Witam:-)
Nigdy nie powiedziałbym,że będę pytał na forum i to w dodatku kobiecym.No ale kogo mam spytać jak nie Was.A mianowicie.
W jakiś sposób nie wiem jaki moje znajomości z kobietami kończą się tak szybko jak zaczynają.Nie ważne kto komu pierwszy wpadnie w oko i tak dłużej niż 2 miesiące znajomość nie trwa.Dodam,że to nie ja zakańczam te znajomości tylko kobiety.Przez pierwsze dni są moją osobą zachwycone,chcą jak najczęstrzych spotkań,dzwonią,piszą smsy,a z biegiem czasu wszystko "przygasa"do tego stopnia,że nie wiadomo po co się ze mną taka dziewczyna spotkała,rozmowa się już nie klei jak na początku,również cała randka to jak spotkanie raczej z kimś obojętnym.
Mam wtedy wrażenie,że dziewczyna spotyka się ze mną z litości.
W mom życiu miałem już takie cztery sytuacje,żadna znajomość nie trwała dłużej niż 2 miesiące i stąd mój temat,ponieważ nie wiem czy to ja nie spełniam ich oczekiwań czy mam po prostu pecha jak do tej pory?
Przez to właśnie obniżyła się trochę moja samoocena,biorę sobie to za bardzo do siebie,że to może jednak ze mną coś jest faktycznie nie tak.
Opisze swój wygląd zewnętrzny,będziecie mieć jako taki obraz o mnie:
-brunet,
-oczy brązowe,
-186cm wzrostu,
-sylwetka wysportowana(regularnie piłka nożna i basen)
Z tego co słyszałem od kobiet to jestem do "schrupania" i sam się tak czuję więc nie wiem gdzie jest przyczyna?
Co do charakteru który jest równie ważny to słyszałem tylko pozytywne komentarze żadnej krytyki.
Ja chyba nie rozumiem kobiet?