czesc jestem nowa na forum z racji tego ,że pracuje za granicą brakuje mi przyjacioł i niemam z kim pogadac. Potrzebuje się wygadac jestem mężadką od 12 lat a mam 34 lata. 8 lat byłam we Wloszech a moim mężem pracowaliśmy bylo ok rok temu jednak mój mąż zdecydował o powrocie do kraju. Bylo wszystko ok on znalazł prace a ja szukałam czegoś jednak wszystko się zmienilo pewnego dnia .Kiedy mój mąż zachorował wszystkie oszczędności jakie mieliśmy poszły na leczenie.Obecnie nie może pracowac a ja zostałam zmuszona do powrotu do Włoch. W maju podjełam prace jako opiekunka do starszej osoby i wtedy się zaczeło.W pierwszy dzien mojej pracy poznalam zięcia mojego pracodawcy ma on 41 lat jest Włochem od pierwszego momentu dogadywaliśmy się super on nieraz prubowal ale ja nie aż we wrześniu pewnwgo dnia pocalowal mniee z nienadzka i tak się i zaczeło . Po tygodniu ja chciałam pujśc do łóżka ale braklo mi odwagi i zostawilam go w połowie drogi dzień poźniej on przyszedl do nas i zrobiliśmy to bylo cudownie i tak trwa to od 2 miesięcy.W październiku bylam 2 tygodnie w Polsce przyjechalam do domu w poniedziałek a dopiero w czwartek mój mąż raczyl się odezwac .Ponieważ mieszka u swojej mamy to jest 300 km od domu to ja musialam pojechac do niego i przywieź go do domu. Przez 2 tygodnie mojego pobytu w domu ani razu się nie kochaliśmy. Ponieważ mój mąż stwierdził że się brzydzi mną ale chce odemnie tylko pieniędzy. Oskarza mnie o kochankow a ja zaprzeczam.Po moim powrocie do Wloch dostalam pismo od adwokata o pożuceniu mojego męża z żądaniem 500 euro miesięcznie na utrzymanie jego w Polsce.Tam mam męża który mnie oskarża i podczas mojego pobytu w Polsce pobil mnie a tu mam kochanka . Powiecie że jestem glupia ale to wszystko co tu mam niemam żadnej kożyści z niego nie daje mi prezentow ani kasy taki mamy układ widzimy się tylko raz w tygodniu nie piszemy do siebie ani nie dzwonimy ponieważ jego żona jest moją pracodawczynia .Nieżałuje niczego niechcę żadnych histori nowych związkow rozstań ale też niechce cierpiec. Nie jestem pierwszą jego kochanką miał ich wiele niewiem co zrobic pomóżcie. Niechce,żeby to się skończyło ale też boję się ,że jak się wyda to wylecę z pracy POMOCY co zrobic.
Podobne tematy
szczeze dlaczego mo wmawiasz ze nie masz kochanka skoro go masz? nie oklamuj go to sie czuje czy ktos cie zdradza czyx nie wiec powiedz mu prawde i zobaczysz jak sprawa sie potoczy
oj amore
kochanek to tylko dla przyjemności?
zapytaj się czego chcesz jak ma wyglądać twoje życie za 5 10 15 lat
dopóki sobie nie odpowiesz nie ułożysz w głowie wartości to nikt ci nie powie co zrobić żeby było dobrze
Może nie dla przyjemności ale dla zabicia czasu ale jak powiedziec mężowi ,że mam kochanka skoro nie jestem z nim a przez telefon to głupio.
Może nie dla przyjemności ale dla zabicia czasu ale jak powiedziec mężowi ,że mam kochanka skoro nie jestem z nim a przez telefon to głupio.
miałaś możliwości kiedy oskarżał Ciebie o kochanków a Ty mając kochanka zaprzeczałaś, miałaś możliwość a okazałaś się tchórzem, ale jakoś nie stchórzyłaś idąc z innym do łóżka.
poza tym głupio jest powiedzieć przez telefon że masz kochanka, ale już głupio nie jest kiedy mąż mówi że go zdradzasz Ty zaprzeczasz i udajesz pokrzywdzoną a następnie wskakujesz na kochanka?
Niewiem czy osoby ,które mi odpisały czytały to co jest napisane. To nie tak ,że wskakuję na kochanka a mężowi niemam odwagi powiedziec ,że jest ktoś w moim życiu inny. Przez lata myślałam ,że nie jestem zdolna do zdrady ale życie pokazało inaczej. Postawiło na mojej drodze kogoś kto nigdy mnie nie upokorzył ani nie pobił. Jakbyście się czuły po powrocie do domu po 5 miesiącach rozłąki a mąż nawet nie czeka na was. Musicie jechac go sobie przywieźc ? Tak mam kochanka ale się tego nie wstydze i wcale nie stchórzyłam nie mówiąc mężowi o nim . ja poprostuy chcę byc szczęśliwa nawet gdyby to miało byc moje ostatnie szczęście. Kochanka mam od 2 miesięcy a z mężem nie sypiam od roku ,dziewczyny ja mam 34 lata nie 80.
Stąpasz po bardzo cienkim lodzie amore, kochanek ma rodzinę do tego jest zięciem Twojego pracodawcy, jeżeli sprawa sie wyda możesz stracić i pracę i kochanka. To raczej związek bez przyszłosci.Jeżeli nie przeszkadza Ci bycie ta drugą i ukrywanie się to ciagnij to sobie dalej , jednak bedziesz tak naprawde samotna, jeżeli zechcesz czegoś więcej możesz stracić wszystko.
Kochanek nie ma Tobie nic do zaoferowania, ma za dużo do stracenia,jest wygodny, im bardrziej sie angażujesz tym bardziej w przyszłości będziesz cierpieć, bo tak naprawde nikt nie chce być samotny.W tej chwili żyjesz dniem i chwilą, ile lat chcesz tak żyć? Przemysl czego tak naprawdę chcesz, bo jeżeli rodziny i stabilizacji to jesteś w ślepym zaułku.
Nie jesteś jego pierwszą kochanką i prawdopodobnie nie ostatnią,co będzie jak mu się znudzisz? Nie angażuj się bo bedziesz potem bardzo cierpiec.
Co do męża, to tylko sąd może Ci nakazać płacić alimenty, nie jakies tam pisma adwokatów, mąż żąda od Ciebie bardzo dużej sumy, więc tu raczej poczekaj na decyzję sądu. Nie wystarczy tu zaświadczenie lekarza, tylko orzeczenie o niepełnosprawności i całkowitej niezdolności do pracy,mąż powinien sie też starać o rentę o ile rzeczywiscie mu przysluguje.
Alimenty jeżeli Sąd je zasądzi dostaniesz w złotówkach i z pewnoscią nie taką wysoka sume, więc ja bym poczekała tu na decyzję sądu.Moja koleżanka ma meża za granicą a na dziecko dostaje 800 zł alimentów, więc nie daj sie szantażować.
Oboje sie zdradziliscie więc tu raczej nie ma czego ratować, skoro mąż Cie bije nie spotykaj się z nim.
Niestety jeżeli mąż jest całkowicie niezdolny do pracy i wymaga opieki, ma na to orzeczenie Komisji od Spraw Orzekania o Niepełnosprawności i przynany stopień niepełnosprawnosci możesz mieć zasądzone alimenty,chyba ,że rozwód będzie z winy męża ale o to raczej trudno.
Wiem ,że stąpam po cienkim lodzie ,ale to wszystko jest takie trdne ,mam dużo do stracenia, ale ja chyba sama tak do końca niewiem czego chce. Jak jestem z moim kochankiem to jest mi tak dobrze czję się kobieta. przy moim mężu nigdy tak się nie czułam. Co do rozwodu z moim mężem to nie takie proste on już pare razy próbował sobie odebrac życie a ja go niechce miec na sumieniu. Dziewczyny to nie ślepy zaułek a czarna dziura czasem wydaje mi się ,że to niema końca i musze w tym trwac.
9 2010-12-04 12:13:49 Ostatnio edytowany przez mars225 (2010-12-04 12:15:18)
i dlatego będziesz dalej robiła z niego debila tylko dlatego aby niemieć jego śmierci na sumieniu? może lepiej by było gdybyś faktycznie miała go na sumieniu i dała sobie spokój z romansem, bo takie pisanie o sumieniu w Twoim przypadku to żart, bo że sumienia nie masz pokazujesz zdradzając męża i wmawiając mu swoją wierność...
weź rozwód i sprawa załatwiona a nie tylko pogrążasz się w tym gównie jakim jest Twój związek z mężem i kochankiem.
Drogi marsie225 co do mojego sumienia to mam go gdybym nie miała sumienia to dzisiaj była bym pod ziemia . To nie ja robię z niego debila to on całe życie robił zemnie durnia. Tak zdradziłam go ale on to zrobił pierwszy nie tylko przed ślubem o czym powiedziała mi jego mama w dni ślub naszego ale też po ślubie. Zdradził mnie z 17 latką ,a ja wybaczyłam. Wiem ,że zdrada to nic dobrego,ale teraz jest mi dobrze tak jak jest. Nieznasz mojego męża niewiesz do czego jest zdolny. Niewmawiam mu wierności ale też nie mówię prawdy.
Hmm, mars sie najwyraźniej zdenerwował.
Wiesz amore, w Twojej historii jednak nie wszystko mi pasuje, jest tu jakas luka. Rozumiem ,że mąż coś tam miał z nastolatką ale potem bylo dobrze, razem pracowaliscie za granicą kilka lat, potem wróciliscie i maż do wypadku pracowal, z braku srodków do zycia wyjechałaś za granicę i tu właśnie jest ta luka. Skoro mialaś kontakt z mężem, pomagałaś mu finansowo,byłaś tu w porządku, skoro nic nie wie o kochanku to skąd u niego taka nagła zmiana zachowania?
Przecież ten facet nawet nie wyjechał na Twoje powitanie, pobił Cie i oskarzył o zdradę, był obojętny wobec Ciebie a gdy wyjechałaś zaraz pobiegł do adwokata o oskarżył o porzucenie. Praca za granica nie jest akurat porzuceniem, to w co on gra i co spowodowało u niego zmianę jego stosunku do Ciebie o 180 stopni, może on sam kogoś ma? Często tak jest ,że oskarża o zdradę sam zdradzający, to co robi Twój mąż bardzo jest niepokojące, może tak naprawde oboje się tu zdradzacie?Skoro poszedł do adwokata ten z pewnością mu kazał zaczekać na twój ruch, zawsze w sądzie lepiej się jednak bronić, jak na niepełnosprawnego trzeźwo tu mysli.
Wiesz maju84 ty chyba masz racje co do mojego męża. To ,że zmienił się w stosunku co do mnie to też jest duży wpływ jego matki,która nigdy mnie nie zaakceptowała.Co do kontaktów i pomocy mojemu mężowi to nic się nie zmieniło ja nadal mu pomagam. W mieście ,w którym pracuje była też moja mama ,którą on próbował wciągnąc w swoją gre. Jednak mu się to nie udało .Ja już się zmęczyłam tym wszystkim sama niewiem co o tym myślec .
dlaczego tak sie katujesz, po co ci maz ktory bedzie cie bil i ponizal, odbierze sobei zycie? jakby mial to zrobic to by zrobil, rozwiedz sie i zyj w koncu! wiem co mowie kochana przeszlam to! grunt to nawet miuty sie nie zawachac, rowod i spowrotem do wloch, moze nie koniecznie do kochanka ale do pracy, do zycia daleko od wspomnien z polski.
rozumiem ze brakuje ci sexu i czucia sie kobieta ale ty z tym wloschem nie bedziesz sie starzec rozumiesz?
mysle ze powinnas znalesc sobie kogo sodpowiednego, ale najpierw zacznij od rowodu
Syla masz racje co do jednego nie będę się starzec z tym Włochem bo wiem ,że on nie zostawi nigdy żony. Co do braku sexu to nie tak ,że mi go brak poprostu tak wyszło ,że zjawił się ten facet w moim życiu. Wiem ,że to co robie to niema żadnego sensu i jest złe wiem o tym,ale teraz jest tak jak jest.To wszystko mnie męczy i przerasta sama już niewiem co jest dobre a co nie .
Twój mąż raczej sobie Ciebie odpuscił, tu już nie masz do czego wracać, owszem, możesz mu pomagać skoro rzeczywiście jest tak chory ale nie pozwól się szantażować bo Cię całe zycie bedzie eksploatować,to jeszcze młody facet, skoro jest aż tak chory niech sie stara o rentę lub sie przekwalifikuje, Ciebie nie zawsze będzie Cię stać na takie pieniadze, dlatego powinnaś płacić tyle ile możesz a nie tyle ile on chce.Jak Cię bije to sie z nim nie spotykaj a takie pisma adwokatów absolutnie do niczego Ciebie nie zobowiazują, to nie jest decyzja sądu.
Co do kochanka sama wiesz na czym stoisz, i owszem to jest złe, bo to zonaty facet do tego mąż Twojej pracodawczyni, brniesz w to coraz bardziej i jeżeli sie w to zaangażujesz uczuciowo bedziesz bardzo cierpieć,kiedy facet zobaczy ,że się angazujesz staniesz sie dla niego niebezpieczna i zwyczajnie pozbedzie sie Ciebie a to bedzie podwójny bol.
Syla ma racje, jestes młodą kobietą, która jest zawieszona między mężem, który przestał kochać i szantażuje Cię emocjonalnie a kochankiem, który nie pokocha,tylko traktuje Cię jak miłą odkocznię, jedynym wyjściem to skończyć i z jednym i z drugim, ale do tego trzeba psychicznie dojrzeć o odcierpieć swoje, bo w tej chwili nie jesteś jeszcze widocznie gotowa na takie rady.Przynajmiej nie angażuj sie uczuciowo w związek z kochankiem i nie pozwól sie szantażować teściowej i mężowi, może chociaż zrób tyle na początek.
Maju wiem ,że nie mogę się zaangażowac w związek z kochankiem bo to niema przyszłości. Tydzień temu próbowałam to zakończyc ale mi się nie udało. Okłamałam go ,że się zakochałam w nim bo myślałam ,że jak mu powiem coś takiego to on to zakończy ,ale niestety nie zrobił tego. Wiem ,że powiecie jaka głupia dziewczyna ,ale ja wtedy tak myślałam aby mu powiedziec coś takiego. Jednak to on niechce aby to był koniec a ja nie potrafie tego skończyc.To nie jest takie proste bo on przychodzi do nas i nawet jak jest z żoną to szuka kontaktu ze mną. Kiedyś jego żona była w kuchni a my w pokoju i on mnie pocałował. Kurcze niewiem niemam na tyle siły aby to zakończyc. Co do mojego męża masz racje jest młody ale ma też ożeczenie o niepełnosporawności i niestety niema przyznanej renty ponieważ jest częściowo zdolny do pracy ale wymaga pomocy osób trzecich .To wszystko jest za bardzo skomplikowane.Ja chyba potrzebuje troche czsu na to wszystko.
Chyba muszę odkopac ten wątek bo od ostatniego pisania wiele się zmieniło , ale nie wszystko. Dostałam maila ze zdięciami mojego męża z moją koleżanką , ale oczywiście on zaprzecza i twierdzi ,że to fotomontaż. Kurcze ja chciałam to ratowac ,ale niema sensu. Rozstałam się z kochankiem aby byc z mężem a on mi taki numer wykręca. pomimo tego wszystkiego mój kochany małżonek dzwoni do mnie co godzinę jak to mówi musi sprawdzic w jakim czasie jestem w stanie odebrac telefon. Nieważne czy to dzień czy noc ja mam odebrac i już. Dwa dni temu zakomunikował mi ,że chce złożyc wniosek o rozwód bez orzekania o winie ale niestety to ja będę musiała za ten rozwód zapłacic bo ja pracuję a on jest chory. Łapię już jakiegoś doła najgorsze jest to ,że jestem z tym wszystkim sama. Niechce przekreślic tych lat wspólnie spędzonych ale już niewiem co robic. Zawsze byłam przeciwna zdradom ,ale sama to zrobiłam i nie żałuję tego co się stało , ale teraz wiem ,że jest mi tego brak. Wiem ,że nie można tego tak tłumaczyc ,ale brakuje mi tych chwil spędzonych z moim przyjacielem nie ze względu na seks ale na poczucie bezpieczeństwa jakie mi dawał. Wiem ,że wystarczy jedno moje słowo i możemy byc nadal razem ,ale ja już tak niechcę. Chyba najlepiej będzie jak ten mój mąż poda się o rozwód bo ja już nie daję rady z tym wszystkim. Wszystko co mieliśmy poszło na jego leczenie przez połowe naszego związku ja go utrzymywałam bo jakoś nie było pracy dla niego ,poświęciłam bardzo dużo dla niego a teraz mam za swoje. Wiem już teraz ,że niewarto byc dobrym dla nikogo obojętnie kim by on dlanas niebył. On o mojej zdradzie niewie i się nie dowie i to niejest powód do rozwodu. Powodem jest to ,iż ja jestem za granicą a on w Polsce i nie może wytrzymac jak on to mówi bez seksu . Proszę poradzcie mi co robic bo to wszystko mnie przerasta. Dziękuję.
18 2011-01-26 20:53:46 Ostatnio edytowany przez Kalamarnica30 (2011-01-26 20:57:19)
wiesz mnie cos tu brzydko pachnie jak na moje oko to twoj maz zdradzal Cie na kazdym kroku a teraz pewnie kombinuje zebys mu moze po rozwodzie alimenty placila,
nie daj sie
a o zdradzie nie przyznaj sie,
jestes mloda i zaradna ulozysz sobie zycie bez niego, dasz rade
jezeli chodzi o Twoj romans to daj sobie spokoj chyba ze facet odejdzie od zony a moze macie wspolne plany na przyszlosc?
wiesz mnie cos tu brzydko pachnie jak na moje oko to twoj maz zdradzal Cie na kazdym kroku a teraz pewnie kombinuje zebys mu moze po rozwodzie alimenty placila,
nie daj sie
a o zdradzie nie przyznaj sie,
jestes mloda i zaradna ulozysz sobie zycie bez niego, dasz rade
jezeli chodzi o Twoj romans to daj sobie spokoj chyba ze facet odejdzie od zony a moze macie wspolne plany na przyszlosc?
Tak mój mąż zdradzał mnie . Ja głupia zawsze wybaczałam. Co do mojej zdrady to napewno się nie przyznam a pozatym nikt o tym niewie. On nie odejdzie od żony a ja zresztą bym tego nie chciała, nie mamy żadnych planów na przyszłośc.
Witam no i znowu wracam do tematu. Poprostu muszę się gdzies wygadac a tutaj jest odpowiednie miejsce. Moje życie trochę za bardzo się skomplikowało i niestety niewiem co zrobic z Tym dalej. Piszę tutaj bo jestem z tym wszystkim sama i już mnie to przerasta. Mój wspaniały małżonek złożył papiery na komisje nareszcie będzie starał się o ręte , ale to Ja nadal muszę wysyłac pieniążki na jego utrzymanie, a dzisiaj moja kochana teściowa napisała mi ,że nie wrócił na noc. Ja dzwoniąc do niego zapytałam o to , ale on zaprzecza. Twierdzi ,że mnie nie zdradza , że mnie kocha, ale kto go zrozumie . Raz chce rozwodu , a raz mówi , że kocha . Ja już jestem tym zmęczona. Zapytał mnie czy przyjadę na święta do domu , a Ja mu powiedziałam ,że nie bo i poco kłócimy się codziennie przez telefon a co będzie jak pojadę do Polski. W ramach jego miłości , o której mnie tak zapewnia, usłyszałam od niego piękne słowa ,, taka jak Ty to napewno się pi..rzy z kim popadnie,,.Boli jak cholera i odrzuca mnie od niego sama niewiem co o tym myślec. Jak zapytałam o co mu chodzi to stwierdził ,że każda kobieta jest taka sama i wszystkie zdradzają. Tak zdradziłam , ale jemu się nie przyzam. To wszystko staje się zbyt pogmatwane prosze pomóżcie mi zrozumiec jak dalej byc z kimś takim , który nie ma za grosz szacunku dlamnie a tylko dla pieniędzy , które dostaje co miesiąc. Wiem ,że byc może jestem sama sobie winna , bo miejsce żony jest przy mężu , ale ja nie miałam wyjścia i musiałam wyjechac. Wyjeżdżając nie myślałam , że tak sobie pogmatwam życie , ale zrobiłam to co musiałam. A dzisiaj co z tego mam? Nic samotnośc i to forum na którym mogę się wyżalic. W poprzednich odpowiedziach wiele z was mnie krytykowało za zdrade , za to ,że nie powiedziałam mojemu mężowi o kochanku , ale powiem wam jedno nie żałuję ani jednego razu spędzonego z moim kochankiem , i nie chodzi tu tylko o seks . Wiem ,że to niejest żadno tłumaczenie dlatego co zrobiłam , ale ile można cierpiec. Niestety teraz ponoszę tego skutki. Proszę o poradę tylko nie piszcie mi ,żebym się przyznała do zdrady bo tego nie zrobie .
Niewiem czy osoby ,które mi odpisały czytały to co jest napisane. To nie tak ,że wskakuję na kochanka a mężowi niemam odwagi powiedziec ,że jest ktoś w moim życiu inny. Przez lata myślałam ,że nie jestem zdolna do zdrady ale życie pokazało inaczej. Postawiło na mojej drodze kogoś kto nigdy mnie nie upokorzył ani nie pobił. Jakbyście się czuły po powrocie do domu po 5 miesiącach rozłąki a mąż nawet nie czeka na was. Musicie jechac go sobie przywieźc ? Tak mam kochanka ale się tego nie wstydze i wcale nie stchórzyłam nie mówiąc mężowi o nim . ja poprostuy chcę byc szczęśliwa nawet gdyby to miało byc moje ostatnie szczęście. Kochanka mam od 2 miesięcy a z mężem nie sypiam od roku ,dziewczyny ja mam 34 lata nie 80.
Ale czy taki zwiazek właśnie daje ci szczęście? zastanów się nad odpowiedzią.
Co ten zwiazek Ci daje....
fajny seks
rzadkie spotkania
jesteś jedną z wielu
On ma rodzinę...
skąd wiesz jakim on byłby partnerem gdybyś mieszkała z nim na co dzień...
Rozstanie , odległość zle wpływa na każde małżeństwo...może jednak warto wrócić do polski -spotkać sie z mężem i spokojnie porozmawiać...
Nieuczciwość wcześniej czy pózniej kończy się wielką samotnością
DORIS2727 co daje mi taki związek ? Daje mi dużo nie tylko seks daje mi poczucie bezpieczeństwa i nie tylko jest coś w tym innego czego nigdy nie dał mi żaden facet. Rzadkie spodkania , tak raz , dwa razy w tygodniu , ale to mi wystarcza. Tak jestem jedną z wielu a on ma rodzine. Wiem jakim byłby partnerem gdybym z nim mieszkała , ale nigdy do tego nie dojdzie bo żadno z nas tego niechce. Mamy pewien układ , mamy bo nadal jesteśmy ze soba. Co do mojego powrotu do Polski to narazie jest to niemożliwe. Wiesz czasami myślę , że chyba lepiej , abym była sama niż się męczyła z kimś kto mnie nie szanuje. DORIS2727 to wszystko jest za bardzo skomplikowane i nie jest takie proste.
DORIS2727 co daje mi taki związek ? Daje mi dużo nie tylko seks daje mi poczucie bezpieczeństwa i nie tylko jest coś w tym innego czego nigdy nie dał mi żaden facet. Rzadkie spodkania , tak raz , dwa razy w tygodniu , ale to mi wystarcza. Tak jestem jedną z wielu a on ma rodzine. Wiem jakim byłby partnerem gdybym z nim mieszkała , ale nigdy do tego nie dojdzie bo żadno z nas tego niechce. Mamy pewien układ , mamy bo nadal jesteśmy ze soba. Co do mojego powrotu do Polski to narazie jest to niemożliwe. Wiesz czasami myślę , że chyba lepiej , abym była sama niż się męczyła z kimś kto mnie nie szanuje. DORIS2727 to wszystko jest za bardzo skomplikowane i nie jest takie proste.
poczucie bezpieczeństwa?
jakie?
czujesz się bezpiecznie że -spotykasz sie z żonatym facetem 2 razy w tygodniu?
czujesz się bezpiecznie -skoro wiesz że zawsze istnieje szansa iż jego żona sie dowie i zrobi ci piekło?
czujesz sie bezpiecznie - bo mozesz stracić pracę a wiec i pieniądze na normalne funkcjonowanie?
A może po prostu jeszcze nie wszystko nam tutaj napisałaś?
amore napisał/a:DORIS2727 co daje mi taki związek ? Daje mi dużo nie tylko seks daje mi poczucie bezpieczeństwa i nie tylko jest coś w tym innego czego nigdy nie dał mi żaden facet. Rzadkie spodkania , tak raz , dwa razy w tygodniu , ale to mi wystarcza. Tak jestem jedną z wielu a on ma rodzine. Wiem jakim byłby partnerem gdybym z nim mieszkała , ale nigdy do tego nie dojdzie bo żadno z nas tego niechce. Mamy pewien układ , mamy bo nadal jesteśmy ze soba. Co do mojego powrotu do Polski to narazie jest to niemożliwe. Wiesz czasami myślę , że chyba lepiej , abym była sama niż się męczyła z kimś kto mnie nie szanuje. DORIS2727 to wszystko jest za bardzo skomplikowane i nie jest takie proste.
poczucie bezpieczeństwa?
jakie?
czujesz się bezpiecznie że -spotykasz sie z żonatym facetem 2 razy w tygodniu?
czujesz się bezpiecznie -skoro wiesz że zawsze istnieje szansa iż jego żona sie dowie i zrobi ci piekło?
czujesz sie bezpiecznie - bo mozesz stracić pracę a wiec i pieniądze na normalne funkcjonowanie?A może po prostu jeszcze nie wszystko nam tutaj napisałaś?
Tak DORIS2727 daje mi poczucie bezpieczeństwa. Jakie? A no takie ,że wspiera mnie we wszystkim, pomógł mi w wielu sytuacjach. Nie chodzi o to ,że czuję się bezpiecznie spotykając się z żonatym facetem , tak boję się ,że żona się dowie, ale to stało się silniejsze odnas. Spotykamy się w takim czasie ,że niema możliwości aby ktoś się dowiedział , a nasz układ polega natym ,że nigdy nie dzwonimy do siebie ani nie piszemy , spotykamy się w domu jego teścia czyli bezpieczny teren. Niema możliwości o nakryciu nas. Napisałam wszystko niewiem co mogę jeszcze dodac. Dlanas to tylko seks bez zobowiązań , nic więcej. Narazie mi to odpowiada jemu też , a skoro on nie martwi się tym czy jego żona się dowie i nie przeszkadza mu ,że robimy to w domu jego teścia , to mnie tymbardziej. Ja niemam żadnych planów związanych z nim i nigdy bym się nie zgodziła na odejście jego od żony. To nie wchodzi w grę.
Wybacz ale seks nie daje poczucia bezpieczeństwa...
piszesz iż pomógł ci w wielu sprawach - jak sądzę to kwestie finansowe..
cóż każdy kochanek tak się zachowuje...
Dlaczegóż jemu miał by przeszkadzać ten ,,układ'' ?
nie oczekujesz niczego tylko...fajnego, miłego spotkania...żadnych zobowiązan...
czego może chcieć więcej facet...
facet który zdradza żonę ....zdradza własną rodzinę...
nie potrafiłabym tak żyć...tak oszukując...
a skoro nic nie czujesz do męża -rozwiedz się...
Wiesz życie nauczyło mnie że sytuacje nie możliwe stają się możliwe...
dlatego obawiam się iż kiedyś zapłacisz za to co dzisiaj robisz....
proponuję ci abyś przeczytała wątki zdradzanych kobiet...jak dla nich wszystko się wali...!!!!
DORIS2727 tu nie chodzi o pomoc finansową bo niema takiej potrzeby.To ,że czuję się przynim bezpieczna to nie o seks chodzi bo ten wiadomo nie zawsze jest bezpieczny zwłaszcza w naszej sytuacji.Pomoc jaką mi daje to to ,że mogę zawsze na niego liczyc w każdej sytuacji, nigdy mnie nie zawiódł. Jest co do mnie szczery i mam do niego pełne zaufanie. Wiem ,że facet , który zdradza żonę , zdradza rodzinę , ale co mnie to obchodzi jemu to nie przeszkadza to dlaczego ma mnie przeszkadzac. Każdy żyje jak mu pasuje. Wiem ,że kiedys pewnie będę musiała za to ,,zapłaci,, ale jeszcze nie teraz, jak przyjdzie ten moment to wtedy będę się zastanawiac co i jak . Ja nie powiedziałam ,że nie kocham mojego męża , ale że mnie odrzuca od niego. Układ , który mamy jest prosty i nam odpowiada. Co do rozwodu z moim mężem to jeszcze niewiem co zrobię bo skoro to on zaproponował mi rozwód to niech za niego zapłaci , ale on nie pracuje i niema z czego więc to będę ja musiała zapłacic , a oprócz tego napewno mi dojda alimenty na niego . Uffa to jest zbyt trudne.
DORIS2727 tu nie chodzi o pomoc finansową bo niema takiej potrzeby.To ,że czuję się przynim bezpieczna to nie o seks chodzi bo ten wiadomo nie zawsze jest bezpieczny zwłaszcza w naszej sytuacji.Pomoc jaką mi daje to to ,że mogę zawsze na niego liczyc w każdej sytuacji, nigdy mnie nie zawiódł. Jest co do mnie szczery i mam do niego pełne zaufanie. Wiem ,że facet , który zdradza żonę , zdradza rodzinę , ale co mnie to obchodzi jemu to nie przeszkadza to dlaczego ma mnie przeszkadzac. Każdy żyje jak mu pasuje. Wiem ,że kiedys pewnie będę musiała za to ,,zapłaci,, ale jeszcze nie teraz, jak przyjdzie ten moment to wtedy będę się zastanawiac co i jak . Ja nie powiedziałam ,że nie kocham mojego męża , ale że mnie odrzuca od niego. Układ , który mamy jest prosty i nam odpowiada. Co do rozwodu z moim mężem to jeszcze niewiem co zrobię bo skoro to on zaproponował mi rozwód to niech za niego zapłaci , ale on nie pracuje i niema z czego więc to będę ja musiała zapłacic , a oprócz tego napewno mi dojda alimenty na niego . Uffa to jest zbyt trudne.
SKORo wiesz dokładnie cze go chcesz...to jakiej pomocy oczekujesz od forum...?
Potwierdzenia że robisz dobrze?
że własciwie?
Jestem żoną i niestety nie bedę głaskac Cię po główce ![]()
Faceci rzadko wiedzią co robią kiedy kobieta daje im co chce....
Wybacz to dla mnie odrażające -uprawiacie seks się w domu ojca jego żony
życzę Powodzenia
amore napisał/a:DORIS2727 tu nie chodzi o pomoc finansową bo niema takiej potrzeby.To ,że czuję się przynim bezpieczna to nie o seks chodzi bo ten wiadomo nie zawsze jest bezpieczny zwłaszcza w naszej sytuacji.Pomoc jaką mi daje to to ,że mogę zawsze na niego liczyc w każdej sytuacji, nigdy mnie nie zawiódł. Jest co do mnie szczery i mam do niego pełne zaufanie. Wiem ,że facet , który zdradza żonę , zdradza rodzinę , ale co mnie to obchodzi jemu to nie przeszkadza to dlaczego ma mnie przeszkadzac. Każdy żyje jak mu pasuje. Wiem ,że kiedys pewnie będę musiała za to ,,zapłaci,, ale jeszcze nie teraz, jak przyjdzie ten moment to wtedy będę się zastanawiac co i jak . Ja nie powiedziałam ,że nie kocham mojego męża , ale że mnie odrzuca od niego. Układ , który mamy jest prosty i nam odpowiada. Co do rozwodu z moim mężem to jeszcze niewiem co zrobię bo skoro to on zaproponował mi rozwód to niech za niego zapłaci , ale on nie pracuje i niema z czego więc to będę ja musiała zapłacic , a oprócz tego napewno mi dojda alimenty na niego . Uffa to jest zbyt trudne.
SKORo wiesz dokładnie cze go chcesz...to jakiej pomocy oczekujesz od forum...?
Potwierdzenia że robisz dobrze?
że własciwie?
Jestem żoną i niestety nie bedę głaskac Cię po główce
Faceci rzadko wiedzią co robią kiedy kobieta daje im co chce....
Wybacz to dla mnie odrażające -uprawiacie seks się w domu ojca jego żony
życzę Powodzenia
Masz racje to jest odrażające . Nie oczekuję głaskania po główce ani potwierdzenia ,że robię dobrze w temacie nie chodziło o mnie i o mojego kochanka , ale o mnie i mojego męża. I właśnie porady dotyczącej nas oczekiwałam. Wiem ,że to co robie mnie nie usprawiedliwia , wiem , że jest to złe. Masz racje faceci żadko wiedzą co robią gdy dostają co chcą , ale tak samo jest z kobietami. Ja poprostu w tym wszystkim się pogubiłam i sama już nie wiem co jest dobre a co nie.
Amore - proponuję taką prostą czynność. Wyobraź sobie, że Twój mąż robi Tobie to, co Ty jemu. I że jakaś kobieta robi Tobie to, co Ty żonie swojego kochanka.
I nie próbuj się usprawiedliwiać sama przed sobą. POCZUJ.
I wtedy będziesz wiedziała, co jest ZŁE.
Amore - proponuję taką prostą czynność. Wyobraź sobie, że Twój mąż robi Tobie to, co Ty jemu. I że jakaś kobieta robi Tobie to, co Ty żonie swojego kochanka.
I nie próbuj się usprawiedliwiać sama przed sobą. POCZUJ.
I wtedy będziesz wiedziała, co jest ZŁE.
niekochana72 właśnie dlatego ,że poczułam jak to jest byc zdradzoną wiem ,że jest to złe. Dlaczego mam poczuc , że robie coś złego żonie mojego kochanka to on powiniem to wiedziec a nie ja. Wiem jaki to jest ból byc zdradzoną mój mąż zrobił to wiele razy a ja zawsze wybaczałam , aż zrobiłam to co i on. Boli wiem ,ale jakoś nie umię tego żałowac. Nie nie chciałam się odegrac poprostu tak wyszło. Nie szukałam kochanka nawet przez myśl mi nie przeszło ,że mogłabym zdradzic. Znalazłam się na zakręcie w jakims tunelu , w którym niema światełka.
Czy więc uważasz, że dobre jest to, że przyczyniłaś się do tego, że inna kobieta może czuć to, co Ty kiedyś?
Nie nie uważam tak. Wiem ,że to co robię jest nie w pożądku . Tak wiem ,że popełniłam błąd ,ale to wyszło samo z siebie . Wiem ,że powinnam to zakończyc , ale nie potrafię .
33 2011-02-09 16:19:56 Ostatnio edytowany przez seducer (2011-02-09 16:22:27)
DORIS2727 co daje mi taki związek ? Daje mi dużo nie tylko seks daje mi poczucie bezpieczeństwa i nie tylko jest coś w tym innego czego nigdy nie dał mi żaden facet..
Czyli Amore wie czego chce, coś jej ten związek daje. Jakąś chwile szczęścia. A życie podobno składa się z chwil. Nawet jeżeli ten związek nie ma przyszłości to te chwile radości są wartością dodaną.
Mąż nie wie. A już jest zazdrosny. Będzie wiedział - bedzie cierpiał bardziej. Nie ma powodu żeby wiedział. Co mu to da?
EDIT: No i pytanie, czego oczekuje od forum. Napisała, chce się wygadać bo tam nie ma z kim. Podczas gadania wam się układa wszystko w głowach. Tak słyszałem. Dlatego wy kobiety tyle paplacie i plotkujecie.... przetwarzacie.
34 2011-02-09 16:21:38 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-09 16:21:56)
Nie nie uważam tak. Wiem ,że to co robię jest nie w pożądku . Tak wiem ,że popełniłam błąd ,ale to wyszło samo z siebie . Wiem ,że powinnam to zakończyc , ale nie potrafię .
No więc my nic więcej Ci tu nie pomożemy ![]()
Wszystko wiesz, a decyzja należy do Ciebie.
amore napisał/a:DORIS2727 co daje mi taki związek ? Daje mi dużo nie tylko seks daje mi poczucie bezpieczeństwa i nie tylko jest coś w tym innego czego nigdy nie dał mi żaden facet..
Czyli Amore wie czego chce, coś jej ten związek daje. Jakąś chwile szczęścia. A życie podobno składa się z chwil. Nawet jeżeli ten związek nie ma przyszłości to te chwile radości są wartością dodaną.
Mąż nie wie. A już jest zazdrosny. Będzie wiedział - bedzie cierpiał bardziej. Nie ma powodu żeby wiedział. Co mu to da?
EDIT: No i pytanie, czego oczekuje od forum. Napisała, chce się wygadać bo tam nie ma z kim. Podczas gadania wam się układa wszystko w głowach. Tak słyszałem. Dlatego wy kobiety tyle paplacie i plotkujecie.... przetwarzacie.
seducer dziękuję Ci za to co napisałeś dokładnie potrzebuję się wygadac. Wiem ,że to jest okrutne , ale te tzw. chwile szczęścia dużo mi dają . Nie zamierzam się usprawiedliwiac bo niema na to usprawiedliwienia. Ale Ja jak każdy potrzebuję byc szczęśliwa , a skoro mój mąż mi nie może dac tego cóż jest ktoś inny kto mi je daje.Od ponad roku nie kochałam się z moim mężem nawet podczas mojego pobytu w Polsce do niczego nie doszło. Ja mam 34 lata i jedno życie . Nie jestem zakonnicą i nie zamierzam życ w celibacie. Wiem ,że mógłby byc to wolny facet , ale tak wyszło jest żonaty i nic na to nie poradzę.
seducer dziękuję Ci za to co napisałeś dokładnie potrzebuję się wygadac. .
nie dziękuj mnie
to to forum spełniło swoją rolę , wygadałaś się, dzięki przeciwnym opiniom zwerbalizowałaś swoje argumenty
i poukładałaś sobie wszystko we własnej głowie
powodzenia
amore napisał/a:seducer dziękuję Ci za to co napisałeś dokładnie potrzebuję się wygadac. .
nie dziękuj mnie
![]()
to to forum spełniło swoją rolę , wygadałaś się, dzięki przeciwnym opiniom zwerbalizowałaś swoje argumenty
i poukładałaś sobie wszystko we własnej głowiepowodzenia
Masz racje to to forum tak działa.Co do poukładania sobie wszystkiego to chyba nie do końca jeszcze wiem czego chcę.
seducer napisał/a:amore napisał/a:seducer dziękuję Ci za to co napisałeś dokładnie potrzebuję się wygadac. .
nie dziękuj mnie
![]()
to to forum spełniło swoją rolę , wygadałaś się, dzięki przeciwnym opiniom zwerbalizowałaś swoje argumenty
i poukładałaś sobie wszystko we własnej głowiepowodzenia
Masz racje to to forum tak działa.Co do poukładania sobie wszystkiego to chyba nie do końca jeszcze wiem czego chcę.
Nie da sie zmienić jednej podstawowej rzeczy- człowiek pisze o swoim problemie...czasami oczekuje pomocy, wskazówek...
jednak w głębi siebie chce być pogłaskany , i utwierdzony że jest Ok...
To doskonale widać po tym jak Amore akceptuje odpowiedz seducera
Cóż..nie dziwię się iż facet to akceptuje...każdemu w takim układzie było by dobrze...
oszukiwać żone i być w związku luznym...z inną kobietą...
hmmm
amore napisał/a:seducer napisał/a:nie dziękuj mnie
![]()
to to forum spełniło swoją rolę , wygadałaś się, dzięki przeciwnym opiniom zwerbalizowałaś swoje argumenty
i poukładałaś sobie wszystko we własnej głowiepowodzenia
Masz racje to to forum tak działa.Co do poukładania sobie wszystkiego to chyba nie do końca jeszcze wiem czego chcę.
Nie da sie zmienić jednej podstawowej rzeczy- człowiek pisze o swoim problemie...czasami oczekuje pomocy, wskazówek...
jednak w głębi siebie chce być pogłaskany , i utwierdzony że jest Ok...
To doskonale widać po tym jak Amore akceptuje odpowiedz seducera
Cóż..nie dziwię się iż facet to akceptuje...każdemu w takim układzie było by dobrze...
oszukiwać żone i być w związku luznym...z inną kobietą...
hmmm
DORIS2727 tak akceptuje odpowiedz seducer , ale tylko dlatego ,że chyba jako jedna zrozumiała o co w tym wszystkim chodzi. To , że jak piszesz ,,Cóż..nie dziwię się iż facet to akceptuje...każdemu w takim układzie było by dobrze...oszukiwac żone i byc w związku luźnym...z inną kobietą..,,To jest sprawa tego faceta widocznie mu jest tak dobrze. Ten układ stworzony jest dla dwojga osób i jeżeli sa ze soba to znaczy , że oboje go akceptują.Masz racje tutaj pisze się o problemach , z którymi jest sobie ciężko poradzic samemu. Ja pisząc tutaj moją historię wiedziałam jakie mogą byc konsekwencje i nie oczekiwałam żadnego głaskania. Mój wątek dotyczy mnie i mojego męża a nie mnie i mojego kochanka. To o poradę dotycząca mojego małżeństwa prosiłam.Tak wiem ,że w trakcie pisania ujawniłam ,że mam kochanka i to był mój błąd, ale co mam kłamac?Napisałam szczerze tak jak wygląda moje życie. Pewnie ,że nie powinnam robic tego co robię bo jak większośc mówi jest to złe ale czasami zakazany owoc smakuje najlepiej. Najlepszym rozwiązaniem dla mnie tak mi się wydaje było by zniknąc zapomniec o mężu , który mnie nie sznuje a kocha moje pieniążki , i o kochanku , który nigdy nie będzie mój. Jednak to nie jest takie łatwe i życie jest zbyt skomplikowane.
Seducer jest mężczyzną - to chyba wiele wyjaśnia ![]()
Seducer jest mężczyzną - to chyba wiele wyjaśnia
Dlaczego tak uważasz ? Co to ma do tego ,że jest mężczyzną?
Seducer jest mężczyzną - to chyba wiele wyjaśnia
dokłądnie tak ![]()
seducor jest facetem ...a ty w swoim poście napisałaś że to kobieta ![]()
mój post skierowany był do oceny sytuacji przez faceta ...co wyjasnia jego opinie ...
niekochana72 napisał/a:Seducer jest mężczyzną - to chyba wiele wyjaśnia
dokłądnie tak
seducor jest facetem ...a ty w swoim poście napisałaś że to kobieta
mój post skierowany był do oceny sytuacji przez faceta ...co wyjasnia jego opinie ...
Fakt przejęzyczyłam się pisząc , że jako jedyna zrozumiała o co chodzi. To ,że jest facetem i ma inne zdanie na ten temat niż kobieta to chyba nic złego. Każdy ma prawo do własnej opini. To nie znaczy ,że ma mnie popierac , głaskac tylko dlatego ,że jest facetem.
Nie to miałam na myśli, tylko to, że większość mężczyzn (zwłaszcza ZANIM zostaną zdradzeni) ma zgoła inne spojrzenie na zdradę niż kobiety. Są oczywiście wyjątki potwierdzające regułę - paru na forum znajdziesz.
I ich wypowiedzi bardzo różnią się od tych "niezdradzonych". Widać w nich pokłady emocji, których na co dzień większość mężczyzn nie okazuje. No cóż - ból jest demokratyczny, ma w dupie płeć...
DORIS2727 napisał/a:niekochana72 napisał/a:Seducer jest mężczyzną - to chyba wiele wyjaśnia
dokłądnie tak
seducor jest facetem ...a ty w swoim poście napisałaś że to kobieta
mój post skierowany był do oceny sytuacji przez faceta ...co wyjasnia jego opinie ...Fakt przejęzyczyłam się pisząc , że jako jedyna zrozumiała o co chodzi. To ,że jest facetem i ma inne zdanie na ten temat niż kobieta to chyba nic złego. Każdy ma prawo do własnej opini. To nie znaczy ,że ma mnie popierac , głaskac tylko dlatego ,że jest facetem.
amore...czy ja napisałam gdziekolwiek że to ze jest facetem to coś złego? ![]()
raczej nie...
faceci inaczej patrza na pewne sprawy,,,, i tylko tyle chciałam napisać...
amore napisał/a:DORIS2727 napisał/a:dokłądnie tak
seducor jest facetem ...a ty w swoim poście napisałaś że to kobieta
mój post skierowany był do oceny sytuacji przez faceta ...co wyjasnia jego opinie ...Fakt przejęzyczyłam się pisząc , że jako jedyna zrozumiała o co chodzi. To ,że jest facetem i ma inne zdanie na ten temat niż kobieta to chyba nic złego. Każdy ma prawo do własnej opini. To nie znaczy ,że ma mnie popierac , głaskac tylko dlatego ,że jest facetem.
amore...czy ja napisałam gdziekolwiek że to ze jest facetem to coś złego?
raczej nie...
faceci inaczej patrza na pewne sprawy,,,, i tylko tyle chciałam napisać...
Ok DORIs27272 widocznie Cię źle zrozumiałam, przepraszam. Zgadza się facet patrzy inaczej na pewne sprawy niż kobieta.
Nie to miałam na myśli, tylko to, że większość mężczyzn (zwłaszcza ZANIM zostaną zdradzeni) ma zgoła inne spojrzenie na zdradę niż kobiety. Są oczywiście wyjątki potwierdzające regułę - paru na forum znajdziesz.
I ich wypowiedzi bardzo różnią się od tych "niezdradzonych". Widać w nich pokłady emocji, których na co dzień większość mężczyzn nie okazuje. No cóż - ból jest demokratyczny, ma w dupie płeć...
Zgadza się ból jest jednakowy dla wszystkich tak jak wypowiedzi na tym forum.
oj, zasmucacie mnie , zawsze musicie patrzec przez pryzmat tego kto mówi?
ja mogę się wczuć w sytuacje tego zdradzanego faceta
co więcej chyba powinienem jako samiec-despota powiedzieć raczej: "kobieta powinna w domu siedzieć i słuchać się męża a na kochanki najlepsze są te wolne"
tylko że ja wsłuchałem się w potrzeby Amore
ona tego chce, potrzebuje, eot
Abstarhując tu całkowicie od Waszych zdrad i małżeńskich patologii, chciałam Ci tylko poradzic, żebyś jak najszybciej rozwiodła się z mężem i miała rozdzielność majątkową. Czy w przypadku rozwodu bez orzekania o winie musiałabyś mu płacić alimenty? Czy to się tyczy tylko sytuacji kiedy sąd orzekłby o Twojej winie rozpadu małżeństwa? Z Twojej opowieści wynika, że facet to pasożyt, mówi Ci wprost, że jest z Tobą dla kasy..
Co do kochanka to absolutnie tego nie popieram, uważam to za ogromną podłość, pomijam tu już Twojego męża, który zdradzał Cię już przed ślubem, ale jak pomyśle o rodzinie Twojego kochanka to autentycznie wyobrażam sobie jak tak kobieta przeżywałaby wiadomość, że mąż ją zdradza.. Ponadto sama się pakujesz w kłopoty.. Przecież jego żona jest Twoją pracodawczynią. Po co Ci to? Zostaniesz bez pracy i środków do życia jak ona się dowie, a do tego być może jeszcze mąż będzie sobie rościł prawa do alimentów i co wtedy? Czemu tak depczesz swoje życie? Dlaczego, po co? Sama piszesz, że jesteś młoda, nie masz 80lat, więc weź zbierz się w sobie odetnij się od męża i kochanka i zacznij żyć jak człowiek, ze wszystkimi przywilejami - z prawem do szczęścia, do bycia kochaną.
Tisha dziękuję Ci za to co napisałaś dopiero Twoja odpowiedź zaczyna do mnie docierac . Wiem , że sama sobie rujnuję życie sama się pcham w kłopoty, ale tak jak pisze seducer ja chyba na swój sposób tego potrzebuję. Wiem ,że muszę zakończyc oba związki , ale nie umię sie na to zdecydowac, poprostu nie potrafię. Co do mojego kochanka to samo się zakończy gdyż dzisiaj dowiedziałam sie , iż on wyjeżdża. Ciężko mi z tym jest , ale wiem ,że to będzie z korzyścią dla mnie i skończy sie to czego ja nie potrafię zakończyc. Jeżeli nawet wezmę rozwód z moim mężem to chyba będę musiała płacic alimenty bo on jest nie zdolny do pracy. Spieprzyłam sobie życie na własne życzenie i mam to na co sobie zasłużyłam. Tak , potępiam samą siebie , ale nie żałuję ani jednej chwili spędzonej z moim kochankiem. Zacząc życ jak człowiek? Co to znaczy życ jak człowiek , ja już tak nie potrafię wiem , że to okrutne , ale ja tego nie planowałam , a teraz co mam to na co sama sobie zasłużyłam. Boli jak cholera , ale wiem ,że jeszcze może i dlamnie zaświeci słoneczko kiedyś. Potępiacie mnie za kochanka , ale nie macie pojęcia co to znaczy byc przez tyle lat szmacona, poniewierana , bita , a kiedy na twojej drodze staje ktoś dla kogoś jesteś kimś nie tylko maszyna do produkcji pieniędzy. To wszystko widzi się inaczej łatwo jest oceniac mnie i wcz?wac się w sytuację żony mojego kochanka, ale dlaczego nie postara się nikt wczóc w moją sytuację? Łatwo jest potępiac ale trudniej zrozumiec. Ja nawet niewiem czy jestem kochanką . On nie dzwoni do mnie , nie pisze, nie daje mi kasy , nie prawi komplementów , nie obiecuje nic. Poprostu jest seks i nic więcej i ja się na to zgodziłam , tak bardzo potrzebowałam bliskości drugiej osoby ,że chyba sama nie zdawałam sobie sprawy z tego co robię , ale jak już to się stało to jak narkotyk działa trudno jest się od tego oderwac, wystarczy ,że jest , a czy tylko raz na jakiś czas to nie ma dlamnie znaczenia. A teraz wiem ,że wyjedzie i napewno znajdzie sobie kogoś i to jest ból , którego nie moge zniesc. Tak jestem egoistka ale nie obchodzi mnie jego żona ani mój mąż , teraz liczę sie Ja .
Fakt, że Twoja znajomość z tym Włochem wychodzi poza ramy koleżeństwa [sypiacie ze sobą] czyni Cie kochanką i nie musi Ci nic płacić, ani nic obiecywać - jesteś kochanką. Ale nie o to chodzi. Wiem co to znaczy byc szmacona w związku, zdradzana, wiem. Nie podchodzę do Ciebie w tej sytuacji tak jak do każdej innej osoby, która zdradza właśnie ze względu na wcześniejsze zdrady Twojego męża i sposób w jaki Cię traktował[choć potępiam Twoje sypianie z żonatym facetem!]. I powiem Ci, że fakt płacenia na męża w tej sytuacji wydaje mi się absurdalny, wiesz w razie czego możesz spróbować rozwodu z orzeknięciem o jego winie - masz jego zdjęcia z jakąs panienką i na pewno kilku swiadków.
A Włoch zabiera Ci cenny czas, w którym mogłabyś poznać kogoś wartościowego, dobrze, że wyjeżdża - jesteś młoda, całe życie przed Tobą. Zobaczysz - znajdziesz kogoś - ja też w to nie wierzyłam po rozstaniu z narzeczonym[jego zdrada], a jednak stało się - mam teraz wspanialego faceta, z którym za rok biorę ślub
Uszy do góry! Nie wiesz co może Cię w życiu spotkać, tylko daj sobie szansę, uwolnij się od toksycznych sytuacji, a wszystko się ułoży.
Tisha on nie zabiera mi cennego czasu to dzięki niemu jakoś normalnie funkcjonuję . Tak mam zdięcia mojego męża z inną i wiem ,że mogę ich użyc. Na dziń dzisiejszy już nie chcę nikogo mam dośc, ale wystarczy ,że on przyjdzie do nas i nie liczy się nic dlamnie. Ja nie zdradziłam mojego męża aby się na nim odegrac bo to mogłam zrobic już dawno . Niewiem dlaczego zrobiłam to teraz. Facet z którym jestem jest inny może dlatego tak się stało. Ja słowo ci daje nie planowałam tego jakoś tak wyszło. Nie żałuję. Jest wiele rzeczy w moim życiu , którtych żałuję ale napewno nie tego.
amore napisz co nowego u Ciebie czy sytuacja sie wyjaśniła? Po rozwodzie juz jestes?