Dzisiaj jestem tak rozbita, że nie wiem od czego zacząć.
Starałam się być optymistką, myśleć pozytywnie i do pewnego czasu mi się to udawało.
Ale teraz już nie daje rady.
Może postaram się zacząć od początku.
Skończyłam pewną znajomość. Byłam pewna, że robię dobrze i wyjdzie to dla mnie pozytywnie. Jakże się myliłam. Dopiero po definitywnym zakończeniu zrozumiałam, że tak naprawdę zrobiłam coś, co wcale mi nie wyszło na dobre. Odżyły we mnie wspomnienia, uśpione uczucia i teraz wiem, że wcale tego nie chciałam. Przestaliśmy się spotykać, ale wciąż mieliśmy do siebie numery gg. Kasowałam je czasami i wpisywałam (bo znałam na pamięć). Miałam nadzieję, że jeszcze czasem napisze do mnie. A on chyba sprawdził, że skasowałam jego numery i kilka dni temu skasował mój numer. I to jest pewnie definitywny koniec,bo on mojego numeru już nie ma. I pewnie w ustawieniach ma, żeby pokazywać status tylko znajomym.
Następstwem tego było kilka przeryczanych nocy, pójście do szkoły niewyspaną, z zapuchniętymi oczami. Nieskupianie się na lekcjach, pogorszenie w nauce. Na nic nie mam ochoty, nie chce mi się jeść, spać, chodzić do szkoły. nic.
I nie zapowiada się narazie, żeby cokolwiek miało się zmienić na lepsze.
Nie wiedziałam, że będzie tak ciężko.
Już sama nie wiem co robić.