netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Nieśmiałość, czy da się przełamać?

12 odpowiedzi8 406 wyświetleńzałożony przez nieśmiały, 22.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Nieśmiałość, czy da się przełamać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Nieśmiałość, czy da się przełamać?

Witam.

Taka to moja historia:
Od zawsze, od dziecka jestem bardzo nieśmiały. Czasami, a ostatnio bardzo często (dlaczego ostatnio bardzo często, to napiszę później wink ) chciałbym przełamać swoją nieśmiałość, ale niestety nie mam odwagi i pomysłu, jak to zrobić.

Od czasu podstawówki w szkole zachowywałem się jako typ człowieka spokojnego i nieśmiałego. Na lekcjach w ogóle nie byłem aktywny, czy coś, w sumie nigdy nie powiedziałem nic na głos na forum klasy, wyjątkowo tylko jeśli coś mnie się zapytał nauczyciel. W stosunku do znajomych w klasie wyglądało, a raczej wygląda to tak, że z dziewczynami rozmawiałem tyle, że mogło by się to policzyć na palcach chyba nawet jednej ręki. Natomiast z kolegami to już bardziej jestem rozmowny, ale jednak tylko w takim mniejszym gronie, gdy już jesteśmy w większym gronie znowu się zamykam. I tak to było w podstawówce, gimnazjum i jest w technikum.

Poza szkołą również byłem i jestem bardzo nieśmiały. Na przykład ciężko mi porozmawiać z sąsiadem, czy nawet w sklepie ze sprzedawcą. Jedyne miejsce, gdzie nie boję się odezwać i zachowuję się normalnie oraz prawie swobodnie (dlaczego prawie? wyjaśnię później) to dom. W stosunku do rodziców czy rodzeństwa jestem prawie zupełnie normalny. Jednak gdy już ktoś nas odwiedza z rodziny, czy my kogoś odwiedzamy, jakaś ciocia czy wujek, to znowu to coś we mnie wstępuje i się zamykam i nie potrafię z nimi rozmawiać.

Co mnie blokuje? Jeżeli ktoś by mi zadał takie pytanie, to od razu go głowy nic mi konretnego nie przychodzi. Jedynie, jak się trochę nad tym zastanowię, to wydaje mi się, że gdy miałbym coś powiedzieć wśród ludzi (np. na forum klasy, czy w większej grupie kolegów) to w głowie mi się takie cos przewija: ,, o nie ludzie będą się na mnie patrzeć ?? (wiem pewnie śmiesznie to brzmi). Do tego jeszcze dochodzi myśl, że może to co miałbym powiedzieć, czy się spytać byłoby głupie, i będą się śmiać, czy sobie pomyślą ,,ale on głupi??.

Do tego doszło jeszcze coś. Mam obecnie 19 lat. W czasach podstawówki, czy gimnazjum ta nieśmiałość mi, wtedy jeszcze tak nie przeszkadzała. Teraz jednak gdy zdałem sobie sprawę, że ciężko mi się z tym żyje. Dlatego też ciężko mi przełamać nieśmiałość, bo wtedy to by się dopiero patrzyli ludzie. Chodzi o to, że dziwnie byłobym z tym, że ludzie by mówili ,,patrzcie jak się rozkręcił, rozgadał, itp??. Ciężko, ciężko, ciężko ?

Wrócę jeszcze dlaczego w stosunku jestem prawie normalny. Jeśli chodzi o jakieś luźne tematy, to ok. Gadam normalnie. Jednak, gdy chodzi o hmm np.  coś nowego co bym zaczął nowego robić, nawet jeśli chodzi o jakieś ,,pierdółki?, ale coś nowego. Dlaczego? Bo zaś jest moment z cyklu ,,że ludzie się patrzą i dziwią?. Ciężko mi też mówić, coś z cyklu: mamo czy tato wychodzę dziś kolegami. Dlaczego bo zaś jest moment z cyklu ,,że ludzie się patrzą i dziwią?.
Ogólnie ciężko mi mówić o czymś nowym, o jakiś zmianach w moim życiu.

Dlaczego ostatnio coraz częściej zależy mi, aby przełamać swoją nieśmiałość?
Przez swoją nieśmiałość nigdy nie spotykałem się z żadną dziewczyną. Nigdy też nie szukałem na siłę, z resztą i tak nawet nie miałbym odwagi i śmiałości zagadać do niej. Jednak od kilku tygodniu zauroczyłem się w pewnej dziewczynie. Jest to dziewczyna, która chodzi do tej samej szkoły. Dziwne nawet, że dopiero teraz ją tak zauważyłem (to już czwarta klasa technikum). Wydaje się być taka sympatyczna i spokojna (coś ma podobnego do mnie). Jest bardzo naturalna. Gdyby nie ta cholerna nieśmiałość, mogę przypuszczać, że w jakiś sposób zagadać do niej. Ale no właśnie, gdyby nie ta nieśmiałość? Teraz jakoś nie mogę sobie nawet wyobrazić tego, że próbuję się zaznajomić, itd?
Do tego doszłaby wielka sensacja w klasie, że zagadywałem czy umówiłem się z dziewczyna. Co by to nie było za wydarzenie.
Do tego znowu jakoś też znowu ciężko mi wyobrazić sobie, że mówię rodzicom, że idę się spotkać z dziewczyną. I znowu co by to nie było za wydarzenie.

Jeszcze do tego, nawet gdybym kiedykolwiek się przełamał to i tak głupio by to wszystko wyszło, gdyby okazało się, że jest zajęta?


Mogę stwierdzić, że cholernie nie lubię swojego życia przez tą nieszczęsną  nieśmiałość. Jak ja mam się w końcu przełamać, uda mi się chociaż kiedykolwiek?

PS. Mogę przypuszczać, że dużo rzeczy w tym tekście może brzmieć śmiesznie.

2 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-10-22 23:45:09)

Odp: Nieśmiałość, czy da się przełamać?

Może Cię zdziwię, ale Twój post wcale nie brzmi śmiesznie. Być może dlatego, że sama mam identyczny problem. tongue Też nie potrafię się otworzyć całkiem przed ludźmi. Jestem normalna w domu i w towarzystwie przyjaciół, kilkuosobowe grono tongue Zawieranie nowych znajomości przychodzi mi z trudem, z dalszą rodziną też nie potrafię swobodnie rozmawiać, nie wspominając już o płci przeciwnej,z  którą nigdy nie miałam jakiegoś wspaniałego kontaktu. Chociaż jakby się cofnąć kilka lat, to miałam taką sytuację, że potrafiłam podejść, zagadać do chłopaka którego nie znałam. Całkiem swobodnie i dobrze nam się rozmawiało.Później zostaliśmy parą.  Z kolei z drugim się zaprzyjaźniłam. Nie wiem od czego to zależy. Obie te sytuacje działy się na wakacjach, z daleka od domu, więc być może to ma związek z moimi rodzicami, no nie wiem. Są jedni ludzie z którymi dogaduję się bardzo dobrze, z innymi zaś nie potrafię złapać dobrego kontaktu. Na forum klasy, jakiejś większej grupy nie potrafię się swobodnie wypowiadać bo też, podobnie jak Ty, zastanawiam się w myślach" Co sobie oni o mnie pomyślą?". W szkole, gdy nauczyciel mnie o coś pytał, a ja nie znałam odpowiedzi to strzelałam tzw. "buraczka". Z czasem stało się to uciążliwe... Teraz jestem w wieku, w którym ta nieśmiałość strasznie mi przeszkadza, jednak za cholerę nie potrafię się jej pozbyć..

Co do Ciebie to nie mam zielonego pojęcia co Ci poradzić. Zdaję sobie sprawę, że ciężko osobie nieśmiałej zagadać do nieznajomych, jednak jeśli uważasz, że dziewczyna jest tego warta,to może warto się przełamać i zagadać do niej? Albo na początek zacznij się do niej uśmiechać. Jeśli odwzajemni uśmiech to będzie dobry sygnał dla Ciebie, a wtedy już tylko będziesz musiał się przełamać smile

3

Odp: Nieśmiałość, czy da się przełamać?

W sumie w Twoim wieku miałem podobny problem do Twojego, a więc napiszę Ci co mi pomogło.

W wieku lat 18 zacząłem pracę w sklepie komputerowym na stanowisku sprzedawca (za ladą). Co prawda był to rzut na głęboką wodę, bo nigdy wcześniej nie sprzedawałem i stresa miałem sporego, ale trzeba było sprzedawać i koniec. Gdy przyszedł klient to przecież nie mogłem schować się za ladę smile W ten sposób właśnie nabyłem obycia z ludźmi, zrozumiałem, że ludzie nie gryzą, nie ma się czego bać itd. i z nieśmiałego stałem się śmiały (i to tak samo wyszło, bo nie szedłem do tej pracy z myślą, że mnie w jakiś sposób zmieni).
Zresztą nieśmiały sprzedawca, który nie śmie zaproponować czegoś, bo np. może się to klientowi nie spodobać to co to by był za sprzedawca - nic bym nie sprzedał i zaraz wyleciał z pracy. Ta praca dość szybko mnie zmieniła muszę przyznać i oczywiście ta otwartość do ludzi przeniosła się także w sferę życia prywatnego.

Polecam więc sprzedaż itp. prace z ludźmi (może jakiś wolontariat?) na ośmielenie się.

4

Odp: Nieśmiałość, czy da się przełamać?

Dzięki za odpowiedzi.

Kurczę, ostatnio coś ze mną dziwnie jest. Chodzi o tą dziewczynę. Od kilku dni coś we mnie wstąpiło i będąc w domu czy szkole to w sumie ciągle o niej myślę. Czasami nawet budzę się w nocy i zaś o niej myślę. A jak ją widzę na przerwach w szkole, to już w ogóle....  Boże co mi jest? Przecież nawet nigdy z nią nie rozmawiałem.

Gdyby nie ta nieśmiałość ... sad

5 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-10-26 21:47:38)

Odp: Nieśmiałość, czy da się przełamać?
nieśmiały napisał/a:

Od kilku dni coś we mnie wstąpiło i będąc w domu czy szkole to w sumie ciągle o niej myślę. Czasami nawet budzę się w nocy i zaś o niej myślę. A jak ją widzę na przerwach w szkole, to już w ogóle....   Boże co mi jest?

Co Ci jest? Zauroczyłeś się dziewczyną! smile Fajny stan. Jeszcze fajniej byłoby gdybyś ją poznał, prawda? Przełam się i zagadaj, uśmiechnij się, cokolwiek smile
na ten czas zapomnij o nieśmiałości, to wszystko się uda smile

6

Odp: Nieśmiałość, czy da się przełamać?

A powiedzcie mi, gdyby tak pójść zbiegiem czasu i spróbować jej napisać wiadomość przez jakiś portal społecznościowy? Napisałbym jej z po prostu coś typu, że chciałbym się z tobą zapoznać, jeśli można, oraz czy nie wybrała by się gdzieś ze mną (kawa, kino, spacer po parku) i jednocześnie zaznaczyć w ostatnim zdaniu, że jeśli odmówi to zrozumie i przeprosić za natręctwo wink.

Jaka mogła by być jej reakcja?

7

Odp: Nieśmiałość, czy da się przełamać?

Hm.. oczywiście każda kobieta jest inna, ale żeby Ci doradzić to musiałabym pomyśleć, jakbym była na jej miejscu. No więc gdybym ja miałabym otrzymać taką wiadomość, to wolałabym na początek coś niezobowiązującego. Nie powiem Ci co dokładnie,bo nie wiem, gdyż ja osobiście nie lubię jak ktoś mnie próbuje poznać przez wiadomości np. na nk. Ale każda z nas jest inna, więc może ona lubi taką formę poznania się.

Może napisz jej na początek, że ma ciekawe zdjęcia, czy coś. I jak ona odpisze to wtedy zaproponujesz znajomość, spacer.
Musisz wziąć  pod uwagę, że możesz jej się nie spodobać i wtedy może Ci nic nie odpisać. Oczywiście wcale nie musi tak być, ale trzeba się też liczyć z taką opcją.


Powiem Ci na moim przykładzie.
kiedyś do mnie na nk chłopak napisał " Śliczne zdjęcia smile :* :* <3 ".  Z grzeczności podziękowałam mu na co on odpisał "Może się poznamy?".      Już nie odpisałam. Dlaczego? Dlatego, że nie spodobały mi się 2 rzeczy: jego wygląd i jego sposób na poznanie. Wyszłam z założenia że jak już tak bardzo chciał mnie poznać, to mógł się chociaż wysilić na jakąś intrygującą,zachęcającą wiadomość, a nie jak taki.. no. tongue

Zrobisz co uważasz, jednak ja najpierw proponowałabym Ci się do niej pouśmiechać. Tak, aby ona Cię zauważyła. Jeśli odwzajemni uśmiech to wtedy będziesz mógł kombinować z poznaniem. To jest oczywiście moje zdanie, i wcale nie musisz się z nim zgadzać smile

8

Odp: Nieśmiałość, czy da się przełamać?

(Do tego doszłaby wielka sensacja w klasie, że zagadywałem czy umówiłem się z dziewczyna. Co by to nie było za wydarzenie.
Do tego znowu jakoś też znowu ciężko mi wyobrazić sobie, że mówię rodzicom, że idę się spotkać z dziewczyną. I znowu co by to nie było za wydarzenie).

Identycznie u mnie w domu i w szkole jest big_smile   Była by to sensacja na całą miejscowośc.

9

Odp: Nieśmiałość, czy da się przełamać?

Oj chłopaki naprawdę dla Was od Waszego uczucia jest ważniejsze "co ludzie powiedzą" ? Nie przejmujcie się kto co mówi. Ludzie zawsze będą  gadać. Najlepiej to olać i być szczęśliwym smile

10

Odp: Nieśmiałość, czy da się przełamać?

Kiedyś byłam taka sama, mało się odzywałam, jak ktoś o coś zapytał to odpowiadałam "tak/nie", ciągle trzymałam się maminej spódnicy. Pamiętam, że jak pierwszy raz chłopak zaprosił mnie na spacer to się wstydziłam powiedzieć o tym mamie (a mialam wtedy 17 lat!), gdy zapytała dokąd idę;) Ale wiecie co? Na szczęście to się zmieniło. Teraz jestem inna, bardziej otwarta, częściej się uśmiecham, a najważniejsze jest to, że nie przejmuję się tym co ludzie o mnie pomyślą. Jak mają gadać to i tak znajdą sobie powód do tego. (nie znaczy to, że robię jakieś nienormalne rzeczy, jestem zwykłą dziewczyną:)) Wydaje mi się, że najbardziej zmieniły mnie studia, stałam się bardziej śmiała, niezależna, asertywna.

I życzę wszystkim tym, którzy mają problemy ze swoją nieśmiałością, aby kiedyś przestali zwracać uwagę na to co mówią inni i odnajdując swoje szczęście, byli po prostu sobą. Powodzenia!

11

Odp: Nieśmiałość, czy da się przełamać?

Chciałam wznowić wątek, bo mam podobny problem..Za niedługo pójdę do nowej pracy, nikogo nie będę tam znać i ta myśl mnie przeraża.Jestem bardzo nieśmiała,chciałabym to zmienić.Chciałabym pójść do ludzi przedstawić się, poznać ich, ale to bardzo mnie krempuje.W szkole w towarzystwie wogóle się nie odzwywałam prawie.Z jedną czy dwoma koleżankami to jeszcze o czymś tam rozmawiałam, a w towarzystwie to już całkiem się zablokowałam.Jak już kogoś poznam to myśle co mam powiedzieć, czy to nie głupio zabrzmi itd.HELP

12

Odp: Nieśmiałość, czy da się przełamać?

nieśmiałość da się przełamać.uwierz mi.kiedyś też taka byłam,lecz gdy spotkałam ukochanego stałam się bardziej pewna siebie.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Nieśmiałość, czy da się przełamać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026