netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

pustka :(

13 odpowiedzi2 702 wyświetleniazałożony przez aniaa, 07.12.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: pustka :(

siedze i mysle. to chyba koniec mojego zwiazku z kims kogo kocham nad zycie. nie znam powodu dla ktorego wszystko jest nie tak. zastanawiam sie czy ja naprawde tak duzo oczekuje? czy los nie moze chociaz wtedy kiedy bardzo mi na czyms zalezy pomoc mi? a nie kopac po tylku. niby mam wszystko, mam 19 lat i "wszytsko przede mna", kochajaca rodzine, przyjaciol, znajomych, ale bez Niego nie widze niczego. A przeciez chcialabym tylko zeby przyszedl, przytulil i powiedzial jak kiedys " kocham Cię, wiesz? tak bardzo bardzo mocno" ...

2

Odp: pustka :(

Wiem, że trudn Ci to teraz zrozumieć, ale sama byłam w podobnej sytuacji. Byłam z chłopakiem rok po czym wszystko się rozpadło. Byłam załamana. Z biegiem czasu jednak zrozumiałam, że to nie było to. Teraz jestem z kims innym i jestem szczęśliwa smile Chociaż na zawsze chyba cząstka Jego pozostanie...

3

Odp: pustka :(

Ania a dlaczego uważasz że chłopak już Cię nie kocha??

niestety zdarza sie tak czasami że miłośc się kończy i nie ma na to rady ale trzeba wtedy w siebie uwierzyc, życ dalej i czekac na swoją drugą połówkę, która jest nam pisana. Dziś cierpienie a kiedyś będziesz się z tego śmiała i znów będziesz szczęśliwa

4

Odp: pustka :(

Gabisiula, nie wiem dlaczego tak uważam. Wiem, ze cos jest nie tak. Mieszkamy w innych miastach, widzimy sie tylko w weekendy, a on po prostu z dnia na dzien zaczal sie dziwnie zachowywac. Nie dzwonil, nie pisal itd.  Cos sie dzieje, ale ja nie moge dowiedziec sie co. a ze pora roku sprzyja takim nastrojom. niby raz mnie przeprosil za swoje zachowanie, ale potem znow tydzien tego samego. cos zlego sie ze mna dzieje.

5

Odp: pustka :(

chyba wiem, co czujesz, ale nie wiem co moglabym doradzic. moze napiszesz dokladniej, co sie dzieje?
bywa i tak, ze milosc po prostu przemija i nic na to nie mozna poradzic.

6

Odp: pustka :(

u mnie też tak było, mieszkaliśmy z chłopakiem 40 km od siebie, dojazd nie był najlepszy, widywaliśmy się dwa razy w miesiącu, potem co tydzień zanim nie zrobił prawa jazdy. i w pewnym momencie też coś zaczęło się psuc, i to w dodatku z jego strony, mało co a nasz związek by się rozpadł bo jego zdaniem mieszkaliśmy za daleko od siebie, że on tak nie chcę, a w dodatku był strasznie o mnie zazdrosny, przez to że rzadko się widywaliśmy, on cały czas myślał że ja się z kims spotykam u mnie w mieście, musiałam wiele razy go zapewniac że tak nie jest. Ale na szczęście nasz związek przetrwał. Może twój chłopak oddala sie od ciebie przez zazdrosc?? A rozmawiałaś z nim   na ten temat??

7

Odp: pustka :(

Vanila, zdaje sobie sprawe ze i tak sie zdarza, ze milosc wygasa. Jednak czuje ze to nie to. Jestesmy ze soba dosc krotko, wg mnie za krotko, zeby uczucie moglo wygasnac. Zreszta, dobrze opisze sytuacje troche dokladniej, jezeli bedzie Wam sie chcialo przeczytac, to bede wdzieczna. Na samym poczatku to ja bylam sceptyczniej nastawiona do tego zwiazku, chociaz kochalam go bardzo od poczatku i zalezo mi. Znamy sie juz dobrych 5-6 lat. Jednak zawsze bylismy tylko znajomymi i to dosc dalekim.  Ponad rok temu  nam nie wyszlo, tzn to nie bylo nic powaznego, kilka spotkan, szczerze mowiac to ja juz wtedy czulam sie zauroczona nim,  to nie bylo nic powaznego z jego strony. Jakos sie rozeszlo po kosciach, juz prawie o nim zapomnialam, chociaz nie ukrywajac na poczatku "olanie" mnie z jego strony troche bolalo. Ale nagle sie odezwal, przyszedl, mily spacer letnia noca ahh smile pozniej nastepne spotkania. Bardzo sie do siebie zblizylismy. Jednak ja dalej balam sie glosno mowic o tym ze cos powaznego moze z tego wyniknac, nie wiem czy ze wzgeldu na doswiadczenia z przeszlosci z nim czy ogolny brak wiary, ze moje marzenie moze sie spelnic. Zostalismy para, razem spedzilismy reszte wakacji. Bajka po prostu. Tylko ze wakacje dobiegaja konca, moje obawy, ze to nie przetrwa, a wtedy tego nie przezyje chyba, wzrastaly. We wrzesniu zaczela sie moja szkola, w pazdzierniku jego rok akademicki, wyprowadzil sie. Co prawda przyjezdzal w kazdy weeknd. Dalej bylo super. Wg mnie wzrastalo jego uczucie, moje, to wszytsko stawalo sie coraz bardziej powaznie. On pierwszy zaczal na glos snuc plany na temat wspolnej przyszlosci, nie zabraklo dowodow milosc z mojej strony, jak i jego- hmm to sie czuje po prostu. Codziennie sms, rozmowy. Przyznaje sie ze jestesm zazdrosna, jak nie dostalam jednego sms dziennie, to mnie po prostu szlag trafial. To samo ze spotkaniami, bylam wsciekla jak  przyjezdzal i spedzal full czasu ze swoim kumplem, z ktorym niby sa jak bracia, zreszta o tym zaraz. smile Bo ja moglabym z nim siedziec caly weekend bez przerwy, on jest inny, ale teraz widze ze to ze czasami woli posiedziec przed komputerem, pograc czy isc na piwo z kumplem , oczywiscie nigdy nie bylo tak zebysmy sie nie widzieli chociaz te 2 razy w ciagu tygodnia. Nie znaczy ze mu na mnie nie zalezy- a potrafilam sobie cos takiego ubzdurac. No i nagle, naprawe nagle wszystko prysnelo, jeden dzien- troszke sie poklocilismy o to, a wlaciwie wkurzylam sie bo byla sobota wieczor, ( widzilsimy sie w piatek a w niedziele juz wracal do siebie) a on siedzial sobie ze "swoim przyjacielem". Powiedzialm mi ze mnie kocha, a ja tego nie doceniam. I myslalam ze sie obrazil  i dlatego sie nie odzywa. Pozniej napisal tylko ze przeprasza, nawet  juz mi nawet nie odpisal. I cisza do nastepnego spotkania. Weekend, widzislimy sie, prawie nie rozmawialismy, pytalam co sie dzieje, co sie stalo, co sie zmienilo, a on tylko "nie wiem" w przypływie złosci nawet zapytalam czy mnie kocha jeszcze, albo moze mnie nigdy nie kochal, a on tylko odpowiedzial ze nie w tym rzecz. Nastepny tydzien znow cisza, spotkanie i moje wielkie zdziwienie, przeprosil za swoje zachowanie, przytulil, pocalowal. Znow mialam wrazenie ze jest dobrze. Ale niestety kolejny tydzien, kolejna pustka, ja wychodze sama z siebie zastanawiajac sie co sie dzieje. Pozniej kolejny weekend i rozmowa wygladala inaczej. Zapytal czy ja  w ogole chce to ciagnac., wyciagnal jakas glupia sprawe z przed roku kiedy to troche mu nawrzucalam i dosc dlugo moj stosunek do niego byl lagodnie nazywajac dosc napiety.. dziwne to wszystko. pozniej mnie przytulil tak mocno  i sie rozeszlismy bez zadnej decyzji. Pozniej nie wytrzymalam, napisalam mu co czuje, ze mi zalezy, wyjasnialam ta sytuacje z przed roku, ale nawet nie odpisal. Wlasnie dlatego czuje koniec w powietrzu i to jeszcze bez jasnego powodu, nagle. Przeciez nie mozna kogod kochac w niedziele bardzo bardzo mocno a w poniedzialek miec ta osobe gdzies. Czy on nie ma uczuc?... Nie wie jak ja sie czuje? i do tego ten nasz wspolny "przyjaciel" ktory przez to ze kiedys nam nie wyszlo, probuje rozbic moj zwiazek. Wymyslajac jakies niestworzone historie. I namawiajc mnie zeby zerwala z moim obecnym chlopakiem bo " niegdy nie powinnam z nim byc, bo on nie umie kochac"  co jest akurat zalosnym stwierdzeniem, szczegolnie ze wyplywa z jego ust.

8

Odp: pustka :(

przepraszam z chaotyczna wypowiedz, ale nie jestem w stanie sie na niczym do konca skupic. wybaczcie smile

9

Odp: pustka :(

ale jak to jego przyjaciel może mącic w waszym związku?? to może rzeczywiście to wszystko jego sprawka, może coś powiedział o Tobie nie miłego, nie wiem.
z drugiej strony to ten twój chłopak nie mógl tak po prostu się odkochac:) Tylko że z tego co widzę to on zachowuje się niedojrzale odpowiadając "nie wiem" na twoje pytania. ile macie lat?

10

Odp: pustka :(

no wlasnie to jego " nie wiem".  Ja  mam 19 on 21. Chyba ze on naprawde jest niedojrzalym dzieciakiem, i naprawde nie umie kochac"... a hmm "przyjaciel" jest tak uzdolniony, ze potrafi zmanipulowac czlowiekiem i tak nim zamiotac ze nawet nie jestes sobie w stanie zdac sprawy co on z Toba robi. A co do chlopaka, to nie rozumiem zachowania. Po prostu, nie rozumiem.

11

Odp: pustka :(

przerabialam bardzo podobna sytuacje, wyjazd na studia do roznych miast, spotykanie sie w weekendy, zazdrosc o czas z kumplami, coraz wiecej watpliwosci, zalow, nieporozumien itp. moja rada jest taka: daj mu poczucie wolnosci, pokaz, ze jestes bezproblemowa i zawsze w dobrym humorze, na nic nie narzekaj i nie zadreczaj pytaniami o Wasza przyszlosc. nie wypisuj smsow, nie dzwon. jesli bedzie chcial sie z Toba skontaktowac to uwierz mi, ze to zrobi.

12

Odp: pustka :(

Vanila, przeprasam ze pytam ale jestes dalej z nim ?

13

Odp: pustka :(

nie, nie jestem.
robilam dokladnie odwrotnie, niz Tobie radzilam w poscie powyzej: zadreczalam pytaniami, zwalalam na niego odpowiedzialnosc za wszystkie gorsze chwile i niepowodzenia, stalam sie marudna, obrazalska itp. rozstalismy sie.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026