Serdecznie Witam Wszystkie Kobiety, które znalazły się na tym forum. Mam nadzieję, że będę mogła z Wami otwarcie porozmawiać i zrobi mi się lżej na duszy. Jestem tu nowa:)
Mam straszny problem ze swoim partnerem. Poznaliśmy się 5 lat temu i wydawało się, że będzie z nas fajna para. Spotykalismy się intensywnie, nawet szybko zaczęlismy wyznawać sobie milość. Ja jestem rozwiedziona z córką, On stary kawale mieszkający ze swoją Mamą. Trzy lata temu zaszłam z nim w ciąże i urodziłam cudownego chłopczyka.
Mój facet podczas ciązy był wspaniałały, czuły, dbający, rodził tez ze mną, a jak Mały się urodził to kapały mu łzy szczęścia.
Myślałam, że staniemy się rodziną. Niestety tak się nie stało, On pomaga mi, robi zakupy, zajmuje się dzieckiem, ale nie chce wyprowadzić się od swojej Mamy i nie chcę zacząć zycia ze mną. Nawet mieliśmy brać slub, ale pokazał się z niezbyt fajnej strony, krzyczał na mnie przy dziecku, że jego synek przewrócil się. Jego miłość do synka jest wielka, natomiast czuję, że widuje się ze mną tylko dlatego, że mamy dziecko.
Ma już 40 lat, a Mama robi mu sniadania do pracy i On tego nie czuje, że jest coś z nim nie tak.
Kocham go bardzo, ale nie mam szansy wygrać z jego Mamą, poza tym jest wybuchowy jesli chodzi o dziecko, nie pozwoli synkowi nawet zapłakac. Nawet gdy ręce mam w mące to wlepia mi dziecko, żeby nie plakało.
Czuję się w tym związku coraz gorzej, a chcialabym mieć rodzinę. Nie wiem co mam robic?
Ela