Witam!
Mam takie pytanie i chciala bym sie poradzic kogos, kto mnie nie zna.
Mianowicie : Co myslicie o sytuacji ponizej:
Mam dziecko z moim obecnym partnerem . Nie jestesmy po slubie , mała ma 6 miesiecy. Jestem z nim od 4 lat. Kiedys jednak moje zycie z nim wygladalo inaczej. Byl to przecietny zwiazek. Sprzeczki byly tak jak wszyscy ludzie sie sprzeczaja, ale tak poza tym to wszystko bylo w normie.
Narzeczony strasznie chcial miec dziecko . Obiecywal cuda wianki .
Ja oczywiscie uleglam . No i mam co chcialam .
Nie jest zle ale wkurza mnie to ze Daniel pije co weekend , nie ma czasu dla mnie i córeczki - a przeciez obiecywal co innego)
Od poniedzialku do piatku pracuje , tak ze prawie cale dnie go nie ma.
A jak wroci to zawsze mu cos nie pasuje. Albo ze jest nieposprzatane, albo
ze nie ma obiadu itp.
Okej moja wina , wiem powinien miec cieple danie jak wroci , ale zdaza sie ze nie moge sie wyrobic. Ciagle zajmuje sie mala a jak juz usnie, to chciala bym miec troche czasu dla siebie (dzemki zwykle trwaja gora godzinke).
Ale nie odbiegajac od tematu. Chce odejsc od niego z wielu powodow.
Najwqazniejsza jest córcia. Nie chce zeby patrzyla jak jej tatus w każdy wolny dzien od pracy znajduje okazje do picia. A wtey od razu sie klocimy. On jak wypije jest jednym slowem "dziwny"
i szuka klotni.
Dwa - jak jest o cos zly albo zmeczony to nie moge sie zlowem do niego odezwac bo od razu sie kloci ze mna < po trzezwemu>
a trzy - to uwazam ze cos sie miedzy nami wypalilo . Juz mi sie nie podoba ani psychicznie ani fizycznie.
I teraz takie pytanie.
Czy uwazacie ze jezeli dostalam szanse powrotu do bylego partnera a ja tego rowniez chce to powinnam odejsc od obecnego narzeczonego, a jednoczesnie ojca mojej coreczki?
Czy nie wyzadze jej w ten sposob krzywdy?
Co byscie zrobily na moim miejscu?
Przeciez jestesmy zwykla para tylko ja mam dosc ciaglych klotni i czepiania sie o byle co...
Podobne tematy
hej!
jestem mężczyzna i widze to troche inaczej, ale jestem zdania, że powinnas to zrobić jak najszybciej.poźniej napisze wiecej, bo teraz nie moge. wejdz na moj temat i zobacz jsk poradzila sobie samotna matka porzucona nawet przez rodziców(ciaza i pierwsze pol roku)
Zrób tak jak podpowiada Ci serce i co dla Was Ciebie i córeczki będzie najlepiej.
A ja mam pytanie czy próbowałaś coś zmienić w waszym życiu porozmawiać z narzeczonym bo wygląda to z mojej perspektywy tak czujesz się źle zaczyna się walić a tu na horyzoncie pojawia się były i adoruje cię, ty zamiast powalczyć i dać szanse waszej rodzinie odwracasz się. Może najpierw spróbuj powalczyć a nie ulegać adoracji nie dając szansy nie mówiąc że jeśli cos się nie zmieni ty odejdziesz jesteś nieuczciwa wobec partnera jak i wobec waszego dziecka.
Witaj
Walcz dla córki bo powinnaś dać jej szansę mieć ojca jeśli sie nie uda fo odejdziesz i wtedy cos postanowisz , Kiedyś córka cie zapyta czy zrobiłas wszystko co w twojej mocy by uratować tą rodzinę jeśli tak będziesz wporządku przed sama sobą i córką jeśli nie to ...
Zawsze początki są trudne i wychowanie dziecka równiez wiec dajcie sobie troche wiecej czasu dla siebie i duzo cierpliwości a przedewszystkim porozmawiajcie ze soba tak szczeże od serca;-) Będzie dobrze w końcu jesteście razem 4 lata i sie kochacie !
Wiem że sie wszystko ułozt i życzę pomyslności.
FENIX
Ja staram sie o ten zwiazek juz rok . Prosze blagam , nawet groze odejsciem ale to nic nie daje. Zawsze konczy sie tak samo , opije sie a rano mowi przepraszam zaluje a za godzine robi to samo . To gdzie ten żal za to co zrobil?? A moj byly w zasadzie pojawil sie niedawno bo miesiac temu . A odejsc chcialam juz dawno. Chce ale nie moge.. Nie potrafie . I nie mam gdzie