Moja pieciolatka co zobaczy w sklepie juz chce kupic:slodycze,kule zgadule,marsjanki,drogie zabawki.A mnie na to wszystko poprostu nie stac.Czasem zastanawiam sie czy nie jestem zla matka nie kupujac mu tych wszystkich cudnosci....
Podobne tematy
Byłabyś złą matką gdybyś spełniała wszystkie zachcianki swojego dziecka
Ja matką jeszcze nie jestem ale wydaje mi się, że musisz tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć swojemu dziecku dlaczego nie może mieć wszystkiego. dzieci są bardzo mądre i trzeba z nimi rozmawiać. 5-letni szkrabek tym bardziej powinien już rozumieć co to znaczy nie mieć kasy. konsekwentnie powtarzaj: nie kochanie, mamusia nie może Ci tego kupić bo nie ma pieniążków. niech płacze i krzyczy, nie reaguj. z czasem zacznie rozumieć, że nic w ten sposób nie zyska. za to za każdym razem, gdy zachowa się odpowiednio chwal ją za to i nagradzaj.
powodzenia ![]()
Każde dziecko chce mieć co dnia nowe zabawki, jeść ciągle słodycze i nikogo nie słuchać. To w tym wieku normalne.
A ty nie jesteś złą matką, nawet tak nie myśl! Powinnaś tłumaczyć swojemu dziecku, że nie może mieć wszystkich zabawek które tylko zapragnie. Po pierwsze, że niektóre są strasznie drogie, a po drugie nie powinnaś za bardzo rozpieszczać dziecka. Takie prezenty kupuje się na urodziny, imieniny, święta, mikołaja, na dzień dziecka... itd. Jest wiele okazji w ciągu roku do kupna nowych zabawek. Na pewno nie powinno się kupować dziecku zabawek przy każdych zwykłych zakupach w supermarkecie.
4 2010-12-01 12:01:39 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2010-12-01 12:04:27)
Witam .
Chyba każda z nas mam przechodzi taki okres.Mam 3 pociechy z 2 starszych nie było problemów,za to trzecie potrafi dać do wiwatu
.Też miałam ten problem z moją pięciolatką rok temu.Byłyśmy we trzy na zakupach i młodsza biegała od półki do półki kup to kup tamto.Niestety w tym wieku dzieci nie rozumieją pojęcia że nas nie stać.Maja dobry argument _a dziewczynka na leklamie ma to ja chcę-Byłyśmy zmęczone jej zachciankami i głośnym manifestem .I uznałyśmy że skoro woli te wszystkie zabawki i słodycze to niech sobie zostanie w sklepie a my pojedziemy do domu.Szok ale o dziwo podziałało sama odniosła zabawki i słodycze a w nagrodę za ,,dorosłe"zachowanie kupiłyśmy jej drobny upominek.Były potem nie raz podobne zachowania ale z czasem zaczęła kojarzyć i teraz już nie jest to taki problem jak kiedyś.A po za tym dopuściliśmy ja do planowania domowych wydatków .Są trzy listy rachunki,zakupy artykułów typu żywność ,chemia ,odzież jak wystąpi potrzeba i trzecia lista co chcemy czyli słodycze lub zabawki dla najmłodszej.I to dopiero zdało egzamin ,teraz ona zanim weźmie coś i włoży do koszyka pyta się czy może i czy starczy mi pieniążków.Jeżeli nie to mimo żalu odnosi sama.Czasami widzę jak nerwowo reagują rodzice w takich sytuacjach ,nie poważam bicia dziecka a niestety czasami w większości przypadków tak jest,krzyk tez na nic bo krzyczą oboje i rodzic i dziecko.Moja rada potraktuj dziecko tak jak byś sama chciała być potraktowana ,bo przecież sami pragniemy dużo rzeczy na które nas nie stać i czasami z żalem odchodzimy ,my znamy swoje ograniczenia finansowe ale nasze dzieci niestety nie i tego trzeba nauczyć je cierpliwie .Inaczej zakupy z dzieckiem będziemy odbierać jako koszmarne doświadczenie a mogą być całkiem fajną zabawą.Dodam tylko że sama wychowuję dzieci i starsze mają 19/14
5 2010-12-01 12:59:18 Ostatnio edytowany przez alaclaudie (2010-12-01 13:00:12)
Nie jesteś złą matką!!
Poświęć córeczce więcej czasu żeby nie oglądała tv (reklam), przed wyjściem na zakupy porozmawiaj z nią.
Dziecko od małego trzeba uczyć że nie wszystko co nam prezentują jest potrzebne i warte zakupu.
Caameron dobrze powiedziała- gdybyś kupowała jej wszystko co chce - wyhodowałabyś potwora który jest egoistą, nie zna słowa "nie", manipuluje innymi, nie liczy się z potrzebami drugich.
Przed wyjściem do sklepu umawiaj się z córeczką co dziś kupicie dla niej (na przykład balonik, frotki do włosów - tanio
:) ) A jak jest coś grubszego do kupienia to narysujcie to w domu, potnijcie nożyczkami na kilka - kilkanaście kawałków i za każdy grzeczny dzień będzie 1 kawałek blizej do prezentu
I po 2 tygodniach na przykład będzie lala ![]()
Wiesz, z dzieckiem naprawdę można się skutecznie umówic, ono naprawdę będzie tego przestrzegać jak odpowiednio to przedstawisz ![]()