Jesteśmy z narzeczonym w trakcie remontu domu i już niedługo będziemy remontowac kuchnię. Narzeczony wpadł na pomysł, aby zamiast tradycyjnej kuchenki kupić płytę indukcyjną. Jestem za, ale trochę ogarniają mnie wątpliwości, czy to aby dobry wybór. I w związku z tym mam pytanie, co Wy o tym sądzicie? Macie doświadczenia z płytami indukcyjnymi? Jakie są wady i zalety?
Podobne tematy
My mamy taką płytę indukcyjną ale używamy jej dopiero drugi miesiąć...
Ogólnie jestem z niej zadowolona... nic nie przywiera, nie przypala się bardzo łatwo utrzymać ją w czystości... Gotuje się na niej szybciej niż na kuchence gazowej. Jeśli chodzi o pobieranie prądu to jeszcze dokładnie nie jestem w tanie określić... Ostatni rachunek płaciliśmy po 3 tygodniach użytkowania i rachunek był wyższy o 20 zł z tym, że od tych trzech tygodni zaczęła również chodzić druga lodówka i dość często używany piekarnik... także za dużo prądu płyta nie pobiera pod warunkiem że używa sie odpowiednich garnków...
Co do wad, nie jestem ich w stanie wymienić, bo ich nie zauważam. Moja mama jest z niej bardzo zadowolona, nie narzeka na jakiś kosmiczny pobór prądu i co najważniejsze taka kuchenka jest praktyczna i nowoczesna. Ja osobiście wolę korzystać z takiej, niż tradycyjnej gazowej.
Dziękuję Wam bardzo za opinie
A ile mniej więcej taka kuchenka kosztuje i jakie są ceny tych specjalnych garnków? Bo w internecie jest taki rozrzut cenowy, ze wolę sie popytać ![]()
Oj tego ci już nie powiem. Mojej mamie doradzał jakiś przystojniaczek w sklepie. ![]()
Hehe
W każdym razie dziękuję za pomoc i jeśli jeszcze ktoś ma ochotę coś dodać to proszę o opinie ![]()
O płycie pisałam już wyżej. Jeżeli masz wybór, to polecam tylko płytę indukcyjną. Szybko się nagrzewa i stygnie, skraca czas gotowania i estetyczna oraz idealna do utrzymania czystości.
8 2010-11-08 14:54:53 Ostatnio edytowany przez katarina (2010-11-08 14:55:55)
Wybór dobry i bezpieczny, ale....
Płyta indukcyjna (jako kuchenka) wymaga wzmocnionej instalacji elektrycznej. W zależności od typu może potrzebować 5-9 kilowatów czyli prądu 20-40 amperów (oczywiście, jak wszystkie "fajerki" chodzą - rzadko to bywa, ale instalacja i zabezpieczenia muszą być projektowane na takie obciążenie) . Rozwiązaniem jest wykorzystanie instalacji trójfazowej, tak aby nie podłączać całej kuchenki do jednej fazy tylko porozdzielać poszczególne płyty na fazy - dwie największe na oddzielne fazy, dwie mniejsze na jedną. Sporo płyt konstrukcyjnie na to pozwala. Jednak jest to robota dla elektryka, albo zaawansowanej "złotej rączki". Pobór prądu jest zatem duży, ale ponieważ szybko sie gotuje, więc nie jest to urządzenie energochłonne w sensie długofalowym.
To co Meggy pisze to nie do końca prawda - płyta sie nie rozgrzewa, tylko garnek. Płyta sie co najwyżej ogrzewa od garnka, ale jest to efekt wtórny. Rozgrzewa sie płyta ceramiczna a to jest całkiem co innego niz indukcyjna.
Zwracaj uwagę na garnki - muszą być specjalne do płyt indukcyjnych. One mają pod spodem taki meander (drobne wytłoczenia), aby mogła spod nich odparowywać woda, czy inne płyny jeśli sie dostana np. po wykipieniu.
Nie zmywaj niczym ostrym - są specjalne pasty do konserwacji płyt indukcyjnych, dostepne normalnie w sklepach/hipermarketach.
Co do cen - zajrzyj sobie na ceneo. Garnki tanie nie są, ale są długowieczne, bo nie wypalasz ich na gazie ani sie nie brudzą/zalepiają pod spodem.
No i największa zaleta - facet Ci garnków nie poniszczy, bo je trudno przypalic od spodu. Gorzej od środka, bo potrawe zawsze można przypalić :-)