle rozumujemy nasze posty lub całkiem o co innego nam chodzi
a tak poza tematem to moja żona obowiązki domowe strasznie uwielbia
i ciężko jest mi jej w tym pomóc
mam sobie znależć inne zajęcie nie przeszkadzać!!!
prowadze życie optymistyczne i bardzo wesołe wiele zainteresowań,piwo z kolegami to strata wolnego czasu
może kiedyś jak już do czego innego nie będe zdolny
posłuchaj muzyki poprawia nastruj http://www.youtube.com/watch?v=2Wb0Xz7Rp6A ![]()
(...) to co ja przeżyłem i bym ci tu opisał to by ci piksele z monitora z wrażenia wypadły i nie uwieżyła byś na pewno
ze po takich problemach w tym wieku można zyć szczęśliwie z własną zoną (...)
czy to aby nie kłóci się z tym co było dalej?
trafiłem na to forum bo też mam jakieś problemy ale po przeczytaniu problemów na forum stwierdziłem ze ja ich po prostu nie mam
(...)
???
Dary jesteście szczęśliwi i cieszę się z Tego:) wywnioskowałam że zarówno Ty jak i Twoja żona jesteście zazdrośnikami. Więc w pewien sposób pasujecie do siebie. Zupełnie inaczej niż osoba która prosiła o pomoc. Ona dusi się w związku, szuka jakiegoś wyjścia bo wydaje jej się że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Bo to wygląda tak że on może wszystko a ona musi się go słuchać- zupełnie jak pan i niewolnik.
Ja jestem po 6 latach w związku ( też udanym) i nie pytam się czy mogę iść z koleżankami:) dzwonię i mówię/piszę: "kochanie obiad masz w lodówce, więc sobie poradzisz ja będę później bo się spotykam z X,Y,Z. Jak coś jestem pod telefonem, zadzwonię jak będę wychodzić. Będę przed 22". I jest git:)
Ja uważam, że jesli chłopak autorki jest zazdrosny o jej wyjścia na dyskoteki to uważam to za całkiem naturalne....
Wiadomo co się w takowych miejscach dzieje... A jak się kogoś kocha i chce z nim być to można z pewnych rzeczy zrezygnować a jak się chce wolności to po co wchodzić w związek???
Lepiej zostać samemu i robić to co dusza zapragnie. Do pewnych rzeczy po prostu trzeba dojrzeć.
Hej!!
Tak tu poczytałam sobie wypowiedzi ludzi,którzy Ci 'świetnie' doradzają a co niektórzy nie mają pojęcia co Ty tak naprawdę przeżywasz. Napisałaś,że jesteś ze swoim chłopakiem od 8mc-y... to raczej krótki czas żeby mówić tu o wielkiej miłości i zaufaniu...Każdy do tego podchodzi indywidualnie. Dla jednego istnieje chemia (którą nazywa zauroczeniem) i może zaiskrzyć bardzo szybko ale równie szybko się skończyć..A dla drugiego na zaufanie trzeba sobie zasłużyć i uczucia trzeba pielęgnować..Myślę że to jest głupie gadanie osób że ''niestety z takim nie da sie zyc'' to już tylko zależy od Ciebie. Od tego jak jesteś zakochana i czy naprawdę się bez niego nie obejdziesz czy to jest ten jedyny? Jesli jesteś mocna psychicznie,silna i inteligenta...znajdziesz na niego sposób. Nie ma osób niepokonanych. A tacy niestety też mają prawo do życia. Najlepiej jest oczernić chłopaka i zrobić z siebie ofiarę,dziwię się że tak łatwo Ci jest to napisać tutaj zamiast porozmawiać z nim o tym.. Chyba nie do końca jesteś z nim szczęśliwa,bo zapewne trudno mieć w kimś takim oparcie. Ale postaw się w jego sytuacji..to jest udowodnione,że rodzice (przede wszystkim) mają ogromny wpływ na psychikę dziecka. Może miał (lub ma) problemy w domu...problem alkoholowy,narkotyki lub wiele wiele innych rzeczy..Jednak również na człowieka wpływa środowisko-ludzie którzy go otaczają. To że jest od Ciebie starszy nie znaczy że mądrzejszy,być może i wiele przeżył tylko zapytaj go czy zdaje sobie sprawe że on nie daje Ci możliwości przeżyć wspaniałych chwil przez nękanie psychiczne,przecież to jest męczące- być podejrzewaną non stop o coś,co nie ma miejsca któregoś pięknego dnia nie wytrzymasz,a myśle że jeśli już jednak jesteś na tym świecie to się nie poddawaj i walcz o swoje. (Przecież nie możesz się sugerować opinią osób które tyle słyszały i widziały..ja Ci też mogę najszybciej i najprosciej powiedziec, zostaw go, on Ci nie da szczescia kopnij go w d**** taki nie powinien zyc,światu on niepotrzebny patolog który kiedyś Cię pobije a może nawet zabije...i co z tego? A co jeśli się myle? Jeśli doświadczenie i rozsądek mają tu g***o do rzeczy tylko dominują uczucia? Nie ma co analizowac i pesymistycznego scenariusza Ci układać- weź się w garść i przemyśl na spokojnie nie daj się zdominować,on też jest człowiekiem przecież coś Cię do niego przyciągnęło skoro z nim jesteś...)Przede wszystkim zastanów się czy chcesz z nim dalej być..nie patrz na to co Ci mówią inni (odradzają lub nie)kieruj się wyłącznie swoimi uczuciami czy kochasz go na tyle aby to przezwyciężyc? Jeśli tak -porozmawiajcie koniecznie! Jesli on również Ciebie kocha i jego zazdrość nie bierze się z powietrza lub chorej psychiki,niskim poczuciu wartości czy innym złem na pewno będzie w stanie się zmienić. Dobrze by było iść razem do psychologa bądź psychiatry,bo jeśli załamujesz ręce a wybierasz drogę na skróty to jest dobre rozwiązanie, jeśli problem tkwi w nim psycholog się zajmie nim,jeśli swoim zachowaniem (lub nielojalnym zachowaniem) zasłużyłaś sobie na to,by Ci nie ufać może wreszcie się dowiesz o tym,bo się do tego przyzna. Oboje powiedzcie sobie co wam leży na sercu i dalej będziecie wiedzieli czy być razem czy też nie. Powodzenia